pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

tekt$towisko

  • jak donosi wo, jakiś czas temu od salonu24 oderwała się pewna grupka blogowiczów i przeszła na swoje. salonu24 nie znam, kulisów rozłamu też nie i sprawa nie zwróciłaby mojej uwagi, gdyby nie fakt, że tekstowisko (bo tak nazywa się nowy serwis blogowy) nie od parady zarejestrowano w domenie .com. jest to bowiem serwis płatny i to wcale nie tak znowu symbolicznie.
    • tak, płatne jest nie tylko prowadzenie bloga, ale nawet komentowanie.
  • ponieważ dyskusja w wo poszła w jakieś dziwne rejony, w których nie poruszam się zbyt sprawnie
    • zamiast "ucieczki od wolności" czytałem różne paperbacki w stylu "podstawy sql" itd
  • ja skupię się tylko na kilku bardziej przyziemnych aspektach, nie poruszając np. problemu tego, że google nas wszystkich ma w garści
    • btw: gratuluję gazecie i wo jako akcjonariuszowi agory dogadania się z google'm, poprzedniej poczty naprawdę nie dało się używać.
  • po pierwsze, wbrew mojej udawanej gruboskórności i niechęci do naszej-klasy jestem człowiekiem nostalgicznym. i aż wirtualna łezka się kręci w oku, gdy czytam sobie o społecznościach w rodzaju the well. nawet, śmiejcie się, śmiejcie, rozważałem zapisanie się do the well, ale powstrzymała mnie ponura autorefleksja o kondycji mojej pisanej angielszczyzny. oczywiście mógłbym się zapisać i "tylko czytać", ale na to mnie nie stać. psychicznie :-)
  • ale zdaję sobie sprawę, że mamy
    • na szczęście
    • niestety
      • (niewłaściwe skreślić)
  • rok 2007. a nie rok 1985. i społeczności takie jak the well ciągną niestety głównie siłą rozpędu.
  • druga kwestia to opłaty jako takie.
    • na co one mają iść?
      • tu pojawia się pytanie, czy tekstowisko ma być serwisem komercyjnym (for profit), czy nie. jeśli mają być for profit, to nie ma co z nimi dyskutować. nawet jeśli koszty wynoszą 1 zł, a całą resztą zgarnia bliżej nieokreślona "redakcja", to jest to tejże redakcji zbójeckie prawo.
      • wydaje mi się jednak, że nie do końca. "redakcja" tekstowiska prosi nawet o darowizny! firmy raczej o darowizny nie proszą. więc wydaje mi się, że to raczej inicjatywa non-profit.
    • wróćmy więc do opłat. jak zaraz ktoś zauważy "wszystko coś kosztuje". no jasne. ale niektóre rzeczy kosztują bardzo mało. na tyle mało, że wprowadzanie opłat jest bezcelowe. mi udawało się i udaje nadal utrzymywać serwis blogowy blog.art.pl bez żadnych opłat. od 7 lat (raz była zbiórka, chyba ok. 100 zł zebrałem). kiedyś to była sztuka, ale teraz? moje (słabe, bo słabe, ale jednak) konto na dreamhost.com kosztuje chyba 10 taniejących dolarów miesięcznie (a przynajmniej teoretycznie można tam utrzymać z 10 takich tekstowisk).
    • oczywiście jest jeszcze inna hipoteza, że opłaty mają być sposobem weryfikacji użytkowników. ale to raczej sprawdza się, kiedy chcemy odsiać pokemony. poza tym nic w tym przypadku nie usprawiedliwia jej wysokości.
    • no i ostatnia sprawa, opłaty za komentowanie. co to ma być? forma antyspamu?
  • trzecia rzecz, to oddawanie własności intelektualnej itp. tutaj wo się zapędził. bo wbrew pozorom to właśnie na bloxie nie oddaje się swojej własności intelektualnej aż w takim stopniu, jak wymaga tego tekstowisko
    • Każdy Użytkownik udziela Portalowi bezpłatnej i bezterminowej licencji na publikację każdego własnego wpisu i/lub komentarza wyłącznie na łamach Portalu,
  • to dość niesamowite, nie sądzicie? oddajecie swoje teksty "bezpłatnie"... gdzie tam bezpłatnie, jeszcze dopłacacie!
    • śmieszą mnie w tym kontekście uwagi carra, że user generated content to tylko synonim niewolniczej pracy. tekstowisko poszło dalej: każe za oddawanie im treści płacić.
  • i czwarta, najważniejsza kwestia, która jest dla polskiej blogosfery charakterystyczna i świadczy, niestety, o jej względnej niedojrzałości, czyli "platfomowatość". w dobrze rozwiniętej blogosferze osoby, które mają na tyle silną chęć blogowania, że są gotowe za to płacić, po prostu zakładają sobie bloga na jakimś typepadzie, czy wręcz na własnym wordpressie i blogują. a nie szukają przytulnego grajdołka, gdzie blogują sami swoi. jasne, że narzędzia jakimi blogosfera wiąże się w całość (linki, trackbacki, serwisy agregujące) są mocno niedoskonałe, ale jednak są. tymczasem u nas panuje jakaś tendencja do zamykania się, która, co śmieszne, jest przedstawiana jako "wielkie otwarcie". założyciel (?) tekstowiska, w ten sposób docenia igora janke:
    • "Igor pierwszy dopuścił do głosu blogerów i pozwolił im swobodnie gadać". a wcześniej to co? nie było możliwości założenia bloga? blogerzy byli "nie dopuszczani do głosu"? ktoś im nie pozwalał "swobodnie gadać"? kto taki?
  • tymczasem twórcy tekstowiska stworzyli swoją wyspę, odciętą od reszty blogosfery. niektórzy użytkownicy już to rozumieją. być może jest to po prostu taki etap w rozwoju polskiej politycznej blogosfery, nazwijmy go, etapem grajdołkowym. mam nadzieję, że skończy się jak najszybciej. piszę tak, bo podobnie jak wo, nie życzę blogującym tam źle. dobrze im życzę. nawet złożyłbym im życzenia na tekstowisku. tylko dziwnie się czuję... mam płacić, za składanie komuś życzeń?
niedziela, 06 stycznia 2008, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Jak fajnie jest nie czytać z NetManiac
Jeżeli jesteś tutaj po raz pierwszy może chcesz przez feed RSS albo emailem dostawać info o nowych postach? Zwłaszcza polskiej politycznej blogosfery 8230 Ale czasem ta polityk się wlewa na te nieliczne polskie blogi, które czytam. Marc... »
Wysłany 2008/01/07 09:52:14
Komentarze
2008/01/06 12:33:14
"mamy rok 2007" - are you sure? ;-)
-
2008/01/06 12:38:23
Dzięki za text i życzenia, od siebie dodam tylko, że można u nas pisać także bez żadnych opłat na forum Hyde Parku TXT:

www.tekstowisko.com/klubowo/hyde-park/otwarte-forum

Tekstowisko jest serwisem płatnym ze względu na koszty utrzymania i obsługi, które pokrywane są z opłat użytkowników a nie z wpływów z reklam, i tu widzę że nie bardzo masz orientację ile kosztuje hosting zdolny obsłużyć taki serwis, ale mniejsza o to.

Więcej o tym dlaczego TXT jest jakie jest można przeczytać także tutaj:

www.tekstowisko.com/about
www.tekstowisko.com/comment/518219/MacSieniel

Pozdrawiam i zapraszam do Hyde Parku :)
-
2008/01/06 12:39:51
O ile płacenie za udostępnienie platformy jest jeszcze jakimś tam pomysłem (jeżeli narzędzia dostępne w systemie są lepsze, niż te, które można użyć za darmo lub ewentualnie jeśli ktoś chce się poczuć elitarnie, bo stać go na 100 PLN-owy wydatek) to płacenie za możliwość komentowania jest jakąś bzdurą².

A czy mogę puścić tracback, jak będę się chciał odnieść do tekstu, czy trzeba je w pakietach kupić?

Nie wiem o czym myśleli Twórcy. A już to, że oddajesz im teksty a oni biorą od Ciebie kasę przypomina mi czasy eksplozji grunge w Stanach. 'Pay to play'.
-
2008/01/06 12:51:35
@cartoonks: niech to będzie świadectwem ludzkiej omylności

@sergiusz: argument z "nie wypada" jest właściwie dość żaden, bo to jest jakaś kulturowa norma dość dyskusyjna. jest też taka norma, że w towarzystwie się nie obgaduje innych osób nie dopuszczając ich do głosu. the well ma przynajmniej zamknięte te fora. a teraz wyobraź sobie, że któryś bloger obsmaruje jakąś osobę u siebie na blogu: tamta, chcąc to sprostować musi zapłacić, tak? 15 zł jak w banku, easy money.

a co do opłat, to być może są one konieczne, chociaż 60 zł to jest na prawdę sporo jak za taką usługę. natomiast odcinanie blogerów od feedbacku przez wprowadzanie opłat od komentujących, to działanie, które oceniam jako złe, psujące blogosferę jako taką, tworzące getta.
-
2008/01/06 13:02:50
### o oddawaniu tekstów ###

To nieporozumienie, w tym punkcie regulaminu chodzi tylko o to, że dopóki ktoś ma na TXT blog, to wyraża zgodę na to, że jego teksty będą dostępne na stronach TXT, a także, że TXT bez zgody Autora nie może dawać gdzie indziej zajawek (jak to robi Salon24 w Interii).

W każdej chwili każdy może wykasować swoje teksty i blog i nic nam do tego.

Wszystkie teksty pozostają w 100% własnością ich Autorów, TXT nie ma do tych tekstów żadnych praw własności.

Płaci się za 2 rzeczy: utrzymanie bloga w sieci (hosting) i promocję Autora oraz za brak reklam i trolli.

Wyżej podałem już linki do komentarzy, w których objaśniam to szerzej.
-
2008/01/06 13:08:23
@reuptake

O tym czy model zaproponowany przez TXT przyjmie się, zdecydują blogerzy i komentujący.

Nie trzeba koniecznie płacić, żeby pisać na TXT. Jest dostępny Hyde Park, w którym pisać może każdy, bez opłat, bez podawania e-maila i bez logowania. Link dałem już wyżej.

Nie sądzę, byśmy coś psuli. To tylko propozycja inna niż darmówki utrzymywane z reklam lub z kasy korporacji medialnych.
-
2008/01/06 13:19:17
@sergiusz: być może takie są intencje, ale obawiam się, że można to zinterpretować tak jak pisałem. bezterminowo oczywiście się nie da, bo prawo trochę to temperuje, ale jednak nic tu o prawie do wycofania tekstów nie ma.

ps1. płaci się za utrzymanie i za brak reklam? to są 2 ficzerki, czy jeden? bo mi się wydaje, że jeden.

ps2. a czy tego braku trolli, jak to określasz nie mogli by np. wybierać użytkownicy? np. tak mogliby wybierać, czy chcą komentarzy tylko pozostałych użytkowników, czy też otwierają się szerzej? albo wprowadzić konta dla komentujących, ale darmowe? blogerzy żywią się feedbackiem. na samym miodku daleko nie pojadą.
-
2008/01/06 13:24:41
to się samo zje. to jest jakieś niezrozumienie nośnika i to poważne. jak salon samochodowy, który kazałby sobie płacić za zobaczenie Seicento od środka zamiast kusić darmową jazdą.
-
2008/01/06 13:42:34
@sergiusz:

pliz, jaki hajdpark znowu. jak ktoś pisze bloga, to komentarze powinny znajdować się na tym blogu, więcej: pod konkretną notką, a nie na jakimś zbiorczym forum.

jak tam u was z trackbackiem?


wydaje się to wszystko bez znaczenia dla blogosfery. a jednak ma znaczenie. zawęża się pole dyskusji, powoduje dzielenie ludzi na jakieś drużyny (salonu, tekstowiska), wreszcie jest niewygodne. wyobraźmy sobie, że powstało 10 takich tekstowisk. i co? w każdym login, konto, płatność żeby dyskutować? czasem warto wyjść poza takie myślenie: "och, jak dobrze, jak sobie dobrze zrobiliśmy, odcięliśmy się od tych barbarzyńców".
-
Gość: sajonara z TXT, dwm242.internetdsl.tpnet.pl
2008/01/06 13:51:36
Pisząc tekst wytwarzam jakiś produkt. Nastepnie zastanawiam się gdzie ten produkt umieszczę.
Jak go zostawię na ulicy to trafi on do zupełnie przypadkowych ludzi. Jeden popatrzy, drugi pomaca, a trzeci kopnie. Tak jest na otwartych blogowiskach.

Ja jednak decyduje się pokazać swój produkt na targach. Płacę za stoisko, a w zamian dostaję to, że trafiam do określonego targetu i mam poczucie zabezpieczenia, że byle przechodzień nie zapaćka mi mojego produktu.
-
2008/01/06 13:53:25
@reuptake

To nie jest kwestia interpretacji, regulamin wyraźnie określa co jest czym, że prawa autorskie zostają w całości przy Autorach oraz że w każdej chwili Autorzy mogą sobie pójść zabierając swoje teksty (pkt 9 www.tekstowisko.com/legal)

ps1. usługi są 2: hosting i promocja. Na darmowym blogowisku masz tylko hosting, a ew. promocję jaką uznaniową i chwilową nagrodę. Na TXT masz permanentną promocję w cenie. Brak reklam i trolli to cecha/zaleta usługi TXT a nie "produkt" jako taki oczywiście.

ps2. koncepcja TXT powstała w oparciu o praktyczne ponad roczne doświadczenia na dość sporym otwartym blogowisku Salon24. Powielanie pomysłów S24 nas nie interesuje, a tam ma być wprowadzone jakieś banowanie czy opcja indywidualnej moderacji. Jednak to nie rozwiazuje problemow. Otwarte forum to mit. W praktyce bez modertorów-siepaczy nie działa. Przez co traci sens. Mamy to przerobione w tę i z powrotem.

To wszystko oczywiście nie znaczy, że koncepcja TXT jest zamknięta. Przeciwnie, to jest koncepcja wyjściowa. Na początku nie było na przykład Hyde Parku z cotygodniowym konkursem i nagrodą. Wiele przed nami, ale od początku wiemy jednocześnie, czego na pewno nie chcemy, i stąd wyjściowa postać TXT jest taka jak widać.

Miodek był tylko na początku, jako naturalna faza odreagowania po frustracji w S24. Teraz zaczyna się ostro i konkretnie, a ludzie zapraszają następnych, którzy przychodzą i zaczynają płacić. To działa.
-
2008/01/06 14:11:01
po pierwsze, nie rozumiem czemu tworcy TXT skopiowali wyglad / funkcje z salonu (na to troche wyglada). nie widzialem interfejsu dostepnego 'od tylu', ale z perspektywy czytelnika w efekcie mamy malo uzyteczna platforme blogowa jak rzadko. RSSy??

w tej sytuacji fakt, ze ludzie wykupuja tam konta zamiast np. dogadac sie, ze wspolnie przerzuca sie na wordpress.com (reklam brak, za darmo) lub gdziebadz dowodzi tego, ze dobor softu nie jest decyzja racjonalna. tu zawsze fascyjnuje mnie rosyjska społeczność w Live Journal - nie tworzyli własnych platform, tylko wzieli i skolonizowali cos istniejacego. bardzo skutecznie.

jesli chodzi o prawa autorskie, mamy do czynienia nie tyle z nieporozumieniem, co zle sformulowanym regulaminem. wydaje mi sie, ze tworcy chcieli napisac, ze autor bloga udziela niewylacznej licencji serwisowi na publikowanie w internecie tresci. i tyle. a rzeczywiscie mozna to odczytac jako licencje wylaczna. wolalbym, zeby serwisy powazniej podchodzily do kwestii i przejrzyscie formulowaly swoja polityke odnosnie IP.
-
wo
2008/01/06 14:14:31
@sergiusz
"To nieporozumienie, w tym punkcie regulaminu chodzi tylko o to, że dopóki ktoś ma na TXT blog, to wyraża zgodę na to, że jego teksty będą dostępne na stronach TXT, a także, że TXT bez zgody Autora nie może dawać gdzie indziej zajawek (jak to robi Salon24 w Interii). "

Jeżeli taka była intencja piszących regulamin, to powierzenie tym ludziom pisania regulaminu było nieporozumieniem. Niezależnie od tego, jak Ty to teraz tłumaczysz, w regulaminie mowa jest o, cytuję:

"bezterminowej licencji"

...koniec cytatu. Póki tak brzmi regulamin, każdy uczestnik Tekstowiska będzie mógł być pozwany za ponowne opublikowanie własnej notki w jakimkolwiek innym serwisie, nawet w 10 lat po wykasowaniu swojego bloga na Tekstowisku! Sorki, ale to naprawdę jest oferta dla pacjentów psychiatryka.
-
2008/01/06 14:15:14
@sajonara: to zupełnie jak ja. pisze jakiś tekst i dzięki temu, że mam otwarte komentarze jego wartość rośnie wielokrotnie.

@sergiusz: o jakiej promocji mówisz? chodzi o umieszczanie na stronie głównej?

a nie masz wrażenia, że takie spędy politycznych blogów powodują właśnie pojawianie się zmasowanych ataków trolli?
-
mip
2008/01/06 14:18:14
Rozbawiło mnie strasznie to tekstowisko, bo opiera się na bardzo powszechnych i bardzo naiwnych wyobrażeniach, że inni są źli i jak ich odetniemy, to stworzymy nowy, wspaniały świat.

Tak jak zamknięte osiedla: płacimy ochroniarzom, bo nam się wydaje, że stworzymy raj za płotem, a oni sami narajają włamywaczy.

-
2008/01/06 14:23:04
@reuptake - wartość rośnie wielokrotnie, chyba, że to tekst o na naszej klasie ;)
-
2008/01/06 14:25:35
@netmaniac: wtedy i rośnie wielokrotnie i spada wielokrotnie :)))
-
2008/01/06 14:58:19
@WO

Myślę, że Ty i inni macie rację z tym sformułowaniem w regulaminie. Skoro to wywołuje takie obiekcje, to musimy to poprawić/zmienić.

Dzięki.
-
2008/01/06 15:02:46

@MIP

Akurat to porównanie niezbyt trafne, ale rozumiem chyba co masz na myśli.

Weź jednak pod uwagę, że TXT nie wynika z żadnych wyobrażeń, tylko z bezpośredniej praktyki 100 ludzi intensywnie blogujących przez ostatni rok w S24 i wielu innych miejscach. To czyni różnicę, IMHO.
-
2008/01/06 15:06:41
@sergiusz-txt: rozumiem postsalonową traumę (a nie rozumiem obruszania się na określenie psychiatryk, to też było moje pierwsze skojarzenie jak tam zaglądałem), ale może nie należy się tak określać względem nich? nawet wygląd textowiska jakoś mocno do tamtejszego nawiązuje.
-
wo
2008/01/06 15:06:47
"Myślę, że Ty i inni macie rację z tym sformułowaniem w regulaminie. Skoro to wywołuje takie obiekcje, to musimy to poprawić/zmienić. "

Skoro odpowiadasz z dobrą wolą i bez agresji, to ja uprzejmie coś zasugeruję. Należy to sformułować tak, że licencja przekazywana jest tylko na czas prowadzenia bloga, po likwidacji konta wszystkie prawa przechodzą z powrotem na Autora. Użytkownik musi być chroniony przed:

1. zmianą warunków regulaminu na niekorzyść (teraz wprawdzie regulamin mu obiecuje zwrot praw, ale w każdej chwili możecie go zmienić, a użytkownik LICENCĘ JUŻ WAM DAŁ BEZTERMINOWO).

2. likwidacją lub zmianą właściela tekstowiska (użytkownik już wam dał licencję bezterminowo, a wy na przykład za jakiś czas zwiniecie działalność a istniejące już blogi sprzedacie komuś choćby za symboliczną stówkię - kto wie, może jakaś interia by na to nawet poszła, bo oni ciągle nie mogą jakoś ruszyć swojego serwisu blogowego).
-
2008/01/06 15:12:02
To ja może dodam, że regulamin tego Tekstowiska jest do bani "pod względem" ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Dziecinada.
-
2008/01/06 15:15:02
@olgierdr: bo nie określa stron umowy dostatecznie jasno?

przyznam się, że co pewien czas nachodzi mnie myśl, że niegłupio to jest w .de z tym umieszczaniem na stronach "impressum" z danymi o tym, kto odpowiada za daną domenę. może to przesadne rozwiązanie, ale ile razy widziałem rozmaite regulaminy i umowy, gdzie tylko 1 strona (użytkownik) była w miarę dokładnie określona. a druga to jakaś enigmatyczna "redakcja" / "portal". nie jestem prawnikiem, ale chyba stroną umowy musi być osoba prawna/fizyczna, a nie jakieś niewiadomojakie ciało.
-
Gość: adam plona, cll182.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/01/06 15:16:20
Trudno mi się mimo wszystko pozbyć wrażenia (warto tutaj cofnąć wzrok i jeszcze raz przeczytać - "wrażenia"), że tak wysokie opłaty nie są powodowane wyłącznie koniecznością pokrycia kosztów hostingu... Jakoś mi się to kłóci z tymi wszystkimi przymiotnikami używanymi później na stronie - "wolny, obywatelski, niezależny".

Dość marketingowy wydaje się argument dotyczący permanentnej promocji. Przede wszystkim dlatego, że konieczność płacenia za komentowanie znacznie obniża ów poziom promocji, a niekoniecznie zwiększa jakość :)

W tym kontekście zupełnie nie rozumiem argumentu związanego z brakiem trolli. Mam natomiast *wrażenie*, że twórcy stworzyli sobie sami tzw. fałszywy dylemat - albo elitarnie i płatnie albo marnie i bezpłatnie - zupełnie zapominając o możliwościach pośrednich.

Może to będzie argument z gatunku równi pochyłej, ale zdaje się, że paradoksalnie serwis może się stać wybornym miejscem dla trolli. Bo trudno będzie zignorować to, co napisali, a aby zareagować, trzeba zapłacić. Koniunktura nakręcona. I martwię się, że tutaj jest pewna materialna pułapka, w którą mogą wpaść twórcy.

Kolejna rzecz - ten fragment: "Redakcja Portalu zastrzega sobie prawo do odmowy publikacji i/lub usuwania tekstów i komentarzy łamiących prawo polskie i/lub podsycających nienawiść rasową, religijną lub etniczną. Przez usuwanie tekstów i komentarzy przez Redakcję Portalu rozumie się tutaj przenoszenie ich z widoku publicznego do odrębnego działu na forum Portalu, dostępnego tylko dla zalogowanych Użytkowników."
To zdaje się nie jest do końca zgodne z polskim prawem (teksty przecież wciąż są).

Art. 7 Regulaminu pachnie cenzurą i również nie jestem przekonany o jego pełnej zgodności z prawem.

Art. 8 Prawa autorskie w oczywisty sposób zostają przy użytkowniku. Pytanie polega raczej na prawach majątkowych i prawach udzielania dalszych licencji i sublicencji (co w tym punkcie jest dość enigmatycznie wyjaśnione).

pzdr.
-
2008/01/06 15:45:09
Bardzo ciekawa inicjatywa :)
Dyskusja poszła trochę w d... stronę.
Nie bałbym się tego, że dyskusja będzie ograniczona lub niepełna bo oplaty to ograniczą. Jeśli twórcom platformy starczy wytrwałości i chęci do pracy powinno być dobrze.

Czas zweryfikuje, czy pomysł się przyjął czy nie. Fajne jest założenie gdyż niczego nie ogranicza daje wybór a to użytkownicy decydują czy z tego wyboru skorzystają czy nie.

Regulamin i sposób komunikacji to są rzeczy do naprawy.
-
2008/01/06 15:48:26
Wydaje się, że nie docenia Pan salonu24 a pośrednio także tekstowiska.
To co oferuje salon24 autorom to reklama i znakomita wewnętrzna komunikacja.

Miałem w swoim życiu parę serwisów/blogów, także na własnym serwerze, kręciłem się po juznecie.

Ale nigdzie nie byłbym w stanie nawet zbliżyć się do blisko 100 tysięcy wejść, które miałem na swoich blogach w salonie. Salon, jako serwis - sciąga czytelników. Co więcej, pozwala na łatwą komunikację z innymi autorami - poprzez wspólny login, wygląd strony, narzędzia komunikacyjne.

Jankes nie pociągnął tego do przodu. Szkoda. Może tekstowisku się uda chociaż też mam wątpliwości. Na szczęście jeśli pomysł z opłatami się nie sprawdzi, włodaże tekstowiska mogą w każdej chwili z niego zrezygnować, kupić jakiś sensowny addserwer i utrzymywać serwis z reklam.

A co do płatnych komentarzy - joe monster zdaje się tak działa i jakoś nie padł, prawda?
-
2008/01/06 18:22:00
@markos: jak to nie ogranicza? wybór daje "albo albo". albo jestem na tekstowisku i komentują mnie ci, którzy zapłaca tekstowisku albo wszyscy. to dość słaby wybór.

@eumenes: zapewne tak jest, ale z drugiej strony salon i tekstowisko bardzo uniformizują blogi. ja np. miewam dużo wejść, miewam mało i właściwie to jest mi to bez różnicy. niewiele mi przyszło z tej promocji, niewiele sensownych rzeczy. na salonie jest ogromny ruch, są setki komentarzy, ale ktoś z zewnątrz, jak to czyta, to mu się od poziomu agresji niedobrze robi. więc co za różnica, czy 100 czy 200 osób

oczywiście, że agregatory są potrzebne, ale agregator nie musi być jednocześnie zamkniętym silosem.

ale ja chyba nie czuję po prostu blogowania politycznego. to jakiś inny rodzaj blogowania. może wam to odpowiada, ten rodzaj zamknięcia.
-
2008/01/06 18:55:08
Za 60 zł mogę przez rok pisać na textowisku. Za 25 zł mam roczny hosting, co prawda bez domeny (ale na TXT też jej nie ma) i pełną konfigurowalność bloga. Tyle odnośnie finansów.

Natomiast zastanawia mnie co innego - czy TXT odniesie sukces, tzn. czy osiągnie masę krytyczną użytkowników. Innymi słowy: czym chce przyciągnąć autorów. Ja na razie nie widzę *żadnych* profitów w przejściu na TXT. Brak reklam? Dziękuję, mam to u siebie. Promocja bloga? Nie widzę. Towarzystwo?
-
2008/01/06 19:51:57
ja tylko dodam że całe to txtowisko jest puszczone na standardowej skórce dostępnej w drupalu 5 czyli darmowym cms, więc postawienie takiej strony to jakieś 1h pracy... taka uwaga odnośnie kosztów.

themegarden.org/drupal50/?q=node&theme=garland
-
2008/01/06 20:54:05
TXT mnie zaszokowało. Tak jak Alek - nie rozumiem dlaczego, ktoś miałby publikować tam a nie na WordPress.com lub nawet Blogger.com?
"Doskonała wewnętrzna komunikcja" Salonu24 to już śmiech na sali. Komunikacja tworzy się automatycznie gdy wchodzimy w proces zostawiania komentarzy na blogach innych. Na Salonie widzę za to komentarzową sieczkę i wyżywkę na całego.
Jako designer mogę dodać, że udało się wam osiągnąć "look" jeszcze gorszy niż Salon24. Ludzie, drupalowy "Garlands" i to też na czerowno? Czemu nie WordPress MU i trochę wolności w wyborze szablonu...?
-
2008/01/06 20:58:13
@sinuscamera: po prostu polskie blogowiska polityczne są tylko częściowo blogowiskami, a tak naprawdę można je równie dobrze traktować jako rozbudowane fora dyskusyjne. wchodząc tam dostajesz od razu grupę osób, która cię komentuje. nie ma miejsca na powolne zdobywanie pozycji i autorytetu, bo też treści jest tyle, że zostaniesz zakrzyczany. ale i tak powstanie drugiego takiego ośrodka to dobra rzecz. może jak powstanie jeszcze kilka to w końcu ktoś stwierdzi, że najlepiej jest mieć jednak swojego bloga i samemu określać, kto i na jakich zasadach może go komentować.
-
Gość: , chello089077204138.chello.pl
2008/01/06 21:16:15
Cóż, z tego co widzę, TXT ma duże ambicje. Tylko że za tymi ambicjami nie idą umiejętności: regulamin napisany na kolanie, zasady zniechęcające do komentowania zwykłych uzytkowników sieci - nie wróży to dobrze.

15 zł za miesiąc to owszem, nie są wielkie pieniądze, tylko że istnieje mnóstwo blogów, które mozna komentować za darmo. Jeśli ktoś zarejestruje się na TXT jako komentator, to najwyraźniej dlatego, że chce być widoczny - chce się lansować, wirtualnie ocierać o tych, którzy tam pisują. Będzie gotów za te pieniądze pisać dużo (żeby mieć poczucie, że je dobrze zainwestował), ale nie oznacza to, że będzie pisać z sensem. Być może wprost przeciwnie.

Czyli płatność za komentowanie pobudzi zachowania charakterystyczne dla trolli i w rezultacie przyniesie skutek odwrotny do zamierzonego. Co więcej, trolle będą nawet lepiej widoczne, niż na platformach z bezpłatnymi komentarzami, bo normalni użytkownicy, komentujący z przypadku, będą woleli iść komentować gdzieś indziej, niż płacić.

Jak już pisałem na blogu WO, bardzo chętnie zapłacę za dobrej jakości zawartość w Internecie - pod warunkiem jednak, że będą to mikropłatności pobierane za każde wejście na stronę, a nie jakieś abonamenty.

Krótko mówiąc - jeśli chcę wtrącić w jakąś dyskusję moje trzy grosze, to chcę móc za to zapłacić właśnie te 3 gr (centy, eurocenty, whatever), a nie miesięczny abonament. Owszem, świetnie rozumiem, że abonament poza oczywistym zyskiem usługodawcy jest w tej chwili jedynym rozsądnym sposobem zapłaty, bo mikropłatności nadal skutecznie nie zaistniały.

A ja, jako użytkownik sieci, jestem przeciwny sposobom płatności takim, jak obecnie rozpowszechnione abonamenty płatne SMS-em, przelewem, kartą, PayPalem, PayU czy poprzez dowolny inny serwis - gdzie trzeba wypełniać formularze, podawać numer konta, karty, czekać na hasła przesyłane SMS-em i potem je pracowicie przeklepywać.

Z paru powodów - kwestia zaufania do sprzedawcy (jeśli podaję numer karty, to oszust może mi wyczyścić konto), kwestia marży (w przypadku płatności SMS-em minimalna płatność to zdaje się złotówka, z czego operator pobiera połowę), kwestia czasu (wypełniania formularzy, połączeń z bankiem i oczekiwania na realizację przelewu, jeśli płacę przelewem).

Wygodny system płatności to po prostu akceptacja - lub nie - opłaty przy wejściu na stronę, jednym kliknięciem myszką. A szczegółami niech się zajmuje mój ISP - w końcu i tak logują, jakie strony przegladam, więc mogą to potem rozliczać i obciążać mnie za przeglądaną zawartość dostęp do sieci. Ewentualnie dowolna inna firma pośrednicząca - ale niech to będzie jedna firma, z którą podpiszę stałą umowę, a nie każdy portalik czy blożek z osobna.

A z zupełnie innej beczki: tak się składa, że zawodowo zajmuję się m.in. wyborem dostawców usług internetowych dla firmy w której pracuję, i zaintrygowało mnie, co to za zaawansowana technologicznie platforma, która wymaga przenoszenia tak wysokich opłat na użytkowników - jak rozumiem, jakaś setka blogujących i druga setka komentujących zapłaci miesięcznie ok. 3 tys. zł.

Jeśli potraktować to jako opłatę za sam hosting, to tyle się płaci za kolokacje - takie rozwiązanie ma sens dopiero, jeśli faktycznie każdy blog na TXT będzie miał sto tysięcy wejść miesięcznie albo więcej. Jeśli jednak potraktować platformę TXT jako firmę z własnymi administratorami dbającymi o serwery, to są o wiele za małe pieniądze; przy tysiacu blogów to się może uda.

A choćby przyszło tysiąc blogerów,
a każdy zjadłby tysiąc burgerów,
i choćby nie wiem jak się natężał,
to i tak nie dadzą rady napisać tylu ciekawych rzeczy i przyciagnąć tylu komentarzy, żeby się to nie zakończyło klapą. :-)

P.S. Oczywiście, standardowy numer bloxa przy pisaniu dłuższego komentarza: najpierw mu się klucz dezaktualizuje, a potem mnie posądza o bycie botem. Ech, wziąłbym pałę i powiedział parę słów administratorom Gazety. Nie da się z tym nic zrobić? Już bym wolał jakieś CAPTCHA, niż takie coś...
-
2008/01/06 21:17:30
Powyższe to ja, żeby nie było wątpliwości. Już nie wierzyłem, że się w końcu, przy szóstej chyba próbie, uda ten długi komentarz wysłać, i zapomniałem się zalogować... :-P
-
2008/01/06 21:25:17
O, można iść po colę i popcorn. Już się zaczyna trolling i wzajemne kopanie po kostkach równych z równiejszymi: predatorxl.salon24.pl/53951,index.html (link wrzucony przed półgodziną na blog WO).
-
2008/01/06 21:27:19
O, można iść po colę i popcorn. Już się zaczyna trolling i wzajemne kopanie po kostkach równych z równiejszymi: predatorxl.salon24.pl/53951,index.html (link wrzucony przed półgodziną na blog WO).
-
2008/01/06 21:29:21
Przepraszam za dubla, coś mi się przyblokowało przy odświeżaniu i wysłałem dwa razy.
-
2008/01/06 21:38:58
sinuscamero - jest tak jak napisał reuptake - salon24 to połączenie blogowiska z grupą dyskusyjną. Co istotne, pisze tam wiele osób, które nie mają pojęcia co to blog i nigdy by go nie założyły a salon24 traktują jak coś w rodzaju gazety z felietonami, do której pozwolono im pisać.

Dodam od siebie, że będąc na salonie24 dotarłem do znacznej ilości ciekawych blogów (część z nich jest teraz na tekstowisku) co mi się wcześniej nigdy nie udało ani na bloksie ani na blogspocie ani nigdzie indziej. Szukać mi się nie chciało i przedzierać przez wyznania nastolatek. A tu poprzez ciągły kontakt szybko można było wyłuskać wartościowych autorów.

Czyli system jakoś działa.
-
2008/01/06 21:48:11
@Eumenes: hm, mnie do znalezienia nowych ciekawych blogów wystarcza przeglądanie blogrolli na blogach, które czytam. I zgadzam się całkowicie, że szukanie blogów przez katalogi to oczywista strata czasu.

Ale podejrzewam, że te "ciekawe blogi" na salonie24 to efekt preselekcji piszących - czyli potwierdzasz, że w cieście z rodzynkami łatwo znaleźć rodzynki. Tyle że te Twoje rodzynki zostały przez kogoś wcześniej tendencyjnie dobrane. :-)
-
2008/01/06 21:55:20
@godric: captcha można tu włączyć, ale wystarczająco dobrze działa bez. dziś w ogóle blox ma drgawy.

to o czym piszesz, to prawda, nawet wprowadzenie wymogu logowania się już odstrasza komentujących, nie mówiąc o np. obowiązku posiadania openid (najlepszym rozwiązaniu, w teorii).

z tego co wyczuwam, to pierwsze osoby "zaproszone" na tekstowisko nie płacą. konflikt murowany.
-
2008/01/07 00:01:54
@wo

"Póki tak brzmi regulamin, każdy uczestnik Tekstowiska będzie mógł być pozwany za ponowne opublikowanie własnej notki w jakimkolwiek innym serwisie, nawet w 10 lat po wykasowaniu swojego bloga na Tekstowisku! Sorki, ale to naprawdę jest oferta dla pacjentów psychiatryka."

IANAL, ale

wydaje mi sie, ze mylisz czas obowiazywania licencji z jej wylacznoscia / niewylacznoscia. w przypadku licencji niewylacznej termin obowiazywania nie wplywa na mozliwosc dalszego / innego wykorzystania utworu. choc masz racje, ze pewnie lepiej, by wygasla wraz z likwidacja bloga.

po drugie, proponuje poradzic sie prawnika jak poprawnie to sformulowac - np. moim zdaniem musi byc wymienione pole eksploatacji, ktorego dotyczy licencja

wszystkim nam, prawnikom-amatorom, pilnie potrzeba jakiegos zrodla rzetelnej informacji, jak takie regulaminy / umowy pisac. inaczej bedzie sie plenic w sieci mizeria.
-
2008/01/07 01:10:30
Dla mnie "dogadanie" się gazety z guglami to wielki wstyd dla gazety tak naprawdę. To wstyd,że portal musi zakładać konta na innych serwerach niż własne.... bo z własnymi nie potrafi sobie poradzić... ostatnio bloxy i fora są także niestabilne... strasznie długo dodaje komentarze,,,,
-
2008/01/07 02:23:35

@WO

Dziękuję za sugestie. Rzeczywiście warto wyprostować tę relację pomiędzy "bezterminowością" licencji a prawem do Autora do dysponowania własnymi tekstami.

Co do zakresu samej licencji, wydaje się, że jest to określone dość czytelnie. W sumie można też dla spokoju dodać, że chodzi o licencję *niewyłączną*, mimo, że z definicji nieobecność takiego określenia, a także brak formy pisemnej oznacza, że nie może chodzić o żadną wyłączność.

Na marginesie, regulamin był pisany dla blogerów, nie dla prawników i wcale nie aspiruje do bycia w zgodzie z czymś tam, jedynie do bycia *praktycznym* i zrozumiałym punktem odniesienia w sytuacjach konfliktowych lub wymagających rozstrzygnięć arbitralnych.

Właśnie dlatego cenniejsze są dla mnie opinie nie-prawników niż prawników (bez urazy jeśli ktoś z Państwa tutaj jest prawnikiem).

Regulamin TXT z założenia ma być minimalną "ramówką" na potrzeby relacji Autor-TXT oraz redakcja-społeczność, a docelowo każdy Autor będzie miał wbudowaną w blogu funkcję wyboru własnej wersji licencji, np. z rodzaju CC.

Dziękuję Wszystkim za ciekawe uwagi. Niektóre pytania przewijają się w różnych wersjach i kontekstach, dlatego odniosę się do nich trochę później w jednym komentarzu.

Pozdrawiam.
-
2008/01/07 02:53:53
w zaden sposob nie przekonuje mnie to co proponuje TXT
-
2008/01/07 08:23:33
@Sergiusz:

1. Tłumaczenie, że jeśli w regulaminie zostało napisane X, a tak naprawdę znaczy Y, to totalna ściema. Skoro napisano X, to X znaczy X, a nie Y, choćbyś stanął na rzęsach i zaklaskał uszami. Jeśli chodziło o Y, to trzeba było napisać po prostu Y i nie silić się na prawniczy język, bo wyszedł bełkot.

2. Zdanie "regulamin był pisany dla blogerów, nie dla prawników i wcale nie aspiruje do bycia w zgodzie z czymś tam" jest co najmniej niepoważne. Regulamin jest wewnętrznym prawem danej społeczności i jako taki powinien być zgodny z prawem, w którym ta społeczność funkcjonuje.

3. Kontynuacja tego zdania: "[regulamin aspiruje] jedynie do bycia *praktycznym* i zrozumiałym punktem odniesienia w sytuacjach konfliktowych lub wymagających rozstrzygnięć arbitralnych" w świetle użytego w nim pseudoprawniczego bełkotu świadczy jak dla mnie o tym, że albo sam nie rozumiesz, co piszesz, albo z niepojętych dla mnie przyczyn usiłujesz nas zrobić w bambuko.
-
2008/01/07 09:40:58
Tak sobie myslę, że jeżeli kiedyś o. Rydzyk zdecyduje się na założenie platformy blogowej, to zasady uczestnictwa mogą być podobne... ;)

Ale może to jakiś czas pociągnąć, bo od strony psychologicznej ma to sens. Raz, że koniecznosć zapłacenia będzie stwarzać pozór elitarności, czegoś wyjątkowego, a dwa, jak już ktoś zapłaci, to raczej nie będzie wybrzydzał ze względu na dysonans poznawczy. Jest to całkiem skuteczna metoda na budowanie skonsolidowanej grupy. Albo sekty.
-
2008/01/07 10:29:14
"Dla mnie "dogadanie" się gazety z guglami to wielki wstyd dla gazety tak naprawdę. To wstyd,że portal musi zakładać konta na innych serwerach niż własne.... bo z własnymi nie potrafi sobie poradzić... ostatnio bloxy i fora są także niestabilne... strasznie długo dodaje komentarze,,,,"

Byłoby fajnie, gdyby także adminów przejęli z Googla :) Może wtedy zawiadywaliby tym wszystkim ludzie naprawdę dorośli i dojrzali, a nie osobnicy o mentalnosci małego dziecka.
-
2008/01/07 11:06:06
@lavinka & warszawa78: trochę to off-topic? od off-topic jestem tu ja :) dla mnie "działanie" poczty gazeta.pl wcześniej to był wielki wstyd. a niech sobie kupują u kogo chcą. dobrze, że kupili od najlepszych.
-
2008/01/07 11:37:37
Sorry za off-topic :)

A wracając do topicu, to zawsze drażniły mnie praktyki polegające na platformowym izolacjoniźmie i kiszeniu się we własnym sosie.

Tutaj Blox też nie jest ideałem - jeśli nie ma się konta na gazeta.pl, to przy koemntarzu pojawia się IP komentującego. Może nie jest to wielka niedogodność, ale jakaś forma stygmatyzacji i podkreślenia "obcości" to jest. Czy to IP naprawdę jest potrzebne?

Ale chociaż komentowanie jest za darmo. Pomysł płacenia za możliwośc komentowania wydaje mi się na pierwszy rzut oka poroniony. Ale skoro pomysłodawcy twierdzą, że to działa, to może i działa, przyjrzę się temu z bliska.
-
2008/01/07 12:00:24
@Warszawa78: pytaj adminów Gazety, właściciel bloga nie ma za bardzo jak tego konfigurować - chyba że całkowicie własny szablon napisze, z podmianą informacji o gościu, ale to trzeba być co najmniej guru, jak nasz gospodarz. ;-)))

Adminom gazety swoją drogą wczoraj nabluzgałem mocno za numer opisany parę komentarzy wyżej. Mam wrażenie, że uważają, że to użytkownicy są dla portalu/systemu blogów/poczty/whatever (bo nabijają wejścia i można więcej z reklamodawców wydoić), a nie odwrotnie. ;-)
-
2008/01/07 12:08:54
@reuptake - zgadzam się, większa różnorodność jest lepsza.
@sergiuszTXT - Ja nie mam nic przeciwko inicjatywom płatnym, ale pod warunkiem,że oferują więcej niż platformy darmowe. Mam wrażenie, że główną rzeczą, za którą tu się płaci jest "elitarność".
Przypomina to pomysł z klubami z selekcją. Pozornie ma to chronić przed rozrabiakami, a w praktyce stworzyć atmosferę "jesteś wybrańcem" (bo rozrabiaka w modnych ciuchach - wejdzie bez problemu).
Zostałem ostatnio zaproszony to takiego klubu na imieniny. Na stronie internetowej bajeranckie teksty: "Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego niektóre miejsca uważane są za kultowe i legendarne?..." A na miejscu, zwykła kanciapa z średnim wystrojem i nudnym towarzystwem. Wydaje mi się, że prawdziwie kultowe i legendarne miejsca powstają inaczej i brak selekcji im nie szkodzi, a wręcz przeciwnie.

Udało się to Igorowi Janke (mimo wszelkich wad Salonu) i życzę tego Tekstowisku, ale ten pomysł do mnie nie przemawia.

Wszyscy radzą, to ja też:
1. Domena całkiem fajna. Ale przekierowanie zrobiłbym raczej na .pl jeśli posiadacie już obydwie.
2. Odetnijcie się trochę wizualnie od Salonu24 bo narzucające się porównanie działa póki co na waszą niekorzyść.
3. Dodajcie przynajmniej awatary, zdjęcia autorów. Bo teraz TXT jest dla mnie jak jak jakiś bezimienny "kamień z Rozetty".
-
2008/01/07 12:43:27
@lawinka, warszawa

Poczta w takiej skali jak gazeta.pl to są konkretne koszty, albo na sprzęt i soft (sama licencja na antywirusa - 36k rocznie, tak, wiem że są tańsze), albo na macherów co będą taką aplikację składać z OSS za pensję, jest z tym od cholery pieprzenia się i kłopotów, i z punktu widzenia gazety dużo lepiej to wyoutsourcować, niż robić źle.

@reuptake re: koszty blog.art.pl

Niezły układ, z kumplami mamy spółdzielnie unixową i to jednak są konkretne koszty (sprzęt, czas), nawet jak szafa i rura są za darmo.
-
2008/01/07 14:21:05
ad 3. No oczywiście o witrynę główną mi chodziło (tam Tekstowisko mówi odwiedzającemu - "Dzień dobry").
-
2008/01/07 14:57:39
=> Reputake: tak, chodzi o to, że w regulaminie musi być określony usługodawca. Do tego warunki techniczne świadczenia usług, kwestie przetwarzanych danych osobowych (nie da się powiedzieć, że to są dane fikcyjne - także ze względu na art. 14 ust. 1 ustawy) oraz procedura reklamacyjna.

Tego wszystkiego w regulaminie nie ma.
-
2008/01/08 00:47:14
a to widzieliście, najlepsze zaczyna się od połowy: "Całe Tekstowisko.com można czytać bez potrzeby zakładania konta i opłacania abonamentu. Komentować może każdy, kto wykupi odpowiednie konto dostępowe. Aby prowadzić własny blog, trzeba być zaproszonym przez innego autora lub zgłosić się z własnym dorobkiem blogerskim, uzyskać akceptację redakcji Konfederacji oraz wnieść przewidziane w tabeli opłaty. "

Potem jeszcze tylko składasz zeznanie podatkowe, akt chrztu, imię ojca i matki i zostajesz pełnoprawnym użytwkonikiem.
-
2008/01/08 22:06:34
@sergiusz-txt: „i tu widzę że nie bardzo masz orientację ile kosztuje hosting zdolny obsłużyć taki serwis, ale mniejsza o to” – a tak z ciekawości: ile?

Bo, przykładowo, za 30 $ miesięcznie w ServerPronto można mieć w miarę przyzwoitą zabawkę na start.
-
2008/01/09 10:17:01
Mnie tam nie gorszy jeśli ktoś uważa, że wprowadzenie opłat za takie usługi podwyższy jego ego. Ale rzecz musi być załatwiona wporządalu, bo to nie jest tak, że regulamin pisze się "dla prawników".
Prawnik ze złym regulaminem sobie poradzi, sęk właśnie w tym, żeby nieprawnik sobie nie musiał łamać zębów.
-
2009/09/21 18:57:00
no coz.. ludzie robia co im sie wydaje za sluszne.. plusow i minusow duzo .. ale to jak przy wszystkim
to nowe tekstowisko.com nie wyglada zle.. moze im sie uda