pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

co jeszcze zostawiam

  • na pewno bank millenium, którego internetowa "wersja" doprowadzała mnie do szewskiej pasji już wielokrotnie (nie mówiąc o tym, że wymaga ona eksplorera, przynajmniej w przypadku kont firmowych).
  • czarę goryczy przelało to, że gdy ostatnio próbowałem się zalogować, pojawił się komunikat ("komunikat" to za duże słowo, po prostu napis w stylu domyślnej informacji o błędzie serwera), że wygasł mi certyfikat.
  • ja rozumiem, certyfikaty mają określoną ważność.
  • ale rozumiem też, że porządna firma, której zależy na kliencie, kontaktuje się z nim zanim certyfikat wygaśnie (pocztą, mailem, telefonem, wysyłając dodę-elektrodę jako śpiewającą pocztówke -- whatever) i informuje, co w takiej sytuacji należy zrobić. tak, by klient nie był w sytuacji, w której nie ma dostępu do konta.
    • i tu taki mały off-topic, a właściwie wcale nie, bo o millenium nadal.
    • na konto internetowe dla firm czekałem z utęsknieniem. nic dziwnego: przelew w placówce kosztował 6 zł. czyli normalnie: zus (3 przelewy), vat, dochodowy... policzcie sobie, ile zdzierali
      • normalnie gotów jestem poprzeć tą specpiskomisję ds banków, jak sobie to przypomnę
    • no więc się w końcu ucieszyłem jak już otworzyli (aczkolwiek i tak w tzw. międzyczasie wyemigrowałem do mbanku).
    • i tu następuje clue:
      • nie będe opisywał całej procedury zakładania konta. podpisywania papierów, czekania ("pan ma dużo szczęścia, że w 4 tygodnie się udało") itd.
      • tylko jeden kuriozalny niuans:
        • otóż na jakimś tam etapie tej drogi przez mękę bank wysyła kuriera z jakimś ważnym papierem.
        • z kurierem jak wiadomo, trzeba się umówić, zgrać czasowo. jest to w gruncie rzeczy mniej wygodne niż np. podjechanie do banku.
        • kurier przyjeżdza, wręcza papierek, a na papierku jest napisane...
        • ... że muszę iść z tym papierkiem do banku, żeby poświadczyć, że go dostałem.
        • jakbym nie mógł go od razu w banku odebrać i pokwitować.
    • oczywiście to nie był koniec. potem się znowu czekało, potem pani zadzwoniła, że mogę się zalogować. potem się generowało certyfikat. potem wywaliło komunikat o błędzie. potem zadzwoniłem do helpdesku, że coś jest nie tak.
      • i kolejne kuriozum: czekali na mój telefon! okazuje się, że normalną procedurą w tym banku jest dawanie czegoś niedziałającego, czekanie na komunikat klienta, że nie działa i dopiero wtedy odblokowywanie usługi.
    • ale citibank też niezłe jaja sobie robi!
  • no dobra. a jak zdebugują typo 4.0 (w chwili, gdy to piszę, są dwa błędy, które zresztą można olać z takim spokojem, z jakim millenium olewa klientów), to się wyniosę z blox.pl.
  • chciałem sobie na pocieszenie kupić domenę malkontent.pl ale już zajęta.
    • tam jest o jakimś marcinie. ale to nie ja.
  • i jak tu nie narzekać?
sobota, 22 lipca 2006, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2006/07/25 10:24:24
pecha masz po prostu. mam konto firmowe na managerland.pl i takich problemow nie doswiadczylem. i nawet w firefoksie mi dziala.