pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

bankructwo dwa zero

  • facebook platform zachwyca, ale nie wszystkich. głośna stała się krytyka, jaką wygłosił na swoim blogu jason kottke, nazywając facebooka nowym aol (chodzi mu o aol z przełomu lat 80 i 90). pisze on, że facebook jest zamkniętą platformą, która jest krokiem w tył. a powinniśmy raczej maszerować w kierunku otwartej sieci. "facebook to właściwie dostępny bez vpn intranet dla ciebie i dla twoich znajomych" -- pisze (nieco upraszaczając).
  • z innej strony zaatakował facebooka jason calcanis, ogłaszając facebookowe bankructwo, a chwilę później "social networkowe wyczerpanie". za dużo zaproszeń, za dużo komunikatów, za dużo "nieznajomych znajomych". koniec, szlus, bankructwo. calcanis jeszcze inaczej niż kottke opisuje facebooka: "facebook to platforma wielopoziomowego marketingu, gdzie zgadzasz się zwrócić uwagę, na to co robią inni, w nadziei, że oni kiedyś zwrócą uwagę, na to co ty robisz" i pyta: "czy będziemy kiedyś zatrudniać ludzi, by zarządzali naszymi sieciami społecznymi, tak jak zatrudniamy ogrodników, by troszczyli się o nasze ogrody"?
    • atak na facebooka wywołał niezłą wojnę, np. u scoble'a. wow, oni też tam mają polskie piekło!
  • ciekawe, czy to "wyczerpanie" nie jest po prostu "znudzeniem" (na granicy zblazowania). mimo wszystko lepiej chyba zmagać się z jednym dużym systemem networkowym (nie negując tu zastrzeżeń jasona kottke) niż przyjmować/odrzucać zaproszenia na kilku/kilkunastu frontach na raz? być może facebook platform nie jest przyszłością sieci
    • internet standard dziś o tym pisze, przemycając m.in. informację o tym, że rafał agnieszczak chce stworzyć "fotka platform", działające na nieco zmodyfikowanych, ale podobnych w sumie zasadach.
  • być może jest to krok -- może nie w tył -- ale w bok. być może nie jest to pierwsza jaskółka web 3.0, ale raczej łabędzi śpiew web 2.0. ale nawet przyjmując, że tak jest rzeczywiście, jest to jakiś tam kamień milowy w rozwoju internetu. o ten kamień milowy być może sieciowa społeczność się potknie, być może go nie raz przeklnie, ale -- jestem pewien -- będzie on w historii netu odnotowany. czy w tej rubryce co aol i (później) netscape (ze swoją wspaniałą i fatalną zarazem przeglądarką navigator, która otworzyła oczy na net milionom)? zobaczymy. o ile nie zbankrutujemy, oczywiście.
  • a naszym firmom niech da ten przykład do myślenia. żeby bankrutować, trzeba najpierw mieć gdzie zaciągnąć długi. mówiąc prościej: otwarte api to jest to. rzadko tu wspominam o blipie, ale tym razem się nie powstrzymam: oto niekompletna lista aplikacji, używających api blipa. to bilans dwóch miesięcy.
poniedziałek, 30 lipca 2007, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/07/30 20:40:26
Om Malik ładnie to skomentował:
"do you go hang with hundreds of people, accept every invitation for coffee or try out everything that is new in your real world? Do you invite everyone you meet to your house for dinner? So why would you do that in Facebook?"
za: gigaom.com/2007/07/29/facebook-fatigue/

Sami sobie są winni, zapraszając/przyjmując wszystkie zaproszenia "jak leci".
-
Gość: warp., 89.174.189.22*
2007/07/30 20:41:21
-
2007/07/30 21:09:20
Kiedyś każdy chciał mieć własną stronę, potem własnego bloga, a teraz każdy może mieć własną sieć społeczną. W ten sposób ilość social networks zrówna się z ilością internautów i wszystko pójdzie o kant d... rozbić.
To taka moja dosadna wizja, ale symptomy są.
-
stl
2007/07/30 21:43:39
Eksperci się kłócą a przeciętni użytkownicy w spokoju dalej dodają kolejnych znajomych i z pasją uaktualniają swoje profile ;) Nic z tego nie wyniknie.