pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

laptop 2.0

  • ostatnio mam szczęście-inaczej do sprzętu. mój laptop spędził w serwisie chyba w sumie z miesiąc (trzy wizyty, podczas których wymieniono: 2x płytę główną i raz: pamięć, dvd, procesor, układ zasilania, radiator -- niewiele w sumie zostało). dysku tylko nie wymieniono, ale oczywiście podczas każdej naprawy wyczyszczono go do gołych windowsów.
    • nie wiedziałem, że takie są procedury.
  • nie miałem backupu.
  • w czasie, kiedy mój laptop był w serwisie, desktop również trafił szlag. powiem szczerze, że nawet nie miałem siły zabrać się za naprawianie go. nawet się nie zdenerwowałem: wymontowałem dysk, kupiłem przenośną obudowę i podłączyłem do macbooka pro, którego, mając już serdecznie dość windowsów, zdążyłem kupić w międzyczasie. podłączyłem dwa czy trzy razy, zresztą. jakoś więcej nie potrzebowałem, podłącze następnym razem, gdy będę chciał pooglądać sobie stare zdjęcia samolotów.
    • nie, nawet wtedy nie. przecież mam je w sieci.
    • czyli raczej wtedy, kiedy będę potrzebował plików raw.
      • czyli nieprędko.
  • dlaczego to wszystko piszę? dlatego, że natrafiłem na ciekawą ideę, która i mi zaczęła powoli świtać. otóż oddano mi tego laptopa z serwisu, wyczyszczonego, a ja w sumie nic nie straciłem. wszystkie dokumenty gdzieś miałem, jak nie w mailach, to gdzieś w sieci.
  • idea, o której mówię, to zbudowanie laptopa bez dysku (trochę pamięci oczywiście się przyda). laptopa do korzystania z internetu. wydaje się to pomysłem oryginalnym i dziwacznym, ale ja widzę pewien potencjał tej idei.
  • mam teraz dość wypasionego laptopa, ale powiem szczerze, że nie wiem, czy nie oddałbym
    • możliwości odpalania najnowszych gier
      • których zresztą i tak jest teraz na maca jak na lekarstwo, a nawet na pececie grałem rzadko
    • czy też programów graficznych
  • za lekkość i superprzenośność. oczywiście cena musiałaby być również atrakcyjna. być może cała idea jest mrzonką, być może brak dysku nie jest czynnikiem, który obniży cenę i wagę w wystarczającym stopniu. na razie zobaczymy, co pokaże apple (chodzą słuchy, że ma się pokazać ultra przenośny macbook pro). być może zanim john markoff napisał o swoich pomysłach, jobs już dawno podjął decyzję wypuszczenia czegoś podobnego, choć, znając jobsa, nie będzie to tania zabawka).
sobota, 25 sierpnia 2007, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/08/25 19:55:32
1. NC to już się majaczyło lata temu: en.wikipedia.org/wiki/Network_computer

2. OLPC nie ma żadnych ruchomych części bo ma gigowy dysk flash, bez problemu może mieć dwa giga, system z tego zajmuje, o ile dobrze pamiętam, mniej niż połowę: laptop.org/
-
Gość: ciastek, 82.160.171.24*
2007/08/25 20:00:10
Zonbu, nie jest laptopem, ale właśnie NC: www.zonbu.com/home/index.htm
EeePC za to nie jest NC, ale może się nada: event.asus.com/eeepc/
-
Gość: , w3cache1.icm.edu.pl
2007/08/25 20:37:43
jasne, tylko po co?
-
2007/08/25 21:34:37
@shot: ale tamto NC to nie to NC :)
-
Gość: Adrian, staticline13588.toya.net.pl
2007/08/25 21:43:16
Po to, ze nie musisz dzwigac ze soba dysku twardego ;) pareset gram lzej ;)

A tak powaznie to ciekawa inicjatywa, w sumie nie od dzisiaj. Zauwazylem, ze korzystam rownoczesniej (czytaj w tym samym momencie lub na zmiane) laptop + stacjonarny i chyba wszystko mam gdzies w necie. Bookmarki, poczte, dokumenty jakies. Tylko pliki typu filmy i muzyka gdzies na dyskach.

Gdy Internet stanie sie jeszcze bardziej szeroki na laczach mozna bedzie i pomyslec o jakis sieciowych "hard drive'ach" a raczej "network drive" na kilkuset gigowa skale.

Moznaby stworzyc lekki, maly (poreczny) komputer - nie do zaawansowanych prac graficznych - ktory oferowalby w zamian za to lepsze baterie w lepszej cenie i w mniejszym opakowaniu.
-
2007/08/25 21:58:22
Sam czekam na coś takiego -- laptop, który dla odmiany nie ma wewnątrz najnowszego technologicznie i najbardziej wypasionego sprzętu, ale jest mały, lekki i tani. Bez napędu optycznego i paroma GB pamięci flash zamiast dysku. Do tego wifi, parę portów USB i w miarę normalna klawiatura.

Ostatnio obiecuje to właśnie Asus eee, pytanie tylko czy cena faktycznie będzie tak niska jak zapowiadana.
-
2007/08/25 21:58:28
czyli co, wszystko i tak zmierza ku komórce z photoshopem na pokładzie?

ktoś kiedyś tę sieć wyłączy.

i to będzie koniec świata zachodniego :)
-
2007/08/25 22:15:38
Biorąc pod uwagę jak mało kosztują dyski, może jednak warto mieć ze 40GB na pokładzie czegoś takiego?
www.medisoncelebrity.com
-
2007/08/25 22:20:11
Sorry, to powyżej to hoax. Natomiast pod tym linkiem znajdziesz opis laptopa z 4GB dysku flash za niewielkie pieniądze.
www.hothardware.com/Articles/Hands_on_with_the_ASUS_Eee/
-
Gość: Tomek, ip-89-174-83-121.multimo.gtsenergis.pl
2007/08/25 23:22:40
Dysk jest maly, lekki i tani. I mozna go zastapic flashem. Bardziej bym wolal wywalic naped optyczny (tak wiem sa takie laptopy) ktory uzywam od wielkiego dzwonu a ktory jest wielki i ciezki.

ps. nie wiem co jest ale ten wpis mi sie segfaultuje w safari
-
2007/08/25 23:29:44
a może Palm Foleo?
-
Gość: bronek, nat-mo2.aster.pl
2007/08/25 23:34:17
A co z zawodnością sieci? Jeżeli tam gdzieś padnie dysk? (macierz? backup? itp itd). Nie wszystko trzymane jest w wielu rozproszonych kopiach "gdzieśtamindziej". Nie mówiąc już o bankructwach, przejęciach, zmianach technologi, zmianach regulaminów itp itd.
Już dość dawno pojawiła się teza, że sieć i elektronika rozleniwiają jeżeli chodzi o bezpieczeństwo i dostępność. I mowa jest o wszelkiego rodzaju zbiorach. Zdawać się może, że to nie do końca dobre przykłady, ale: "biblioteka" na płycie CD - ile trzeba lat żeby się utleniła do stanu nieodczytywalnego? 5? 10? 20? W domu mam książki znacznie starsze, nawet kilkusetletnie i dane z nich odczytuję naprawdę w prosty sposób. Inaczej? Dyskietka 8" (jeszcze 20 lat temu widziałem taką w użyciu), no dobra bywają tu ludzie młodzi, niech będzie - 5 i 1/4 cala - dobrej jakości materiał magnetyczny, mała gęstość zapisu a co za tym idzie duża niezawodność i trwałość. Jestem pewien, że dane zapisane na nich są w świetnym stanie, ale: kto ma taki napęd żeby to odczytać?
Teraz do sedna - nie mam pojęcia jak będzie wyglądała sieć za czas jakiś, nikt nie jest w stanie zagwarantować, a nawet czytając dokładnie regulaminy okazuje się, że z premedytacja nie gwarantuje, niczego nigdzie (w tym bezpieczeństwa). I wszystko jest cacy właśnie do czasu gdy działa (a wszyscy z autopsji wiemy - nie zawsze działa) i nagle okazuje się, że jest się poza zasięgiem sieci, serwer jest w koserwacji albo ma awarię, coś zmieniono i to coś nie obsługuje tego czegoś co mamy...
Ppomysł na "laptopa 2.0" bardzo fajny ale najpierw niech ktoś zrobi "bezpieczeństwo i dostępność danych 1.0". Na razie zostanę przy swojej twardodyskowej, wspomaganej aktualnie przez DVD becie 0.1, a czasem nawet przy wczesnej alfie w postaci arkuszy papieru (mam też wersję extended - druk kolorowy).
-
2007/08/26 02:24:24
E, mrzonki. O co uboższy będzie mógł być ten sieciowy laptop względem normalnego laptopa? Chyba wyłącznie o dysk, bo przecież wszystkie pozostałe elementy będą musiały pozostać w miarę niezmienne. A ile waży dysk? Jakiś jednocyfrowy... no, może dwu-, ale zdecydowanie z "1" na początku procent całego laptopa.

Przecież dziś zbudowanie ultralekkiego, ultraprzenośnego laptopa nie jest specjalnie trudne -- thinkpady z serii x, niektóre vaio, niektóre panasoniki. Jest to malutkie, waży to około kilograma, trzyma długo na bateriach (a gdy do powszechnego użytku wejdą SSD to będą jeszcze lżejsze i jeszcze prądooszczędniejsze).

zupełnie nie widzę żadnej przewagi takiego laptopa. ani nie będzie specjalnie lżejszy, nie będzie zupełnie mniejszy, za to będzie dużo bardziej ograniczony. więc gdzie ten zysk?
-
2007/08/26 11:49:55
@tomek: oczywiście, że bez napędu optycznego. z jakimś minimalnym głośniczkiem (stereo tylko w słuchawkach)... co tam można by jeszcze? :) przyciski "back/forward" na klawiaturze? :)
-
Gość: wicherek, nat-mo2.aster.pl
2007/08/27 23:59:52
szczerze mowiac, wydaje mi sie, ze trzeba byc albo skonczonym kretynem albo skonczonym konsumentem zeby decydowac sie na przechowywanie swoich wytworow/danych tylko "gdzies w sieci".

ale ja jestem chyba starej daty, bo wole spotkanie w "realu" nad pogawedki sms/gg i gotowke nad karte platnicza.

natomiast jesli chodzi o pomysl komercyjny to na pewno to kupia. pod warunkiem, ze bedzie mial wymienne obudowy ;)
-
2007/08/28 10:37:17
Wlasnie w weekend przeinstalowalem naszego "laptoka" (mamy oprocz tego desktop tez), na laptoku teraz mamy:
- Opere
- Firefoxa (jako backup ;-)
- iTunes
- Google Earth

I jakos starcza, i tak glownie uzywana aplikacja to wlasnie Opera.

A co do braku dysku - cache'owanie podcastow nie przeszloby bez dysku, wiec moze wystarczy zmiana modelu uzytkowania?

BTW, migrujemy teraz na Google Apps for your Domain, aby miec zcentralizowany kalendarz + poczte w jednym miejscu, online, gdzie pad sprzetu ich nie dosiegnie ;)

Oczywiscie na desktopie mamy kopie poczty w kliencie poczty (The Bat!) itp, ale jakos daje sie zyc w sieci bez dostepu do wiekszosci plikow - media sa na iPodzie... Nowy swiat.
-
2007/08/28 14:08:29
@wicherek: dlaczego konsumentem? W domu masz dysk consumer class bez redundancji, niefiltrowane zasilanie bez UPSa (możesz oczywiście próbować zmieniać, ale nie ma laptopów z dwoma dyskami pracującymi w RAID1), a dane leżą sobie w serwerowni z klimą, nikt nimi nie trzęsie, nie stawia kwiatków na obudowie i nie zrzuci ich na podłogę.

Ja próbując trzymać wszystko w domu inwestowałem w dyski SCSI, i skutek jest taki że pół życia mam na 4-gigowym Fujitsu ktorego trzeba w końcu gdzieś zbackupować.

Przy czym oczywiście piszę to z punktu widzenia osoby mającej dostęp do serwera w managed hostingu.
-
Gość: wicherej, nat-mo2.aster.pl
2007/08/28 23:53:58
@weirdnik:
rozumiem, ze stworzyles cztery gigabajty danych i masz teraz trudnosc z ich archiwizacja. i rozumiem, ze serwerownia moze byc z technicznego punktu widzenia bezpieczniejszym miejscem na ich przechowywanie niz domowy komputer. mimo to uwazam, ze lepiej jest przechowywac dane w domu poniewaz wtedy mamy nieco wieksza, nazwijmy to "moralna" nad nimi kontrole, w sensie nad ich udostepnianiem.
wyobrazam sobie, ze istnieja setki kontrargumentow mowiacych, ze serwerownie sa zabezpieczone zarowno przed trudnosciami technicznymi jak prad czy zalanie przez sasiadow, ale moj wywod sprowadza sie do tego, ze Czlowiek (w sensie czlowiek, a nie przyslowiowy czytelnik "faktu" - choc, to, ze czyta, to juz duzo) bedzie zawsze wazniejszy i lepszy od jakiejkolwiek maszyny.
pozdr!
-
2007/08/29 01:00:56
@wicherek: zauważ, że nigdzie nie napisałem, że dane należy trzymać w komercyjnych serwisach (tu jest ciekawy felieton Dvoraka na ten temat), tylko że dom to nie jest dobre miejsce na przechowywanie danych.

Co do wywodów na temat człowieka, to non sequitur, więc nie będę komentował.
-
Gość: asd, 83-238-239-15.adsl.inetia.pl
2007/08/30 17:14:18
zupelnie nie na temat, ale bardzo mi sie spodobalo:

praca.gazeta.pl/gazetapraca/0,74783.html
-
2007/08/30 17:27:16
super. ostatnio dostałem jakąś informację prasową, w każdym zdaniu było web 2.0. że osiągnięto już z 100% web 2.0 w web 2.0, a będzie więcej.