pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

social router

  • wyobraź sobie
  • że z social-networków udało sie wyizolować warstwę sieciową i warstwę aplikacyjną
  • co to znaczy?
  • jest sobie gdzieś w otchłaniach netu serwis, który zajmuje się wyłącznie twoim networkiem. nie musisz nawet wiedzieć, że z niego korzystasz. nazwijmy go routerem.
    • dodajesz sobie w swoim webmailu kontakt do swojej książki adresowej. tak naprawdę, dodajesz ten kontakt do routera.
    • twój webmail bardzo cię denerwuje. działa gorzej niż grono rok temu (jeśli to możliwe). zaczynasz używać thunderbirda. importujesz swoje kontakty z routera.
    • zakładasz bloga. lepiej późno niż wcale. w związku z faktem, że temat web 2.0 jest oklepany, postanawiasz pisać o swoim życiu erotycznym. załóżmy, że takie posiadasz. z routera importujesz listę znajomych i wybierasz, którzy z nich mogą czytać to co zmyślisz i napiszesz na blogu.
    • okazuje się, że niektórzy z nich też mają blogi. też nie o web 2.0. jednym kliknięciem (za pomocą oddzielnego serwisu) tworzysz sobie blogrolla z linków do ich blogów. a potem wklejasz go do siebie.
    • twój blog odniósł sukces. żenisz się. tworzysz w specjalnym serwisie listę prezentów, które mogę nabyć (w dowolnym, dobrym sex-shopie) zaproszeni goście. wysyłasz, korzystając z wybranych kontaktów. kontakty pochodzą z routera.
    • to samo z galerią zdjęć ze ślubu. nie popełniłeś żadnej gafy. nie odpakowałeś gumowej lali w kościele. wysyłasz zaproszenie do odwiedzenia galerii zdjęć (oddzielny serwis) do wszystkich w swojej siatce znajomych.
    • wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. twoja żona zdradza cię z najlepszym przyjacielem. usuwasz go ze swoich kontaktów. nie ma dostępu do galerii zdjęć (jak poprzedzierać zdjęcia we flikrze?), nie ma dostępu do twojego bloga, wypada z linków etc. etc. nie dowiaduje się już o tym, że szukasz dobrego psychologa (w serwisie ogłoszeniowym, który rozesłał info do wszystkich twoich znajomych).
      • uwaga marginalna, choć ważna: wszystkie serwisy, z których korzystałeś są wyspecjalizowane. to nie muszą być "proste galerie", "proste blogi". ich autorzy mogą sobie w ogóle darować rozwijanie networkingu. mogą się skupić.
  • pytanie: z czego taki router miałby się utrzymywać? czy korzystające z niego aplikacje, a właściwie ich twórcy, byliby skłonni za używanie routera zapłacić? skoro tak łatwo jest w ruby on rails stworzyć relację many to many?
  • mam wrażenie, że obecne social-networki przypominają ms windows. w wersji 3.1. dostajesz system operacyjny i co? notepad? ms paint? kalkulator? system się ciągle zawiesza, a aplikacje są prymitywne. tak naprawdę, rajcuje cię jedynie schowek. że to wszystko działa razem. tylko dlaczego jest takie prymitywne?
  • technologia jest.
  • na przykład: REST.
czwartek, 29 czerwca 2006, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/06/29 14:35:59
świetny wpis. dzięki za inspirację
-
ols
2006/06/29 16:11:23
router nie jest w ogóle potrzebny. wystarczy, żeby poszczególne aplikacje potrafiły korzystać z FOAF.
-
2006/06/29 16:21:55
musi być jakieś repozytorium tego FOAF (bezpieczne). muszą być mechanizmy aktualizacyjne itd. innymi słowy, poza tablicą routingu musi być sam router i terminal, za pomocą którego dokonujemy konfiguracji.
-
ols
2006/06/29 17:00:35
mhm. ale jak zauważyłeś, na utrzymywaniu takiego repozytorium zarobić się nie da. dostawcy poszczególnych usług musieliby się ze sobą dogadać.
no chyba, że jakiś gigant to narzuci rynkowi (M$ Passport nie dał rady)
-
2006/06/29 21:36:19
to nie jest do końca powiedziane, że się nie da. bo: być może pewnych operacji dokonywałoby się bezpośrednio na "routerze". czyli można reklamę wyświetlić. ale to pikuś. ważniejsze, że "router" byłby też miejscem, w którym odkrywałoby się nowe usługi. i za to usługodawcy mogliby płacić.

ten model nie jest zresztą tak prosty jak mówiłem. mamy "znajomych z flikra" i mamy "znajomych z reala". są różne grupy i w ogóle nie wiem, czy to dałoby się sensownie zrobić. ale może tak.

na razie jednak sytuacja jest taka, że rezygnujemy z wielu serwisów networkingowych, bo po prostu się nam nie chce tworzyć nowych sieci. to jest podniesiona do kwadratu albo i wyższej potęgi wersja problemu "oddzielnych loginów". trudniejsza do rozwiązania, ale i bardziej rozwiązania warta.