|
|
Blog > Komentarze do wpisu
make-make?
- kuba filipowski donosi (ja nie zaglądałem dziś do feedów), że myspace dołączyło do opensocial. czyli lider socialnetworków jest "in". wskoczyło także bebo (lider w .uk) i six apart (to akurat było łatwe do przewidzenia, zresztą dave recordeon dawał sygnały, że coś jest na rzeczy).
- techcrunch pisze, że rozmowy z myspace trwały od roku. dziwne nie jest. po tej decyzji widać, że na placu boju pozostał właściwie wyłącznie facebook
- z informacji prasowej: "As a founding member of OpenSocial, MySpace will provide critical user mass and platform guidance." dobrze powiedziane.
- pisałem o wyjątkowej pozycji google'a przy okazji "semantycznej sieci" i jak się okazało, miałem rację. google w dużym stopniu przejmuje (chcemy czy nie chcemy) rolę organizacji standaryzującej sieć. to właśnie google może zaproponować takie rozwiązania jak opensocial (gdyby zrobiło to yahoo, zaraz wszyscy pokręciliby nosem). google cały czas balansuje pomiędzy dostarczaniem infrastruktury (we współczesnej sieci taką infrastrukturą są reklamy czy wyszukiwanie, a teraz właśnie opensocial), a podgryzaniem twórców końcowych rozwiązań (orkut, picasa + kalendarz, google office itd). jak na razie udaje się to bardzo dobrze.
- potencjalna konkurencja nie czuje się jeszcze zagrożona i przystaje na proponowane przez google'a rozwiązania, nie wietrząc w nich wielkiego niebezpieczeństwa.
- a kurs akcji google'a szybuje pod niebiosa
- przy okazji ciekawy komentarz o tym, że facebook może zostać "applem social networków". jeśli nie przyłączy się do opensocial, będzie odrębną platformą, działającą na innych zasadach, na której będzie można uruchomić tylko specjalnie "pod facebooka pisane" aplikacje. autor tego sformułowania nie miał na myśli współczesnego apple'a, który rozkwita, tylko raczej walczącego z kłopotami apple'a sprzed 10-5 lat. problem w tej analogii jest jednak taki, że sieć działa trochę inaczej niż specyfikacje hardware. owszem, "otwartość" pecetów jest zaletą, ale raczej na poziomie producentów i power userów. jak powiem swoim rodzicom, że powinni kupić peceta, bo będą mogli sobie wymienić kartę graficzną na jeden z 10.000 modeli, to mnie wyśmieją. w świecie sieci współpraca aplikacji (widzetu) z wieloma platformami to ogromna wartość. i jak powiem rodzicom, żeby założyli stronę na platformie X, bo będą mogli tam wkeić fotki z serwisów A, B i C, a nie tylko z A, a jak się znudzi albo coś pójdzie źle, przenieść je gdzie indziej, to już to jest jakiś argument. z drugiej strony jest jednak to, na czym apple w dużym stopniu oparło swój sukces: integracja aplikacji z platformą. jeśli platforma jest ściśle określona (np. facebook, komputer apple'a), to aplikacje można z nią lepiej zintegrować. jeśli jest ogólna (opensocial, pecet), to aplikacje muszą mieć do czynienia z bardziej ogólnym api. jednak wydaje się, że to nie wystarczy. nawet jeśli facebook pozwoli na supergłęboką integrację, w sieci liczy się co innego: szerokość i otwartość.
czwartek, 01 listopada 2007, reuptake
TrackBack
Krótko: OpenSocial czyli OpenSpam
z Marcin Pilśniak Jak dobrze wiemy pozycjonerzy lubią API, standardy wszelkiego rodzaju bo ułatwia im to wysysanie treści z serwisów. Google postanowiło im pomóc tworząc OpenSocial czyli API dzięki któremu będziemy mieli dostęp do największych serwisów spo... »
Wysłany 2007/11/02 21:26:57
|