pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

karta praw użytkownika społecznej sieci

  • joseph smarr, marc canter, robert scoble i michael arrington stworzyli kartę praw użytkownika "społecznej sieci"
  • a piotr wrzosiński szybko tekst przetłumaczył.
  • ten krótki zbiór (niestety, jak na razie, pozostających w sferze marzeń) zasad, może stworzyć jakieś ramy, w których będziemy się poruszać, dążąc do lepszej sieci, w której będzie mniej zamkniętych, a raczej "zamykających nas" serwisów. ale to dość daleka przyszłość, nawet najbardziej znane nazwiska podpisane pod tą deklaracją nie gwarantują sukcesu. 
  • bo prawda jest taka, że dla myspace'a czy facebooka (oraz ich polskich odpowiedników), to właśnie dane użytkowników i ich wzajemne relacje stanowią największą wartość. pseudootwarcie facebooka jest tego najlepszym dowodem. komunikat jaki wysyłają właściciele facebooka dopiero teraz jest jasny:
    • użytkownicy i powiązania między nimi są nasze
    • wy zapewnijcie im różne usługi, damy wam do nich dostęp
    • no a kasą to się jakoś podzielimy
  • tymczasem okazuje się, że jest teoretycznie możliwa sieć społeczna, w której dane użytkowników i dane na temat ich relacji z innymi użytkownikami są oddane własnością tychże użytkowników. oczywiście nadal będzie istniało zapotrzebowanie na różne przydatne (lub po prostu fajne) usługi dla tych użytkowników. ale wartość całego rynku "social network" dramatycznie spadnie (tak jak np. relatywnie niewielka jest wartość rynku serwerów http, mówię tu o sofcie).
  • niestety, akcent na słowo "teoretycznie" jest w powyższym akapicie bardzo silny. śledzę listę dyskusyjną na poświęconą projektowi zdecentralizowanej, otwartej sieci społecznej i widzę, że grzęźnie ona w technikaliach. a to nie technikalia tu zadecydują. facebook albo się przyłączy, albo trzeba go uznać za wroga. niestety, tak to wygląda. trzeba się zastanowić, w którym kierunku iść, aby urzeczywistnić przynajmniej część z punktów, wymienionych w karcie praw.
    • na marginesie: bardzo bym chciał, żeby blip przynajmniej większość z nich spełniał.
środa, 05 września 2007, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/09/05 13:04:43
Widząc nazwę "kartę praw użytkownika "społecznej sieci" spodziewałam się czegoś znacznie większego niżeli po prostu karty praw użytkowników serwisów społecznościowych - A Bill of Rights for Users of the Social Web. Jakoś tak coś mi tu nie gra.
-
2007/09/05 13:19:44
"ramy, w których będziemy się poruszać, dążąc do lepszej sieci, w której będzie mniej zamkniętych, a raczej "zamykających nas" serwisów."

Moim skromnym zdaniem nie można zbudować lepszej sieci bez pewnego "zamykania się", czyt. odcięcia się od netowego marginesu (trolli, skrajnych buraków itd.). Może takie na przykład Grono.net byłoby dziś bardziej wartościowym miejscem, gdyby nie nieopanowana dystrybucja zaproszeń?...
Sprecyzuj, co masz na myśli pisząc "lepsza" - lepsza merytorycznie, technicznologicznie, bardzie demokratyczna?
Pzdr.
-
2007/09/05 14:43:33
zeby wilk syty i owca cala. tyle, ze wiekszosci owiec nie przeszkadza, ze dzieki takiemu a nie innemu partycypowaniu w 'sieci' serwis na nich zarabia, bo sami wykorzystuja serwis. dla pojedynczego uzytkownika wychodzi na zero.
-
2007/09/05 15:29:54
@bluser:

to, czy serwis jest tylko na zaproszenia, nie ma nic wspólnego z zamknięciem Twoich danych. nawet z superzabezpieczonego serwisu powinieneś móc wyjąć swoje dane, jeśli taka twoja wola. stąd piszę o "zamykających nas" serwisach.

"lepsza" -- miałem na myśli wygodniejsza, bardziej funkcjonalna.
-
2007/09/06 11:18:04
ja myślę, że pierwszy serwis który będzie potrafił

* zbierać/synchronizować w łatwy sposób nasze kontakty z telefonu/maila/komunikatorów/stron www
* tworzyć relacje, grupy,
* śledzić aktywność naszych kontaktów na różnych stronach, oraz zmiany ich danych (telefon, mail)

stanie się żyłą złota dla autorów :)
-
Gość: rozpedzony nosorozec, 83-70-236-243.b-ras1.prp.dublin.eircom.net
2007/09/10 06:16:35
niom.. taki servis istnieje , nazywa sie google.
ci wiedza jaki masz adres, telefon, gdzie pracujesz, znaja twoje maile, historie poruszani sie w necie - malo?
i faktycznie sa zyla złota...

na marginesie.. pomarzyc zawsze mozna.. hippisi sobie stworzyli dezyderate.. , ktos tam stworzyl karte praw netowych.. khem.. harcerze mieli tez swoje kodeksy i prawa i co? zejdzcie na ziemie.
jedyen co potrzebuje uregulowan prawnych to prawa autorskie w necie. netykieta umarla smiercia naturalna inic jej nie pomoze. chyba , ze ktos jest harcerzem.
zadna karta nie pomoze w niczym.. w przypadku servisow wiki czy imdb [tez spolecznosciowy jakby ktos nie wiedzial] , to i tak majac racje nie postawisz na swoim, bo ktos albo jest moderatorem, albo to jego kolega.. i mozesz jedynie zyc w przekonaniu,ze tu i owdzie jest zly wpis.
zreszta.. dokumentowanie historii to zadanie dla nedznych bakalarzy, ktorzy sa za slabi by wziasc orez w dlon i pojsc na wojne.. pozostalo im pioro..

zreszta... z jedenj strony widze jak ktos lamie prawo w necie a z drugiej strony tutejszy guru sie fascynuje pierdami z usa.. to... @$@#!

a moze by sie tak wziac,za prawa autorskie, za kodyfikacje stron corporacyjnych, za dostepnosc danych [podstawowych] dla klientow zusu, banku itp, za zaprzegniecie netu do pracy w pl , a nie pozostawienie go obszarem rozrywki, przestepstw i czczej gadaniny?
vide tutejszy guru..

polski internet ma kupe do zrobienia by wydoroslec i zaczac na siebie zarabiac.
ale z nim jest tak samo jak z tutejszym guru.. wydoroslec nie chce.. woli cytowac cudze " osiagniecia".
point is.. przecietny czlowiek bedzie czytal z wypiekami na twarzy ,ze Powell pobil rekord swiata 9,74.. a T. Gay jak sie o tym dowie to bedzie chcial go pobic.. i tu jest roznica..
albo jest sie nedznym bakalarzem i spisuje cudze rekordy albo nie..