pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

cofamy się idąc, zamiast biec

  • można się trochę z opensocial, czy z facebook platform ponatrząsać, można się popisać zblazowaniem ("a kogo to obchodzi", "po co cały ten szum"), można też po prostu pominąć to, co dzieje się za oceanem milczeniem.
    • a dzieje się, bo jak nie android, to openbox.
  • o ile jeszcze dokonania web 2.0 można było względnie prosto klonować, czy też parodiować (w czym specjalizuje się np. interia), to z zalążkiem web 3.0, jaki stanowią kooperujące ze sobą serwisy już nie pójdzie tak łatwo.
    • btw: zobaczcie na intelektualnym zbieractwie, jak przewidywałem następny krok w rozwoju sieci. i co? myliłem się bardzo? nie chodzi o konkretne nazwy, ale o kierunki rozwoju.
  • polska sieć znajduje się na etapie 1.5. mamy pięć pobańkowych portali (a wszyscy mówili, że rację bytu mają 2-3), kilka serwisów społecznościowych o bardziej "webdwazerowej" charakterystyce i trochę drobnicy. i na razie wszyscy są zadowoleni, zwłaszcza firmy prowadzące portale, które skutecznie wychowały swoich odbiorców (i reklamodawców, karmiąc ich milionami z megapanelu).
  • problem jest taki, że o ile przez jedną epokę dało się życie przedłużyć ich dominację, to kiedyś te dinozaury będą musiały oddać pola. już chyba wiadomo komu/czemu. na razie wszystkie krzywe rosną, a granice są bezpieczne. no, wdarło się google, ale portale są "nasze", allegro oparło się ebayowi, działania bebo czy otwarcie polskiego aol nie wydają się zagrożeniem. jak długo jeszcze?
  • jeśli okaże się, że spełnione będą dwa warunki:
    • 1) światowi potentaci zaczną dostrzegać potencjał rynku (a chyba zaczną, bo jest on mimo wszystko spory) i zlokalizują oni swoje serwisy
    • 2) ich systemy będą połączone wspólnymi api
  • możemy mieć do czynienia z wielkim wymieraniem (zwłaszcza marek), przejęciami i fuzjami (bankructw nie przewiduję). niektóre firmy przestaną budować wielkie platformy i będą musiały zadowolić się tworzeniem popularnych widżetów. inne zamienią się w dostawców treści.
  • chodzi mi o to, że o ile w 2000 onet czy wp mogły skutecznie konkurować z serwisami typu msn czy yahoo
    • a ściślej: nie musiały z nimi konkurować
  • a w 2004 grono mogło zupełnie dobrze czuć się na tle friendstera
  • to wskażcie mi dziś w polsce konkurenta dla facebooka?
    • albo, jeśli opensocial wypali, dla połączonych sił myspace, bebo, linkedin, hi5 i 100 mniejszych serwisów tworzących opensocial?
  • i przed tym nie ma ratunku. dla facebooka powstaje pewnie tygodniowo więcej aplikacji, niż kiedykolwiek powstanie dla grona. kiedyś można było stworzyć "polskie yahoo", czy "polskie linkedin". tworzenie "polskiego opensocial" to mrzonka. kiedyś był taki polski edytor tekstu, nazywał się "tag". były też i konkurencyjne produkty. kto o nich pamięta? globalizacja, panie. tak, panie prezesie...
wtorek, 13 listopada 2007, reuptake

Polecane wpisy

  • akt 3: rozstajne drogi

    fundacja ethereum, a przynajmniej większość jej członków, wspierała rozwiązanie, w myśl którego środki zrabowane z DAO miałby zostać zwrócone pokrzywdzonym. jed

  • akt 2: bug czy feature?

    od początku tego roku zainteresowanie ethereum rośnie lawinowo, rośnie też, nieco spekulacyjnie, wartość waluty ETH . zaczynają się tym projektem interesować ba

  • akt 1: introdukcja

    ethereum jest jak bank przyszłości w stosunku do banku tradycyjnego. w tradycyjnym banku miałeś konto i miałeś na nim środki. w nowoczesnych bankach jest coraz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Belayviour, *.ghnet.pl
2007/11/14 08:46:15
Prawdziwego konkurenta dla facebooka się u nas nie uświadczy, ale jako że najbardziej lubimy piosenki, które już znamy, ewentualny najazd facebooka na Polskę może nieźle znieść Studentix.
-
2007/11/14 08:50:02
na studentixie podziele się słuchaną muzyką z kumplami? albo zainstaluję jedną z 500 aplikacji?
-
Gość: kazik, *.octagonet.com
2007/11/14 09:48:29
grono jest nie do tkniecia... to jest jak chodzenie w starych znoszonych glanach... brzydkie, mosiezne, ale nasze wlasne... to samo co gadu-gadu. i nie ma co tego nazywac 1.5 ale 2.0 tylko w naszym polskim wydaniu, jak z reszta wszystko w tym naszym pieknym kraju...
-
2007/11/14 09:51:51
friendster też był nie do tknięcia. grono już jest śmiertelnie chore.

nazywam to 1.5, bo domieszka bańkowych biznesów u nas jest wyjątkowo silnie zaznaczona.
-
Gość: BP, *.aster.pl
2007/11/14 10:11:21
@kazik
Z tym nietykalnym gronem waść raczysz żartować :) przeniesienie wieku targetu grona na ten, wokół którego skupiona jest fotka czy to zostało zrobione mimowolnie czy specjalnie powoduje w gronie czkawkę.
Serwis sie trzyma (nie rośnie), ale to nie znaczy, ze wytrzyma to firma.

@reuptake
A czy tak naprawdę ten facebook to takie śmiertelne zagrożenie? Specyfika rynku w Polsce ma ciągle przed sobą widmo regionalizacji - ludzie nie uciekli w pocztę yahoo kiedyś, mieli o2 - analogicznie może być z Facebookiem - część jest, a część jednak woli fotkę czy mojądegeneracje ?
Co nie oznacza, że polskie portale czy serwisy nie prześpią momentu w którym ktoś wkroczy na ich teren, bo narazie "siedzą" zadowolone (i tutaj można podać case grona, który z usługami jest w tyle i nie widać w tym kontekście cokolwiek się działo).


-
2007/11/14 10:21:25
@bp

ja nie mówię, że to będzie koniecznie facebook. ale point is: fotka może konkurować z hot-or-not, poczta o2 może konkurować z yahoo. to są APLIKACJE. niestety, gdy konkurencja przeniesie się na grunt PLATFORM, polskie produkty mają tylko jedną szanse: przyłączyć się. dziś np. goldenline konkuruje sobie z linkedin. jeśli za pół roku linkedin będzie spolszczone i będzie można w nim zainstalować setki aplikacji OSocial, to jaka będzie przewaga goldenline?
-
Gość: BP, *.aster.pl
2007/11/14 10:41:53
p. Marcinie pomijając fakt, że goldeline ma problemy typu "gdzie by tutaj zarobić" to jak najbardziej racja.

Oczywiście tyczy się to zarówno ww. przykładu, jak grona, fotki, mojagg czy onetu.
I w tej kwestii może kiedyś się będzie rozważać czy pojawi się news "Fotka will join opensocial?"
Tylko u nas nie ma jeszcze wśród userów tej "kultury" korzystania z widgetów i dodatków - wszystko jest scentralizowane od podstaw do końca, a interakcja pomiędzy userami jest zbyt mała.
Nie chce mi się wierzyć, że Onet wpadnie na pomysł i wyprodukuje OnetCalendar itp. u nas raczej będzie się to odbywać na zasadzie "zapożyczeń" lub jak pan napisał przejęć.
Łatwiej wtedy wytlumaczyć ewentualne wprowadzenie płatnych kont na goldeline :)
Na przegranej pozycji mogą stać tutaj serwisy społecznościowe, bo one nie mają dużej wartości dla potentatów jako aplikacje.
I jeżeli obecnie się rozważa czy hot or not powinno być tylko aplikacją na facebooka czy samodzielnym serwisem to nieprędko widze w takiej sytuacji fotkę. Takie serwisy mogą się bronić contentem i usługami.
-
2007/11/14 10:49:19
Goldenline to ma w ogóle problem pt. jak wykorzystać SN. Bo wykorzystuje go wyłącznie w celu wzbogacenia profilu.

Kultura widżetów? Myślę, że nie ma większych różnic. Wystarczy zobaczyć, jak dzieciaki "upiększają" swoje blogi (jeśli tylko mogą) "gifkami", javascriptami, sondami. Poza tym np. Facebook wspaniale promuje aplikacje, pozwalając użytkownikom się do nich zapraszać, informując, kto co zainstalował itd. Myślaę, że taka "kultura" może się wytworzyć bardzo szybko.
-
Gość: ffreak, *.autocom.pl
2007/11/14 11:07:12
"Polskie Opensocial" to nie mrzonka, tylko nonsens.
Zresztą ogólnie, moim zdaniem Opensocial to takie mocno przejściowe rozwiązanie.
To jedno z case-study Semantic Web o którym zresztą dyskutowałem na tym blogu. Właściwie, to podawałem je za przykład możliwego i sensownego do wdrożenia już teraz (pamiętam, że drugi rozmówca twierdził, że to pieśń przyszłości).
Google wziął technologie i filozofie SW, ukrył to, żeby nie przestraszyć ludzi żadnymi grafami i ontologiami, oparł na najprostszych i najpopularniejszych istniejących formatach wymiany danych, uzależnił od siebie i to właściwie tyle co zrobił - od siebie dodał stosunkowo niewiele (choć to się na pewno będzie zmieniać w czasie). Zauważcie, że jeśli wspiąć by się na wyższy poziom abstrakcji, to dalej mamy ontologie, mamy grafy, jest namiastka SPARQL.
To dobrze i źle. Moją teorią było i jest, że za tworzenie ontologii muszą zabrać się komercyjne instytucje, które skrojone pod siebie ontologie będą wdrażać w działających produktach, bo nigdy nie doczekamy się akadmieckich, kompletnych, dopracowanych, zadowalających wszystkich. Natomiast te komercyjne da się łączyć (filozofia SW), można je też wypuszczać na otwartych licencjach, co powinno być opłacalne. Google zrobił dokładnie to. No i to jest dobre.
Złym jest, że taka zabawka jak OpenSocial może wstrzymać na parę najbliższych lat potrzebę wdrażania SW - ludzie będą mieli co robić przez parę najbliższych lat z OS. W dodatku obawiam się, że Google robiąc alternatywne względem otwartego i o nieograniczonych w możliwościach rozwiązanie.. zeszło na złą drogę.

Na szczęście chyba nie da się stworzyć czegoś o możliwościach i przydatności SW i uzależnić tego od pojedynczej instytucji :)
-
Gość: BP, *.aster.pl
2007/11/14 11:07:35
Paradoksalnie będzie można sprawdzić ten pogląd jak ukaże się widżet do grona, który możliwe, że powstanie przy okazji ich "konkursu".

Pytanie jest, czy przy takiej świadomości userów jako konsumentów taki "Twitterific" do grona nie skończy się tak jak jabber dla fotki ?

Sobie też zadaje to pytanie, bo rozważając, czy aplikacja typu "desktop" jako uzupełnienie serwisu to coś co można/trzeba dać "już teraz".
Bo nie wątpie, że ktoś zrobi taki widget, który "zaskoczy" i nagle wszystko sie zmieni. Tylko pewnie wtedy będziemy cigle 1,5 wersji za zachodem :)
-
Gość: ms, 212.160.156.*
2007/11/14 11:15:48
"Polskie Opensocial" to nonsens - tak jakby ktoś powiedział Polski HTML
-
Gość: ffreak, *.autocom.pl
2007/11/14 11:16:04
Facebook to nie jest żadne zagrożenie dla nikogo według mnie.
Ogromne, skupiające wszystko SN będą wg mnie odchodzić do historii. Będą powstawać mniejsze, bardziej lokalne, albo kręcące się wokół konkretnych tematów sieci. Te sieci będzie można łączyć korzystając np. z SW, czy tam OS (choć tu chyba nie da się robić naprawdę ciekawych mashupów) i na tym budować aplikacje, czy robić z tym co tylko będziemy chcieli.

Po co komu gigantyczny pozbawiony tożsamości "facebook"? Chyba tylko po to, żeby odnaleźć jakiegoś znajomego. Ale jeśli będziemy mieli alternatywne do tego rozwiązanie przeczesujące wszsytkie sieci, to straci to rację bytu. Dużo lepiej i przyjemniej przecież spędzać czas w mniejszych gronach, w mniejszych social networks..

I jeszcze trochę filozofowania:
W przyszłości platformy będą zarabiać biorąc kasę za udostępnianie API - interfejs będzie oczywiście otwarty dla normalnych śmiertelników, ale dla tych, którzy będą potrzebowali ogromnych zasobów, będą wykonywali tysiące requestów do API na sekundę będą jakieś taryfy. Tak ja to widzę :)
-
2007/11/14 11:16:52
@bp: ukaże się... jeden? dwa? trzy? to jest problem. facebook ma ich setki. poza tym nie chodziło mi tu właśnie o aplikacje desktopowe, a o aplikacje "embedowane" w platformie.

aplikacje desktop się chyba sprawdzają, vide blipfox do blipa (ale oczywiście zależy gdzie).

@ffreak: jak wiadomo, rozwiązania prowizoryczne są najtrwalsze. jakby ktoś powiedział w 1999 roku, że najpopularniejszym zastosowaniem XML będzie RSS, to byśmy się wszyscy w głowę popukali. XSL-FO, Schema, Relax, XML-*uju-muju... RDF, Biztalk... o to są poważne rzeczy. moim zdaniem na semantyczną sieć poczekamy jeszcze z 10-15 lat. zawsze należy sceptycznie podchodzić do dopracowanych koncepcji, które - nie wiadomo dlaczego - nie są realizowane. widocznie czas SW nie nadszedł.
-
Gość: ffreak, *.autocom.pl
2007/11/14 11:23:44
BP, nie chcę wywoływać flejma, bo to ciekawy wątek, więc spokojnie i na argumenty proszę ;)

Dlaczego ująłeś słowo "konkurs" pisząc o gronie w cudzysłów?
Moim zdaniem akurat API Grona jest zrobione na prawdę świetnie (choć na pewno nie jest jeszcze w pełni dojrzałe), nagrody są wartościowe, a tematyka ciekawa i rozwijająca polską sieć.
Czemu zatem umniejszać temu konkursowi?
-
Gość: BP, *.aster.pl
2007/11/14 11:34:29
p.Marcinie
Jasne - ilość bierze się z jakości platformy - tylko kto tą jakość na obecną chwilę proponuje w tak dużym stopniu by zachęcić "masy" do tworzenia ?

p. Freak
Krótko :) - umieszczone w cudzysłowiu jako nazwy własnej dla określonego konkursu, nie w sensie sarkastycznym.
Odnośnie samego konkursu, bo o API nie mam pojęcia - to pomysł sam w sobie jest świetny i nawet wiem komu życze wygrania i jakiemu projektowi, więc tutaj nie ma się co doszukiwać drugiego dna :)
-
Gość: ffreak, *.autocom.pl
2007/11/14 11:43:53
True Reuptake. Google przemycił do OS zapewne tyle konceptów SW ile się dało, ile jest wykonalne już teraz. W dodatku OS da się ujarzmić narzędziom SW tak samo jak np. Microformats się dają.
A zatem mamy: fajny koncept - filozofię sieci w kierunku której iść trzeba i się zresztą bardzo wyraźnie idzie, którą można się inspirować. SW. I tylko abstrakcja tej filozofii - technologie i standardy rozwijane przez W3C - jakieś takie mało przyswajalne są. A OS to inna abstrakcja SW przecież. Przyswajalna bardziej o tyle o ile Google jest tym, który wyznacza standardy i kierunki rozwoju sieci w epoce drugiej bańki, bo W3C zniszczone przez kiepskie zarządzanie i Microsoft straciło na znaczeniu.

Ale mimo to wydaje mi się, że i technologie W3C dałoby się sprzedać - warto to sprawdzić :)
-
Gość: EM, *.hsd1.or.comcast.net
2007/11/14 11:59:12
@Freak - grono jest dwa kroki z tylu, a każdemu kto jest z tylu to sie umniejsza niż przydaje. Może będzie coś ciekawego z tego konkursu, tylko co z tego, skoro i tak miejscem na najlepsze pomysły jest w tej chwili facebook. Dlatego bardziej prawdopodobne, ze wygra jakis polski klon fajnej aplikacji z facebooka :D

@Bellaviour - Studentix? w PL to chyba wywoluje lekki usmiech wśród ludzi? :D
-
2007/11/14 11:59:15
@ffreak: może i API Grona jest na swój sposób świetne, ale nie ma ono żadnego porównania z API Facebooka.
-
2007/11/15 08:27:25
ssiepałczyx nie studentix, design przypomina facebooka a'la 1994, jest niefunkcjonalny i wiele innych - ma to jakichś użytkowników?