pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

metametaserwisy

  • widzę to w taki sposób:
    • jest sobie serwis typu "foo" (np. czyli np. ten blog)
    • jest sobie (meta)serwis umożliwiający zakładanie serwisów typu "foo" (czyli np. blox)
    • i jest sobie (meta(meta))serwis umożliwiający zakładanie serwisów umożliwiających zakładanie serwisów typu "foo"
  • mniej więcej w ten sposób działa ning, o którym pisze dziś pół amerykańskiej blogosfery. a jeszcze niedawno martwiono się jego stanem zdrowia. jak działa ning? podobnie jak kilka innych tego typu serwisów (m.in. peopleagregator) jest to "myspace in a box" (czyli na polski: pudełkowa wersja grona). zakładasz konto, konfigurujesz sobie własną witrynę i po piętnastu minutach masz własny serwis społecznościowy, ze wszystkimi obowiązkowymi figurami, jakie w tym tańcu się wykonuje: blogami, sieciami społecznymi, galeriami zdjęć i video etc, etc. w dodatku możesz naprawdę mocno ingerować w jego wygląd.
  • na razie ning jest darmowy, ale jeśli ktoś chce tam umieszczać reklamy, musi dopłacić. podobnie za używanie własnej domeny.
  • serwisy takie jak ning pokazują, że to nie software jest siłą sieci społecznych. z całym szacunkiem dla michała f. ale taki biznesnet (równie aktywnie działający) można sobie w ningu wyklikać w pół godziny.
    • btw. michał, płacenie za innowatorium uważam za słaby pomysł. nam udaje się jakoś wynająć bez płacenia najbardziej wdechowy lokal w wawie.
      • nie mówiąc już o tym, poprzednie było w formule "barcamp", teraz podczepiasz się pod "unconference", niedługo te gotowe formuły się wyczerpią i co wtedy?
      • kontynuując jeszcze tą dygresję: dziś ok. 20.00, w wooku, siedzimy, pijemy piwo i gadamy. spotkanie organizowane jest w  formule "bootstrap bicie piany". jest wifi. i nikt nic nie musi. zapraszam.
    • aczkolwiek zawsze uważałem i nadal nie mam podstaw do zmiany zdania, że organizowanie tego typu spędów to lepszy model biznesowy dla webkwadratu niż serwisy trendobiznesnetowe.
  • wracając do tematu. oczywiście polska jest krajem, gdzie taki metametaserwis nie namiesza. amerykański: bo bariera językowa, polski, bo rynek za płytki. ale i tak pojawienie się tak "kompleksowej" usługi warte jest odnotowania. oznacza przeniesienie środka ciężkości z technologii na tworzenie społeczności. to dlatego blogi się tak upowszechniły, że nie trzeba ich samemu pisać. dlatego też ning może stanowić przełom jeśli chodzi o niszowe, "wertykalne", serwisy społecznościowe, których jest coraz więcej, zwłaszcza za oceanem.
  • pytanie tylko, czy jest wystarczająco elastyczny. i wystarczająco koszerny.
  • jest jeszcze druga tendencja na tym rynku, czyli wyspecjalizowane mikroserwisy. proste jak kawałek cepa. np. uproszczone blogi. tylko dlaczego w polskim wydaniu ten trend wychodzi tak żenująco? kto z kim przestaje taki sam się staje. obawiam się zinfantylizowania całej polskiej sieci, której obiektem kultu jest rozpychający się łokciami nastoletni użytkownik płynu na pryszcze, którego połowa zasobu leksykalnego ma źródłosłów w czasowniku "jebać".
  • kolejny trend: w dobie "user generated content" zauważono, że wielu użytkowników, ma, łagodnie mówiąc i nie obrażając nikogo, spore problemy z wymyślaniem tegoż "contentu". stąd tak ogromna popularność stron z gotowymi opisami do gadu, gotowymi smsami itp. stąd też wzlot (no i upadek) fakeyourspace, witryny dzięki której mogłeś (za drobną opłatą) zdobyć sobie dodatkowych znajomych do profilu myspace. znajomych o dopieszczonej muskulaturze i dużych niebieskich oczach.
wtorek, 27 lutego 2007, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Ning a sprawa polska z NetManiac
Jak zwykle zaiskrzyło na linii Reputake - Biznes.net. Wersja polska tego bloga powstała na skutek mojej degustacji analizą biznes.net - serwis łebdwazera?. Cóż dziś gdzieś w rozmowie na ICQ rzuciłem hasło - może zrobić taki biznes.net na Ni... »
Wysłany 2007/02/27 23:06:21
Komentarze
2007/02/27 11:52:27
no nig jest fajny. linkowalem do niego jakos w sierpniu i już tamta wersja była ostro pojechana. teraz ma być nowa. ciekawe jak to będzie wygladało
-
2007/02/27 12:33:37
a' propos zinfantylizowania sieci, to niezmiennie mam wrażenie, że właśnie w niebezpiecznym onetowym kierunku gazeta.pl zmierza.

choć z 2ej strony - jeśli polskie społeczeństwo się starzeje, a starzeje się, to starzejemy się i my - użytkowniczki i użytkownicy netu.

więc może nie będzie tak źle?

a jest.in poniżej komentarza zupełnie.
-
2007/02/27 13:10:43
bo sieć idzie na ilość. portale tak sobie ustawiły poprzeczkę i tak skaczą. jak nie da się sprzedać 10x drożej reklamy dla osoby, która ma pewne dochody niż reklamy dla dzieciaka, to się zbiera dzieciaki, bo tak łatwiej.
-
2007/02/27 14:22:42
Drogi Marcinie :)

jeśli o mnie chodzi, to możesz do końca swoich dni organizować bezpłatne spotkania i tworzyć bezpłatne usługi internetowe :-)) tylko dlaczego mi ciągle doradzasz w zakresie biznesmodeli ;-)

wstęp na innowatorium kosztuje 20 zł od osoby za sugestią uczestników poprzedniego spotkania z tego cyklu - przyjdzie mniej osób, będzie można porozmawiać, jakość spotkania będzie lepsza, satysfakcja z udziału większa - poza tym innowatorium nie jest moim głównym biznesem i nie chce mi się szukać sponsorów, więc jak ktoś chce przyjść, to musi się zrzucić na wynajem klubu - gratuluję załatwienia sprawy bezgotówkowo na Chłodnej, ale tamten lokal bardziej mi pasuje do barcampów (poza tym bez klimy w piwnicy głowa mnie boli)

uczestników innowatorium stać na zapłacenie 20 zł raz na miesiąc, a mi to oszczędza mnóstwo czasu i spraw organizacyjnych

co do formuły, to celowo odszedłem od barcamp na rzecz troche mniej geek-owatej unconference - barcamp jak rozumiem Ty organizujesz, więc wszyscy powinni być zadowoleni :)

co do meta-meta-serwisów i co jest ważne - oczywiście że nie oprogramowanie - ale nie będę tu robił wykładu, moim celem jest robienie biznesu web 2.0, a nie nauczanie jak się go robi :)
-
Gość: bonzo, chello062179045128.chello.pl
2007/02/27 18:31:48
Mogę wpaść jako "obcy" na krzywy ryj do was? :)
-
2007/02/27 18:43:57
Dla wielu ludzi założenie forum na fora.pl, mojeforum.net itd. było czymś ekstra, czymś, co pozwoli zapoznać się z innymi, czymś, czym można było się pochwalić przed znajomymi. Później było dokładnie inaczej, bo n-ty miesiąc nikt nie zaglądał na forum.

Ning to taki młodszy brat forum. Niby fajnie, bo niektórzy korzystają z tego typu rzeczy, ale później wszystko jest mniej kolorowe.
-
Gość: hazan, 133-to2-1.acn.waw.pl
2007/02/27 22:01:51
@Michał - Marcin to taki wujek dobra rada, sam nie lubi słuchać cierpkich komentarzy ale za to radzi każdemu:)

Ja (jeśli w końcu będę w warszawie podczas spotkania) wolę zapłacić 20 PLN i mieć możliwość pogadania niż czuć się jak na konferencji gdzie głównym zdaniem jest słuchać co mądrzejsi (teoretycznie)mówią.

-
2007/02/27 23:35:03
bo taka jest funkcja [wada,zaleta, cacha?] bloga.. piszesz i czujesz sie jak bog. twoj blog i tylko ty masz patent na wylaczna racje i slusznosc.

nie daj boze jak cie gdzies pokaza w jakims rankingu to wskaznik bycia bogiem skacze pod niebiosa.

bloger nie produkuje niczego [w sensie usluga, towar], a jedynie "sprzedaje" swoje widzimisie. Nic poza tym.

w pl ktos, kto ma bloga jest niezauwazany poza netem. Bo [jak pisalem o tym kiedys] dzialania w necie nie przekladaja sie na dzialania w realu. gdyby bylo inaczej to nie byloby chocazby rzadu takiego jak teraz. hikopkryzja i zaklamanie? zapewne ale nie o to teraz chodzi.

point is.. jak sie ktos upiera by dawac dobre rady, to dzielic go przez pol i traktowac jak nieszkodliwego idiote. Bo tak na dobra sprawe, kazdy swoj rozum ma i te "dobre rady" malo komu do szczescia potrzebne. no chyba ,ze ktos juz zupelna zyciowa ciamajda.
-
2007/02/28 00:00:53
Tak w ogóle, Marcin, to ostatnio posty są bardziej bardziej wylewne
-
Gość: le effe, bue114.internetdsl.tpnet.pl
2007/02/28 00:39:32
no, i teraz sie pokłóćcie, załóżcie osobne obozy i opluwajcie sie w wysublimowany sposób poprzez notki na blogaskach ;)
-
2007/02/28 01:09:43
heh.. moj oboz jest jednoosobowy i otoczony woda., pluc sie nie da, bo wieje wz kierunkow roznych i glownie w strone wysp brytyjskich.
cos czuje,ze obudzi sie peerelowska dyskusja na temat krytykanctwa i krytyki..
-
2007/02/28 02:29:26
Ja krytykować nie będę, tylko pogratuluje AIKI41 wreszcie porządnego komentarza :) Serio, serio.

Jeśli chodzi o Ning - mają bardzo realne szanse stać się drugim MySpace, choć niewiem czy sprzedać się, aż tak drogo jak YouTube ;)

Użytkowników serwisów społecznościowych można podzielić na kilka grup:
1. Rejestruje się i tyle mnie widzieli,
2. Rejestruje się, dopracowuje swój profil, linkuje wszystkich swoich znajomych, zapraszam ich i tyle mnie widzieli,
3. Rejestruje się, dopracowuje swój profil, linkuje wszystkich swoich znajomych, udzielam się przez max. jeden miesiąć, potem stwierdzam, że to o kant d... potłuć.
4. Aktywni użytkownicy przez dłużej niz 1 miesiąc.

Wszyscy od 1-3 zostają w serwisie, bo żaden nie ma opcji "Usuń mój profil", albo żeby go usunąć trzeba zrobić coś bardziej skomplikowanego niż kliknąć myszką.

Nigdy nie zapisałem się do grona, ale wiem po doświadczeniach z orkutem, że dyskusje są jałowe i właściwie nie ma co robić, no chyba, że ktoś żyje internetem...

Co innego LinkedIn - tutaj jestem aktywnym użytkownikiem, ale nie dlatego, że szukam pracy, tylko dlatego, że lubie wiedzieć gdzie akurat pracują w tej chwili znajomi, co u nich itp.

Przyszłość należy do wyspecjalizowanych serwisów społecznościowych.

PS. Ludzie to mają pomysły: godtube.com/
-
2007/02/28 02:51:22
ciekawa teza.
troche sobie tego nie wyobrazam, by webgraphicdesigner pomagal drugiemu.. za darmo.
hmmm.. moze powoli czas na pewna normalnosc.. I mean.. jezeli wiadomo,ze w tej knajpie mozna spotkac rugbystow, a w tej dzinnikarzy, to ktos nie zaintresowany tam nie wejdzie, bo nie pogada. zjesc i wypic moze gdziekolwiek. do knajpy idzie sie pogadac... aspoleczne jednostki maja takeawaye i macdonaldy.

moze faktycznie czas na pewne podzialy [tja, gruba kreska.. tja.. very funny] zorientowane na profesje usera. gdybajac stwierdze, ze mezczyzne faktycznie by to obchodzilo, kobiet mniej - bo dla niej wazniejsze ile bedzie zarabial, niz co bedzie robil. ten gatunek tak ma i szlus.

kontrowersyjne jest dla mnie slowo specjalistyczne. Zaklada bowiem dzielenie sie wiedza. A ta z kolei niechetnie sie dziela nawet wykladowcy uczelni specjalistycznych vide ASP, AM itd. Powod jest prosty - po co pomagac konkurencji?

w sumie ciekawa,acz kontrowersyjna teza.
-
2007/02/28 03:19:41
@aiki41

rozwiazaniem problemu samouwielbienia bloggera jest wyłączenie komentarzy... wyłączenie statystyk... zakaz zgłaszania bloga do konkursów przez osoby trzecie itd itp.... aaaa no i nie podawanie ew. danych kontaktowych do siebie bo ktos moglby zlosliwie wyrazic slowa uszanowania :)

eeee......
-
2007/02/28 03:24:32
to nie przypadek bycia bogiem , a przypadek bycia eremita. czyli bloger , ktory bloguje sam do siebie w np. sieci lokalnej zumbeispiel - krasnal :)
-
2007/02/28 11:24:58
@Michal.Faber: Marcin (czy też może powinienem powiedzieć bardziej z angielska Emdżej ;)) nie organizuje barcampa. Bootstrap jest organizowany przez grupę osób. I chyba warto powiedzieć, że ta grupa osób ma specyficzne cele, nie szuka inwestora (na spotkaniach), tylko chce się wymieniać wiedzą i doświadczeniami. I tu chyba należy upatrywać różnicy w stosunku do Innowatorium. Jeśli już przy Innowatorium jesteśmy, to patrząc na cele, które mają być realizowane ("Innowatorium jest spotkaniem biznesowym. Ma przynosić osobom prezentującym swoje projekty korzyści w postaci opinii innych przedsiębiorców, propozycji kierunków rozwoju, ulepszonej prezentacji projektu i licznych kontaktów biznesowych.") wydaje mi się, że będzie ciężko je zrealizować zapraszając 50-70 osób. To niech już opłata wynosi 200 PLN, to wtedy naprawdę przyjdzie grono wyjątkowo zainteresowanych. Zapraszam na wtorkowe spotkania Bootstrap, wpada na nie ok. 10 osób i to jest taka liczba, że naprawdę można porozmawiać.
-
Gość: , chello081018213071.chello.pl
2007/02/28 20:00:02
a.. hmm co z ta kasa wtedy sie dzieje? jakis podatek? to na sport czy jak?
cos to przestaje miec sens