pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

wyniki noworocznej ankiety blogowej, tym razem ostateczne

  • od dawna wam wiszę wyniki ankiety blogowej. sensacji nie będzie: podawałem już wstępne wyniki (populacja 125 osób), a końcowe wyniki (365 osób) nie różnią się od nich zasadniczo.
  • ale jednak się różnią. tym razem przeanalizujemy je od końca (i w skrócie):
    • tak jak poprzednio, tylko 3 cechy są dla blogów obowiązkowe. i tak jak poprzednio są to: "Samodzielne tworzenie i umieszczanie w sieci treści przez autora", "Chronologiczny układ wpisów" i "Stosowanie wyłącznie autocenzury, nikt poza autorem nie decyduje, co i w jakiej formie napisać na stronie".
      • kolejność ta sama, 2 pierwsze odpowiedzi znacząco częstsze niż trzecia, wartości procentowe lekko spadły.
    • pozmieniało się w dwóch środkowych kategoriach, wśród cech, które wprawdzie są nieobligatoryjne, ale ważne i takich, które są "prawie niezbędne". za prawie niezbędne uznano: "Częstą aktualizację" i "Możliwość skomentowania każdego wpisu". żadna z cech nie została uznana za ważną.
    • wszystkie pozostałe cechy trafiły do kategorii cech mało istotnych dla określenia tego, czy dana strona jest blogiem. najmniej istotne są "Pisanie pod pseudonimem" i "Użycie gotowego skryptu blogowego", najbliższe awansu do kategorii cech ważnych są "Autor strony sam określa stronę jako bloga" i "Dostępność kanału RSS".
    • zebrałem także bardziej i mniej ciekawe odpowiedzi opisowe. kilka z nich przytoczę:
      • "Pominąwszy Kodeks Karny wyłączność autocenzury jako Conditio Sine Qua Non. Zaznaczyłam jednak autocenzurę jako "cechę ważną" a nie "niezbędną", bo ostateczną cenzurę przeprowadza serwis blogowy/provider.
      • "Po prostu blog ma być elektronicznym dziennikiem, a wszystko to co jest wymienione w pytaniach powyżej to tak naprawdę mało ważne elementy, dodatkowe w stosunku do istoty prowadzenia dziennika."
      • "przede wszystkim: forma (w miarę) własna to cecha, której PRAWIE NIE MA w tej ankiecie (sic!)"
        • faktycznie mój błąd. ty niemniej -- tu pewnie moje osobiste uprzedzenia -- nie wydaje mi się, żeby osobista forma mogła awansować jakoś wysoko w skali ważności. w końcu większość blogów korzysta z gotowych szablonów (częściowo jakoś poprzerabianych) -- chyba trudno im blogowatości odmówić.
  • jakie by były moje odpowiedzi na ankietę? myślę, że bardzo podobne. wskazałbym te same cechy jako niezbędne, do uznania strony za bloga.
    • ale dodałbym jeszcze jedną, przez ankietowanych uznaną mniej istotną (być może również z tego powodu, że nieprecyzyjnie ją określiłem): "Samoświadomość autora".
    • o co mi chodzi? a no na przykład o stronę mojego portfolio z zamierzchłych czasów:
      • przestawcie kodowanie na iso-8859-2
    • jeśli uznamy to za bloga (spełnia chyba wszystkie cechy bloga, no, może z "częstą aktualizacją" byłby pewien kłopot, ale w końcu nie sprecyzowaliśmy jak "często" musi być, żeby było często), to chyba cała historia blogów w polsce się nieco zmieni. już nie mówiąc o tzw. "profesjonalnych".
    • ja jednak nie uznaję tej strony za bloga. wydaje mi się, że jeżeli tworzymy stronę, która jest chronologiczna i często aktualizowana, a nie wiemy nic o istnieniu blogów, nie tworzymy tak naprawdę bloga. ale może to przesadna skromność i powinienem nazywać portfolio.art.pl pierwszym polskim blogiem profesjonalnym? jakoś tego nie czuję.
  • dziękuję wszystkim za wzięcie udziału w ankiecie, dziękuję webankiecie za użyczenie narzędzia.
  • plik z wynikami jest do pobrania, obowiązuje licencja creative commons.
środa, 17 stycznia 2007, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/01/17 11:50:03
Tak, to na pewno jest blog - szkoda, że go wówczas nie opatentowałeś ;-)
-
2007/01/17 11:54:34
wtedy nie miałem tak wielu znajomych prawników ;)
-
2007/01/20 15:00:47
OK, czyli tylko chronologiczność wpisów odróżnia bloga od (dawnej) strony domowej. Tylko to. A to jest związane tylko z tym, że ponieważ ludzie mogą czytać Internet bardzo często, robią to często, a więc śledzą lubiane strony (nazywane teraz blogami) tak często, że potrzebują chronologii. Ale ona była i 10 lat temu. A zatem blog to zwykła strona domowa. Chronologia wynika nie z charakteru strony (a i charakter treści lekko tylko wynika z chrnologii), a ze struktury czytelnictwa, które dawniej (5 lat temu) było dość przypadkowe, a teraz jest regularne, stąd potrzeba chronologii. OK. Sam siebie przekonuję do tego, co ostatnio poruszałem u siebie na blogu. Forget it.