|
|
Blog > Komentarze do wpisu
sen o nowej hucie
- można by zacząć tak, jak to zrobił wojtek orliński w słynnym już wpisie o wazeliniarskim artykule karnowskiego. właściwie... czemu nie. zaczynajmy.
- wpadła mi właśnie w ręce stara książka z pierwszej połowy lat pięćdziesiątych. taki typowy socrealistyczny produkcyjniak, opisujący, jak powstawała nowa huta, jak hartowała się stal i jak twardzi ludzie z krzemu wykuwali zręby nowoczesności. zabawna lektura, bo człowiek zdążył już zapomnieć tą poetykę. zaczynajmy więc:
- Poniedziałkowy poranek uroczo zaświecił światłem po oknach.
- w burżuazyjnej powieści pojawiłby się zapewne jakiś on, jakaś ona. w poniedziałkowy poranek, znużeni rautami i balami, zaczęliby romansować na zmianę ze snuciem antysocjalistycznych spisków. ale nie w naszej, nowej rzeczywistości. u nas:
- Nasze mrowisko przygotowuje się do desantu na nowy budynek. Od kilku tygodni przyglądamy się brygadom budowlanym, które próbują dotrzymać terminu oddania prac.
- wprawdzie mrowisko rzucające się do desantu na budynek to nieco zbyt awangardowa metafora, ale wszak wiemy, że człowiek jest mrówką tylko w socjalistycznej zbiorowości. i pewnie jak ta mrówka zginąłby, rozdeptany butem historii, lecz zbiorowość jest w stanie go ocalić. pod warunkiem, że podporządkuje się planowaniu. plan 6 letni. czym byśmy byli bez planów!
- Niestety, długo oczekiwany przez nas dzień przeprowadzki po raz kolejny odsuwa się w czasie. Zadaję sobie pytanie, co jest tego powodem i chyba znajduję odpowiedź
- robi się groźnie! czyżby w mroku czaił się sabotażysta gotowy pokrzyżować szyki budowniczym nowego ładu? na szczęście nie. wina leży gdzie indziej.
- Ciekawe jak oni sobie radzą bez harmonogramów, planów, zakresów, itd.? Myślę, że to największy problem budownictwa w Polsce. Choć budowlańcy zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo potrzebna jest im synchronizacja zadań, to nie chcą się wspomagać narzędziami, które do tego służą.
- niedostateczna świadomość. zacofanie! lata kapitalizmu musiały zostawić swój ślad na budowniczych! propaganda już zaczyna działać. budowniczowie już wiedzą, że synchronizacja zadań jest najważniejsza. ale jeszcze nie wspomagają się odpowiednimi narzędziami. jest to problem, ale nie przesadzajmy!
- Szczęśliwie, szklany budynek, obok którego prawie codziennie przemieszczam się w drodze do domu, wygląda jakby już dziś był gotowy. Ostatnia w nim wizyta prawie to potwierdziła. Nasze piętra są właściwie ukończone. Trwają prace związane z montażem mebli. Odliczamy dni przed godziną zero. Będziemy musieli jakoś uczcić nową zdobycz.
- robocza wizyta. twarde męskie uściski dłoni. szkło, symbol nowoczesności, zamiast kapitalistycznej cegły. jeszcze krzątają się brygady meblujące nowy komitet. bo teraz chyba już wszyscy się domyślają, jaki to budynek stawiają nasi robotnicy. tak. to komitet. patrząc na to wspaniałe dzieło, autor nie może opanować łez wzruszenia
- a potem dzieli się z nami refleksją, towarzysze:
- Dziś widzimy ile pracy jest za nami. Wiem jak trudno jest wyobrazić sobie taki ogrom prac na początku nawet, jeśli harmonogramy o tym jasno i wyraźnie mówią.
- tak. to co powstało jest tak wspaniałe, że chociaż wiedzieliśmy od początku (były przecież harmonogramy! partia wszystko poprowadziła twardą ręką!), wynik przerasta oczekiwania. ale człowiek partii nie może się skupiać na przeszłości. on musi patrzeć w przyszłość.
- ale
- Niestety nie mogę dziś napisać o innych projektach, ponieważ zasłania je chmura tajemnicy
- wróg
- cytaty z majakowskiego, wielkiego poety rewolucji, same cisną się na usta. nie możemy zdradzać tajemnic towarzysze! dostęp do nich mają tylko sprawdzeni towarzysze. autor tylko zdawkowo opisuje temperaturę emocji, cytując towarzysza sekretarza:
- Wokół mojego biurka, przy sąsiednich stolika, też czuję podobne emocje
- tak. to wielka odpowiedzialność. bardzo trudno jest znaleźć ludzi z odpowiednim poziomem świadomości klasowej, oddanych sprawie socjalizmu. trzeba ich sprawdzić. gruntownie prześwietlić. zweryfikować. sprawdzić pochodzenie i powiązania. autor to doskonale wie:
- Przy założeniu, że chcemy zatrudnić doświadczonych i mądrych ludzi, musimy się długo zastanawiać zanim kogoś wybierzemy. Dlatego proces jest wieloetapowy. Jedno jest pewne, w momencie, kiedy ktoś zaczyna z nami pracować, zauważa w jak wielu obszarach pracujemy i jak szeroki zakres kompetencji posiadamy.
- partia jest wszędzie. w każdym obszarze złożonej rzeczywistości jest nasza partia. nie ma takiego obszaru, który byłby jej obcy. nie ma takiej kompetencji, której by nie "posiadała". ale to widać dopiero od środka!
- Niezależnie od tego jak wyobrazimy sobie przyszłość naszego Dreamu, będzie inaczej. Jestem przekonany, że będzie dużo lepiej, dlatego rozpoczynam następny dzień, tydzień budowania Dreamu, DreamLabu? Wraz ze mną robi to już kilkadziesiąt osób
- i jestem pewien, że będzie robić to jeszcze więcej osób! miliony, miliardy, pierdyliardy miliardów ludzi na całym świecie-onecie! miliony serc! miliony rąk! niech się sen spełni!
- a my tymczasem czekamy na następną porcję rozrywki na poziomie.
- PS. jeszcze latające atakujące laboratoria: "Laboratoria rozwijają skrzydła i atakują całkiem nowe obszary technologii. ". ten tekst chyba przejdzie od archiwum polskiego sieciowego PR. tu można go jeszcze dodatkowo kopnąć.
wtorek, 06 marca 2007, reuptake
|