![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
atena, bogini mądrości. i wojny.
czwartek, 22 listopada 2007, reuptake
TrackBack
Komentarze
2007/11/22 17:45:15
A może to jednak kwestia pewnego opóźnienia i relatywnej niedojrzałości naszych forów? Poziom dyskusji wynika w większości z systemu stworzonego przez ludzi zarządzających forum.
Polecam: www.shirky.com/writings/group_enemy.html 2007/11/22 17:50:25
Ta wiara we wszelkie regulaminy to jest w ogóle przedziwna, zwłaszcza w kraju, gdzie prawie wszyscy jeżdżą przynajmniej ze 30 km/h szybciej niż pozwalają przepisy, a niepłacenie abonamentu RTV lub podatku od psa jest powodem do dumy.
Na niektórych stronach to niedługo w mailu trzeba będzie pisać do administratora "zwracam się z uprzejmą prośbą" i "proszę o pozytywne rozpatrzenie mojej prośby". Za mało luzu i pozytywnego podejścia do ludzi. 2007/11/22 17:52:38
ja myślę, że trudno mówić o "niedojrzałości". jak forum ma 3 lata, to jest chyba dojrzałe (a że w USA np. ma 4 lata czy 5 to nie jest to zasadnicza różnica).
to raczej chyba niedojrzałość społeczna, społeczeństwa, które raczej rzadko ma okazję do dyskusji. kiedy właściwie dyskutujemy? w pracy jest hierarchia, poza pracą nie ma specjalnie grup, do których byśmy należeli, a w ramach których byśmy dyskutowali. "samorządowość" jest słaba, zorganizowanie raczej marne. no, ew. można iść pokrzyczeć. ale dyskusja to jest zajęcie pogardzane. dużo bardziej "normalna" jest wymiana obelg, lub zamordyzm, ustalanie regulaminów, które zapośredniczają jeszcze bardziej kontakt z drugim człowiekiem, zwalniają od odpowiedzialności. 2007/11/22 17:56:36
@lambchop: bo ta wiara w regulaminy dotyczy tych, którzy je ustalają. regulaminy są często narzędziem walki. to "my" ustalamy. "my" oczywiście nie przestrzegamy tego co ustalają "oni", ale "my" ustalamy i "oni" powinni przestrzegać.
oczywiście jakieś normy muszą obowiązywać. ale dość przerażające jest to, że nie mogą być to po prostu normy kultury i zdrowego rozsądku. musi być kodeks, kary, sankcje. bez policjanta u boku (którym pogardzamy) nie czujemy się bezpieczni.
Gość: BP, nat-moc6.aster.pl
2007/11/22 17:57:09
@p. Przemku
Patrzący od strony moda - cóż trzeba dbać o pewne standardy, które sama sobie określa społeczność na forach np tematycznych. Że wpis ma być taki, mieć taką a taką konstrukcję - demokracja pełną gębą :) p. Marcinie Wystarczy włączyć CNN i spojrzeć na debatę polityków - rozmowa żywiołowa, ale bez krzyków, dyskusja na zasadzie jeden kończy drugi zaczyna, nikt nikomu nie śmie przerywać. Wszystko polega na szacunku do ludzi, którego u nas brakuje (i można się rozwodzić co jest tego powodem) i braku szacunku do słowa, którym się ktoś posługuje. Na forach nie szanuje się innych bo po co, skoro się ich nie zna? - tako myśli pewnie ktoś piszący na onecie. Na forach nie szanuje się słowa - jego wartość jest żadna i czy mości antek emigrant na forum napisze o komunobolszewii czy żydokomunie to ma największą liczbę commentów. Przykłady można mnożyć, forum onetu, forum o2, czy sławne z chamstwa forum Mirandy. "Strach przed onetyzacją" - to próba dmuchania w pożar - nie zmieni się mentalności potencjalnych userów.Ale szansą są 2 czynniki: - małe społeczności (istnieją przecież z powodzeniem "małe" społeczności, zamknięte fora tematyczne jak kiedyś np Amnezja) - zmiana kultury myślenia o słowie (to wymaga pokoleń pewnie) A czy trzeba regulaminów? Trzeba raczej tworzyć ogólne zasady i do nich się odnosić. Bo można opisać w regulaminie zasady wpisywania emot, albo można stworzyć dokument na zasadzie konst. w USA. Bo albo robimy z forum Wielkiego Brata, albo wielką rodzinę z jej plusami i minusami. 2007/11/22 18:31:35
Reuptake, BP: jasne, że brakuje kultury po stronie dyskutujących, z różnicy zdań szybko tworzą się pyskówki zamiast dyskusji. Ale nie sądzę, żebyśmy byli aż tak wyjątkowi. Slashdot ma dwa poziomy moderacji i pomimo tego nie słynie z wysokiego poziomu komentarzy. To nie z nudów na diggu pojawiła się punktacja komentarzy. To nie po lekturze polskich serwisów powstała ta kreskówka:
www.penny-arcade.com/comic/2004/03/19 W artykule który podlinkowałem wyżej jest więcej przykładów. Tak po prostu jest i tyle, fora internetowe bez marchewki i, jak już jest rzeczywiście potrzebny, kija, schodzą na psy. Wielka rodzina to fajna rzecz, ale wychowanie bezstresowe źle się kończy. Z drugiej strony -- wymachiwanie kijem już przy wejściu to też nieodpowiedni kierunek, dla mnie świadczy o niedojrzałości forum podobnie jak podejście "pozwólmy na wszystko, niech ludzie między sobą ustalą normy". Pewne zasady postępowania trzeba określić. Na tyle na ile się da -- wbudować je w mechanizmy forum, pozostałe przerzucić na moderatorów, niech przypominają, ganią, ostrzegają. A zwykłym użytkownikom skrócić regulamin do "Prosimy o dobre zachowanie. Administrator zastrzega sobie prawo do usunięcia wpisów i zablokowania konta bez podania przyczyny" drobnym druczkiem.
Gość: mynthon, 77.79.210.13*
2007/11/22 18:50:40
mnie dobijają odpowiedzi "użyj wyszukiwarki", a jak jej się użyje to pokazuje się 2000 wyników, z których każdy ma w odpowiedzi "użyj wyszukiwarki". I oczywiście obowiązkowe zalogowanie nawet do czytania postów (to akurat też zagramanicą jest). Ciekawe, że żaden z właścicieli for nie zastanowi się, że takie rozwiązanie to więcej kłopotów bo:
1. większy rozmiar bazy; 2. google nie ma w zwyczaju się rejestrować; 3. a jeśli ktoś się wk-rwi i naśle GIODO?
Gość: EM, anonymizer.blutmagie.de
2007/11/22 19:28:49
@reuptake (o "niedojrzalosci" spolecznej): mogę tylko dodać, że w polsce jest najmniejszy w regionie odsetek ludzi, którzy należą do jakichś grup, organizacji czy stowarzyszeń. Nie potrafie przywołać statystyk (może ktoś?), ale ten procent jest niski. Oczywiście każdy ma rodzinę i grono znajomych, ale właściwie poza tym to Polacy to prawdziwe społeczne wyspy. A gdzie indziej można się nauczyć dialogu i dyskutowania z ludźmi o czasami innych poglądach?
- Z telewizji? najczęstszy cytat to "ale ja panu nie przerywałem :D - Z forum onetu? Dla mnie te wpisy to jakiś socjologiczny ewenement ("John z Chicago: u nas w ameryce to nie do pomyślenia") w takim razie skąd? PS jak dla mnie to bardzo trafny wpis 2007/11/22 19:29:56
@Mynthon:
zgadzam się z Tobą, posty w stylu: "Użyj szukaj" są najlepsze. Ja rozumiem, że komuś się nie chce tego wałkować n-ty raz, ale... @reuptake: Teoretycznie masz rację, ale nie wiesz co GIODO ciekawego wymyśli w przyszłości. np.: prawo.vagla.pl/node/7563 Poza tym, jak jakiś "mądry" admin wymusi podawanie imiona, nazwiska i daty urodzenia, to już niestety poleci pod paragrafy (chyba, że wcześniej się na to przygotuje). A co to będzie GIODO obchodzić, że 50% użytkowników forum nazywa się Miś Uszatek ;) 2007/11/22 21:00:05
Bardzo znamienna była sytuacja z kampanii wyborczej. Pamiętacie tą panią z piotrkowskiej w łodzi? Która przerwała Kaczyńskiemu i zaczęła się upominać o remont ulicy? Tą panią zaproszono do TVN24 później i tam morozowski zapytał: "może stanie pani na czele jakiejś organizacji dbającej o interesy przedsiębiorców w Łodzi?" "Mnie polityka nie interesuje."
"Ale już pani w nią weszła, jest pani aktywna - może jednak?" "Można się ewentualnie skrzyknąć w klika osób, ale żeby stowarzyszenie, to nie..." Dziedzictwo PRL-u? Czasów, gdzie przecież (co znam na szczęście tylko z opowiadań) każda aktywność społeczna była przejawem nadgorliwości (może poza opozycyjną)? Wiadomo, że moje pokolenie już tego nie zna, ale jednak zostało wychowane przez pokolenie, które odczuło to na własnej skórze. Z mojej obserwacji wynika, że dalej pokutuje taki pogląd, żeby się nie wychylać, bo to i tak nic nie zmieni. No i w tym chyba tkwi słabość Polski. Brak społecznego zaangażowania większości. Jeszcze przypomnę, że właśnie zdolność do samoorganizacji, zaangażowanie w budowę społeczeństwa, spontaniczność zakładania stowarzyszeń podziwiali europejscy publicyści kiedy powstawała Ameryka. I na tym polega jej siła - na zdolności angażowania się społeczeństwa. 2007/11/22 22:01:50
Chyba o różnych sprawach piszemy. Co najmniej kilku.
1. Zaufanie i szacunek do innych na forach i w życiu codziennym. Tak, zdecydowanie się różnimy, ale tylko w stosunku do krajowców. Na międzynarodowych forach Polacy zachowują się w miarę OK (nie gorzej niż inne nacje). Ale np. Polacy zrobili rasistowską (antysemicką żeby bylo weselej) wojnę w grze Tibia i założyli klan w którym wolno rozmawiać tylko po polsku. Wewnątrz tego klanu oczywiście ciągłe są chamskie kłótnie. To nie są homo sovieticus. Nasza młodzież gimnazjalno-licealna tak robi. 2. Regulaminy i zasady jako wyraz władzy. Nad czymkolwiek. Różnimy się wyjątkowo zupełnie od reszty świata. Forum nie jest traktowane jako wspólne dobro (w ogóle chyba nic nie jest tak traktowane). Za to jest postrzegane jako "mojsze niż twojsze" jak to ładnie ujął Koterski. Regulamin i połajanki to wyraz władzy nad "mojszym" forum. Tu wyjaśnienie jest oczywiste i historyczne. Nie bez powodu nadal zabór rosyjski jest tu gorszy niż reszta Polski. 3. Ten sam regulamin jako próba odgórnego organizowania społeczności. Niestety dopóki jest on ustalany odgórnie i niezmienny, a ludzie nie partycypują w ustalaniu zasad ani nie mogą uczestniczyć w ich zaprowadzaniu - próba nieskuteczna. To rzeczywiście wynika z niedojrzałości społecznej. Pewnie się z czasem Admini uczą, albo z lenistwa wprowadzają partycypację - większe społeczności sobie z tym bowiem radzą. Przykładem SFD. 4. Niechęć do tworzenia stowarzyszeń. To zupełnie inna sprawa wynika z systemu prawnego. Przy czym nie tego realnie istniejącego, a z tego istniejącego w świadomości ludzi. Ogólne przekonanie jest takie, że trudno się te stowarzyszenia zakłada, władza sie czepia, nasyła kontrole skarbowe czy nawet CBA. Trudno się dziwić, że Pani z Piotrkowskiej nie chce kwitów na siebie podpisywać :) 2007/11/22 22:13:04
@pwrzosin: tak, ale ta niechęć do zakładania stowarzyszeń przekłada się na brak doświadczenia "pozytywnych sporów". i to się przekłada np. na internet.
2007/11/22 22:21:03
Marcinie, trochę się boję zabrać głos w tym wątku :) Odkładając żarty na bok to może nie jest u nas idelanie i dużo jest for, które przeregulowane są ambicjami adminów, ale można znaleźć normlane fora. W naszym serwisie udało się stworzyć, normlane forum nie przeregulowane, nie odsyłające do regulaminów, po prostu oparte na zdrowym rozsądku i akceptowaniu takich banalnych rzeczy jak kultura osobista.
Jak masz chwilę czasu wpadnij i oceń (przez kilka dni można poruszać się po serwisie bez biletu) Nie ukrywam, że jestem bardzo rozpieszczony naszą formułą dyskusji forumowych i jak czasem muszę zabrac głos na innym forum nie jest łatwo napisać post (bo się człowiek boi, że odeślą do googli lub napiszą a szukać nie umiesz użyć :D ) Szczerze powiem, że też się zastanawiam często dlaczego ludzie rzucają sobie kłody pod nogi i uprzykrzają życie? 2007/11/22 22:23:37
Taka beznadziejna polska specjalność.
Jeśli w regulaminie jest "na forum obowiązuje netykieta", to zaraz jest 100 pytań od cwaniaków, jaka jej wersja jest obowiązująca i czy nazwanie kogoś bucem jest jeszcze w zgodzie z nią czy już nie. Wszystko musi być zdefiniowane co do joty, bo jeśli coś nie jest zabronione to automatycznie staje się dozwolone. Do tego jeszcze ultra system kazusów - "kiedyśtam user xxx nazwał yyy choojem i nie dostał bana, ergo można choojem nazywać się nawzajem" i jakakolwiek zmiana stanowiska opiekuna skutkuje serią dramatycznych odezw podważających wartość wszystkich działań moderacji pomiędzy sprzecznymi ze sobą decyzjami. Wygląda na to, że jedyne co każdy użyszkodnik z .pl potrafi to interpretować regulaminy i naginać zasady. Lech Falandysz byłby dumny. Jeśli jeszcze po stronie opiekunów trafi się paru moronów (to forum japkowe to dobry przykład, ostatnio dostałem tam piętno za słowo "bredzisz" skierowane pod adresem jakiegoś świra z urojeniami) to już jest pełny kolorowy zawrót głowy. Onetowe fora ciężko nawet forami nazwać, to efekt negatywnej selekcji i stymulowania co większych kretynizmów (skoro jest tam premoderacja, to przecież mogliby mieć same wartościowe wpisy). Już na o2 jest lepiej, tam sobie żyją jakieś zboczone ale jednak samoorganizujące się społeczności (znacie f23? stoolejarzy? wały z kołdry? ;)) 2007/11/22 22:39:33
@markos: to jest już bardzo specyficzny serwis ;-) płatny! a jak napisał ostatnio carr, przeciętny internauta szybciej zapłaci za "wirtualny przedmiot" w jakimś świecie 3D niż za dostęp do realnej wiedzy, to tylko elity robią.
a nie masz tam wojen? „moja marmelada jest lepsiejsza od twojej (i aż się dziwię, że cię głupia zdziro twój stary nie wyrzuci za drzwi po spróbowaniu twojego dżemu?)" pewnie takich nie masz :) ale coś tam się zdarza, nie? @all: u nas niestety kultury osobistej nie możemy uznać za dobrą podstawę, bo jej jako społeczeństwo nie posiadamy, zwłaszcza tej odmiany, która przydaje się w kontaktach z "innym" (no bo jeszcze w rodzinie to jakoś się obracamy). stąd ta ciągła potrzeba "spisywania" kultury, jej kodyfikacji. a kultura nie bardzo kodyfikacji podlega. użyszkodnicy też lubią regulaminy. jest z czym się kłócić. "a gdzie jest napisane, że nie można nazwać kogoś *ujem? przecież wstawiłem gwiazdkę?" itd itd. "bredzisz" też nie jest, wybacz ols, najlepszych lotów i kiedyś na usenecie miał na nie prawie monopol pewien upierdliwy troll. teraz jest normą. ja też się dostosowałem, nad czym ubolewam :( 2007/11/22 22:43:37
żeby nie było, że jestem radykałem: nie posiadamy tej kultury nie w sensie takim, że nie posiadamy jej zupełnie. ale jest ona zbyt mglista, zbyt niedodefiniowana. dopiero jak w regulaminie jest coś napisane, no to można się "posłuchać".
inna rzecz, chyba nowość, to fakt, że użyszkodnicy zaczynają na te "przepisy" powoływać się w nowym duchu, "wolnościowym", wręcz rzekłbym "liberalnym". są tacy nowocześni, tacy przestrzegający prawa! 2007/11/22 22:47:36
Może i nie najlepszych, ale (tu miałem przywołać parę przykładów na gorsze, które nie zostały ukarane ;)
Zresztą można obiektywnie bredzić ;P
Gość: EM, anonymisierungsdienst.foebud.org
2007/11/23 00:30:41
@pwrzosin: co do stowarzyszeń to juz mieszasz.. skad CBA? kwity?
ok, formalnie stowarzyszenie zaklada sie faktycznie ciezko. ale przeciez mozna sobie dzialac nieformalnie, pod warunkiem, ze ma sie jakies wspolne cele. i chce cos razem tworzyc zamiast wojować. A niestety łatwiej być pieniaczem... Szczególnie jeśli się jest totalnie anonimowym człowiekiem na forum. 2007/11/23 07:27:20
Niestety tacy jesteśmy. My Polacy.
To nie jest specyfika internetu (jak już pisali przedmówcy - żeby nie było że jestem bucem i nie przeczytałem przed postowaniem ;-) ) Państwo jest wynikiem umowy społecznej (na Zachodzie) albo dominacji despoty (na Wschodzie). W tym pierwszym przypadku pozytywne zachowania są same przez siebie zrozumiałe i nikt nie potrzebuje żadnych regulaminów poza prostymi instrukcjami typu "Jeździmy po prawej stronie" Jeżeli ktoś będzie jechał po lewej, to zostanie upomniany przez policjanta, przeprosi i zjedzie na właściwą stronę. Często bez mandatu. Bo to nie jest widzimisię władzy, tylko część umowy, w której upominany jest partnerem. W drugim przypadku despota narzuca określone zasady i przez swoich poganiaczy wymusza ich stosowanie. Na środku stolicy wbija wielki słup kamienny z informacją, że jego władza pochodzi od boga i wymieniający co można, a czego nie. Poddani czytają, ze strachu przed batem kładą uszy po sobie, a następnie wykonują prostowani w razie odchyleń batem. Polska jest krajem specyficznym. Nie ma żadnej umowy społecznej, nasze wyobrażenie o władzy to model wschodni, z tym że każdy Polak uważa, że jego świętym obowiązkiem jest połamanie bata nawet za cenę śmierci całego Narodu. Mówimy o forach, ale zabawnie to się przekłada na pracę w korporacjach. Np. Agora to model typowo wschodni z oświeconym przez Boga kierownictwem posiadającym absolutną wyższość moralną i prawami "wykutymi w styropianie" oraz bardzo zdecydowanym batem na niepokornych. Ciekawy jest case firmy Opoczno. Najpierw był prezes-koleś i wszyscy żyli sobie w takim miłym ciepełku marnotrawiąc pieniądze na potęgę i wszyscy byli zadowoleni (poza właścicielem, który za to płacił). Potem przyszedł prezes nowoczesny i chciał wprowadzić zasady Zachodnie. Momentalnie odebrano to jako słabość i został zniszczony przez załogę ("Na pewno jest cieniasem, bo nie bije nas codziennie batem"). Obecnie przyszedł Sołowow, który ma jeden z njmocniejszych batów w Polsce i odniósł sukces. Najwięksi krzykacze i obrońcy pracowników położyli uszy po sobie i grzecznie, ciężko pracują. Chyba to Norman Davis zwrócił uwagę na zabawną prawidłowość: w Zachodniej dyplomacji umowy zawiera się ustnie i punktem honoru jest ich przestrzeganie. W dyplomacji Wschodniej wszyscy naciskają na spisanie umów i nigdy ich nie przestrzgają. Ponieważ my jesteśmy na Wschodniej stronie, Kaczyński nie skumał dyskusji kuluarowej w UE o Mechanizmie z Joanniny. W pewnym sensie wszystko sprowadza się do braku społeczeństwa obywatelskiego. Na razie jesteśmy dumni z bycia najcwańszymi niewolnikami. 2007/11/23 08:35:12
@marcin, na szczęście nie ma jazd o to czyja marmolada jest lepsza. Czynnik opłaty pewnie pełni jakąś formę katalizatora, ale z drugiej strony bym tego nie demonizował. Faktem jest, że jako społeczeństwo mamy kłopot z aktywnością jaką jest dyskusja i rozmowa. Na pewno postawa dużych graczy netowych nie sprzyja promowaniu kulturalnych i życzliwych rozmow. Przecież przysłowiowe słowne g* chcą zamieniać w brzęczące dukaty. Generlanie krajobraz można poładnić, ale wymaga to ciężkiej i długiej pracy. Pytanie czy nam się chce?
2007/11/23 09:12:59
@markos:
nazwałem to ostatnie zjawisko: (m)onetyzacja, może być? :) a pytanie nawet nie, czy nam się chce, tylko czy nam się opłaca.
Gość: prodigial, hca186.internetdsl.tpnet.pl
2007/11/23 11:28:30
Mimo wszystko i u nas się zdarzają chlubne wyjątki, tylko jest ta bardzo wyraźna prawidłowość, że poziom normalności jest proporcjonalny do "niszowości" danej społeczności. Ale to też chyba zjawisko wystepujące w real world. Inaczej w tłumie kibiców, inaczej w grupie miłośników XVI-wiecznej literatury angielskiej ;)
2007/11/23 11:32:51
niszowość przed niczym nie ratuje. te fora, o których ja mówię, są raczej niszowe. w niszowych mamy o tyle "lepiej", że częściej panuje tam sztywna atmosfera, poparta regulaminem.
2007/11/23 12:31:15
@marcin:
Jak najbardziej może być :) Piękne określenie :) Portalom się pewnie opłaca taplanie w g* . W sumie biznes jak każdy inny, skoro w realu są firmy zarabiający na utylizacji śmieci to i w necie można, tylko, że w necie o dziwo zarabia się na rozpylaniu smrodu ;) Właśnie niszowe fora są często, siedliskiem sekciarstwa i absurdalnego formalizmu dyskusji.
Gość: prodigial, hca186.internetdsl.tpnet.pl
2007/11/23 12:57:54
W takim razie penetrujemy różne nisze ;)
2007/11/23 14:48:07
To ciekawe co piszesz o tych regulaminach. Ja w zasadzie na zadnych polskich forach nie bywam - wiec nie mam jak porownac. Subskrybuje liste ISOCu - zdarzaja sie flejmy - ale nie widzialem tendencji do regulamizacji (poza moim wlasnym pomyslem, zeby w przypadku duzego flamu ograniczyc posty do jednego na dzien). Ale na CommunityWiki byl swego czasu spory konflikt i jego efektem jest regulamin: www.communitywiki.org/fr/CommunityWikiBylaws
chociaz od tamtego czasu nie widzialem, zeby go ktos zastosowal to jednak daje on wszystkim poczucie, ze w razie czego mozna go uzyc. Na Meatball skolei nie ma zadnego regulaminu - ale sa rozne pomysly jak sie wspolnie bronic przed niepozadanymi zachowaniami: www.usemod.com/cgi-bin/mb.pl?ForestFire, www.usemod.com/cgi-bin/mb.pl?DefendEachOther, www.usemod.com/cgi-bin/mb.pl?ForgiveAndForget i wiele innych. 2007/11/23 15:58:52
Dwa spostrzeżenia:
1. Strach przed onetyzacją wydaje mi się zrozumiały. Wystarczy prześledzić jak paru (dosłownie dwóch) trolli sprowadziło w jakieś pół roku do poziomu rynsztoka grupę pl.rec.muzyka.klasyczna (sic!). Inna sprawa, że do obrony przed onetyzacją wystarczy moderacja oparta o zdrowy rozsądek, a nie o talmudyczne z ducha kodeksy. 2. Odnoszę dziwne wrażenie, że o kulturę i spokój najłatwiej na forach amatorów (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) i fascynatów, niż profesjonalistów. Wśród tych drugich zawsze po pięciu minutach zaczyna się udowadnianie czyja racja jest najmojsza, odgrywanie za zawodowe klęski i niepowodzenia, publiczne pranie kompleksów itp. itd. Nie ma gorszego pomysłu na forum o muzyce, niż administratorami uczynić zawodowych muzyków pracujących w Polsce. Z czego to wynika? Proste. Z frustracji i braku satysfakcji ze swojego życia zawodowego. O tym, jaką reakcję na większości forów powoduje wydanie się, że ktoś pisze z zagranicy, to nawet szkoda wspominać, nie? Smutne to...
Gość: tomek, cdq208.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/23 20:24:24
polacy są krytyczni, amerykanie zamiast krytykowac, pracują
(lub też pracodawca zwala im tyle pracy na głowe, że nie mają siły krytykować) 2007/11/25 12:05:57
Nie tylko w .pl, może lepiej widzimy rozmiar świrowni, ale nie sądzę, żebyśmy byli wyjątkowi
przypomnij sobie co mówiła ta kobitka od Flickra na FOWA skąd by się wziął en.wikipedia.org/wiki/Slashdot_trolling_phenomena ale jeszcze to przemyślę :-) ciekawy post 2007/11/25 13:56:57
@tebe: nie sądzisz? a znasz jakiś serwis, na którym poziom byłby taki jak na onecie (co nie przeszkadzałoby mu być liderem rynku?). jasne, że trolle są wszędzie, na slashdocie również, ale niektóre serwisy u nas to po prostu 90% trollowania.
kiedy czytałem teksty na slashdocie pod każdym artykułem znajdowałem kilka-kilkanaście ciekawych wypowiedzi. można powiedzieć, że trolling znajdował się po jednej stronie krzywej gaussa. u nas wygląda to raczej tak, że zajmuje jej środek: marginesy to są wypowiedzi maksymalnie "abuse" (z jednej strony) i sensowne (z drugiej). przeciętna wypowiedź onetowa, to "autor tekstu to idiota", "co za bzdury ja ... [i tu opis indywidualnych doświadczeń, które są oczywiście ważniejsze od całej reszty rzeczywistości]. to jest mainstream. ekstrema to wypowiedzi merytoryczne albo wyzywane od kurew i pedałów. 2007/11/25 22:47:38
@reuptake: A znasz jakikolwiek inny (angielskojęzyczny) serwis, który stawia na trolli? Bo przecież przy premoderacji, która jest na onecie, jako taki poziom można by zapewnić od ręki. Onet stoi trollami bo na trollerstwo świadomie postawił (nawet tytuły notek z pierwszej strony najczęściej są czysto prowokacyjne), więc jest kiepskim materiałem do porównań z serwisami na których trolle są pasożytami a nie profesjonalnymi (podejrzewam, że w pewnym stopniu nawet opłacanymi przez onet) nakręcaczami oglądalności.
2007/11/25 22:51:25
@MMM: onet nie od początku stawiał na trolli. gazeta na trolli nie stawia, a czy poziom forów "kraj" itp jest wyższy?
mam jeszcze jedno wytłumaczenie: inne kraje nie mają emigrantów. 2007/11/26 09:23:39
Może widzimy mniej i nie porównujemy się z tym, z czym trzeba. Na NYT są fora dyskusyjne i moderatorzy musieli tam ostro działać swego czasu.
Bo trochę nie rozumiem, czy problemem jest fakt, że są regulacje i faszyzm w przestrzeganiu czy fakt, że są trolle jakieś szczególne. Pytanie czy to co robi Onet to świadoma decyzja czy niewiedza. Niewiedzę można wybaczyć, ale nakręcanie syfu, żeby było więcej odsłon - tu trudno poważnie traktować "wyłączenie odpowiedzialności" serwisu (że to ludzie piszą a nie on). A zakładanie, że jesteśmy jacyś wyjątkowi... no ja nie jestem. Każdy jest. 2007/11/26 09:56:24
@tebe: ja obserwuje i fora lotnicze w innych krajach i zaglądam na fora apple'a. nie wydaje mi się, żeby ani trollowanie, ani zamordyzm był na podobnym poziomie. wydaje mi się, że jest różnica o rząd wielkości.
regulacje i faszyzm vs bluzgi i trolle to są dwa oblicza tego samego problemu: braku regulacji, które są w nas. 2007/11/26 15:04:56
@"gazeta na trolli nie stawia, a czy poziom forów "kraj" itp jest wyższy?"
IMHO mimo wszystko tak. @"mam jeszcze jedno wytłumaczenie: inne kraje nie mają emigrantów." Wyjaśnisz co przez to rozumiesz? 2007/11/26 15:51:58
poziom forów, na które zagląda stara emigracja jest dramatycznie niski niestety i tak było "od zawsze". już na usenecie "ściepa" stanowiła swego rodzaju zapowiedź poziomu onetu.
2007/11/26 17:12:58
Aaaa, stara emigracja. Ale to jest zupełnie inna bajka... Chyba.
2007/11/26 17:49:15
poziom forow gazety jest stety-niestety przdluzeniem "sympatii" wobec Gazety Wyborczej jako takiej - tam przenoszone sa przepychanki, nazwijmy je litosciwie, "ideologiczne"
2007/11/28 12:05:48
@reuptake: Ciekawe, czy na włoskich albo irlandzkich forach też straszą chłopaki z NY ;-)
Gość: praalka, cnh140.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/05 12:03:46
jak juz ktos wyzej pisal, patriarchalny model spoleczny u nas bierze gore, wschodni, im dalej na wschod, tym patriarchalizm, sformalizowanie relacji spolecznych i autokratyczne tendencje rosna. poza tym trzeba tez pamietac o mentalnosci folwarcznej, ktora niestety u nas wciaz dominuje. czyli kombinacja, jak by tu w szkode wejsc i jednoczesnie nie zostac ukaranym.
Gość: mar, aeef62.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/17 16:16:27
ta strona nie jest do bani ta strona jest
super |
Na innych forach, które miałem przyjemność odwiedzać nie jest lepiej. Wszędobylski formalizm.
Jeżeli chodzi o zagraniczne fora, to mam wrażenie, że tam jest większa tolerancja, a właściwie mniejszy formalizm.