![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
sieci społeczne porażają wyborców
piątek, 31 sierpnia 2007, reuptake
TrackBack
Komentarze
Gość: , c72-214.icpnet.pl
2007/09/01 11:45:29
> "tzw. "układ" to przecież nic innego jak sugerowana "sieć społeczna", w której każdy zna każdego"
Popełniasz tutaj podstawowy (i niezwykle częsty) błąd - Układ (przez duże "u"), to sieć społeczna ludzi, którzy _znają się ze względu na zajmowane w PRL stanowiska_. Pominięcie tej ważnej końcówki sprawia, że cały Twój wpis można, z całym szacunkiem, o kant dupy potłuc. To nie fakt, że ludzie, którzy mają cos do powiedzenia w biznesie się wzajemnie znają szokuje, ale to skąd te koneksje pochodzą i że tacy ludzie nadal mają duży wpływ na funkcjonowanie naszego państwa. 2007/09/01 12:09:13
ale to wcale nie wyróżnia układu przez duże U od układu, w którym działa kaczyński:
wiadomosci.onet.pl/1,15,11,33558728,91198898,4047181,0,forum.html tak czy owak, jeśli ten układ jest taki stary, to już niedługo pójdzie na emeryturę, nie? żeby zajmować stanowisko za PRL trzeba było mieć ze 30 lat, co daje nam 58 jako minimalny wiek członka układu. tylko olejniczak i bosak są poza podejrzeniami chyba.
Gość: prodigial, nat-moc6.aster.pl
2007/09/01 16:27:54
Tez znam dominika. Pracowal na moim wydziale czas jakis temu. Wszyscysmy z jednego szynela ;)
2007/09/02 21:32:45
58 - 30 = 28, a 2007 - 1989 = 18 :)
poza tym analiza bardzo bardzo.
Gość: migawka, r.escom.net.pl
2007/09/03 02:58:59
gdy tak piszesz, to chyba nie wiesz o co chodzi Kaczynskiemu kiedy mowi "uklad". jesli ogladales relacje prokuratury w piatek wieczor, to powinienes kojarzyc co mniej wiecej oznacza to slowo.
2007/09/03 08:29:17
@marcin, no i w ten oto sposób wkroczyłeś na miałki grunt polityki - witamy :)
@migawka, jestem pewny że chodzi mu o dokładnie o to samo. Z punktu widzenia technicznego (i socjologicznego?) chodzi z pewnością o określoną sieć społeczną - reszta to już tylko kwestia semantyki. Notabene - dziś znalazłem dowód na istnienie układu. Większość społeczeństwa nie może się mylić ;) rozmowy.onet.pl/_loinc/sonda/wyniki.html?ITEM=10622 |
Szanowny Milgram sam nie bardzo mógł uwierzyć, był zaskoczony, że to działa. Niektóre środowiska zarzucały mu błędy czy wręcz fałszerstwa badania. A teraz summa summarum dobrze sie dzieje, że władze jednego z krajów członkowskich unii biorą go w obronę. Przecież nie ma nic lepszego dla naukowca jak propagowanie i akceptacja jego tez w szerokim świecie.