![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
jeszcze o blogosferze i bilboardach
poniedziałek, 19 listopada 2007, reuptake
TrackBack
Wysłany 2007/11/19 15:00:41
Jak wykorzystać te blogi?
z nrafal.pl - o Internecie z pasją
W ostatnich dniach głośno zrobiło się o PayPerPost - czyli sposobie zarobkowania na blogu poprzez umieszczanie na nim wpisów sponsorowanych. Szum wywołało oczywiście Google, które ostatnio jest niezwykle aktywne. Cała ta sprawa wynika z tego,... » Wysłany 2007/11/19 23:38:11
Komentarze
mip
2007/11/19 10:58:25
W dzisiejszej "Wyborczej" jest w pewnym sensie podobne spostrzezenie odnośnie "Second Life". Tam gdzie wchodzą marketingowcy, wychodzą ludzie.
2007/11/19 11:16:27
Prawdziwe jak cholera.
Znudziło mnie już czytanie po raz X o ofercie pracy na blogu Y i produkcie Z na blogu Ź. Takie blogaski wylatują z mojego czytnika. Przypomniałem sobie też kwestię sprzedania Wisdumpa. Ilu Scriv czytelników zabrał z sobą odchodząc? 50%? Tego się tak nie robi. 2007/11/19 11:16:49
Miałem dokończyć tak:
Tego się tak nie robi, czytelnicy to nie statystyki a prawdziwi ludzie. 2007/11/19 11:59:28
O ile nie podoba mi się idea wpychania reklam gdzie tylko się da (ani na blogi, ani we wszelkie możliwe miejsca w mieście), o tyle uważam, że sprawa "wyreguluje" się mniej więcej sama.
Z blogów zbyt komercyjnych odejdzie część czytelników, co spowoduje odejście z nich marketerów, co spowoduje powrót części czytelników, co spowoduje powrót części marketerów, co spowoduje... ;) I tak w końcu ta część części części marketerów to będzie za mało by blog nie był wartościowy, o ile nie zdechnie wcześniej śmiercią naturalną, gdy autorowi po spojrzeniu w statystyki odwiedzin odechce się pisać. Już teraz istnieją - jakby to głupio nie brzmiało - blogi korporacyjne, ja widzę do nich pewną analogię tutaj. Zamiast czytać blog marketingowy firmy X, czy tez blog sponsorowany osoby Y będę raczej czytał blog osoby Z, która czasem o czymś _ciekawym_ z bloga X czy bloga Y wspomni. Czyli zaleta blogów w postaci filtrowania informacji pozostanie ;) 2007/11/19 13:38:30
jestem jak najbardziej za tępieniem agresywnej reklamy, ale wydaje mi się, że póki co nie ma nadziei - za marketingowcami stoi (wybacz zapożyczenie z Twoich postów) pierdyliard prawników, góra złota, społeczne przyzwolenie, naciski szefów, milion innych rzeczy...
Póki za 'nami' nie stanie jakiś poważny gracz to szybciej się doczekamy ustawowego zakazu stosowania adblocka (czytaj. wkładania kija w szprychy gospodarki rynkowej) niż zakazu reklamy... 2007/11/19 13:44:07
nie wiem, czy nie ma nadziei. zobacz np. jak skutecznie poznikały z rynku wyszukiwarki, gdzie miejsce na top 10 możne było wykupić. oczywiście było to spowodowane wieloma czynnikami.
2007/11/19 14:37:18
teraz też można wykupić, nazywa się to pozycjonowanie i nie wiem co jest gorsze - oficjalna cena czy niekończąca się wojna pozycjonerów... nie zdziwię się jak zaczną w działach wiekszych firm powstawać stanowiska "specjalista do spraw kontrpozycjonowania", na wzór kontrwywiadu ...
Gość: firem, o2.websky.pl
2007/11/19 14:39:54
I teraz powiedz szanowny autorze, czy na blipie nie pojawią się za jakiś czas reklamy i spamerskie konta? Bo w jakiś sposób ten serwis musi przynosić zyski.
2007/11/19 14:51:16
@firem: co się pojawi, to się pojawi, ale na pewno nie zarżniemy tego serwisu reklamami, bo po co?
Gość: EM, rzlds1.rezolan.com
2007/11/19 16:08:20
a propos pozycjonowania: czy reklamy na dużych portalach typu gazeta również będą sie pozycjonować w oparciu o te portale?
nie mowie już o sponsorowanych wpisach, tylko po o reklamach, które będą sie tam pojawiać... @riddle: niestety teraz jedyna forma zarabiania jaka przychodzi do głowy menedżerom serwisów to reklama. nic więcej.
Gość: EM, rzlds1.rezolan.com
2007/11/19 16:09:43
jeszcze jedno - chcemy czy nie - i tak tkwimy w tym systemie po uszy...
"Też chcesz się reklamować na netto? Napisz maila!" :) 2007/11/19 16:21:44
Analogia z parkiem trafia do mnie o tyle, że park rzeczywiście jest miejscem, które ze względu na swoją istotę nie może być traktowane tak samo jak środek miasta. Środek miasta też zresztą zasługuje na lepsze traktowanie przez marketerów, jak tego chcą działacze stowarzyszenia Miasto Moje A w Nim. Wszyscy jesteśmy zmęczeni reklamą nachalną i gwałcącą naszą prywatność. W swojej analogii dałeś przykład firmy, która stawia ławki w parku i do tej analogii jest nam w Krytykach najbliżej. Chcemy żeby reklama na blogach miała taką właśnie formę i stanowiła element wzmacniający a nie niszczący.
Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na jedną rzecz, analogia z parkiem jest trafna w wielu aspektach natomiast nie zapominajmy proszę, że parki są własnością państwową. Platformy blogowe są prywatne i nie są żadnymi instytucjami działającymi pro publico bono. Nie przypisujmy im więc takiej roli. 2007/11/19 16:26:56
parki są pewnie w większości państwowe (samorządowe itd), to fakt, ale przecież i blogów coraz więcej jest prywatnych, stawianych na własnych kontach.
2007/11/19 20:14:34
radykalizm to nie tylko kwestia tego, co się pisze, ale także tego jak się to odczytuje :)
mając na myśli "oczyszczenie" nie miałem na myśli "całkowitej eliminacji". raczej normalny europejski standard. ps: o całkowitej eliminacji pomyślimy potem ;-) albo zrobią to (albo nie) nasze dzieci. 2007/11/19 23:10:58
@Michał Michalik: Rozumiem, że klientom mydlicie oczy hasłami w stylu "Pozwól by mówili o Tobie!", dającymi marketerom pozór kontroli nad tym co mówią o ich produktach internauci, ale nie czarujmy się z tym stawianiem ławeczek przez Krytyków.
Aby ta analogia była wam bliska musielibyście w nich montować mechanizm wydający bilon, gdy siedzący na nich człowiek odpowiednio głośno wypowie się na temat smaku sprzedawanej alejkę dalej waty cukrowej. Tymczasem, to co sprawia, że jesteśmy (skoro Marcin to chyba wszyscy) w stanie zaakceptować sponsoring ławeczki (tudzież ocieplanie przystanków zimą przez Vattenfall) to fakt, że taka reklama oprócz przekazu marketingowego jest użyteczna dla jej odbiorców. I tym tropem trzeba iść zastanawiając się nad sensowną reklamą na blogach. To co oferują Krytycy i co umożliwiają tradycyjne formy reklamowe (z reklamą kontekstową włącznie), to jest korzyść dla autora bloga (w przypadku Krytyków wątpliwa). Tymczasem ławeczka to przede wszystkim korzyść dla odbiorcy a właściwie użytkownika. Potrafię sobie wyobrazić stworzenie, w odpowiedzi na zwykły brief klienta, widgetu na blogi, który przynosząc konkretną korzyść autorom i czytelnikom, będzie jednocześnie komunikować o moim kliencie to co trzeba. Zresztą na pewno ktoś już to robi, chociażby w formie aplikacji w serwisach społecznościowych. ps. Gdybyście w Krytycy.pl zastanawiali się na serio nad implementacją tego mechanizmu do wydawania bilonu, to pamiętajcie, że w wersji beta użytkownicy mogą spokojnie odbierać należność osobiście u sprzedawcy...
Gość: EM, 78.47.171.17*
2007/11/19 23:43:20
@reuptake: niech będzie, że po kostki, ale z każdym dniem brniemy głębiej, bo nie ma innej opcji. Jeśli jest inaczej to pokaż inny model biznesowy dla blogów czy sieci społecznych.
Mówiąc przenośnią z parkami - nasze dzieci nie będą wiedziały, że to mogą istnieć parki bez reklam. 2007/11/19 23:46:03
jaki model biznesowy, o czym Ty mówisz? 99% blogów poradzi sobie bez modelu biznesowego. mój też sobie poradzi. mam reklamy, bo to jakiś tam drobny dodatkowych dochód (z adwordsów pomijalny zupełnie), ale i bez tego pisałbym tak samo i to samo.
Gość: EM, 195.69.227.17*
2007/11/20 00:01:03
mam na mysli firmy, ktore chca zarabiac na obecnosci na blogach, platformach blogowych, wreszcie blogerow (albo zespoly blogerow), ktorzy chca zarabiac na blogowaniu.
|