pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

wszystko ma swoją cenę. cena to nie wszystko.

  • znalazłem taki news (źródło: ISI?) o porównywarkach cen. urząd komunikacji elektronicznej zajął się porównywarkami (na stronie urzędu z kolei tego nie znalazłem).
    • informacja podnosząca na duchu, niedługo będzie może raport o blogach, o stronach TLD ("tapetki / logoski / dzwonki") czy serwisach randkowych.
      • UPDATE: zanim opublikowałem ten news, zdążył się on zmienić. jako źródło informacji podawany jest PAP, nie tajemnicze ISI, a jako źródło "sondażu" Computer Reseller News Polska, a nie UKE.
      • być może byłem po prostu zbyt zmęczony.
  • no i tam jest takie oto zdanie:
    • 85 proc. sprzedawców sprzętu informatycznego i oprogramowania nie jest obecnych w porównywarkach cen. Oznacza to, że klienci dokonujący zakupów przez Internet nie mają pełnej wiedzy o ofercie sklepów internetowych - takie są wyniki...
  • pierwsze, co się nasuwa, to pytanie: jakie są wyniki? 85% to są wyniki? bo "klienci nie mają pełnej wiedzy", to chyba wnioski, a nie wyniki.
  • drugie: co to oznacza 85% sprzedawców? może (zapewne) jest to tzw. długi ogon. może ten długi i cienki ogon generuje np. 10% obrotu i można go w sumie pominąć. a może to są sklepy, które sprzedają towary, których po prostu nie ma z czym porównywać i dlatego ich w porównywarkach nie ma?
  • ale najciekawsza jest implikacja. "Oznacza to, że klienci dokonujący zakupów przez Internet nie mają pełnej wiedzy o ofercie". czy rzeczywiście porównywarki cen dostarczają pełnej wiedzy o ofercie?
    • bzdura.
  • znam sklepy, które właśnie z tego powodu (a nie z powodu za wysokich opłat) nie wchodzą w porównywarki. bo cena to nie jest "pełna oferta". pełna oferta to również dostępność i koszty przesyłki. sposoby płatności. zniżki i rabaty, programy lojalnościowe. gwarancja, serwis, obsługa posprzedażna. marka (jakby to irracjonalne nie było). nie wszyscy chcą konkurować tylko i wyłącznie ceną. są firmy, które kalkulują:
    • jeśli założymy, że za "klik" płaci się 20 groszy
    • a co 50 klient z porównywarki kupuje
    • to jeden zakup kosztuje 10 zł.
    • czyli koszt darmowej wysyłki. to może lepiej zrobić darmową wysyłkę? mieć więcej towaru w magazynie dostępnego od ręki? wysyłać w lepszych opakowaniach?
  • porównywarki to nie panaceum.
poniedziałek, 29 stycznia 2007, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/01/29 23:46:10
Jestem ciekaw, jak wygląda oryginalny artykuł w CRN - na dniach przyjdzie, więc będzie okazja do weryfikacji. Nie zdziwiłbym się, gdyby ktoś niezły tekst przetłumoczył na swoje i puścił takie pierdoły, o jakich piszesz...
-
2007/01/30 00:11:11
To ja krótko tylko odnośnie linku, który podałeś na końcu.

"2006-12-06, ostatnia aktualizacja 2006-12-06 13:05", czyli artykuł jest już STARY. A co tam mamy?

tomasz.topa.pl/tmp/porownywarki.png

To artykuł, który trafia na strony dość popularnego portalu, czy Draft, który mają dopiero kumple-redaktorzy zobaczyć? Kim jest ten tajemniczy "tigi", który to miał sprawdzić jedną z porównywarek? I czemu wredota nie przypomniał autorom tekstu, żeby swoje notatki wycięli z końcowego materiału? ;)
-
2007/01/30 00:13:14
hehe, przeoczyłem :) tigi nie przypomiał autorom, bo zapewne jest jednym z nich :)
-
Gość: , hakone.magma-net.pl
2007/01/30 09:37:57
Prawidłowy link do artykułu o "nieprzydatności" porównywarek:
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3883015.html

Ten na górze prowadzi do info o rozwoju szerokopasmowego internetu.

mar
-
2007/01/30 09:39:34
dzięki. chyba mi się wszystko wczoraj zmiksowało w jeden wielki maszap.
-
Gość: ols, 194.149.228.3*
2007/01/30 12:16:11
ISI to taka agencja specjalizująca się w gospodarczych newsach:
www.securities.com/ch.html?pc=PL lub www.euromoney.com.pl/
-
Gość: hazan, 57.66.195.8*
2007/01/30 12:19:21
IMHO trochę się czepiasz - wnioski z tego co napisali są ok. Nie wszystko co dobre da się porównać jedynie ceną czyli cena to nie wszystko a wyszukiwarki nadal nie oferują dostatecznie pełnej oferty.

Jak to sformułowali to już inna sprawa, ale nie ma co przesadzać.