pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

przestrzeń żabci, rydle i trolle, czyli ogólna teoria twittera

  •  
    • nie, nie będzie o klono.net. wszystko, co miałem na ten temat do powiedzenia, wyciągnął ode mnie artur kurasiński.
  • twittera wymyśliłem z rok temu.
    • żartuję.
    • ale nie do końca.
  • wymyśliłem bowiem coś takiego, jak przestrzeń żabci. był to wynik analizy pewnego portalu literackiego, na którym jedna z uczestniczek... no właśnie. twitterowała. czyli informowała wszystkich jak leci, o tym co w danej chwili robi, gdzie zamierza się udać lub gdzie nie zamierza się udać. wystarczyło napisać o jakiejś imprezie, żeby pod informacją pojawiła się wypowiedź "będę". albo "niestety nie będę". i taki hipotetyczny serwis, który całkiem praktycznie zrealizował twitter.com nazwałem przestrzenią żabci. zanika w nim wszelka merytoryka. istotna staje się obecność, podtrzymywana przez ciągłą komunikację.
  • pojawiło się też określenie "rydel", związane nie z popularnym blogiem, a nieco zapomnianym, gadatliwym poetą młodopolskim. otóż rydel to właśnie taka postać, która informuje o każdym swoim działaniu i każdej swojej myśli. po prostu gada. i gada. nie jest trollem, nie zależy mu na jakimś celu. istnieje tylko wtedy, kiedy informuje o parametrach swojego istnienia innych. przestrzeń żabci jest zamieszkała przez rydle. natomiast co ciekawe, trolle znikają. bo jak tu trollować, skoro wszyscy gadają, a nikt nie słucha?
  • z pojęciem rydla wiąże się też pojęcie punktu gps. jeżeli nie wiemy już zupełnie co powiedzieć, nic nam absolutnie nie przychodzi do głowy, to możemy zawsze powiedzieć, gdzie jesteśmy. stąd taka popularność geolokalizacji. nawet jeśli nie zawsze się myśli to zawsze gdzieś się jest (i można o tym napisać) i zawsze się jakoś wygląda (i można zrobić fotkę i wysłać fotka.pl).
  • no dobrze, ale kogo to obchodzi? jeżeli podejmujemy jakiś wysiłek, a nawet napisanie "jestem w domu" czy zrobienie sobie zdjęcia jest w końcu jakimś wysiłkiem, powinniśmy zadać sobie to pytanie. kogo obchodzi ta informacja?
    • i tu właśnie tkwi różnica między rydlem a trollem.
      • troll bardzo poważnie podchodzi do tego pytania. wszystko co robi, robi w takim celu, aby jak najwięcej osób zwróciło na niego uwagę. najczęściej wystarczy je obrazić.
      • rydel natomiast w ogóle się tym nie przejmuje. mówi, żeby mówić. jak nie ma co powiedzieć, to też mówi. mówi, że jest. jest, bo mówi. i tak w kółko.
  • jak widzicie teoretycznie do twittera byłem dobrze przygotowany :) nie wpadłem na to, że przestrzeń żabci może być tak fascynująca dla wielu osób i że warto ją w praktyce realizować.
    • jedna z "lepszych" realizacji przestrzeni żabci to jest.in (niech was nie zmyli, że tam teoretycznie mówi się o innych).
  • a bardziej serio: twitter oczywiście podzielił tę przestrzeń na mniejsze podprzestrzenie, dzięki normalny człowiek dobrze się tam czuje (a rydle się nie przebijają ze swoim słowotokiem). uporządkowanie przestrzeni żabci -- to są trzy słowa, które w 100% oddają istotę twittera. swobodna sieć społeczna jest lekarstwem na rydle i na trolle. gdy ktoś za dużo gada, wystarczy go nie słuchać. usunąć ze znajomych i po kłopocie.
    • przypomina to też eksperymenty z przestrzenią mieszkalną, zwłaszcza wyśmiewane przez wojtka orlińskiego, pomysły le corbusiera, w których istotną rolę miała odgrywać przestrzeń wspólna. otóż taka przestrzeń wspólna bardzo szybko zamieniała się w slums, omijany przez pozostałych członków społeczności.
  • polecam kategorię "społeczności" na poewiki. chyba muszę tam wrócić i dopisać to i owo.
    • z newsów: bebo też zasadziło klona twittera w swoim ogródku. cashmore z mashable pisze o tym z pewnym zażenowaniem.
      • pierwszy komentarz pod newsem: "Wow. So when do they start branding it Tweebo?"
        • zaraz po tym, jak ich gloneo wchłonie.
niedziela, 29 kwietnia 2007, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
GronoBlip z Ja, RAFi - o mnie i o was
Wszyscy dookoła płaczą jakie to grono.net, a dokładniej jego twórcy są 8216 be 8217 . W skrócie, ktoś miał pomysł poszedł z nim do potencjalnych kupców, kupcy się wypięli i zrobili swoje. Teraz lament. A może pomysłu nie należało p... »
Wysłany 2007/04/29 21:02:08
The medium is the message. z szuflada
Światowy Web 2.0 podnieca się twitterem. Bardzo długo nie wiedziałem o co chodzi, słabych objaśnień jest kilka. Mówi się, że to microblogging, albo implementacja ?przestrzeni żabci?. A tymczasem zostałem beta-testerem polskiego twittero... »
Wysłany 2007/06/05 00:36:12
Komentarze
Gość: b4c7, alz38.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/04/29 16:35:44
Life is brutal i pełen zasadzkas:
1. W świecie łeb 2.0 liczy się tylko ten pierwszy
2. Trzeba było patentować nazwę, skróty, mechanizm (jeżeli cokolwiek było tam odkrywczego)
3. Przygotowanie średnie, gdybyś poświęcił temu zjawisku więcej czasu i popatrzył z innej perspektywy to kto wie... nadal masz szansę.
4. Jestem bardzo zdziwiony że nikt w Polsce nie jest w stanie wymyślić i wdrożyć czegoś nowego.
-
2007/04/29 21:35:51
@trackback: bzdury.
-
2007/04/29 21:41:16
bzdury nie bzdury ale to ty tu płaczesz nonstop.
-
2007/04/29 21:43:11
@andy: a gdzie konkretnie?
-
2007/04/29 22:13:08
@andy: ale ok, ocena, czy ktoś się cieszy, czy ktoś płacze, jest subiektywna. nie każdy jest takim twardzielem jak rafi.

natomiast bzdurą są przestawione fakty, z których wynika, że poszedłem do grona po kasę na blipa, przedstawiłem im pomysł, a oni go skopiowali pod podobną nazwą. nic takiego nie miało miejsca, nie miałem nawet takiego zamiaru. kłamliwą insynuacją jest zarzucanie mi, że przeprowadziłem wywiad sam ze sobą.

jeżeli rafi z traktowaniem ludzi z defaultu jako oszustów czuje się dobrze (tylko oszust przeprowadza wywiad sam ze sobą i publikuje go na cudzym blogu), to jego sprawa. może takich zachowań oczekuje. ja nie, nawet od niego. napisałem komentarz prostujący nieprawdziwe informacje, czeka na litościwe zmoderowanie.
-
2007/04/29 22:43:14
Nie zrozumiałeś z tym wywiadem. Tyczyło się to zarówno Ciebie, jak i Artura.

p.s. Och, wybacz, że musiałeś łaskawie czekać na akceptację komentarza. W przeciwieństwie do Ciebie mam co robić i nie siedzę 24h przed blogaskiem. ;)
-
2007/04/29 22:49:42
@rafiozzo:

a to przepraszam, tak to zabrzmiało, jakbym sam ze sobą wywiad przeprowadził. to nie była moja inicjatywa. w ogóle o sprawie piszę mało. w tym wpisie o nieszczęsnym serwisie na g. są 2 zdania. gdzie te oceany łez?
-
2007/04/30 01:03:33

The Bli(m)p Case - infoguru.pl/?id=214

PS: polecam mniej pisać a szybciej uruchomić BLIPa...GOOD LUCK.
-
Gość: , host-88.199.51.32.tesatnet.pl
2007/04/30 01:46:31
beznadziejne. szkoda i żal.
-
2007/04/30 13:04:57
@reuptake
Oceanów też nie ma. Zauważ, że nieco ironizuję całą sprawę. Niemniej jednak współczuję, bo takich praktyk jakich dopuszcza się np. towarzystwo sterujące gronem nie popieram i stanowczo potępiam.
-
2007/05/01 00:33:48
kiedyś nie było tu takich przepychanek czy się mylę? szkoda, że poziom dyskusji zaczyna równać w dół, czekam, aż ktoś stwierdzi "a ty to w ogóle niski jesteś i brzydki, nie piszę do ciebie";).

a ad rem, to sobie myślę, że jakkolwiek by nie oceniać kreatywności ludzi z grona i czegokolwiek by o nich nie pisać, to jednak byli szybsi i pewnie na tym wygrają, bo co to małolatów z grona obchodzi, że nazwa do czegoś tam podobna, czego i tak de facto nie ma?
-
2007/05/01 12:21:21
@socin: wersję z takimi funkcjonalnościami jak przedstawiona w serwisie na g. to mogliśmy odpalić po 2-3 dniach od rozpoczęcia prac. ale nie miało to z wielu powodów sensu (choćby z takiego, że nie jest częścią większej całości).
-
2007/05/01 17:49:17
Tam gdzie wszyscy są trollami nikt nie jest trollem. Marcin Jagodziński

*Everyone* can be Super! And when everyone's Super... no one will be. [Syndrome from The Incredibles 2004]

w sumie plagiat.

co do "przestrzeni zabci" to jest na to juz stara nazwa.. to "szum informacyjny"

Andycup ma racje co do tego plakania. bo to, bo tamto itd.. a jak chce sie poszukac jakiegos "miesa" o jedynie ochlapy i obgryzione kosci.

@Socin.. z moich "badan" wynika, ze na blogach nie ma dyskusji.. autor bloga ma status boga i ma zawsze racje. Pomijam blogi profesjonalne [np. Ballmer]gdzie mozna znalezsc cos wartosciowego w niemal kazdym wpisie. A reszta to cos jak skakanie podczas jazdy samochodem po stacjach radiowych. tu reklama, tam gadaja o d.. maryni, gdzie indziej cos rownie blahego. czyli bicie piany i nic poza tym.