|
|
Blog > Komentarze do wpisu
o, profeo!
- dzięki antywebowi dowiedziałem się o profeo. dawno nie mieliśmy jakiegoś porządnego serwisu łebdwazerowego do obmacania, prawda?
- profeo robi dobre pierwsze wrażenie, a to bardzo ważne. owszem, jest nieznośne i pretensjonalne, z tym swoim "jesteś profeo?", ale który podobny serwis pretensjonalny nie jest? czy nie jest pretensjonalny np. goldenline?
- zanim tam się zarejestrowałem (bo jednak to zrobiłem, chociaż zapierałem się, że nie), poszukałem informacji, kto za tym stoi. bo widać, że ktoś za tym stoi. szybkie google i wiadomo już: pracuj.pl. dobry strzał. dobry strzał i w goldenline, które jak wieść slash plotka niesie, wycenia się na wielkie sumy i kryguje. strzał w agorę, która nie kryje się z ambicją bycia numerem jeden na rynku ogłoszeń o pracę.
- ale wejdźmy głębiej. kilka rzeczy:
- dużo tu elementu aspiracyjnego, na którym tak pojechało goldenline. "sprawdź, czy jesteś profesjonalistą", nadużywania słowa "biznes", zbierania punktów. to i dobrze i źle. zobaczymy. wątki na forach już mają wybitnie aspiracyjny charakter.
- serwis ma też sporo funkcjonalności. nawet bardzo sporo. pytanie tylko, czy naprawdę są one potrzebne? mamy więc forum i grupy (nie bardzo wiem, czy jest konieczne takie rozdzielanie, ale wygląda to na zżynkę, bodajże z goldenline), mamy blogi (to jest dla mnie spora zagadka, czy ktoś będzie tu na serio blogował i czy mu się nie znudzi), mamy nawet galerie zdjęć (strach pomyśleć, co tam będzie, szczerze mówiąc nie ma wielu okropniejszych rzeczy niż np. fotki z końcowych faz imprez integracyjnych), mamy q&a jak na linkedin. profil też jest bardzo rozbudowany. są rekomendacje, można dokonywać samooceny swoich "eksperckich" umiejętności etc. są tagi. dużo tego.
- po prostu się zastanawiam, kto będzie tworzył swoją galerię zdjęć akurat na serwisie rekrutacyjnym. nie mówię, że nie będzie takich osób. to przerażające: będą.
- profeo wygląda profeo. ale to nie znaczy, że jest cacy. na początek ujęło mnie samouczkiem. serwis jest skomplikowany, więc samouczek cenna rzecz. ale pliiiz, nie taki! mam przechodzić przez 10 ekranów z informacją "zrób to / ważne jest też tamto / wejdź w opcję x i zrób y"? jak ja to mam spamiętać? menu też ma tendencję do uciekania. na górze strony mam stałą informację "twoja branża" i przycisk "zmień". sorry, ale pracę to zmieniałem wiele razy w życiu, branżę jednak zdecydowanie rzadziej, po co mi ta informacja i możliwość jej zmiany?
- wydawać by się mogło, że cenną rzeczą jest podpowiadanie ofert pracy i sugerowanie osób, z którymi powinienem nawiązać kontakt. może podałem jeszcze za mało danych o sobie (a jak tak czytam niektóre punkty polityki prywatności
- "11. Usługodawca ma prawo przetwarzania danych Usługobiorcy bez jego uprzedniej zgody w celach marketingu bezpośredniego realizowanego inną drogą niż za pośrednictwem poczty elektronicznej."
- to raczej myślę, że nie podam więcej danych). ale czy na pewno powinienem zainteresować się ofertą pracy w mcdonaldsie? rozumiem, że mój blog bywa czasem ostry i złośliwy, ale czy to już powód, żeby kusić mnie pracą na stanowisku: "Wykrawacz - rozbieracz mięsa, Pracownik uboju" (w niemczech, dodajmy)
- profeo mimo wszystko może namącić. problemem, jaki widzę, przed takimi serwisami, jest to, że próbują spełniać dwie funkcje (profeo nawet o tym pisze w FAQ dość wyraźnie)
- pierwsza to serwis rekrutacyjny. prawie każdy chce mieć lepszą pracę. serwis rekrutacyjny ma mu w tym pomóc. i koniec. potem powinno się o nim właściwie zapomnieć.
- druga to serwis "kontaktowo"/"biznesowo"/"dyskusyjny". to trochę co innego. to serwis, gdzie dyskutuje pewna grupa ludzi, której zależy na nowych kontaktach, dla której istotne jest nawiązywanie nowych kontaktów z innymi osobami, przechowywanie tych kontaktów w wygodny sposób. tu należą np. freelancerzy, nie tylko osoby pracujące na stałe.
- choć wiele osób należy do jednej i drugiej grupy, są one w dużej mierze rozłączne. sukces goldenline polegał m.in. na mentalnym wymieszaniu tychże grup. widać tam wiele osób, które w tzw. hierarchii służbowej zajmują raczej poślednie miejsca (i potrzebowałyby raczej serwisu 1 typu), ale zachowują się, jakby były menedżerami, konsultantami i jakby tego od nich oczekiwano (a nie trybikowania w maszynie).
- kolejne pytanie: czy faktycznie te osoby, które udzielają się najbardziej na forach tego typu serwisów stanowią dla rekruterów najcenniejszą zdobycz? może okazać się, że w siatkę społeczną wpadają raczej płotki, a nie rekiny. pożyjemy, zobaczymy...
środa, 18 lipca 2007, reuptake
|
Przynajmniej już ja nie muszę.