pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

muzyka uwalnia się od darmozjadów

  • mój pogląd na tak zwany "problem mp3" był dość często odbierany jako radykalny. podczas, gdy mnóstwo osób zastanawiało się, co to będzie z biednymi artystami, ja mówiłem wprost, acz niekonkretnie: spoko spoko. pogląd, że to time warner czy emi jest podstawą istnienia muzyki, bo karmi artystów jest błędny. artystów karmią zawsze odbiorcy. i w taki czy inny sposób ich nakarmią. to, że nie wiemy jeszcze jaki to będzie sposób, nie oznacza, że muzyka zniknie, a muzycy zaczną zarabiać na chleb sprzedając gazety na skrzyżowaniach. a jeśli niektórzy z nich nie kupią sobie wyspy, własnego jeta albo skromnego zamku... no cóż. trudno.
  • a bogate tuzy z koncernów płytowych? a pies was... nikt po was płakał nie będzie. przekwalifikujcie się. z waszym tupetem nietrudno będzie wam znaleźć pracę.
  • straszne lewactwo, nie?
  • a tu taki arrington pisze (tak mi się podoba jego wpis, że być może poruszać się będę po granicy dozwolonego cytatu)
    • "dobra wiadomość! sprzedaż muzyki na CD spadła o 20% w porównaniu z rokiem 2006 [...] wprawdzie cała wartość sprzedaży muzyki wzrosła o 50%, ogólny zysk branży muzycznej i tak spadł o 25% wg. niektórych szacunków. [...] sprzedaż muzyki w formie cyfrowej nie pokryje spadku zysków. ciąganie po sądach klientów nie pokryje spadku zysków. tak naprawdę, nic nie jest w stanie pokryć spadku zysków. ta branża, patrząc od strony przychodów, będzie się nadal kurczyć. [...] zespoły będą musiały zarabiać w inny sposób. koncerty na żywo staną się bardziej popularne i będą największym źródłem dochodów dla wielu artystów. nagrania muzyczne będą wykorzystywane do promocji imprez na żywo."
  • też lewak?
  • w komentarzach ktoś dodał, że już teraz zyski z koncertów wzrosły o 35%. wprawdzie pojawiają się też głosy, które można podsumować: "a spróbuj sam założyć zespół i się przebić, nagrać płytę a potem zorganizować dystrybucję, to zobaczysz, że firmy płytowe wcale nie są przepłacane i są naprawdę potrzebne," ale to klasyczny przykład ślepoty: jaki album? jaka dystrybucja? po co dystrybucja?
  • ciekawa i kontrowersyjna jest uwaga o muzyce live. do tej pory klasyczny model to "gramy koncerty, żeby promować płytę" (zysk jest z płyty, nie z koncertów). stąd też od koncertów wielu wykonawców nie można było zbyt wiele wymagać (playback itd.) ciekawe, czy jeśli model się zmieni, zmienią się także wymagania wobec wykonawców.
    • ps. kto z czytelników tego blogusia jedzie na sonic youth?
czwartek, 22 marca 2007, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: hazan, 133-to2-1.acn.waw.pl
2007/03/22 00:46:40
"a pies was... nikt po was płakał nie będzie" - oni ci coś kiedyś zrobili ? Czy tak dla relaksu walisz ?
-
2007/03/22 00:56:30
Biznes muzyczny zmienił się już jakiś czas temu. Już w 2005 roku najlepiej zarabiające zespoły skosiły kilkakrotnie więcej kasy na koncertach niż na albumach i wartości te uległy jeszcze większej polaryzacji w 2006 roku. Wystarczy poszukać newsów w magazynie RollingStone albo na Bloomberg.com, żeby przekonać się, że dochody z tras koncertowych (to nie tylko bilety ale też np. sprzedawane na koncertach koszulki itp) to już 70-90% dochodów takich grup jak U2 czy the Rolling Stones.
-
2007/03/22 02:14:42
"kto z czytelników tego blogusia jedzie na sonic youth?"

w sensie krytykuje/punktuje? :)

ja jade na legende walijskiego rocka lat 70tych...BUDGIE (posluchajcie ino Chopy BREADFAN na YouTube.com to tyz sie przekonacie!) 12.04 POZNAN (inne miasta oczywiscie PO koncercie w Poznaniu :)

SoincYouth to naprawde fajna kapelka... wspominam dobrze czasy kiedy przez Tunic (song For Karen) nie moglem dlugo spac...

tyle tych koncertow..ach..
-
2007/03/22 04:29:30
Ja to raczej do Berlina zobaczyc pana Trenta Reznora.
Sonic Youth mie sie przejadlo ladnych lat temu kilka. Chociaz zawsze milo bedzie ich zobaczyc na zywo w domu, w ktoryms z ichnich klubow w NYC.
-
2007/03/22 08:46:53
z chęcią bym się na soniców wybrał ale zaczynam odkładać siano na lisę gerrard. kurczę, liczą tam sobie za bilety ale warto, oj warto.

a co do mp3... obiecałem sobie jakiś czas temu, że przesiadam się zupełnie na cyfrowe trzymanie mediów. żadnych płytek, żadnych kupowanych cedeków. więcej z tym problemów (już teraz płytki zżerają mi sporo miejsca a dostęp do ulubionych nagrań powinien być w zasięgu kliknięcia pilotem) niż to warte jest pieniędzy. nie przeczę, cd (tym bardziej winyl) mają swój urok ale chyba już nadszedł czas na muzykę tańszą, bardziej dostępną, swobodnie zarządzaną w zasobach domowych. tak jest po prostu wygodniej a ja za stary już jestem na ideologiczne argumenty. ja chcę na tarasie siąść, pilotem wyklikać sobie w itunes jakiś fajny albumik, wydać 10 dolców, ściągnąć w kilka minut i słuchać. w dowolnym miejscu mojego mieszkania.

i o to chodzi :)
-
2007/03/22 09:22:47
A ja chcę zauważyć inny problem - powód, z powodu którego długo jeszcze nie kupię mp3 w internecie.

jeśli kupuję cd za 60pln a na nim jest 10 utworów to na jeden utwór średnio wydaję 6pln. O dziwo tyle samo kosztuje mnie mp3. I tu pojawia się ale: skoro płacę tyle samo to dlaczego nie dostaję czegoś skompresowanego bezstratnie, lub jeszcze lepiej - bez żadnej kompresji (.wav?)?

Skoro wszyscy krzyczą JAKOŚĆ MP3 NIE DORÓWNUJE CD to dlaczego nie mają oporów, żeby za tą samą kasę sprzedawać coś gorszej jakości?
-
2007/03/22 09:32:31
@bartek_rac: nie wiem, czy rolling stones albo u2 to są reprezentatywne przykłady. no ja po rolling stones (bardzo ich lubię) nie oczekuję już ciekawych płyt. po u2 zresztą w sumie też.

@mynthon: no bo wiadomo, jak to jest. jak ściagasz mp3 to krzyczą, żebyś kupił CD, bo to gorsza jakość. ale spróbuj tak argumentować w sądzie :)
-
2007/03/22 10:23:25
Zawsze w historii było tak, że bogate i wpływowe lobby w różnych dziedzinach próbowało hamować postęp wynikający z rozwoju technologii. Dzisiaj technologia umożliwia szybką i prostą dystrybucję muzyki, ale koncerny tkwią w starym sposobie i okopały się na swoich pozycjach. Nie chcą się przystosować i muszą przegrać.
-
2007/03/22 10:26:45
problem jest taki, że przegrają nawet jak się przystosują, o tym pisze arrington.
-
2007/03/22 11:37:15
ja jadę bardziej na lcd soundsystem i groove armada

anyway, widzę że się spotkamy :)
-
2007/03/22 12:23:41
na SY jade, a jak! :) dodatkowo mam nadzieje, ze uda sie zahaczyc o Beastie Boys...

no i jeszcze Pearl Jam - nazbieralo sie tego troche!

pozdr,
Włodi
-
2007/03/22 12:29:33
no właśnie beastie boys!
-
2007/03/22 13:02:08
@COSTA

Na Lise Gerrard rzeczywiscie nawet bogaty musi zbierac, najdrozsze bilety chyba 450pln!!! a tansze niewiele tansze :)

idealne dopasowanie do sredniej krajowej.

@mynthon
bo mp3 do dziadowski, stary format...
kompresja APE, FLAC to jest to
-
2008/02/10 01:54:03
gay teen nude boys