pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

sieci społeczne porażają wyborców

  • sieci społeczne robią ostatnio zawrotną karierę i to nie tylko w internecie. w internecie mamy już trochę przesyt, natomiast w polityce wyniki badań milgrama stanowią dla naszych rządzących odkrycie na miarę utrzymania władzy.
  • tzw. "układ" to przecież nic innego jak sugerowana "sieć społeczna", w której każdy zna każdego. rozbrajające jest zdziwienie i porażenie, jakie prezentują niektórzy politycy faktem, że ludzie, którzy coś do powiedzenia (w nauce, polityce, biznesie, wymiarze sprawiedliwości) znają się.
    • jest to też po prostu kolejny etap klasycznej paranoi: nie dość, że "Oni Wszyscy są przeciwko nam" to na dodatek "Oni Wszyscy" są w zmowie.
    • tym niemniej do niedawnych koalicjantów pisu jeszcze niedawno nie docierała teoria ewolucji, więc nie dziwi nic.
  • oczywiście porażenie jakie prezentuje kaczyński jest udawane, ale część społeczeństwa udaje się skutecznie sparaliżować. bo nie ma co się oszukiwać. być może również i od typowego wyborcy pisu do baracka obamy jest faktycznie 6 szejkhendów, ale bezpośrednia ich sieć społeczna ma raczej charakter lokalno-parafialno-rodzinny. informacje o tym, że "Oni Wszyscy" się znają może być niepokojąca. znają się? ale po co? przecież to ani brat ani swat.
  • z drugiej strony weźmy nasz światek internetowy. to jest dopiero sieć. jak popatrzę (zrobię komputerem analizę układu), to znam (bezpośrednio lub pośrednio, ale nie potrzebuję wielu pośredników), właściwie wszystkich. mam kontakty we wszystkich portalach, znam ludzi w mediach, w agencjach interaktywnych, jestem uwikłany po uszy. i staram się w tym układzie tkwić.
  • sieć społeczna istnieje. ludzie którzy coś znaczą trzymają się razem. to, że kaczyński niewiele znaczył przez wiele lat i wyleciał na zbity kaczy dziób z kancelarii wałęsy, z pewnością kosztowało go wiele, jeśli chodzi o networking. i teraz się mści. na "Onych Wszystkich". a tu się okazuje, że nie ma dna. jeden zna drugiego. prawy do lewego.
  • ciekaw jestem na czym polega ta komputerowa analiza "układu". "pewne nazwiska pojawiają się częściej" odkrywa kaczyński. robert scoble ma pierdyliard kontaktów na twitterze. skandal, skandal. charyzma, wzrost i powodzenie u kobiet nie rozkłada się u ludzi równo, panie premierze. jedni mają ten fart, że mają, mówiąc terminologią socjologiczną, wyższą centralność, a inni mają mniejszą. jedni potrafią nawiązywać trwałe relacje interpersonalne, inni wręcz przeciwnie: wygłaszając, że "znajomość z tym panem uważam za zakończoną" myślą, że podwyższają swoją pozycję społeczną. różne rzeczy się z tym wiążą. także znajomość języków, chęć do wyjazdów za granicę itd.
  • teraz podając różne informacje przy logowaniu się do facebooka, trzeba się kilka razy zastanowić. a nóż włączamy się w jakiś układ? a nuż "zatajamy" infomację o "sile znajomości" (to jest jedna z podstaw do zatrzymania kaczmarka: kaczmarek, zdaniem prokuratury, zataił "siłę znajomości"). chrońmy nie tylko dane osobowe. pliki foaf też mogą być groźne.
piątek, 31 sierpnia 2007, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/09/01 06:58:21
Na jednym z prywatnych for pojawiła się teza, że ktoś pokazał premierowi grono...

Szanowny Milgram sam nie bardzo mógł uwierzyć, był zaskoczony, że to działa. Niektóre środowiska zarzucały mu błędy czy wręcz fałszerstwa badania. A teraz summa summarum dobrze sie dzieje, że władze jednego z krajów członkowskich unii biorą go w obronę. Przecież nie ma nic lepszego dla naukowca jak propagowanie i akceptacja jego tez w szerokim świecie.
-
Gość: , c72-214.icpnet.pl
2007/09/01 11:45:29
> "tzw. "układ" to przecież nic innego jak sugerowana "sieć społeczna", w której każdy zna każdego"

Popełniasz tutaj podstawowy (i niezwykle częsty) błąd - Układ (przez duże "u"), to sieć społeczna ludzi, którzy _znają się ze względu na zajmowane w PRL stanowiska_.
Pominięcie tej ważnej końcówki sprawia, że cały Twój wpis można, z całym szacunkiem, o kant dupy potłuc. To nie fakt, że ludzie, którzy mają cos do powiedzenia w biznesie się wzajemnie znają szokuje, ale to skąd te koneksje pochodzą i że tacy ludzie nadal mają duży wpływ na funkcjonowanie naszego państwa.
-
2007/09/01 12:09:13
ale to wcale nie wyróżnia układu przez duże U od układu, w którym działa kaczyński:

wiadomosci.onet.pl/1,15,11,33558728,91198898,4047181,0,forum.html

tak czy owak, jeśli ten układ jest taki stary, to już niedługo pójdzie na emeryturę, nie? żeby zajmować stanowisko za PRL trzeba było mieć ze 30 lat, co daje nam 58 jako minimalny wiek członka układu.

tylko olejniczak i bosak są poza podejrzeniami chyba.
-
Gość: prodigial, nat-moc6.aster.pl
2007/09/01 16:27:54
Tez znam dominika. Pracowal na moim wydziale czas jakis temu. Wszyscysmy z jednego szynela ;)
-
2007/09/02 21:32:45
58 - 30 = 28, a 2007 - 1989 = 18 :)
poza tym analiza bardzo bardzo.
-
Gość: migawka, r.escom.net.pl
2007/09/03 02:58:59
gdy tak piszesz, to chyba nie wiesz o co chodzi Kaczynskiemu kiedy mowi "uklad". jesli ogladales relacje prokuratury w piatek wieczor, to powinienes kojarzyc co mniej wiecej oznacza to slowo.
-
2007/09/03 08:29:17
@marcin, no i w ten oto sposób wkroczyłeś na miałki grunt polityki - witamy :)

@migawka, jestem pewny że chodzi mu o dokładnie o to samo. Z punktu widzenia technicznego (i socjologicznego?) chodzi z pewnością o określoną sieć społeczną - reszta to już tylko kwestia semantyki.

Notabene - dziś znalazłem dowód na istnienie układu. Większość społeczeństwa nie może się mylić ;) rozmowy.onet.pl/_loinc/sonda/wyniki.html?ITEM=10622