![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
blogowanie, czyli hobby z bonusem
czwartek, 15 listopada 2007, reuptake
TrackBack
Banalnie o blogowaniu?
Nie wiem już co jest banalne w temacie blogowania a co nie jest. Zaświtała mi jednak pewna myśl nie najoryginalniejsza chyba , że blogi to takie sita przez które przesiewa się ludzi, aby wyłowić tych w szerokim sensie najzdolniejszych. Wyrwa... » Wysłany 2007/11/18 19:18:24
Komentarze
2007/11/16 19:44:57
o spamblogach też było we wpisie, ale właściwie to co ma to wspólnego z blogowaniem?
2007/11/16 20:55:26
Pisanie sprowadzone do elementarnej potrzeby, bierze się z okiełznania myśli i potrzeby refleksji/manifestacji siebie.
Jak człowieka nosi, to pisze. Blogi są też platformą komunikowania się. Skądinąd zerkam w stystyki nader często, by mieć rozeznania, ile osób "zerka" , ale nie zdarzyło mi się analizować wspisów pod kątem zainteresowania czytelników. Trochę z przekory. 2007/11/17 10:16:30
Ja myślę sobie, że blogi w podstawowej formie miały być takimi "pamiętnikami" blogera, wywnętrzmianiem swoich wewnętrzych problemów i pozwoleniem innym ludziom Cię oceniać lub nawet doradzać. Dopiero z czasem pojawiły się blogi które dla mnie stają się już powoli stronami internetowymi a nawet portalami o danej tematyce korzystające bezpłatnie z serwerów blogów... takie "profesjonalne" blogi mają największą szansę na zarobienie oraz przede wszystkim na promocje... mój blog na przykład pomimo wysokich notów na różnych rankingach nie może być promowany na pierwszej stronie bo zawiera treści dla dorosłych i już, mój ranking spada bo mnie nikt nie promuję wśród ludzi którzy mnie jeszcze nie znają, dzięki temu blog mimo że tematyczny o seksie nadal pozostaje blogiem a nie stanie się portalem jak na przykąłd zjadamy reklamy.
Pozdrawiam Libertynka niewiarygodnie.blox.pl 2007/11/17 16:16:26
Zarobić... bardzo chętnie, sęk w tym, że jak dotąd wszystko co zarabiam to 3-5 listeli tygodniowo z prośbą o bezpłatną (nikt tego tak nie pisze, ale nie ukrywajmy - internet jest bezpłatny ;-) ) poradę prawną.
No dobrze, dwa albo trzy razy dzwonił lub pisał do mnie headhunter lub chętny pracodawca, ale z tego też nic konkretnego nie wyszło. Gadżety... o gadżetach to chyba muszę jeszcze pomyśleć. Wystarczy kosmyk włosów do szkaplerzyka? ;-) |
Dużo cynizmu, trochę nagich gwiazdek podlanych SEO i nawet da się z tego żyć (tutaj chyba należało by dodać "niestety").