pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

pay per post (and get lost)

  • jak donosi techcrunch, payperpost, czyli amerykański prekursor serwisu krytycy.pl, dostał mocnego kopniaka od wszechmogącego google'a. otóż wszystkim blogom, biorącym udział w tym programie (nie wiem jak google je wykrywa), ustawiono wyzerowano pagerank. jeśli pay per post nie przekona google'a do zmiany decyzji, czeka go koniec i to szybki.
  • wprawdzie jak się wydaje zasady jakimi kieruje się payperpost są nieco odmienne niż te, które proponują krytycy
    • choć i tam sporo miejsca poświęca się przejrzystości i mocno podkreśla konieczność ujawnienia, że dany wpis jest sponsorowany
  • ale i tak warto przemyśleć branie udziału w tego typu programach: może to się okazać stąpaniem po kruchym lodzie.
  • zastanawiam się, w którą stronę to wszystko zmierza? google zabiera się za payperpost, bo to on chce zarabiać na blogach, publikując adwordsy. siła adwordsów jest ogromna, trudno znaleźć lepsze sposoby na reklamę (w cywilizowanym świecie toplayer nie jest najwyższym osiągnięciem reklamy internetowej), dlatego nic dziwnego, że pojawiają się inicjatywy takie jak payperpost czy ostatnie pomysły facebooka.
  • miejmy nadzieję, że google zabierze się także za splogi. to prawdziwa plaga. z moich doświadczeń wynika, że przeciętna notka na temat blipa opublikowana na stronie gadu-gadu.pl jest republikowana ok. 40-50 raz pod różnymi adresami. jest cięta, łączona, miksowana z innymi notkami... google powinien uruchomić jakiś oficjalny punkt kontaktowy, gdzie splogi można by zgłaszać. a raczej powinien uruchomić system, dzięki któremu zgłoszenie sploga przynosiłoby jakiś rzeczywisty efekt.
  • w międzyczasie zapraszam na stronę miastomojeawnim. jest to bardzo bliska mi inicjatywa zmierzająca do oczyszczenia przestrzeni publicznej z wszechobecnego przekazu reklamowego.
    • przy okazji: muszę powiedzieć, że rozbroiła mnie argumentacja kogoś ze stowarzyszenia reklamy zewnętrznej, który posłużył się argumentem, że reklama jest dobra, gdyż jest skuteczna. równie dobrze można powiedzieć, że przykładanie komuś odbezpieczonej broni do skroni jest dobre, gdyż zwiększa skuteczność prośby o pieniądze. albo taki tekst: "na całym świecie widać wzrost znaczenia reklamy i promocji przy podejmowaniu przez ludzi decyzji." ale czy to dobrze, czy źle? różne rzeczy widać na całym świecie, tylko so fuckin' what? dlaczego to ma cokolwiek usprawiedliwiać?
      • to niesamowite, ale są ludzie, którzy już totalnie przestawili swoje myślenie, dla których sprzedawanie jest czymś pierwotnym, a cała reszta rzeczywistości jest tylko dodatkiem do sprzedawania. i można oceniać sens jej istnienia posługując się prostym parametrem: "zwiększa sprzedaż" (wtedy jest ok), "nie zwiększa sprzedaży" (wtedy nie jest ok). w tym światopoglądzie istnienie ludzi jest usprawiedliwione tylko dlatego, że ludzie kupują. no, jest jeszcze kasta "marketerów", którzy mają wyższą rację bytu (nie mówiąc o racji żywnościowej), gdyż sprzedają. ale i oni są tylko o tyle istotni we wszechświecie, o ile się przyczyniają do wzrostu entropii/sprzedaży/page ranku/ruchu na stronie.
      • stąd te blogi są takie drażniące. jak to. tyle tych stron ludzie piszą, a jak to się ma do sprzedawania? czemu tak bujnie rozkwita ta blogosfera i tak się marnuje nie sprzedając?
      • mam wrażenie, że wiele osób patrzy na blogosferę, śliniąc się jak koleś z branży outodoorów na widok pustego skrzyżowania, gdzie przecież można by jeszcze postawić billboard. albo jak alfons patrzący na kobietę: taka ładna i jej ciało się marnuje. a przecież mogłoby ZARABIAĆ. na co to to żyje, jak nie zarabia!?
    • proszę nie traktować tego zbyt radykalnie. wcale nie uważam, że z ulic powinny zniknąć wszelkie billboardy a z blogów wszelkie reklamy. zresztą sam używam bloga jako nośnika reklamowego. umiar, tylko umiar nas ocali i nie pozwoli się skurwić.
sobota, 17 listopada 2007, reuptake

Polecane wpisy

  • akt 3: rozstajne drogi

    fundacja ethereum, a przynajmniej większość jej członków, wspierała rozwiązanie, w myśl którego środki zrabowane z DAO miałby zostać zwrócone pokrzywdzonym. jed

  • akt 2: bug czy feature?

    od początku tego roku zainteresowanie ethereum rośnie lawinowo, rośnie też, nieco spekulacyjnie, wartość waluty ETH . zaczynają się tym projektem interesować ba

  • akt 1: introdukcja

    ethereum jest jak bank przyszłości w stosunku do banku tradycyjnego. w tradycyjnym banku miałeś konto i miałeś na nim środki. w nowoczesnych bankach jest coraz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Dlaczego nie lubię Krytyków? z Long Way
Właśnie przeczytałem wpis Marcina Jagodzińskiego poświęcony między innymi reklamie oraz inicjatywom takim, jak Pay Per Post, czy Krytycy.pl i zdecydowanie muszę przyznać, że całkowicie się z nim zgadzam. Nadarzyła się świetna okazja, by nieco ... »
Wysłany 2007/11/18 09:35:46
O co chodzi z tym Google? z Blog.Krytycy.pl
Opublikowany na TechCrunch 8217 u artykuł informujący o tym, że Google zaczął obcinać PageRank blogom współpracującym z PayPerPost i innymi podobnymi serwisami zaiinicjował rozmowę także w polskiej blogosferze. Chociaż nasz serwis różni... »
Wysłany 2007/11/19 19:57:53
Jak wykorzystać te blogi? z nrafal.pl - o Internecie z pasją
W ostatnich dniach głośno zrobiło się o PayPerPost - czyli sposobie zarobkowania na blogu poprzez umieszczanie na nim wpisów sponsorowanych. Szum wywołało oczywiście Google, które ostatnio jest niezwykle aktywne. Cała ta sprawa wynika z tego,... »
Wysłany 2007/11/19 23:38:11
Komentarze
smerfb
2007/11/17 18:01:58
nie da się ukryć jednak, że blogi stanowią (dla niektórych) całkiem rozsądne źródło dochodu... jak będzie to wszystko wyglądać - okaże się...

Inną kwestią jest przereklamowanie bloga - jak czegoś jest za dużo, to nikt tego nie chce oglądać, bo ciężko znaleźć treść wśród reklam...
-
Gość: wicherek, *.aster.pl
2007/11/17 18:09:49
a kiedys czytalem na jakiejs stronie google ze nie ma recznego sterowania w pagerank.
-
2007/11/17 18:14:39
jak to "ręcznego"?
-
walth
2007/11/17 18:53:15
Ale nie rozumiem dlaczego google się w to miesza. I czy nie jest to niebezpieczne, że jedna firma może w taki sposób blokować pomysły innej? A gdyby tak zapłacić google to pewnie by się zgodzili, tak jak na cenzurę w kilku krajach...
-
piotr_konieczny
2007/11/17 19:03:30
reuptake: Chodzi o to, ze Pan Jozek^WJoseph sam nie wstukuje adresu www.blog.com i nie zeruje mu PR. Google stara sie opracowywac algorytmy, ktore wykrywaja "anomalie" bardziej globalnie (nalezy zbadac, czy po uszach dostali faktycznie wszyscy z payperpost i czy tylko oni).

Z tego samego powodu, nie zobaczysz nigdzie dzialajacego (bo ze jest taki ze slaba wydajnoscia to wiemy) formularza "Zglos Sploga/Spam". Syzyfowa praca po prostu. I jest to IMO rozsadne podejscie. Google woli teraz wydac 4 miliardy dolcow na czestotliwosci radiowe niz na zatrudnienie 4 miliardow osob do Quality Team.
-
2007/11/17 19:14:01
@walth: jak to, w co się google miesza? page rank to współczynnik google'a, jego wewnętrzna sprawa.
-
Gość: em, *.bu.edu
2007/11/17 23:02:49
"mam wrażenie, że wiele osób patrzy na blogosferę, śliniąc się jak koleś z branży outodoorów na widok pustego skrzyżowania, gdzie przecież można by jeszcze postawić billboard. albo jak alfons patrzący na kobietę: taka ładna i jej ciało się marnuje. a przecież mogłoby ZARABIAĆ. na co to to żyje, jak nie zarabia!?"

wężykiem, wężykiem!
-
kck
2007/11/17 23:57:18
Chyba miales Adsense na mysli, a nie Adwords?
-
Gość: Marcin, 193.238.42.*
2007/11/18 10:51:51
@piotr_konieczny, Google wszystkim steruje ręcznie. Bany, filtry, pageranki.

A formularz do zgłaszania spam blogów istnieje, ale nie podam url z wiadomych względów ;)
-
Gość: mynth, 77.79.210.*
2007/11/18 12:06:43
@ reuptake
jak to "ręcznego"?

to proste. Algorytmy pagerank piszą się same :)
-
mip
2007/11/18 17:47:27
A propos tych, którzy się dziwią, że Google robi coś nieobiektywnie: Określenie "Page Rank" jest często źle tłumaczone na polski. To *nie* "ranga strony" tylko "Ranking Page'a" od Larry'ego.

Są serwisy, które mają ręcznie nabijany ranking (albo semi-ręcznie jak witryny z domen .edu i .org), bo tak się Googlowcom podoba. Np. Wikipedia. Jak serwis podpadnie Google'owi (bo np. życzliwy doniesie, że stosuje nieuczciwe praktyki SEO) to taki serwis ma zerowany Page Rank.

Oczywiście Google nie poluje na każdy mały blog, ale IMHO do payperpost strzelili ręcznie.
-
Gość: Dominik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/18 21:46:25
Nie wyzerowało wszystkim... to fałszywa informacja, wystarczy wejść do katalogu PPP i sprawdzić, pierwsze z brzegu: andybeard.eu/ czy www.ohgizmo.com/ - PR4, lub przeczytać komentarz Teda do postu na techcrunch. Faktem jest, że "wielkie G" atakuje wszystkich blogerów którzy korzystają z innej formy zarobkowania, które miesza w SERPach, czyli np. TLA. Przyjdzie czas, że w swoich postach będziemy wszystkie linki musieli oznaczać nofollow, bo G nam tak każe.
-
piotr_konieczny
2007/11/19 01:19:37
Marcin: Obawiam sie, ze nie masz racji, niestety. Dane ze antyspam-formularzy sa analizowane po to, zeby stworzyc mozliwie najogolniejszy algorytm sluzacy do unieszkodliwiania "zlych" stron. To bardziej ergonomiczne niz scorowanie wszystkiego recznie. Slowa Dominika dodatkowo to potwierdzaja -- tylko czesc blogow PPP wpadla w algorytm.
-
Gość: Marcin, 193.238.42.*
2007/11/19 03:18:06
@piotr_konieczny:
Piotrze a czy Google jest wstanie wciągu 2 dni zmodyfikować algorytm od zgłoszenia strony przez spam formularz? :)

Dane są zapewne dodatkowo poddawane analizie ze zbanowanej strony, ale w takim razie po co im by była potrzebna drużyna setek(może tysięcy?) ludzi którzy czyszczą wyniki i im płacą? :)
-
Gość: Anonymouse, *.anonymouse.org
2007/11/19 13:26:49
Spora afera powstała wokół wyzerowania PR dla blogów uczestniczących w pay per post, jednak moim zdaniem zbytnio demonizuje się tutaj Google.

Należy zwrócić uwagę, że PR pokazywany na toolbarze nie jest prawdziwym PR używanym przez Google do ustalania wyników wyszukiwania. Jest to jedynie jego rzadko aktualizowana projekcja (prawdziwy PR jest aktualizowany na bieżąco).

Google zdecydowanie sprzeciwia się sprzedaży linków w celu manipulowania PR. Wiedząc, że taka sytuacja ma miejsce za pośrednictwem pay per post wyzerowali ów widoczny (toolbarowy) PR części uczestniczących w systemie blogów. W ten sposób utrudnili wykorzystywanie systemu do manipulowania PR, jednak biorąc pod uwagę, że pozycje owych blogów w wynikach wyszukiwania nie uległy zmianie jasno widać, iż żadna dodatkowa kara nie została nałożona. Prawdziwy PR używany przy układaniu SERPs nie został im obniżony.

Nie dostrzegam nic niestosownego w takim posunięciu, a już na pewno nie należy odczytywać sytuacji jako ataku na alternatywne (dla AdWords) formy reklamy internetowej.

Jeśli natomiast chodzi o splogi to jest to zupełnie inny problem, rozwiązywany poprzez zmiany algorytmów.