![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
nasza klasa, jego kasa
piątek, 07 grudnia 2007, reuptake
TrackBack
Masturbacja blogosfery naszą klasą
z Polski Blogger
Blogosfera uprawia niezrozumiałą dla mnie masturbację własnych kompleksów! Nie rozumiem dlaczego sukces nasza-klasa.pl aż tak boli. Najpierw narzeka się, że polska blogosfera a może i cała sieć? jest nudna ale jednocześnie kiedy tylko kto... » Wysłany 2007/12/08 09:49:34
Wysłany 2007/12/10 10:41:23
Komentarze
Gość: pan_czesiu, chello089077141030.chello.pl
2007/12/07 13:40:41
No mogę się pod tym podpisać obiema rękami!!!
Fenomen n-k też mnie zastanawiał; z kim chcę, to utrzymuję kontakt i nie potrzebuję do tego specjalnego serwisu. A reszta ludzi, z którymi przypadkowo trafiłem kiedyś do jednej grupy niespecjalnie mnie interesuje. Nie sposób utrzymywać kontaktu z wszystkimi, a podtrzymywanie pseudoznajomości ograniczającej się do komentowania fotek i bezproduktywnych wspominek w rodzaju "a ta kowalska to była walnięta" -- to nie dla mnie. Niemniej nad przyszłością n-k zastanowić się można. Ok, najpierw się poodnajdujemy, potem powymieniamy się zdjęciami z naszych wakacji w egipcie i portretami naszych pociech (jak ktoś ma), powspominamy szkolne lata... ale co dalej? Na jak długo starczy tej "podjarki"? Ciekawi mnie jaki pomysł na dalszy rozwój mają twórcy? Czy też może liczą na stały dopływ nowych absolwentów?
Gość: pan_czesiu, chello089077141030.chello.pl
2007/12/07 13:45:00
I jeszcze jedno. Zastanowiła mnie duża niechęć w komentarzach pod tekstem na menażerii... Czyżbyśmy jednak (jako Polacy) nie lubili ludzi, którzy wykazali się pewnymi osiągnięciami?
Inna sprawa, że sam serwis (menażeria) publikuje teksty na poziomie raczej plotkarskim... quo vadis gazeto? 2007/12/07 13:47:42
W ostatnich paru tygodniach robiliśmy dla naszego klienta 6 badań focusowych. I na każdym ludzie pytani o odwiedzane serwisy internetowe wymieniają przede wszystkim Naszą Klasę. Wkurza ich padaka serwerowa, ale ciekawość, plotkarska natura, chęć powspominania i zobaczenia jak ludzie się zmienili przez lata jest silniejsza.
Ja mam konto i dzięki niemu odnowiłam wiele znajomości, dowiedziałam się co o kogo i kto z kim. O to chyba chodzi - zaspokojenie zdrowej lub niezdrowej ciekawości. Nie wiem czy serwis przetrwa początkową euroforię - tak naprawdę userów nie łączy nic prócz wspomnień. To wiele, ale nie wszystko. Ileż można wspominać? Serwis będzie czerwony i przegrzany do czasu organizacji pierwszych zjazdów i zlotów uczniów czy absolwentów uczelni, potem to może osiąść. Aczkolwiek uważam że spełni swoją rolę trochę jak Goldenline. Zastąpi po części formalną sieć biznesową, umożliwi podtrzymanie kontaktów biznesowych i rozkręcanie biznesów ze starymi znajomymi. 2007/12/07 14:05:25
moi drodzy, ja wiem mniej więcej do czego służy n-k i jakie potrzeby zaspokaja. bardziej interesuje mnie, dlaczego akurat im się udało?
nie wiem, czy pamiętacie akcję pt. "odnajdź mysię", robioną przez GW i gazeta.pl . taka nasza-klasa mogła zostać nakręcona jeszcze szybciej niż udało się to popowiczowi... ok, gazeta spieprzyła wykonanie, ale dlaczego inni nie wywęszyli szansy? co ze wspomnianym "szkolnelata". tylko nie mówcie, ze mają gorszą nazwę, to bzdura. 2007/12/07 14:13:00
A i tak wszystko kiedyś kupi facebook a potem google albo microsoft, o!
W każdym razie - podpisuję się pod wpisem Marcina i komentarzem Pana Czesia. Fajnie jest powspominać licealne lata, ale co dalej? Zachwyt na 1-2 dni, może dwa kolejne tygodnie śledzenia co tam na forum napisał Józek z drugiej ławki, ten około okna siedzący. Tyle tylko, że średnio mnie interesuje co u Józka słuchać, skoro do dzisiaj nie starałem się słuchać... Wiem mniej-więcej co u Pawła, Wojtka czy Krisa (imiona jak najbardziej prawdziwe z mojej klasy licealnej), chociaż nie mieszkamy w jednym mieście i właściwie to się ze sobą nie kontaktujemy - od przypadku do przypadku jedynie. A ów "Józek z drugiej ławki" zdał maturę, poszedł na jakiejś tam studia albo i nie i... no i pewnie coś tam sobie w życiu dłubie. Nie interesowało mnie to po maturze, nie interesuje też dzisiaj - ponad 10 lat później. Fenomen n-k mnie zastanawia, a jeszcze bardziej ciekawi co z tego wyniknie dalej. 2007/12/07 14:23:41
Również nie czuje całego zamieszania wogół n-k. Oczywiście, gratuluje twórcy. Rozumiem także, że swerwery leżą, bo pewnie nikt się nie spodziewał takiego ruchu - to prawdziwy chrzest bojowy. Nie rozumiem natomiast po co miałbym mieć tam konto, po prostu nie mam potrzeby odgrzewania na siłę znajomości sprzed n-lat. Nie lubie dzielić się z całym światem fotkami z życia itd. I aż boję się drętwej wymiany wiadomości w stylu 'co tam u Ciebie', 'a u mnie okej' i koniec tematu.
2007/12/07 14:25:03
A jednak - ja bym stawial na nazwe. Chociaz to juz nie do zweryfikowania. Ale intuicja moja jest taka - szkolnelata sa troche melancholijnie niedookreslone, akcentuja wlasnie dystans, cos co sie skonczylo, poza tym nie wiadomo czyje to sa szkolne lata - czy to nie chodzi o wspomnienia jakiejs Magdaleny Cieleckiej czy innej Gronkiewicz Waltz - podczas gdy nasza klasa jest nasza.
2007/12/07 14:27:06
tak, to zauważyłem, że to bezsensowny dość ruch z gwiazdami. ale nazwa? myślisz? branding wart 3 mln userów?
2007/12/07 14:29:27
A może przyczyną była domena? Chyba jednak Nasza Klasa jest bardziej uniwersalna, niż Szkolne Lata. Co więcej - na NK nie ma infantylnych obrazków (obecnych na SL) sugerujących, że to serwis dla dzieci.
Gdybym miał typować przyczynę porażki SL, to stawiałbym na szereg drobiazgów, które ogólnie mnie od tego serwisu odstręczają.
Gość: ALbertT, 85.128.71.17*
2007/12/07 14:29:54
Moim zdaniem przeważyła specyfika miejsca. Z jednej strony Wrocław to miasto ludzi przyjezdnych - czyli takich, którzy mają rodzinę i znajomych rozsypanych po całej Polsce. Z drugiej strony Wrocław to miast ludzi bardzo mobilnych - znam wielu wrocławian mieszkających w Warszawie. Do tego ludzie Ci darzą Wrocław ogromnym sentymentem - to dało bazę dla i ukierunkowało sentymentalny i idealizujący przeszłość charakter NK. Takie środowisko to świetna baza dla wirusa. Podobny wirus zadziałał w Gronie, które wyrosło na środowisku przyjezdych warszawiaków
2007/12/07 14:32:52
@piotr:
domeny z - w myślniku są uważane za gorsze. teraz to się zmieni pewnie :) @albertt: czy ja wiem, czy "przyjezdnych"? przy NK, to raczej "wyjezdność" by o tym mogła decydować, a nie przyjezdność. ale może to jakiś trop. 2007/12/07 14:48:45
Ja bym poszedł tropem nazwy/domeny. Jednoznacznie (mi i sporej części znajomych) kojarzy się z piosenką Kaczmarskiego, a to właśnie było wtedy kiedy my razem w klasie... to wszystko przecież opiera sie na sentymentach i wspomnieniach, a nazwa "n-k" budzi chyba większe.
Chociaż tak naprawdę to chyba po prostu łut szczęścia, jedni mają, inni nie ;) 2007/12/07 14:53:17
Kwestia nazwy - kupa ludzi kojarzy tytuł i tekst piosenki Kaczmarskiego. A poza tym każdy dzieciak pisze w życiu tyle wypracowań zaczynających się od słów "Nasza klasa" (była w muzeum, na wycieczce, jest duża i są w niej ławki, itd.), że taki adres nie wymaga zapamietywania, po prostu. ;-)
2007/12/07 15:04:32
IMHO dwa główne czynniki i parę pomniejszych.
Primo: Spora masa krytyczna. Założyciele portalu mieli sporo znajomych. Secundo: Łatwość strukturyzacji. Bardzo łatwo jest dopisać szkołę i klasę. Równie łatwo odnaleźć. Co prawda mimo to zdarza się, że ta sama szkoła występuje parokrotnie pod różnymi nazwami, o kierunkach studiów nie wspominając, ale mimo wszystko jest to w miarę klarowne. A dzięki temu nawet jeśli nie ma mojej szkoły/klasy, to system przy jej zakładaniu wymusza na mnie dość miarę klarowne opisanie, co ułatwia znalezienie mnie innym. IMHO w n-k dużo łatwiejsze jest zostawienie po sobie dobrze opisanego śladu i bycie znalezionym przez innych, podczas gdy pozostałe serwisy skupiały się bardziej na ułatwianiu szukania. A to też ważne dla osiągnięcia masy krytycznej. Bo ktoś kto nie znajdzie jednego, drugiego, trzeciego znajomego będzie klientem straconym jeśli nie zachęci się go do wpisania swojego profilu. A n-k właśnie do tego zachęca. Najpierw znajdź swoją szkołę, potem klasę, jak nie ma to dopisz. Potem dopiero szukaj znajomych. Najpierw dodaj content, zanim się zniechęcisz bo nikogo nie znajdziesz.
Gość: Albertt, 85.128.71.17*
2007/12/07 15:29:46
@reuptake
przyjezdny student to swietny material do zawiruszenia - taki user jest bardziej sklonny rozeslac zaproszenia do znajomych w innych miastach niz miejscowy, widujacy kumpli na co dzien... nie wiem skad sa szkolnelata (nie znalazlem info na stronie)ale domena jest zarejestrowana na abonenta z czestochowy - czyli pasuje do mojej teorii :)
Gość: epablito, n2.idg.com.pl
2007/12/07 16:44:36
Ten cudownie wykładniczy wykres na alexa.com pokazuje coś podobnego do rozprzestrzeniania się np. robaków sieciowych. Najpierw jest wzrost wykładniczy (to widać), potem stagnacja, potem spadek (to tylko wróżę). Taki wzrost się oczywiście nie utrzyma (bo zabraknie polskich internautów), spadek może być szybki lub wolniejszy. To zależy od tego, czy pojawią się naprawdę intrygujące nowe funkcje, by utrzymać ludzi.
Samo odnajdywanie dawnych znajomych jest urocze, zwłaszcza przed świętami. Tylko, co wszyscy zauważają, nieznaczny procent tych znajomości ma szansę się odrodzić i utrzymać. Fenomen n-k: przede wszystkim: wykorzystanie istniejącej, tylko uśpionej sieci społecznej. n-k nie musi tworzyć sieci, ta sieć już istnieje. Każdy na n-k ma gotową sieć 20-50 kontaktów, nie musi ich szukać. Po drugie, jednak, doskonałe wsparcie w mediach. Dobry serwis rodzinny ma imho ten sam potencjał. i Maciej Popowicz to wie, bo już dawno temu(?) zarejestrował nasza-rodzina.pl. acha, raczej nie przeceniałbym roli domeny. bo kolejne serwisy typu nasza-firma, nasza-parafia, nasza-druzyna nie odniosą takiego sukcesu. Jeśli ktoś ubiegnie go z serwisem rodzinnym, to ma podobną szansę, a startowa grupa userów jest pod ręką (własna rodzina).
Gość: okta, cpw205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/07 16:50:24
To chyba jednak wirus i to taki grypowy. Nie wiem jak było z userami przed informacją o naszej-klasie w mediach - bo stąd wziął się obecny pęd - ale bardzo ciekawie to wyszło. Twórcy powinni o tym wiedzieć najlepiej więc może zapytać ich wprost, jak wyglądały początki i tyle. Ale mogą nie chcieć odpowiedzieć.
A co do samego serwisu to jestem rozczarowany. Pomijam nawet działanie serwerów... Faktycznie mógłbym być ciekawy co robią moi ludzie z szkolnej ławy obecnie. Ale sie nie moge dowiedzieć. Po miesiącu od rejestracji mam już ok 30 znajomych - z czego 5 osób z moich faktycznych klas !!!! . Dubluje mi się grono, goldenline itp. odnosze wrażenie, że każdy kto może zaprasza kogo może... tylko po co. 2007/12/07 16:50:29
serwis rodzinny to zdecydowanie mniejszy potencjał: z rodziną, jeśli chcemy, to utrzymujemy kontakt. nawet jeśli nie chcemy, też utrzymujemy. odnajdywanie dalekiej rodziny...? może. ale to skomplikowane, w porównaniu ze znalezieniem szkoły, klasy i rocznika.
trudno mówić, że n-k bazuje na istniejącej sieci społecznej, raczej ją próbuje reinkarnować. jak to się rozwija (że wykładniczo, że szum w mediach) to widzimy. pytanie tylko jak to się zaczęło. zaczynam dochodzić do wniosku, że ważna była ta początkowa masa krytyczna w jednym miejscu (wrocławiu). przypominam, że w przypadku masy krytycznej nie chodzi tylko o jej wielkość, ale i o "stopień skupienia". tych samych 1000 użytkowników we wrocławiu znaczyło zapewne znacznie więcej niż gdyby byli oni rozproszeni po całej polsce. i to jest może nauczka? każdy by chciał być "worldwide" a to może zabić serwis tego typu. potem zauważają to lokalne media (łatwo się przebić, tam przecież pracują 30 latki). i potem się zaczyna toczyć.
Gość: divide, host-87-99-27-160.lanet.net.pl
2007/12/07 16:58:06
Ja jestem znajomym Maćka i jednym z członków początkowej „masy krytycznej”. I myślę, że owszem, jest to część sukcesu -- odpowiednio duża masa krytyczna, osadzona w miejscu takim, a nie innym (Wrocław -- dlaczego to dobre miejsce, inni już się rozpisali i mnie pozostaje się tylko podpisać). Nie przeceniałbym za to znaczenia nazwy.
Wydaje mi się, że drugą „częścią” sukcesu jest to, co napisał mmm -- że udało się (być może przypadkiem) zbudować to tak, że zachęca zanim zniechęci. Według mnie ważny jest też walor inwigilacyjny: można przecież szukać ludzi zupełnie (albo niezupełnie) obcych, po numerze gg, lub po nazwisku (bo, w przeciwieństwie do większości innych serwisów społecznościowych, tutaj z reguły podaje się prawdziwe dane osobowe). W połączeniu z efektem sieciowym to daje olbrzymie możliwości: ja sam już wielokrotnie szukałem (i znajdowałem!) kogoś poznanego zupełnie przypadkowo, o kim praktycznie nic nie wiedziałem: czasami jakieś strzępy informacji, w rodzaju imienia i wieku, wystarczają, żeby znaleźć osobę i nawiązać z nią kontakt (którego inaczej nie udałoby się zawiązać prawdopodobnie nigdy).
Gość: jman, abnv63.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/07 17:02:14
Miasto-masa-maszyna ma rację, choć system samodzielnego tworzenia struktury poszczególnych szkół czy kierunków ma też swoje wady - zniechęcić może liczba kilku tych samych klas, grup itp. - gdzie wówczas szukać znajomych? Jestem zdezorientowany, zniechęcony.
Jeśli chodzi o sam sukces serwisu - ja kładłbym nacisk m.in. na strukturę wieku użytkowników. To chyba pierwszy polski serwis społecznościowy, którym interesują się ludzie w średnim wieku - np. moi rodzice (których musiałem uczyć dodawania zdjęć itp); ludzie, którzy dotąd nie umieli znaleźć w Internecie autentycznej rozrywki - teraz ją dostrzegli, i - co więcej - ze smakiem konsumują. I jeszcze jedno. Zauważyłem, że na n-k narzekają głównie przedstawiciele tzw. branży. W większości komentarzy wyczuwam lekką nutę zawiści. I ciągłe: że źle zrobiony, że za wolny, że skopiowany. Zwracam jednak uwagę, że dla większości użytkowników wszystkie te wady nie mają ostatecznie większego znaczenia. Nagrodę wydarzenia roku w sieci przyznałbym więc - jednak - naszej klasie. Nagrodę dla osobowości roku w Internecie - Panu Gąbce. 2007/12/07 17:02:45
Co do dublowania się szkół, to jest dość istotny problem - moja podstawówka funkcjonuje w n-k w dwóch albo trzech kopiach, a liceum w czterech czy pięciu, w dodatku miesza się z prywatnym (założonym później w tym samym miejscu). Po prostu, nazwy szkół się zmieniają albo zawierają w sobie (np. Zespół Szkół > Liceum Ogólnokształcące), a same szkoły czasem zmieniaja siedzibę, a czasem numerację. Sporo bałaganu dołożyło też wypączkowanie gimnazjów i utworzenie kolejnych "zespołów szkół".
W rezultacie moja klasa z podstawówki nie była wpisana nigdzie, a z równoległych jedna w jednej "kopii" podstawówki, druga w drugiej. Z liceum podobnie. A nie wiem nawet, czy można się wpisać w kilku miejscach naraz - nie próbowałem, bo mnie ten bajzel zniesmaczył. (Jedyna znajoma osoba, jaką znalazłem, to córka mojej przyjaciółki z liceum wpisana w tymże liceum jako ostatnio dodana osoba - ale rozpoznałem ją tylko przez nietypowe imię...) 2007/12/07 17:06:18
Divide: no właśnie, w ten sposób można całkiem sporo osób namierzyć, a potem podszywać się pod ich dawno niewidzianych znajomych - kto po latach będzie pamiętał wszystkich na tyle dobrze, żeby rozpoznać jako oszusta człowieka, który zadeklaruje, że chodził do danej klasy, ale tylko przez miesiąc? CBA pewnie zaciera łapki... ;-P
2007/12/07 17:19:57
a propos serwisu "rodzinnego", Paweł Wimmer ostatnio pisał o Geni - poradnikwebmastera.blox.pl/2007/12/Co-mozna-odkryc-w-Geni.html
2007/12/07 17:59:29
A Wrocław ma w ogóle ciekawie - samych szkół wyższych jest 48... stron. W tym, przykładowo, na 45 stronie są takie pozycje, jak:
WYŻSZA SZKOŁA PÓŁOBROTÓW im. Chucka Norrisa Wyższa Szkoła Prania W Rzece i Suszenia na Kamieniu we Wrocławiu Wyższa Szkoła pro wszystko Wyższa Szkoła Problemów z Żołądkiem (WSPzŻ) Wyższa Szkoła Produkcji Generatorów ALSTOM Wyższa Szkoła PROSTACTWA Wyższa Szkoła Psiego Życia Wyższa Szkoła Rockowa Wyższa Szkoła Rozrywki i Seksu pod przewodnictwem MCN Krótko mówiąc, jak ktoś ma ochotę wpisać cokolwiek, to wpisuje cokolwiek. Zdaje się, że globalnej moderacji ani formularzy do zgłaszania bzdetów n-k się jeszcze nie dorobiła... 2007/12/07 18:04:02
... a Uniwersytet Wrocławski zajmuje w tym bajzlu strony od 25 do 39 (włącznie), po 32 wpisy na stronie. Ja się w tym nie podejmuję szukać znajomych, bo i tak przeciętnie w dwóch próbach na trzy moim znajomym okazuje się Pan Gąbka... ;-)))
2007/12/07 18:16:35
Kiedyś u Dominika Kaznowskiego było porównanie serwisu do knajpy - że w sumie możesz mieć super badania rynku, określić target, zapewnić wszystko to, co powinno chwycić, a jednak - nie chwyta. A w parę tygodni później ktoś inny może mieć podobny pomysł, który wypali. Zapewne, część sukcesu tkwi np. w marketingu szeptanym, ludzie sobie opowiadają, że jest tam fajnie, to i inni zaglądają. A że serwis działał głównie na terenie Wrocławia, to i znajomych łatwo było wyhaczyć, w związku z czym zaglądanie tam było/jest opłacalne i ciekawe.
2007/12/07 18:17:26
(@Reuptake: jeśli możesz połaczyć moje wpisy w jeden, to bardzo proszę)
Odszczekuję, co napisałem wcześniej - jednak się moi znajomi z podstawówki i liceum pododawali. Jak na razie, paręnaście osób. I z tego co widzę, dodawanie się w różnych szkołach nie jest w żaden sposób ograniczone przez system. Ponadto przed chwilą sprawdziłem, że bez problemu można złapać namiar na znajomych ze studiów, byle kojarzyć nazwisko - ale pod warunkiem, że się pamięta, gdzie kończyli szkołę średnią albo podstawową, bo w obrębie szkół wyższych po prostu nie da rady się poruszać... Niemniej, wracając do ogólnych uwag: n-k nie ma systemu moderacji wpisów, który bardzo by im uprościł życie: strzelam, ze co najmniej połowa obecnego ruchu wiąże się z wybieraniem niewłaściwej "kopii" szkoły. Gdyby to uporządkowali, n-k byłaby w stanie obsłużyć parokrotnie więcej użytkowników. A sami użytkownicy nie mieliby poczucia zagubienia. Zgadzam się z głosami, ze to sezonowa moda: owszem, wszyscy się teraz zachłystują możliwością odnalezienia dawno niewidzianych kumpli. Niemniej, za parę miesięcy wszyscy, którzy chcą być widoczni, już się dodadzą, znajomości się poodświeżają, i co dalej? Nie sądzę, żeby wszyscy chcieli zbyt często i ogólnie rozmawiać na ogólnoklasowych forach, bo jednak takiego Piotrka to się nie lubiło, a Baśka była zołza - więc odświeżone kontakty przejdą do fazy prywatnej. Ot, po prostu kolejny sposób znalezienia znajomych i tyle. Więc "ruch na łączach" będzie o wiele mniejszy - 5-10% obecnego. No chyba że właściciele n-k mają jakiś inny pomysł na przyszłość...
Gość: pan_czesiu, chello089077141030.chello.pl
2007/12/07 18:29:48
Czyli wynika z tego, że n-k staje przed problemem kolejnej masy krytycznej -- uzytkownikow jest coraz wiecej, część z nich gubi się w wyszukiwaniu szkół i dodaje szkoły już dodane... Może to zniechęcić kolejnych chętnych, którzy w tym bajzlu nie będą w stanie odnaleźć swojej szkoły -- lub odnajdą ją, tak jak Godric, w kilku "egzemplarzach".
Zapewne twórcy myślą już o czymś w rodzaju moderacji lub weryfikacji, pytanie tylko czy nie jest na to troszkę za późno? Potrzeba będzie Heraklesa do uprzątnięcia tej naszej-stajni-augiasza.pl ;) 2007/12/07 19:02:38
@godric: nie mogę połączyć
@pan_czesiu: ja bym nie szukał problemu tam gdzie go użytkownicy nie widzą (lub nie uważają za krytyczny). klną, ale się odnajdują. ja tam zerkałem, to była moja szkoła w kilku egz. ale było wiadomo, który jest "ten", a które są martwymi klonami, z mniejszą liczbą klas itd. a te różne śmieszne nazwy szkół (lub mniej śmieszne) to fajny folklor. i miejmy nadzieję, że nie będzie to "porządkowane" bo skończy się jak friendster, który też porządkował "nieprawdziwe" profile, aż przestał mieć co porządkować.
Gość: pan_czesiu, chello089077141030.chello.pl
2007/12/07 19:54:50
@reuptake:
dwóch użytkowników jednak problem zauważyło ;) niemniej faktem jest, że bajzello dotyczy raczej szkół wyższych (ja sam miałem problem z odnalezieniem swojego roku). Ale z drugiej strony jest to problem sporadyczny, jak się już człek odnajdzie, zbuduje listę znajomych, to nie musi to być dotkliwe. Folklor rzeczywiście może rozbawiać, pod warunkiem, że tych szkół kopania z półobrotu nie będzie zbyt wiele :) Podsumowując jednak wcześniejsze posty -- o sukcesie n-k zdecydowało: 1) nazwa -- kojarzy się dobrze i jednoznacznie, imho to czynnik o mniejszym znaczeniu; 2) masa krytyczna na starcie -- cóż w środowisku studenckim nietrudno o szybkie rozreklamowanie (szczególnie w obrębie jednej uczelni); pewnie cały akademik wkrótce się dowiedział, że "chłopaki spod szesnastki robią portal jakiś" i plota się rozeszła; pisałeś o stopniu skupienia jako istotnym czynniku; przypomina mi się tutaj poznana na studiach gronowa teoria zmian społecznych, którą możnaby tu podpiąć; 3) epablito zwrócił uwagę na b.istotną rzecz -- n-k ułatwia odnawianie kontaktów, a nie tylko ich nawiązywanie; człowiek chętniej odezwie się do ludzi, których już jakoś zna; 4) struktura wiekowa podana przez jmana -- nie wiem jaka jest struktura wieku uzytkownikow n-k, ale to też może działać; 5) divide napisał o "apekcie inwigilacyjnym"; to na pewno; 6) dorzucę jeszcze swoje 3 grosze -- serwis budzi emocje, zachęca do wspominania, a któż nie lubi wracać do szkolnych czasów? szkolnelata.pl jakoś nie były do tego zdolne, być może zawinił layout, istotnie wyglądający "dziecinnie"; do fotki, grona, GL jakoś stosunku emocjonalnego nie mam ;) 7) serwisowi pomogło zainwestowanie tych 3mln i szum medialny z tym związany; gros użytkowników dowiedziało się o n-k właśnie wtedy;
Gość: Scyzor ^Usptate NY, ool-44c60b35.dyn.optonline.net
2007/12/07 20:02:17
Może jest tam jeszcze coś, co przegapili twórcy szkolnelata.pl? co to takiego?
IMO to domena (nazwa) duzo gra. Latwiejsza do zapamietania dla "dzieci neo" i latwiejsza do abrewiacji (jak wyzej: n-k) :) 2007/12/07 20:23:50
ja nie lubie.. jakos nie interesi mnie co robia koedzy /kolezanki z podstawowki/liceum/studiow..
albo sie ma z nimi kontakt albo nie. to jak podlewanie uschlego kwiatka. zyciowe pryjaznie zaczynaja sie w podstawowce lub liceum.. potem coraz trudniej. i to nie jest zaden fenomen.. jak masz siedziec jeden z drugim w necie i nie masz do kogo ryja otworzyc, to juz lepiej odezwac sie do kogos, kogo sie kiedys znalo. raz ,ze bezpieczniej, dwa - ze startu jest o czym pogadac.. rzucilem okiem na ten "fenomen" i w sumie.. to wstyd. wsytd,ze ten servis chodzi jak popsuty zegar, ze mozna dodac sobie dowolna szkole.. wyrazny brak profesjonalizmu i opieki ze strony webmastera. ale to nie moj problem.. dziwne tylko, ze taki webmasterski bubel zbiera nagrody netowe.. poza tym.. mam wrogie nastawienie do servisow zbierajacych dane osobowe. sparzylem sie raz na wp.pl i chwatit. co kogo obchodzi ile mam dzieci, czy jestem zonaty, gdzie pracuje i ile zarabiam [najczesciej zadawane pytanie przez polakow] - jezeli kogos nie widzialem 20-30 lat? moge z kims takim pogadac o pogodzie. 2007/12/07 20:56:00
Myślę, że spory wpływ miała emigracja tych paru setek tysięcy osób tuż po dwudziestce, eNKa ma wygodną nawigację i stała się dla wielu skrzynką kontaktową. Po prostu wstrzelili się w czas.
2007/12/07 21:01:34
Mnie zastanawia „co dalej”. Bo owszem, założyłem sobie konto, znalazłem szkołę, dodałem nawet klasowiczów i paru znajomych – tylko że stały kontakt nadal mam tylko z szóstką czy siódemką osób, a reszta… no cóż, poznaję ich twarze.
Jedyne co sensownego tutaj widzę (ale jest to wyłącznie moja opinia) to podglądanie kim są ludzie poznani przypadkowo w szkole, gdzie żyją, co robią. Na pewno mi się to znudzi, ale pewnie też za parę lat (jak n-k będzie jeszcze istnieć), sobie odświeżę. 2007/12/07 21:04:47
wszystkich zastanawia, co dalej.
być może w ogóle nie powinniśmy myśleć o serwisach internetowych w taki sposób jak o typowych firmach, które powinny się w nieskończoność rozwijać. może niektóre z nich są bardziej jak filmy, najwięcej zgarniają podczas pierwszych tygodni wyświetlania i jeśli są naprawdę dobre, to potem jeszcze zapewniają jakiś dochód z płyt i emisji telewizyjnych, daleko jednak mniejszy niż w pierwszym roku. ale ja chciałem zgłębić najpierw temat "dlaczego do tego doszło".
Gość: komentata, acbg201.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/07 21:33:46
Ja np. usłyszałem o n-k dopiero po artykule na money.pl o milionach złotych inwestycji i to mnie zaciekawiło, co może być warte tyle.
Gość: komentata, acbg201.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/07 21:37:36
szkolnelata wygląda jak serwis do gry w kółko i krzyżyk. zdjęcia ludzi na głównej stronie, to coś, co przykuwa uwagę
Gość: , acbg201.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/07 21:39:00
@piotr.mikolajski: domena jest wymyslona przez laika. normalni ludzie pisza naszaklasa.pl/ a nie nasza-klasa.pl/
Gość: komentata, acbg201.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/07 21:41:14
ciekawa sprawa jak traffic na fałszywej naszaklasa.pl się koreluje z nasza-klasa.pl: www.alexa.com/data/details/traffic_details/naszaklasa.pl?site0=naszaklasa.pl&site1=nasza-klasa.pl
2007/12/07 21:59:22
To kwestia dobrego flow. A potem tajmingu. Szkolne flowu nie mają, klasa ma tylko to.
Mysia pokazała jaki jest power, wtedy klasa była już gotowa. Tajming był też taki, że ludzie z jakiś powodów zaczynali masowo podawać swoje nazwiska w sieci. Fejsbuk też wciąga jak popieprzony i zmusza do zapraszania kolejnych ludków. Dobrze to tam zrobili w tej klasie. Ale tak na 100 procent to w użytecznym sensie nie dojdziesz. Nie dojdziesz w takim, żeby odtworzyć to co tam się stało. 2007/12/08 02:56:13
uzyteczny sens jest jeden - kasa z reklam dla ownera. szlus.
jakby kogos obchodzil interes ludzi, to by zrobil dobra baze danych szkol i sensowne formularze. w pl jest ok kilkuset tysiecy roznych szkol.. w oparciu o baze teleadresowa to kilka minut roboty. a teraz jest tak, ze np. jedna klasa [sprawdzilem] istnieje w 3-4 roznych szkolach.. a ludzie sie nadal szukaja. powinno sie nazywac nasz-burdel.pl ... anyway.. to troche rzuca swiatlo na to jacy jestesmy.. brak poszanowania tradycji.. szkola zawsze byla cholerna buda.. nauczyciele to znienawidzeni pajace.. widzialem dzis wpisy typu - wychowawczyni; hehehelena costam. zalatuje skandalem. malo ktora szkola prowadzi dobra strone www, gdzie mozna poczytac o absolwentach.. pewnie ma komu tego robic.. a belfrzy bardziej chca zapomniec o wychowankach niz o nich pamietac. wystrzel i zapomnij. ot, cala historia edukacji w pl. paradoksalne jest to ,ze widzialem cestesze wpisy tych , ktorzy wyjechali, niz tych , ktorzy zostali.. nie maja dostepu do netu? nie chce im sie? stawiam na to drugie.. zostali u siebie, maja rodziny, znajomych i nie czuja potrzeby na szukanie kogos, kogo sie nie widzialo 30 lat. slusznie. a te 2,5 mln ludzi, ktore wyjechalo w przeciagu 2-3 lat bedzie sie szukac.. i jak pierwsi naiwni nabijac kase ownera kiepskiego serwisu. 2007/12/08 08:17:17
Myślę, że poza masą krytyczną, która była może nie gigantyczna ale w jakiś sposób przyciągająca ruch, to ważny jest sposób tworzenia klas.
Pamietam jak kiedyś na gazetowym forum był wątek o mojej szkole. Odwiedzaliśy go przez dwa lata chyba aż w końcy ktoś rzucił pomysł. Trzeba zrobić stronę szkoły i skonczy się pilnowanie wątku. Gdyby wtedy było coś takiego jak n-k byśmy po prostu dodali szkołę na n-k pozakladali klasy i by banglało. Na szczęście kolega zrobił nasz szkolny sajt i kula się tam nasze życie wspominkowo-szkolne. Ale nie wielu jest takich, ktorzy mają możliwości zrobienia strony i trzymania tego gdzieś. A n-k w prosty sposob umożliwia zabawę. Mam chęć znaleźć kolegów, zakładam konto na n-k, dodaję klasę i sam zajmuję się pompowaniem ruchu :) Proste i genialne. Do tego dobre wyczucie czasu, my średniaki właśnie dobiegamy do 40 :) trochę przeżyliśmy nie będziemy pokazywac naszych facjat na fotce, ale chętnie się pochwalimy dziećmi, pracą, nowym domem :) Genialnie wyczucie potrzeby rozrywki średniaków wiekowych :) Do tego znana już prawda, że największy przyrost użytkowników w necie w tej chwili notujemy w grupie wiekowej powyżej 35 roku życia. Także moje przepuszczenia są zgodne z kilkoma postującymi osobami powyżej :)
Gość: konwektor, 79.184.158.7*
2007/12/08 08:19:12
Ja myślę, że n-k to jest to tajne narzędzie J.K. do zbudowania sieci układu - zobaczcie ile, czasem strategicznych informacji odsłaniają ludzie przez n-k. Czasem można zmienić zdanie o człowieku, gdy zobaczy się jego znajomych.
2007/12/08 09:19:08
A ja spojrze na to troche z innej strony, ciagle tutaj marudzicie, ze kto by tam chcial gadac ze starymi znajomymi ze szkol, skoro nie utrzymuje z nimi kontaktu, etc... Slusznie, ALE... mysle ze nie doceniacie tego, ile osob tworzy konto na n-k aby potrzymywac... obecne relacje. Ludzie szlajajacy sie po calym swiecie, wrzucajacy foty na flickera, google czy ktorys z innych serwisow. A tak, wystarczy wejsc na n-k i zobaczyc to co najwazniejsze, zostawic sobie wiadomosc, wymienic pare slow. Sa rowniez sytuacje kiedy ten kontakt jest niemozliwy z prozaicznych powodow, moj dobry kolega ze studiow mi sie "zgubil", bo on zgubil komorke, ja w trybie pilnym musialem zmienic studia i sie wiecej nie widzielismy. Trudno nazwac hipokryzja odezwanie sie do siebie na n-k i wspominanie starych dziejow, bo losy ludzkie sa rozne :) A wy wszyscy tu tak zlosliwie, niechetnie i ogolnie "na nie". Chyba nawet bardziej niz przy roznej masci gronach i fotkach ;)
2007/12/08 10:16:08
Florian Znaniecki w pracy "Ludzie teraźniejsi a cywilizacja przyszłości" wyróżnił 4 typy osobowości:
* Człowiek dobrze wychowany * Człowiek pracy * Człowiek zabawy * Człowiek zboczeniec Tak się składa że nasza-klasa oferuje coś co może przyciągnąć każdy z typów osobowości. Dodając do tego jeszcze zagadnienie masy krytycznej oraz tajmingu, oraz kilkadziesiąt innych znaczących czynników( soc.skroc.pl ) uzyskamy hipotezę, której weryfikacja nie będzie łatwa. 2007/12/08 10:21:36
Podawanie prawdziwych nazwisk - jak dla mnie to był absolutny fenomen n-k na początku - wszędzie zawsze były nicki - ten mit anonimowości internetu itd - tutaj nie podając nazwiska - utrudniało się znalezienie siebie - serwis tego rodzaju wymusił to - a ludzie to łyknęli bez zająknięcia - dodali do tego jeszcze swoje prawdziwe foty - nie jakieś awatary - w początkach serwisu, kiedy nie było jeszcze o nim szumu w mediach - wrzucanie swoich zdjęć w internet to było jakieś szaleństwo - nie mówię to o użytkownikach serwisów typu fotkapeel, ale o zwykłych, szarych internautach.
Wcale nie tylko stare znajomości - wszyscy, których znam wykorzystują n-k do lustrowania - życia, zdjęć itd - obecnych kontaktów. I jeszcze mały bugreport - jeżeli podczas pisania komentarza, przeładuje się okienko blipa tutaj, cała strona zaczyna wariować i komentarz robi kuku - mam firefoxa... 2007/12/08 10:26:44
Prawdziwe nazwiska i zdjecia są też na Goldenline.
Nawet w Usenecie ludzie się tak daleko nie posuwali... Coś pękło. Nie chodzi o anonimowość. Chodzi o to, że wogóle nikt o niej nie myśli. 2007/12/08 10:29:06
Podsumowując swoje wcześniejsze wypowiedzi tu i ówdzie (i jeszcze w kilku miejscach ;) powinienem dodać odpowiedź na pytanie postawione przez Marcina.
W zasadzie wszystko można by podsumować: to wydarzyło się we właściwym czasie, właściwym miejscu i znaleźli się tam właściwi ludzie ;) Dalej uzupełniając ten trop - przeciętny user widzi: 1. czytelną, jednoznaczną zrozumiałą dla wszystkich nazwę serwisu i domeny 2. prostą, niezobowiązującą, uniwersalną (żeby nie użyć słowa banalną) grafikę 3. czytelny, "nieprzebajerzony" interfejs bez zbędnych gadżetów (w których łatwo się zagubić) - niewielka ilość opcji jest tu zaletą (off topic - w moim mniemaniu - to powinno być zaletą wszelkich serwisów) 4. jednoznaczną i niewyszukaną podstawową funkcję serwisu 5. zaistnienie w serwisie nie wymaga od niego nawet zrozumienia zasad działania (odnalezienie swojej klasy, dopisanie imienia i nazwiska) Dodajemy do tego (wspominaną powyżej przez innych) masę krytyczną - została osiągnięta już na starcie klasa, szkoła – to kilkadziesiąt, kilkaset osób. Plus właściwe miejsce – środowisko internautów „wrocławskich” jest bodajże drugie co do wielkości i aktywności w Polsce (w Radomiu to raczej był by niewypał ;) Właściwy czas – wszyscy dziś „wiedzą” czym są społeczności w internecie, inne społeczności zdążyły się znudzić, zmienić, „ustabilizować”. Właściwi ludzie – spotykają i komunikują się ze sobą ludzie w podobnym wieku, w „znanym” towarzystwie – raczej bez obaw, że pojawią się w klasie trole czy spamerzy. A autorami są ludzie których celem było stworzenie ciekawego serwisu a robienie kasy, na starcie, było sprawą nieistotną czy raczej drugoplanową. (Aby user zrobił nam dobrze my mu musimy zrobić najpierw ;) No i na koniec (inny wariant właściwego czasu) przyzwoity zastrzyk kasy na rozwój i ostra promocja (nie ma znaczenia co mówią byle by mówili) na początku nowego roku szkolnego – w czasie gdy uczniowie i studenci po wakacyjnej przerwie wracają do... komputerów :) (tekst wypociłem wczoraj wieczorem, ale coś pokręciłem i się nie dodał :)
Gość: wnkz, kayla.airnet.opole.pl
2007/12/08 10:54:19
po tej masie krytycznej i miejscu i wszystkim, co bylo potrzebne do jakiegos tam startu, totalnie najwazniejsze jest wlasnie to, ze tu nie mozna oszukiwac, tzn nie ma sensu oszukiwac i klamac - zasada dzialania naszej klasy opiera sie na wiadomosciach biograficznych, w tym sensie, ze poraz pierwszy internet jest TYLKO narzedziem, nie tam zadnym medium sredium, nie trzeba byc zadnym internauta, nie mozna byc zadnym NICKIEM, tylko jestes swoim imieniem i nazwiskiem, nie mozesz wykreowac sobie tozsamosci jak nawet na gronie czy blogu, bo twoja klasa cie weryfikuje, to jest pierwszy tak powszechny social networkin w polskim internecie, ktory angazuje PRAWDZIWYCH ludzi, nie tylko internautow - czyli nie tylko tych, ktorzy sobie ZYJA w internecie jak my, ale tez - albo przede wszystkim tych - ktorzy UZYWAJA internetu; z drugiej strony, mysle, ze nie bez znaczenia bylo to, ze sie w polsce nie boimy (nie jestesmy swiadomi, ze trzeba sie bac) tak jak np w stanach o nasza prywatnosc...
2007/12/08 11:17:28
@WNKZ
jak może mnie zweryfikować ktoś z kim chodziłem do podstawówki 15 lat? Ludzie się zmieniają. Prędzej mogą to zrobić znajomi ze studiów. Skąd wiesz, że tam będą "prawdziwi ludzie"? Myślisz, że na NK nie można wykreować się? Że nie można "stworzyć" swojego życia? Można, tak samo jak w innych serwisach społecznościowych. Oczywiście oszustwo może wyjść na jaw, ale to zależy jak dobrze się kreujesz i czy komuś chce się Ciebie sprawdzać ;) I nie uznałbym NK za pierwszy poważny serwis, angażujący PRAWDZIWYCH ludzi. Na GL zdecydowana większość ludzi występuje pod swoimi imieniem i nazwiskiem.
Gość: bronek, nat-mo2.aster.pl
2007/12/08 11:21:38
@WNKZ no wreszcie, widzę że po raz pierwszy ktoś, może nie bezpośrednio, ale mnie popiera :) takie tezy stawiałem u hazana, ale najczęściej spotykałem oponentów
2007/12/08 11:29:06
@przemek.komorowski - Dlaczego ze skrajności w skrajność? Przecież to chodzi o tendencję, o pewien wariant proporcji... W nk istnieje miażdżąca przewaga realu nad awatarami. Żeby było jeszcze śmieszniej - w realu też nie masz pewności, że osoba którą "dobrze znasz" nie gra na potrzeby znajomości z tobą. (A pewnie każdy psycholog powie, że z pewnością coś lub w coś gra.)
Gość: epablito, n2.idg.com.pl
2007/12/08 11:42:06
to ja jeszcze 3 gr, także na podstawie dyskusji:
- wyczekiwanie na polskiego Brina/Page'a/Zuckerberga: media chętnie walą o każdym, komu się coś uda poza wygraniem konkursu programistycznego. tutaj mamy i laureata konkursu, i młodego, i bogatego. super skok do ponad 3 mln userów nastąpił już po odpaleniu akcji medialnych - wirus, wirus, wirus: rozprzestrzenianie się informacji o n-k tradycyjną drogą kropelkową, nie tylko media - wykorzystanie istniejących sieci, a nie na siłę tworzenie nowych ("dodaj przyjaciół" zamiast "poznaj przyjaciół") - masa krytyczna, ale też liczba nowych userów na każdego zarejestrowanego-potencjalna dynamika wzrostu. Co do wykonania: ja tego n-k nie lubię: trudno odnaleźć odpowiednie opcje, położenie funkcji skacze po stronach. Interfejs jest nastawiony na "rośnij, rośnij", a nie "używaj" - znacznie łatwiej dodawać grupy, szkoły, znajomych, niż z tego potem korzystać.
Gość: Casper, 226.skorosze.net
2007/12/08 11:44:08
A nie sądzicie o to, że to nasza-klasa trafiła w jedną z potrzeb, która w psychologii jest nazywana piramidą potrzeb maslowa? Mam na myśli potrzebę uznania. Po pierwsze sam fakt, świadczący o ilości znajomych daje to poczucie, że jednak mamy ich - to nieważne, że tylko w internecie, bo być może w realnym świecie nie byłoby szans nawet porozmawiać ze sobą. Po drugie, każdy z nas chodził do szkoły, więc teoretycznie tych znajomych mogą być setki - a to przebije np. grono.net. A kolejna sprawa, żyjemy w czasach big brothera i internetu - lubimy podglądać, wiedzieć, co się u kogo dzieje i poniekąd sami czujemy chęć, by być lekko medialnymi ekshibicjonistami - stąd wrzucamy nasze zdjęcia do profili. Myślę, że autorzy NK trafili w sedno sprawy. A czemu akurat oni? Być może to kwestia przypadku, chwili, odpowiedniego czasu, odpowiedniego miejsca. To tak jak z filmami - czasem najlepsze przejdą niezauważone, a wszyscy zachwycą się np. Titanic-iem....
Gość: wnkz, kayla.airnet.opole.pl
2007/12/08 11:45:51
oj, prosze - przeciez nie bedziemy tu robic wykladow z jakiejs ONTOLOGII tozsamosci, wiadomo, ze wszystko jest kreacja, cale zycie, w internecie masz po prostu latwiejsze w uzyci narzedzia niz w fizycznym zyciu, gdzie musisz sie ubierac, otaczac odpowiednimi ludzmi, opowiadac odpowiednie klamstwa itd; moj punkt byl taki, ze tutaj budujesz tozsamosc w oparciu o informacje biograficzne o wiele latwiejsze do zweryfikowania (potencjalnego, czyli to jest warunek wstepny) twojego JA niz gdziekolwiek indziej, a przede wszystkim: tutaj oszukiwanie psuje cala zabawe i nie ma sensu;
2007/12/08 11:47:16
no dobra, dobra, ale to są IMHO drugorzędne czynniki (że się nie oszukuje, co do tożsamości). na szkolnychlatach też się pewnie nie oszukiwało.
2007/12/08 12:02:27
@reuptake
Czyli jednak. Nie czynnik, ale zestaw czynników, nie przemyślna strategia a splot przypadków i sprzyjających okoliczności. W myśl zasady "w końcu komuś musi się udać" - komuś się udało
Gość: wnkz, kayla.airnet.opole.pl
2007/12/08 12:02:30
w znaczeniu chronologicznym - tak, ale jak juz przekroczylo jakis tam punkt krytyczny, wlasnie te czynniki (przechodniosc tozsamosci ze swiata-poza-komputerem, istniejace sieci spoleczne, brak skrupulow w ujawnianiu prywatnych danych) mialy decydujace znaczenie
2007/12/08 12:46:32
Tak mi to przemknęło przez głowę przy czytaniu któregoś komentarza powyżej: że ludzie, którzy siedzą na miejscu, nie czują potrzeby wchodzenia do n-k, a za to pełno tam tych, którzy wyjechali i chcą odświeżyć kontakty.
Ale tu właśnie wychodzi ta druga strona medalu: ci, którzy wyjechali i zrobili karierę we Wrocławiu/Warszawie/Berlinie/Londynie/Nowym Jorku, mają się przed kim pokazać; zarówno porównać ze sobą nawzajem, jak i z tymi, co zostali i mieszkaja kątem u rodziców, sprzedając chińskie dresy na bazarku. Casper ma rację, że to kwestia potrzeby uznania. A ja dorzucę, że przecież każdy od czasu do czasu się porównuje z innymi - a jaką frajdę sprawia odkrycie, że klasowy kujon sprzedaje pietruszkę, podczas gdy my, te cymbały, którym nauczyciele stawiali kujona za wzór, bawimy się w klubach w Londynie czy Glasgow. Albo odkrycie, że ta super laska, za którą wszyscy ganiali i która miała nas gdzieś przez całe liceum, siedzi teraz dalej w naszym Pcimiu Dolnym, sprzedaje pączki w cukierni i ma dupę jak szafa trzydrzwiowa. N-k daje ludziom możliwość porównania się z tymi, z którymi porównywali się - czy byli porównywani - od zawsze. Taki prywatny wzorzec metra... Swoją drogą, n-k to dobre miejsce i dla tych, co się chcą porównywać, i dla tych, którzy się czują spełnieni. I owszem, nawet klasowy kujon czy eks-super laska mogą sie w nim zarejestrować, jeśli im dobrze z tym, kim są (kto to pisał o wychowywaniu szczęśliwego zamiatacza ulic, Kotarbiński?) - bo może się okazać, ze kujon ceni sobie Pcim, bo tu ma święty spokój i moze dalej wymyślać perpetuum mobile, a laska za swój cel życiowy uznała piątkę dzieciaków, których zdjęciami chwali się wszystkim dookoła.
Gość: fristek, dzf43.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/08 15:24:52
jaki cel mial autor tego tekstu? po przeczytaniu go, bardzo sie nda tym zastanawiam. Dla mnie tekst ten jest bez celu, sensu, przeszlania... NIC.
2007/12/08 15:50:00
W całej dyskusji pominięty został jeszcze jeden istotny fakt: serwis szkolnelata.pl powstał 4 lata temu i na wejściu był płatny. Ilu internautów w 2003 roku było przygotowanych na płacenie za rzecz z kategorii "może i fajny pomysł, ale zdecydowanie nie jest mi to na tyle potrzebne, żeby płacić"?
Gość: LorBeer, apn-77-114-172-64.gprs.plus.pl
2007/12/08 15:59:36
Ehm przeczytalem to raz,potem przeczytalem to poraz drugi....i wciaz sie zastanawiam PO CO?.Dziwnie napisany tekst,malo przejrzysty i malo interesujacy(choc sam temat calkiem ciekawy)Naprawde dziwaczny tekst.
Pozdr. 2007/12/08 17:37:45
@yaal: szkolnelata były płatne? jeśli tak, to w ogóle nie ma o czym mówić, żadnych szans na sukces nie miały.
2007/12/08 17:39:58
@fristek & lorbeer: proszę się aż tak bardzo nie przejmować niezrozumieniem tekstu, jak widać wystarczająco wiele osób zrozumiało, by wywiązała się dyskusja. ehm.
Gość: jaceek, host-106-221.derby.waw.pl
2007/12/08 18:03:10
Moje 0,03pln w sprawie przyczyny popularności n-k
Stawiam na prostotę interfejsu, który został okrojony do minimum. Dzięki temu nie był odsraszający dla tych, którzy: - są niedoświadczeni - są doświadczeni negatywnie wypełnianiem nieprzemyślanie rozbudowanych formularzy 2007/12/08 18:21:55
a jeszcze 2 spostrzeżenia:
* jakieś 4-5 tygodni temu z mojego rocznika były 3 osoby (na bodaj 7-8 równoległych klas). teraz jest 7 osób z mojej klasy. ale inna rzecz: z mojej klasy jest 7 osób, z równoległej zero. czyli jednak to nie medialny szum, a bezpośrednie kontakty decydują. * nie wiem, czy to prawda, ale słyszałem, że teraz na uczelniach nie wywiesza się list z nazwiskami przyjętych, wyników egzaminów itd, bo to narusza przepisy ustawy o ochronie danych osobowych. nasza-klasa pokazuje, że ludzie się chyba niespecjalnie przejmują. @jaceek: no ja nie wiem, formularz rejestracyjny w n-k należy do raczej rozbudowanych. 2007/12/09 00:28:01
LOL, to chyba najlepiej oddaje aktualna sytuacje naszej klasy :) www.skiing-poland.com/PanGabka/
Pozdrowionka z za Oceanu
Gość: Torgerd, aedl34.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/09 16:23:24
Moim zdaniem autor komentowanego tekstu jest obrzydliwym zazdrośnikiem, któremu niewiele (jeśli nic) się w życiu nie udało. Moim zdaniem należy się tylko cieszyć, że niektórym jednak się udaje. Tyle. Aha. Tekst ten też przypomina mi marudzenie na Sapkowskiego, że wstrętny i komercyjny bo jako jeden z nielicznych zaczął sprzedawać swoje książki. No i przywodzi na myśl mentalność PRL-PiS: równaj w szereg bo cię oplują.
2007/12/09 19:19:34
73 komety przede mną - zapewne nic odkrywczego już nie napiszę ;) Jedna dygresja za to: siłą rzeczy Internet stajacy się dzieki społecznościowym serwisom coraz mniej anonimowy, nareszcie przyjął do swego grona tych, któzy dotychczas nie mieli się gdzie "logowac". Ciekawym przykładem jest goldenline wywalczący po jakimś tam cvzasie 200 tys. userów i dumnie to ogłaszajacy - mimo, że przestaje powoli grupowac tylko biznesowe środowiska (widze ludzi ze szkół średnich tworzacych profile). Tutaj mamy ponad 2 mln userów i pytanie - ilu z nich korzysta z Sieci do czegoś wiecej niźli n-k, gadu-gadu i czasem e-mail ?
N-k dała zatem możliwosc znalezienia w Sieci nie tylko tych, których już tu poznaliśmy ale potężną rzesze nowych ludzi - a to czy to starzy znajomi z klasy, czy nie, ma drugorzędne znaczenie... Wazne - jest ktoś nowy :)
Gość: , dslb-088-064-066-001.pools.arcor-ip.net
2007/12/09 22:22:03
N-k.pl to już nie portal. To zjawisko społeczne. Gratuluję im sukcesu. Zobaczcie, że najważniejszy jest pomysł i tzw. timing. To nic, że serwery ciągle przeciążone i można osiwieć, jak się na coś kliknie.
A jeśli chodzi o szkolnelata.pl, to niestety są nieczytelni, mało wygodni i nieintuicyjni... Co z tego, że serwery szybciej chodzą. Jeszcze raz gratulacje! Ciekawe, czy jak się już wszyscy poznajdują, to zainteresowanie portalem (i jego cena) spadnie? 2007/12/09 22:29:46
Społeczność internetowa jak każda inna. A przynajmniej ma jakiś cel, a nie pieprzenie o wdziękach Maryni jak jakieś facebooki, myspace'y czy inne grona. Fakt, że poza forum ze wspominkami szkolnymi jest tam raczej drętwo (forum filmowe to porażka na całej linii), ale akurat na forum mojej szkoły rozpętało się kilka ciekawych dyskusji o tym, kogo po latach cenimy i co szkoła i nauczyciele naprawdę dali nam na dalszą drogę w dorosłe życie - moim zdaniem to ciekawe. Poza tym, ja jako nieliczna z klasy wyjechałam daleko na studia i miło było dowiedzieć się, kto gdzie mieszka, ile ma dzieci i jakie studia skończył. No i na koniec dodam, że tekst artykułu zmierza donikąd i chyba nieco podjeżdża zawiścią. Nie chcesz mieć konta na n-k to nie, nie widzę w tym powodów do uniesień.
2007/12/10 08:04:02
Ależ właśnie n-k to jest jak najbardziej pieprzenie o wdziękach Maryni, na ogół już mocno przywiedłych... ;-)))
A przedpiśczynię warto by było poinformować, że to, pod czym się wypowiada, nie jest żadnym "artykułem". Nie wszystko, do czego można trafić z portalu Gazety, to artykuł. ;-PPP
Gość: Margot, 089-101-057148.ntlworld.ie
2007/12/10 09:00:17
Zawsze byłam skłonna używac słowa "artykuł" zamiast tego durnego określenia "notka".
Sorry, ale wspomnienia i uniesienia sprzed lat to nie jest pieprzenie. Ja uważam, że warto spojrzeć z dystansu lat na wszystko co było wtedy, w końcu szkoła grała niemałą rolę w ukształtowaniu nas wszystkich. Jeżeli wolisz serwisy typu "facebook" ("zobaczcie wszyscy, jaki jestem zajebisty") to Twoja sprawa.
Gość: , 64.251.15.14*
2007/12/10 09:33:06
racje maja ci ktorzy pisza ze sukces oparty jest na tym ze ludzie sa w naszej-klasie prawdziwi. przeciez tylko dzieki temu grono tez osiagnelo poczatkowy sukces - bylo wiarygodne. tu znalazlem fragment starego artykulu z cafe magazyn ktory tak naprawde to potwierdza
"Do powstałej kilka miesięcy temu internetowej społeczności grono.net nie można się tak zwyczajnie zapisać. Tu trzeba otrzymać zaproszenie od kogoś, kto już w niej jest. Masoneria? Klub z kartami wstępu? "To dobre określenie - śmieją się Bronek i Wojtek, założyciele Grona. - Właśnie to jest zaletą, że ci, którzy się tu dostaną, czują się bezpiecznie, mają poczucie, że są w swojej grupie znajomych". "Grono.net to witryna gromadząca osoby należące do zamkniętej społeczności, w której możesz odnaleźć swoich przyjaciół i znajomych - a oni mogą znaleźć Ciebie" - piszą twórcy Grona w nocie informacyjnej na stronie. To rzeczywiście jest cel podstawowy - możliwość nawiązania kontaktu z ludźmi, z którymi go straciliśmy (kolegami z podstawówki, liceum itd.), albo z osobami, które chcielibyśmy poznać (nazwisko albo pseudonim wpisujemy do wyszukiwarki na Gronie i po chwili ukazuje się najkrótszy łańcuszek przez znajomego znajomego, którym możemy dotrzeć do poszukiwanej osoby)." 2007/12/10 10:15:23
no i tu jest właśnie pytanie, które chciałem zadać we wpisie: grono już w 2004 miało możliwości, żeby stać sie N-K (nawet działało z równymi przerwami, tylko Pan Gąbka się nie pokazywał). dlaczego więc N-K w kilka miesięcy potrafiła przebić Grono i jakie z tego nauki można wyciągnąć? jakoś przy gronie nikt się nie zastanawia "co z tym serwisem będzie za rok". a jak n-k spadnie do poziomu grona, to będzie to pewnie uważane za straszną klęskę :)
2007/12/10 11:11:54
@MJ
Nie będę wypowiadał się o gronie - już się wystarczająco o nim powypowiadałem ;) a ponadto rozmawiamy jednak o naszej klasie. W pewnym sensie powtórzę jeszcze raz - związek przyczynowo skutkowy jest na tyle złożony, że analiza jaką próbujemy prowadzić w ostateczności mija się z celem. Pomysł? praca? czas? miejsce? ludzie? zbieg okoliczności? przypadek?... Wszystko. I w podsumowaniu może sie okazać, że brak jednego z elementów mógłby wykluczyć sukces. Jest jeden element obowiązkowy w 100% - konsekwencja w dążeniu do osiągnięcia sukcesu - ale, jak mawiał wieszcz, to oczywista oczywistość. Inna rzecz to pytanie - co jest miarą sukcesu?. Kasa? Nasza klasa w tej kategorii osiągnęła sukces (nawet goła baza userów jest warta już dziś poważne pieniądze) Popularność? No raczej nie można im tego odmówić. Zadowolenie userów? Co by nie mówił - ich liczba raczej potwierdza że są zadowoleni. A czym jest klęska? Ok, załóżmy - serwis zacznie tracić userów, umierać, spadnie do poziomu, powiedzmy... 1 mln użytkowników. I co?... Wszystkim życzę upadłych i słabych serwisów z ustabilizowanym jednym milionem junikjuzers ;) 2007/12/10 11:33:56
@reuptake
Tak, były płatne, miesięczny abonament około 10 zł. List z nazwiskami nie wywiesza się od dobrych 10 lat, czyli od czasów wprowadzenia ustawy o ochronie danych osobowych (weszła w życie z końcem 1997). Wtedy też zniknęły listy lokatorów oraz większość nazwisk z domofonów. Dlaczego grono nie zostało n-k? Bo trochę trudno znaleźć po 10, 15, 25 latach kogoś, o kim pamiętasz, że był blondynem i miał szkolną ksywkę "Chudy" - bo może wyłysiał, a tej ksywki nigdy nie lubił, więc starannie podpisuje się imieniem, którego nie kojarzysz, albo ksywką popularną w zupełnie innym kręgu jego znajomych.
Gość: zer00, ackm123.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/10 14:47:32
A ja przy próbowaniu funkcji miałem takie wrażenie (które trudno mi precyzyjnie opisać i rozłożyć na składowe), że twórca interfejsu po prostu lubi juzerów. Określiłbym ten interfejs słowem "entuzjastyczny". I ten entuzjazm jakoś mi się udzielił, dodałem swoją klasę jedną, drugą, rachu ciachu no i jest. I chyba nie byłem jedynym, który tak zareagował. (Skoro nawet tak wytrawny mizantrop jak poeta i melorecytator Marcin Świetlicki dodał swój profil).
Druga sprawa, przez kogoś już w tej dyskusji podniesiona: akurat w tym momencie, po ok. 15 latach zabaw w internecie, doszedłem do przekonania, że sieciowa anonimowość (oraz pseudonimowość) jest Niedobra. Pięć lat temu pewnie miałbym większe opory, żeby w serwisie internetowym przedstawić się z imienia i nazwiska. Być może jakaś liczba ludzi i w tym przypadku miała podobnie, po prostu taki moment w dziejach. 2007/12/10 20:25:05
Yaal, dorzucę dwie uwagi: nie wiem, jak to wygląda w gronie, bo nie wchodziłem*), ale tam chyba nie ma podziału na miasta i szkoły? A poza tym, skąd te miliony byłych uczniów, co teraz proszą dzieci czy wnuki o założenie profilu na n-k, wzięłoby znajomych z profilem na gronie, żeby ich wprowadził?
A co do ustawy o ochronie, zastanawiam się, kiedy GIODO dobierze się do n-k. Bo dane identyfikujące ludzi w bardzo konkretny sposób są tam podane zaraz na wejściu, bez żadnych ograniczeń - każdy może przeglądać dzienniki klas, a jeśli się zarejestruje (nawet podając zmyślone dane), ma dostęp do wszystkich informacji, jakie ktoś o sobie upublicznił... *) Wystarczyła mi informacja na wejściu - dziękuję, knajpy z selekcją to nie dla mnie, tym bardziej, że parę osób, które mnie usilnie namawiało, to nie było te parę osób, które bym jakoś specjalnie lubił... 2007/12/10 20:33:43
@godric: ale właśnie takie publiczne dane są, o ile mi wiadomo, łagodniej przez GIODO traktowane. GIODO się przygląda, kiedy jakaś firma zbiera Twoje dane dla swoich celów. a że umożliwia Ci stworzenie strony profilowej z Twoimi danymi? To już Twoja sprawa. Ty upubliczniasz te dane. Np. jeśli masz serwis z kontami WWW, zapewne wielu użytkowników tworząc strony może podawać na nich swoje dane osobowe, ale wcale nie musisz rejestrować bazy. Zresztą akurat w NK baza jest chyba zgłoszona.
nie wiem, skąd porównanie grona do serwisu z selekcją. zupełnie mi to do głowy nie przyszło, kiedy się tam zapisywałem (jakby mi przyszło to też bym się nie zapisał). w przypadku grona był to po prostu sposób na włączenie w istniejącą sieć społeczną i metoda ograniczenia prędkości rozrostu. to nie 2 obcych ludzi oceniających jakieś twoje cechy w drzwiach lokalu. 2007/12/11 11:22:27
To chyba najlepiej oddaje aktualne nastrojne panujace wsrod uzytkownikow i internautow:
www.skiing-poland.com/PanGabka/ 2007/12/11 11:50:44
@Reuptake: No ale właśnie na tej samej zasadzie (dane publicznie dostępne, nie do celów marketingowych) funkcjonuje lista przyjętych/nieprzyjętych czy wyników egzaminów, a i tak uczelnie się boją. ;-)
A czym innym jest wymaganie zaproszeń od znajomych, jeśli nie selekcją? "Tym, którzy nie mają znajomych, dziękujemy". Zresztą natychmiast okazało się, że niektórzy są skłonni zaprosić każdego znajomego, nawet ledwo poznanego - a z drugiej strony na forach czy listach często pojawiały się całkiem offtopiczne pytania: "Masz konto na gronie? Zaprosisz mnie?" Wiesz, ja należę do tej trochę paranoicznej części ludzkości, która nie lubi randek w ciemno. Nie zamierzam się nigdzie zapisywać, dopóki się nie dowiem, o co chodzi i jak to dokładnie działa. Jeśli mam się najpierw zapisać, żeby móc się czegokolwiek dowiedzieć, to rezygnuję. Poza tym, tworzenie serwisu dostępnego na zaproszenia kojarzy mi się z "elytarnością" dla ubogich - "ach, och, my jesteśmy jak ci angielscy dżentelmeni, bez zaproszenia nie wejdziesz", a w środku odrapane meblościanki i dżin lubuski z tonikiem Kinley firmy Coca-Cola. (P.S. "Karol Czech" z komentarza sporo powyżej zmienił imię na "Krzysiek", jak widzę? Spamer.) 2007/12/11 17:49:48
WOW ale dużo komentarzy :)
A co do tej klasy to.... no cuż porażka.
Gość: , aand106.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/13 17:32:30
siemka ludzie tu dilerek pozdo dla gimnazjum z grodkowa i wszystkich ziomali
Gość: karolina, 90-156-10-161.as.kn.pl
2007/12/15 18:23:46
a czy problem portalu szkolne-lata.pl nie polega czasem na tym, że są tam zaledwie szkoły, a nie klasy???
Moim zdaniem to jest wada zarówno szkolnych lat jak i facebooka. ludzie łatwiej będą się utożsamaiać ze swoją "klasą" i ludźmi z którymi 4 lub 8 lat spędzili ławka w ławkę niż z 500 osobami ze szkoły, o 3/4 nie mając pojęcia. Weszłam właśnie na szkolne lata i moje liceum, które na naszej klasie ma średnio po 20 osób w każdej klasie (a klas w roczniku 4 do 5, a roczników tyle, że właśnie było 60 lecie!), a w szkolnych latach uboga lista 19 osób Z CAŁEJ SZKOŁY. gorzej się w tym połapać. i tu widzę przewagę naszej klasy!!! plus oczywiście miejsce narodzin - Wrocław (ale moim zdaniem mógłby to być i Kraków i Gdańsk) i szeptana plotka, że jest fajna rzecz na internecie.
Gość: freiman, static-81-219-141-235.devs.futuro.pl
2007/12/15 19:06:04
Nie do końca wiem co powoduje absolwentami z przed trzech czy pięciu lat , ale ja (20 lat od szkolnych czasów) często miałem ochotę odnaleźć dobrych kumpli ze szkoły.
W dobie wszechobecnych komórek i internetu nie tak łatwo stracić kontakt , ale dwadzieścia lat temu wystarczyło to że po okresie nauki przychodziła pierwsza praca , małżeństwo itp. Na tyle nas to absorbowało że po roku braku kontaktów , nie było już wielkich szans na ponowne spotkanie. Teraz to się zmienia , bo nie ruszając się z domu można odnaleźć kogoś nawet w Australii , wystarczyła iskra i poszło .Ja też poszukiwałem tylko paru osób , bo z resztą klasy utrzymywałem raczej chłodne stosunki , ale skoro już się zalogowałem na N-K to trudno żebym im nie odpowiedział na zaproszenie do listy kontaktów. Natomiast tych na których mi zależało już znalazłem i w brew pozorom spotykamy się często , tak samo jak z innymi "współczesnymi" znajomymi. Co więcej mamy dalej te same zainteresowania (np. tenis stołowy) i okazało się że możemy je wspólnie realizować. Podsumowując : nawet jak serwis straci na popularności to jego działanie (długie czy krótsze) zmieniło moje życie na lepsze . Pozdrawiam.
Gość: elaeshotmailcouk, 82-32-211-15.cable.ubr07.newt.blueyonder.co.uk
2007/12/16 08:56:28
Uwazam, ze sukcesowi nk pomogli ludzie z zagranicy, tutaj (akurat standardowo UK) to jest bardzo rozpowszechnione, mieszkamy daleko od starych znajomych i w jakis sposob chcemy miec z nimi kontakt. czasami wystarczy ze wiemy ze sa, czasami to ze sa w naszych znajomych, mamy ich numer telefonu komunikatora i porozmawiamy sobie o starych czasach. ale glownie chodzi o to ze bardzo duzo ludzi mieszkajac za granica potrzebuje tego niewielkiego kontaktu z "domem", mlodoscia itp wspomniec jak to bylo.
jak sie roznioslo? w moim miescie polacy sie znaja, wiadomo ze nie w tysiacach osobiscie, ale mieszkajac w domu z 5cioma polakami kazdy z nas ma duze grono znajomych. wiadomosc za wiadomoscia, "znalazlem kumpla ze szkolnej lawki, rany jak fajnie sobie przypomniec stare czasy" i poszlo. statystyki: 6 osob w jednym domu. grono - 2 osoby fotka - 2 osoby, ja mialam, ale skasowalam. nasza-klasa - 5 osob. ta szosta osoba uzywa tylko gadugadu i nie chce miec z polska nic wspolnego. moje zdanie. 2007/12/16 09:50:03
gratulacje dla tej szóstej :)
pewnie, że n-k pomogła ogólnie większa mobilność polaków. odnajdywanie kogoś, kto jest tuż obok nie ma sensu. 2007/12/16 19:26:05
zawsze ktoś kogoś szuka, a jeden serwis podoba się bardziej od drugiego tu było po prostu to coś i życzę im wszystkiego naj niech się rozwijają dalej
2007/12/16 21:02:21
Taka ciekawostka: "Porażka Classmates.com - amerykańskiego protoplasty serwisu Nasza-klasa.pl" gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4768933.html
Gość: Haker, 193.59.255.19*
2007/12/25 20:34:32
Ludzie dajcie spokój , cieszcie się życiem , chcecie to się logujcie na naszej klasie nie chcecie to nie ale te wasze komentaże że ten portal jet beznadziejny są żałosne, poprostu was wkurza że znależli się goście którzy nie siedzą i nic nie robią tylko ruszyli głową i coś zrobili i mają z tego sporą kase, a mnie to nic nie kosztuje także sie zalogowałem i nie żałuję;)hehe
Gość: , 089-101-181078.ntlworld.ie
2007/12/26 20:19:47
chłopie a masz album ze zdjęciami w domu to go spal z tymi ludźmi spędzało się po 9h dziennie od 3 do 8 lat wyjeżdżało na wycieczki chodziło do barów na dyskoteki a ty się dziwisz że chce się ich zobaczyć to jak album ze znajomymi albumu z fotografiami nie wyrzucasz jak jest już pełny bo ma dla ciebie jakąś wartość dla ludzi wartość ma zobaczenie jak radzą sobie w życiu jego starzy rówieśnicy ale widzę że ty utrzymujesz kontakt tylko ze swoją myszką wyjdzi do ludzi a się odchamisz
2007/12/26 22:50:37
no spędzało się, spędzało i chyba faktycznie głównie wycieczki do barów i na dyskoteki, skoro prostego wpisu w punktach ze zrozumieniem nie umiesz przeczytać.
Gość: karo, 89.204.202.10*
2007/12/27 20:25:11
ja poprostu uwazam ze ze zazdroscicie tej kasy innym.i tyle.zrobcie w koncu cos sami a nie marudzicie.nie podoba sie - nie wchodze proste i logiczne. wiecznie jakies problemy jak to zawsze w tym kraju, wsrod Polakow.
2007/12/27 20:34:45
Hmm... ósme miejsce na tnij.com/tpQF zrobiło swoje... Ciekawe czy karo, haker lub erotoman przeczytali w ogóle o co chodzi?
2007/12/27 23:18:51
reklama, dobra, zła, ale jest... szkolnelata jest makabrycznie nieczytelna na pierwszy rzut oka, wiec wystarczy, a na n-k chlopaki juz stawiaja serwery... dla mnie fenomen...
swoja droga - Reputake - troche troli Ci się tu zalęgło...
Gość: Ana, 77-253-253-114.adsl.inetia.pl
2007/12/28 15:34:06
BRAWO DLA: Gość: Karo, 89.204.202.108
Typowa POLSKA NATURA: ZAWIŚĆ! Nie pasuje mi, NIE WCHODZĘ, a nie kombinuję jak długo pociągną, w czym są lepsi od... BZDURA!!! Totalna BZDURA i polska NIEŻYCZLIWOŚĆ!!! Ludzie, nie jest Wam głupio??? Może pójdźcie na spacer, do kina, knajpki zamiast GŁUPAWO GŁÓWKOWAĆ! Po co dzielić włos na czworo??? Nie pasuje mi - nie wchodzę, PASUJE - to nawet przeciążone serwery nie mają znaczenia skoro poczytam na forum wypowiedzi ludzi, z którymi byłam tyle lat, a drogi w ferworze poszukiwania kolejnych szkół czy uczelni... jakoś rozeszły się.... Pozachwycam się zdjęciami dzieci, zwierzaków... jak NORMALNY, ŻYCZLIWY CZŁOWIEK. To takie "prywatne forum ludzi ŻYCZLIWYCH SOBIE I INNYM". NIE KAŻDY MUSI TAM BYĆ.... 2007/12/28 16:39:47
no no, polecam pójście na spacer zamiast główkować. jeszcze głowa rozboli.
Gość: karo, cust-48-115.cust.o2.ie
2007/12/28 20:42:54
brawo ana kobiety gora.A to nietety wciaz narod zacofany
Gość: , ash140.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/29 00:02:52
NAJBARDZIEJ SENSOWANA ODPOWIEDZ:
Czemu nasza-klasa.pl stała się tak popularna? Odpowiedzi choć jest wiele, to najbardziej prawdopodobnej trudno się doszukać. Sytuacja trochę podobna do allegro, ebay-a i być może świstaka. A teraz setno sprawy: Założyciele naszej-klasy.pl zapewne nosili ekskluzywne 'CESARSKIE DRZEWKO SZCZĘŚCIA', które nabyli na aukcjach podobnych do tych spod numeru '289066748'. Szara rzeczywistość: Ludzie zawsze chcą zarobić. Dlatego dzisiaj aukcje w stylu: allegro.pl/item288127702_wlasna_nasza_klasa_pl_bez_problemu_.html allegro.pl/item289530230_skrypt_nasza_klasa_.html są poprostu dla ludzi, którzy nie wiedzą co to znaczy 'erescd' Podsumowując życzę wam powodzenia w życiu. redakcja pcvolt.org
Gość: ehhhhhhhh, 82.160.53.13*
2007/12/29 00:29:10
"Niedługo ludzie zaczną sprzedawać 'znajomych' na allegro, a ten koleś z tego forum to fajny 'typ'"
Gość: iryska, abkz161.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/29 22:24:00
Dlaczego mnie nie dziwią te komentarze?? Bo wiem, że piszą to POLACY, którzy wiecznie narzekaja i nie mogą choć raz choć wyrazic małej aprobaty.. NK być moze to chwilowy szał.. ok zgadzam sie.. ale jaka to łatwa droga do kontaktu np. przed organizacją 20 lecia Waszej matury.. już nie trzeba odkurzać stare adresy tylko chybko kliknąć na NS i macie kontakt z ludźmi sprzed kilkudziesieciu lat.. a co do komentarzy.. Ludzie nie każdy ma wspaniałe wspomnienia ale wygrzebcie sie ze swoich norek i wyjdźcie do ludzi.. Denerwuje mnie bierność takich OFIAR LOSU, których jedyną rozrywką jest DOKOPANIE tym, którym w życiu sie coś udało...
2007/12/29 22:27:03
no to super, nad waszymi komentarzami było jakieś 100 komentarzy, do których z nich się panie POLKI-NIEPOLKI odniosły?
Gość: reni, cpe00c0a8ce0adc-cm0012c99c68ec.cpe.net.cable.rogers.com
2007/12/30 14:41:11
Moze was ta NK nie rajcuje. Moze dlatego ze poprostu byliscie nielubiani i na bok odpychani i pozostawilo wam to rysy na twarzach. NK przeciagnie bardzo dlugo z prostego powodu ze coraz wiecej z nas wyjezdza pozagranice kraju i w ten sposob jest waltwiej nawiazac kontakt.
Gość: skarbek, aaoj94.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/12/31 07:49:56
jestem pewna ze jestescie jakimis dretwymi ludzmi ktorzy nie potrafia nawiazac nawet kontaktu z druga osoba skoro zakladacie ze rozmowa skonczy sie na "co tam slychac" "wszystko ok" albo ze macie jakies kompleksy nie pokazujac zdjec ale ok.rozumiem kazdy jakies ma i ja tez... ale moze akurat jakiejs osobie z waszej klasy bardzo zalezy na odnalezieniu wlasnie ciebie a Ty mu nie ulatwiasz sprawy.nawet jesli nie byles lubiany czy akceptowany to moze to jest najlepsza pora zeby odmienic swoj wizerunek i pokazac im ze byli w bledzie.dla mnie ta stronka jest bombowa i do poki zyje bede tam zalogowana:] bo z roku na rok ma sie coraz wiecej znajomych i moze beda do nas czyli do nk dolaczac:] pozdrawiam
Gość: karo, 89.204.242.2*
2008/01/01 00:49:08
Reuptake oddaje honor a jednak ......cos mozna wyczytac wiecej jak sie chce a nie z gory oddaje sie glos na "nie" tj. przeciw
Gość: karo, 89.204.242.2*
2008/01/01 00:50:38
P.S by ten Nowy Rok byl jeszcze lepszy jak ten stary
Gość: karo, 89.204.242.2*
2008/01/01 00:55:16
Ups chyba mnie z błotem zmieszja co niektorzy....ale zycie jest tak krotkie ze nie ma sensu zaprzatac sobie glowy niepotrzebnymi sprzeczkami.....pozdrawiam raz jescze:)
Gość: zibi, bdp45.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/01/01 16:10:42
Nie dawno się zalogowałem po raz pierwszy. Tak na gorąco widzę, że zapisali się ludzie którzy coś osiągnęli. Natomiast nieudacznicy nawet jeśli są to bez zdjęcia , kontaktu, ani zdania o sobie. Zazdrość to najważniejsza cecha Polaków. Po co będę się logował skoro nie mam się czym pochwalić. Nic nie osiągnąłem to się nie pisze. A tym wszystkim co w życiu coś wyszło to się jeszcze noga powinie. Tak podchodzimy do sprawy. Tyle osób próbowało podobny biznes, a tym skurwielom udało się. Ale i tak im niedługo serwery padną.
Żenada Ja mam jasność. Tych których nie mogę odszukać nie warci są szukania. Ludziom sukcesu życzę jeszcze większych w Nowym Roku. Pozdrawiam szczęściarzy i ambitnych. 2008/01/02 15:07:13
moi drodzy, ja serio pisałem.
13 komentarzy właśnie poleciało. przykro mi, że musiałem zastosować tak drastyczny środek, ale mam dość inwektyw wynikających z tego, że nie chciało się wam, drodzy przybysze z google'a przeczytać tego wpisu *ze zrozumieniem* i prześledzić dyskusji (jest długa. tak jest długa. nie trzeba jej czytać. nie trzeba komentować.) 2008/01/02 15:57:21
2008/01/02 22:54:30
niesamowite, naprawdę nie czytacie:
NIE BĘDĘ POD TĄ NOTKĄ AKCEPTOWAŁ KOMENTARZY. NIE DODAWAJCIE ICH, SZKODA CZASU. 2008/11/13 00:06:38
dalej tniesz jak leci?
swoją drogą fajnie przeczytać po roku przewidywania dotyczące malejącego ruchu, porzucania serwisu po pierwszych spotkaniach itd. Widać, że jednak NK wypracowała jakiś pomysł na biznes. |
Sam się zastanawiam, jak to się dzieje że jeden z takich serwisów załapuje, a drugi - nieraz lepszy i wcześniej dostępny - nie.