pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

dinozaury, mamuty i my, australopiteki

  • z pewną taką niepewnością wystawiam moją prezentację z wczorajszego bootstrapu. nie dlatego, że nie jestem pewien tego, co powiedziałem. chodzi mi o prawo autorskie. pozwoliłem sobie bowiem skorzystać w tej prezentacji z rozmaitych materiałów "znalezionych w sieci". część z nich jest na wolnych licencjach, a część zapewne nie. i mam tzw. zgryz. więc ryzykuję.
  • ryzykuję też w inny sposób. wydaje mi się, że publikowanie prezentacji (w sensie pokazu slajdów) jest czymś w rodzaju udawania, że można przekazać treść sztuki teatralnej samą scenografią. otóż nie można, treści "hamleta" nie zastąpią ilustrowane didaskalia. stąd też kilka moich uwag dodatkowych do slajdów.
  • ok, więc zaczynają od początku:
    • skoro mamy rozmawiać o ew. końcu web 2.0, muszę przedstawić swoje kompetencje w dziedzinie początków, końców i epok jako takich. mam na to papier: jestem bowiem magistrem paleontologii, z czasów, kiedy była to nauka oficjalnie popierana przez państwo (mam wrażenie, że obecnie, przynajmniej niektóre resorty, traktują ją jako myślozbrodnię).
    • ważnym przedmiotem na moich studiach była stratygrafia, zajmująca się, mówiąc ogólnie, podziałem czasu geologicznego na mniejsze jednostki.
    • dalej przedstawiam mocno naciągane paralele pomiędzy epokami geologicznymi a etapami rozwoju internetu.
    • potem raz a dobrze rozprawiam się z ciągłym marudzeniem, że "web 2.0" jest wymysłem. jest wymysłem. każdy tego typu podział czasu jest wymysłem. "średniowiecze" jest wymysłem, "mezozoik" jest wymysłem, "złota era polskiego futbolu" jest wymysłem. zwłaszcza ta ostatnia.
    • charakterystyczną cechą (sorry, że muszę takie oczywistości tłumaczyć, ale wydaje mi się, że muszę), takich podziałów czasowych, jest fakt, że skupiamy się na tym, co charakterystyczne i nowe. co wcale nie oznacza, że "stare" nie przestaje istnieć. to, że obecnie istnieją zespoły grające tradycyjny jazz, czy muzykę barokową, tak jak żyje wiele zwierząt w formie niezmiennej od wielu, wielu lat, tak jak przetrwały do dziś portale z pierwszej bańki internetowej, to w żaden sposób nie przeczy temu, że żyjemy w innych czasach.
    • w czasach, w których widać oznaki zmęczenia "web 2.0".
      • w których gdy widzimy możliwość "dodania treści" nie rajcuje nas to. bo czujemy, że już się "nadodwaliśmy", a wiele z tego nie mamy. tu fotka, tam komentarz... a gdzie my?
      • w czasach, w których możliwość tkania sieci społecznej nie kojarzy się z fascynującym eksperymentem miligrama w wersji "zrób to sam", a raczej z męczącym wyszukiwaniem znajomych, zapraszaniem oraz potwierdzaniem i odrzucaniem zaproszeń, wykonywanym po raz kolejny.
      • w czasach, gdy witryna w lekkich kolorach i z logo "odbijającym się w wodzie" nie wydaje się czymś tryskającym świeżością. wręcz przeciwnie.
      • (tego nie było na prezentacji): w ciągu ostatnich 2 lat nie było nic poza twitterem naprawdę odkrywczego.
    • poza tym od momentu ogłoszenia początku web 2.0 minęło już aż 5 (pięć!) lat.
    • web 2.0 zostało oswojone, a wręcz zautomatyzowane.
      • możemy sobie założyć portalik z siecią społeczną "z pudełka" (ning). zainstalować własnego digga w kilka minut (pligg).
      • jak nie chcemy się przemęczać, wystarczy skontaktować się z pierwszą z brzega agencją interaktywną. "społeczność" to po prostu pozycja w agencyjnym cenniku.
      • z braku świeżych pomysłów serwisy społecznościowe powielają się nawzajem lub uciekają w niszę. sieci społeczne dla posiadaczy kotków, kotków perskich, szarych kotków perskich... to perwersja web 2.0.
    • co nas więc czeka? kolejny etap. a w tym kolejnym etapie:
      • raczej nie semantyczna sieć (do powodów wymienionych w prezentacji dodam ten, o którym pisałem kilka dni temu: google'owi chyba niespecjalnie na tym zależy...)
      • ale być może zatrze się kilka ważnych barier, które ograniczają rozwój internetu
        • i sieci społeczne nie będą usługami: to raczej usługi staną się przypisane do istniejących sieci społecznych.
    • potem przedstawiłem inne spojrzenie na ewolucję, w którym przechodzimy od tworzenia wyglądu, przez tworzenie treści aż do tworzenia narzędzi.
    • a na koniec wyprowadziłem jakiś sztandar.
  • a tu są slajdy (sporo to waży. w końcu musiało zmieścić się kilka dinozaurów i mamutów).
niedziela, 24 czerwca 2007, reuptake

Polecane wpisy

  • akt 3: rozstajne drogi

    fundacja ethereum, a przynajmniej większość jej członków, wspierała rozwiązanie, w myśl którego środki zrabowane z DAO miałby zostać zwrócone pokrzywdzonym. jed

  • akt 2: bug czy feature?

    od początku tego roku zainteresowanie ethereum rośnie lawinowo, rośnie też, nieco spekulacyjnie, wartość waluty ETH . zaczynają się tym projektem interesować ba

  • akt 1: introdukcja

    ethereum jest jak bank przyszłości w stosunku do banku tradycyjnego. w tradycyjnym banku miałeś konto i miałeś na nim środki. w nowoczesnych bankach jest coraz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Bye Bye Web 2.0 8230 z Durnoty
Podczas ostatniego spotkania Bootstrap w klubie Chłodna 25 Reuptake powiedział coś, czego nikt do tej pory głośno powiedzieć się nie odważył chociaż wielu chciało . Mianowicie, swoimi słowami pożegnał epokę Web 2.0. Sztandar trzeba wyp... »
Wysłany 2007/06/25 19:37:58
W drodze do web nbsp 3.0 z Intelektualne Zbieractwo
Od kiedy Marcin Jagodziński upublicznił swoją prezentację o zmierzchu web 2.0 i początkach trzeciej wersji sieci, nie miałem jeszcze okazji do tego nawiązać. Dziś pojawiła się informacja o nowym projekcie założyciela digga - Kevina Rose 8... »
Wysłany 2007/06/28 19:23:51
Komentarze
cynthia76
2007/06/24 23:33:28
To tak? A ja w tym uczestniczę i nic o tym nie wiem? ;)
-
Gość: hazan, *.acn.waw.pl
2007/06/25 01:31:05
"..w czasach, w których widać oznaki zmęczenia "web 2.0"..."

Jakie dokładnie są te oznaki ? - bo te co podałeś to raczej patrzenie oczami Geeka.
(przeciętny użytkownik korzysta z serwisów po to aby coś uzyskać, informację, kontakty biznesowe itp a nie dla ekscytacji czy też emocji poznawania czegoś nowego)

-
2007/06/25 08:11:31
w punktach poniżej są te oznaki. żaden z nich nie ma nic wspólnego z geekami.
-
fellinity
2007/06/25 08:19:32
Ja poznałam web2.0 po tym, że mam poczwórną stronę startową, że uczestniczę w kilku typach społeczności - od Usenetu przez blogi aż do wszelkich forów tematycznych (aktualnie około 4 sztuk + fora tematyczne dołożone do społeczności GoldenLine + mini-fora na last.fm). Teraz wraz z nadejściem Ery Twittera i jemu podobnych, czuję się coś poszło dalej. Ale w dalszym ciągu nie widzę tego milowego kroku, bo wydaje mi się, że przeskok od 2.0 do 3.0 jednak bardziej widoczny być musi. Ale ja nie jestem geekiem, mogę nei widzieć pewnych niuansików :-)
-
2007/06/25 08:28:25
milowe kroki się widzi patrząc wstecz. myślę, że przez 2-3 lata po wymyśleniu WWW nikt prawie nie wiedział, że to będzie milowy krok. być może jeszcze nic rewolucyjnego się nie stało (poza może facebook platform), ale zmęczenie widać.
-
mip
2007/06/25 08:32:54
Był taki żart rysunkowy:

Konferencja informatyków na temat: "Jak walczyć z kłamliwym wizerunkiem osób samotnych i nudnych".

Prelegent pyta: "Proponuję następne spotkanie w sobotę za miesiąc. Kto jest wolny w tym czasie?".

Zgłosili się wszyscy.
-
Gość: Marcin, *.cpartners.pl
2007/06/25 09:59:10
fajna ta prezentacja. Nie rozumiem natomiast tego co poszesz o sieci semantycznej. Nie werzysz to nie wierz, ale argument, ze Google nie zalezy bo Google jest prawdopodobnie najlepsza wyszukiwarka i moze go zdetronizowac najlepsza wyszukiwarka informacji jest chybiony o tyle, ze Google mogloby sie ze swoim potencjalem po prostu stac najlepsza wyszukiwarka informacji.

I jako taka nie musialo by sie obawiac konkurencji zre strony innej wyszukiwarki informacji, tak jak teraz nie obawia sie konkurencji ze strony innej wyszukiwarki
-
2007/06/25 10:03:23
być może, ale po prostu tak dominując na rynku google raczej nie będzie zmieniał obecnego paradygmatu wyszukiwania, a raczej szlifował własny.
-
Gość: tarkowski, *.icm.edu.pl
2007/06/25 10:34:36
prezentacja b. ciekawa, ale zgadzam sie z hazanem, argumenty za 'zmeczeniem' nieprzekonywujace. facebook nabiera 300,000 osob dziennie, flickr mnozy zdjecia, kilka tysiecy wikipedystow nadal stuka w klawiature, goniac za kolejnymi 100,000 wpisow, a 5 milionow nadal przyglada sie im i czyta to, co napisza. business as usual. a np. Lessig na podstawie badan Pew Institute opowiada o zmianie pokoleniowej, twierdzac, ze nowe pokolenie duze chetniej linkuje znajomych, wkleja zdjecia czy digguje, bo nie jest to dla nich obciazenie tylko powietrze (ktorym oddychaja).
Jesli zdefiniujesz 3.0 tak, jak to robisz, to rzeczywiscie moze idziemy w tym kierunku, ale to 3.0 zachowuje wiele cech 2.0.
tak na marginesie, te liczby sa strasznie glupie. rozumiem, ze dla geekow zrozumiale, ale fajnie byloby dodac do nich "przystepne wytlumaczenia", np. takie, jak nazwy kolejnych wersji Ubuntu. albo przypisac kolejnym wersjom kolory. albo bohaterow z kreskowek Disney'a.
-
Gość: , *.rev.pro-internet.pl
2007/06/25 11:43:51
prawdziwy zmierzch trendu web 2.0 poznamy po rosnącej ilości porażek nowych startupów chcących wdrażać rozwiązania charakterystyczne dla web 2.0. po prostu pula pomysłów się kończy i coraz trudniej wymyślić na bazie kilku "technologii" 2.0 coś naprawdę nowego.

mam tu na myśli zmierz trendu postrzegany przez mainstream. nie neguje przy tym, ze dla wielu ludzi web 2.0 już się pomału kończy (chodzi o tych wszystkich na samym początku krzywej rogersa: "innovators" i "early adopters"), ale przecież również są ludzie, dla których web 2.0 się dopiero rozkręca (polski rynek, hehe).

przy okazji polecam hasło "Technology Adoption LifeCycle" na angielskiej wikipedii.
-
mip
2007/06/25 12:25:03
PS: bardzo dobra prezentacja

A Web2.0 to *jest* wymysł marketoidów :-)
w końcu to zarejestrowany znak towarowy wydawnicta O'Reilly

Mam tylko taką wątpliwość: kto miałby zarabiać na platformach? Po co mam uruchamiać platformę, do której każdy może się podłączyć nic mi nie płacąć?

W pewnym sensie platformą jest YouTube
Wrzucam tam sobie film i wyświetlam na swojej stronie. Oni płacą za stworzenie technologii i za transfer.

YouTube może puszczać reklamy przed filmami.
Ale wtedy po prostu przeniosę swoje filmy na jeden z pierdyliarda innych takich serwisów.

Oczywiste ale zapominane: żeby uniknąć bańki 3.0 trzeba wymyślić model biznesowy inny niż "stworzymy platformę i sprzedamy ją od razu większej firmie".
-
socin
2007/06/25 12:26:41
mam spore wątpliwości, czy da się wytłumaczyć rozwój społeczeństwa przez zmiany w komórkach ludzkich - a tak wygląda ta prezentacja (a nawet jeszcze gorzej, bo z jednej strony dinozaury, o życiu społecznym których wiadomo raczej niewiele, a z drugiej ciągle-nie-wiadomo-co).
-
Gość: przemek, *.internetdsl.tpnet.pl
2007/06/25 13:29:48
@mip:
Nie do końca się z Tobą zgodzę. Łatwo jest przenieść "zakładki" z jednego serwisu do drugiego, ale z filmami gorzej. Szczególnie gdy masz ich wiele. Chyba, że chodzi Ci o stwierdzenie "od teraz jestem w serwisie X"

---
a wymyślanie numerków do "web" teraz będzie już raczej dziełem marketoidów, a ewolucja sieci pójdzi swoją drogą
-
Gość: saj, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/25 14:10:01
> statygrafia

stratygrafia? ja wprawdzie geologii nie ukonczylem, wprawdzie ze 2 razy udalo mi sie zaczac :)
-
2007/06/25 21:27:47
@tarkowski: tak samo miliony osób korzysta nadal z bardzo "łeb jeden zerowych" portali horyzontalnych. facebook dlatego nabiera tyle osób, że jest już web 2.5, a nie web 2.0. i oczywiście, że web 3.0 (czy jak tam je nazwiemy) zachowuje cechy web 2.0 (tak jak web 2.0 zachowało masę cech wcześniejszych, ba, całe wcześniejsze potężne trendy wręcz adoptowało -- choćby blogi).
-
Gość: zer00, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/06/25 22:05:45
"ważnym przedmiotem na moich studiach była statygrafia" - hehe, a nie: "straty-"? (swoją drogą, "kreślenie strat", no no)
-
Gość: kwasny muchomor, *.chello.pl
2007/06/30 21:27:02
dziwne.. niedoszly paleontolog, yly dziennikarz... i samozwanczy guru.. raz oglasza ere web 2.0 , a jak mu sie znudzi to oglasza koniec.
no coz.. taka praca guru. cos jak z ogloszeniem zacmienia slonca.

no i guru popadnie w marazm i frustracje, bo oglaszac nie bedzie mial czego.. a na frazesy "a nie mowilem" jakis nikt chyba nie ma czasu.

dziwna sprawa jest fakt,ze przed wydumana przez guru era web 2.0 istnialo mnostwo for dyskusujnych i jakos nikomu do glowy nie przyszlo, by nazwac je "spolecznosciowymi".

znam poro roznych, fanych grup , ktore pajonua sie czyms tam i jaks im nikt od "spolecznosci" nie wymysla.

ale to szczegol. nie sama spolecznoscia guru zyje.

wracajac do odkrycia ameryki przez naszego guru.. znane mi servisy netowe w wiekszosci sie oparly modzie i nadal funkcjonuja na phpbb i inych sprawdzonych rozwiazaniach. dlaczego? bo jak powiedzial Jan Swiderski " to co jest dobre jest nowoczesne.. jezeli ktos wymysli cos lepszego to wtedy to bedzie nowoczesne" trudno podejrzewac guru o znajomosc tego faktu i tak lepiej wie kiedy bedzie zacminei slonca albo inne odkrycie.. a to co bylo kiedys i jets obecnie.. on tego nie przewidzial i nie odpowiada za to.

ale guru nie konczy.. guru przwiduje..
a przwiduje natomiast zatarcie barier powodujacych powstrzymanie dostepu do netu... niom. ciekawe.. web 2.0 wplyna/wplynie na infostrukture a kraju miedzy Bugiem a Odra? troche mi to przypomina belkot wyroczni Pytii.. [ciagle nawalona i plotla trzy po trzy].

ostatnie akapity.. hmm.. "inne spojrzenie na ewolucję, w którym przechodzimy od tworzenia wyglądu, przez tworzenie treści aż do tworzenia narzędzi." .. wydaje sie ze niedoszly paleontolog na etacie guru nie wie jakie sa podstawy [kanony] tworzenia www.
Najpierw tresc - co z tego ,ze szlaczek ladny jak do niczego nie sluzy - i nikt go nie bedzie chcial ogladac wiecej niz raz.
Potem funkcjonalnosc - jak sie szlaczek dlugo laduje to moze sie pozeganc z rekordami ogladalnosci mimo ze jest piekny jak lepper z giertychem do kupy.
a na koniec jak jest tresc i dziala - to niech ladnie wyglada.

niom.. na koniec proponuje, by guru sp. z o.o. nie tyle wyprowadzilo sztandar co zwinelo choragiewke. bo durnot tych hadko sluchac, ze zacytuje Sienkiewicza [nie Kube].

PS. a jak sie myli statygrafie [nie ma czegos takiego] ze stratygrafia i userzy to wytkna to wypadaloby przeprosic a nie po cichaczu poprawiac, bo zachodzi podejrzenie,ze guru zadnych studiow nie konczyl. no ale guru nie myli sie nigdy.
-
2007/07/02 13:40:14
no stary, tak poważny błąd jak brak jednej literki, to nie jest na zwykłe przepraszam!

już lecę wykupywać czas reklamowy w telewizji i kręcić specjalne przeprosiny, w trakcie których będę się biczował i wyrywał sobie paznokcie.
-
Gość: kwasny muchomor, *.chello.pl
2007/07/02 23:46:55
przeprosiny na pokaz nie robia wrazenia na nikim


ps.
framgent CV "znalezionego w necie" : ...skonczylem studia NBA..

tez jedna literka..:)
-
Gość: a.lucis, 89.243.224.*
2007/07/04 20:19:23
Wypada coś dodać. Cześć skopiuję z innego miejsca gdzie właśnie skończyłem pisać komentarz i proszę się o to nie obrażać.

Zacznę od tego że prezentacja w ciekawym tonie. Porównanie do epok samo w sobie dość trafne, ale...

"web 2.0 zostało oswojone, a wręcz zautomatyzowane.
* możemy sobie założyć portalik z siecią społeczną “z pudełka” …

Automatyzacja jest normalną częścią tego co nazywamy rozwojem. Kiedy masowo zaczęto sprzedawać pralki przemysłowe wcale to nie oznaczało, że powstanie na każdym rogu pralnia. A już na pewno nie oznaczało to końca prania w pralniach.

"z braku świeżych pomysłów serwisy społecznościowe powielają się nawzajem lub uciekają w niszę. sieci społeczne dla posiadaczy kotków, kotków perskich, szarych kotków perskich... to perwersja web 2.0. ”

Nie odkryję niczego mówiąc, że czym bardziej coś staje się popularne, tym znajduje się więcej osób, które pomysł powielają. Rynek się przesyca w pewnym momencie. Słabi odpadają, silniejsi obrastają w siłę, a inni szukają ratunku w niszowości. To nie jest perswazja web 2.0 tylko naturalne procesy znane już dobrze starożytnym. Darwin też dodał w tym temacie swoje dwa grosze.

Co do kwestii znudzenia efektami mokrej podłogi i pastelowych kolorów. Odnoszę wrażenie, że epoka to coś całkiem innego niż moda. Gdyby chodziło o kolorki i o grafikę to powinniśmy mieć już dawno web 23.67.

Podobno nudzi się też dodawanie treści. Cóż, jednym się nudzi a inni znajdują w tym długoterminową przyjemność, jeszcze inni nawet nie są tym minimalnie zainteresowani. Treścią dzielę się od jakiegoś czasu na swoim blogu, (i np teraz w tym miejscu),ale nie wyobrażam sobie stukania na Twiterze- z całym szacunkiem do jego rewolucyjności.

Kiedy za chwile dane nam będzie łatwo tworzyć przeróżne narzędzia (a nie tylko treść) i zaleje nas masa widgetów i netvibesowych universów to znowu powtórzy się historia. I gdy wszystko ochłonie, kilka osób pozostanie prawdziwymi twórcami a inni będą się nadal nudzić i spokojnie tylko konsumować.

Natomiast te Kilka wyjątkowo rozczarowanych osób będzie krzyczeń o nadchodzącej nowej epoce (numeru już nie podam) gdzie możemy tworzyć narzędzia do tworzenia innych narzędzi, które tworzą narzędzia i treść i coś tam jeszcze…

Fakt że serwisów społecznościowych się namnożyło nie ma nic w spólnego ze schyłkiem i wejściem w jakiś nowy trend. Wynikałoby bardziej z tego, że web 2.0 zaczyna się dopiero stabilizować, a może jeszcze nie zaczęło.

Nic nie stoi w miejscu, a na potrzeby rynek szybko odpowiada nowymi rozwiązaniami. Tak powstały np. samochody typu SUV, drukarki wielofunkcyjne i z podobnych pobudek powstał chociażby drapper. Czy to jest 3.0? czy może 2.6?

Nie. To następny kroczek do naturalnej potrzeby stabilizacji. Świat owszem pędzi, ale nie aż tak szybko jak się niektórym wydaje.

Nie wiem ile % ludzi wie co to Web 2.0,(5%? 10%?) Jednak z takim tempem uśmiercania epok to niektórzy dopiero przy web 6.0 będą mieli szansę dowiedzieć się, że w ogóle ktoś to numerował.
-
2007/07/04 22:20:24
wbrew pozorom to nie jest "takie tempo". web 2.0 trwa już od 5 lat, a że nie przebija się do świadomości... cóż, myślisz, że jaki procent ludzi żyjących w baroku wiedział, że żyje w baroku? ludzie się mało interesują etykietkami (i poniekąd dobrze).
-
Gość: Dinozaury, *.chello.pl
2007/07/09 23:11:46
Niezły żart :)
-
Gość: , 217.141.250.*
2007/07/26 04:17:29
MESSAGE
-
Gość: , 218.242.245.*
2007/07/31 19:35:08
MESSAGE