|
|
Blog > Komentarze do wpisu
agregatory, segregatory i rekomendatory
- wystartował nowy agregator informacji o nazwie newspond. nie chcę tu rozwodzić się na temat jego wyglądu: tak dopieszczonego pod względem wizualnym serwisu nie widziałem od dawna, ktoś tu zrobił kawał dobrej roboty. inspiracje designem apple'a są dość oczywiste, ale nie można mówić o kopiowaniu: jest to raczej twórcze rozwinięcie interfejsu aqua.
- warto zauważyć, że nie tylko wygląd, ale i działanie interfejsu jest pierwszorzędne. trudno o tym opowiadać, należałoby to raczej zobaczyć poczuć. panel "ustawień" zawiera między innymi możliwość zrezygnowania z niektórych animacji: to o czymś świadczy
- ciekawy to trend, strony wyglądają jakby pochodziły nie z photoshopa, a raczej z jakiegoś programu do raytracingu, czy niedługo korzystanie z tego typu aplikacji będzie wchodziło w zakres podstawowych kompetencji webdesignera?
- żeby usytuować jakoś newspond między diggiem a techmeme: jest on znacznie bliżej tego drugiego. strona automatycznie "zasysa" treści z rozmaitych źródeł informacji i agreguje je (grupuje artykuły na ten sam temat). z kolei możliwość komentowania newsów przypomina digga. użytkownicy mogą więc komentować, ale nie mogą bezpośrednio wpływać na "popularność" informacji. podobnie jak na diggu, tematyka nie jest ograniczona jedynie do technologii, chociaż informacje na ten temat dominują.
- warto zauważyć nowatorskie podejście do wyświetlania komentarzy. jeśli kogoś interesują systemy forów, komentarzy itp, powinien zobaczyć, co wymyślili twórcy newsponda.
- strona jest bardzo młoda i zapewne nie pracuje na pełnych obrotach. świadczą o tym choćby dość wyrywkowy katalog tematów, jakimi zajmuje się newspond. w tej chwili mamy zaledwie trzy główne kategorie (technologia, gry i nauka), zaś w tej pierwszej jest podkategoria poświęcona newsom na temat apple'a, a nie ma odrębnej kategorii dla informacji na tematy wokółinternetowe. takie rozłożenie akcentów może dziwić.
- blogosfera zareagowała na newspond z podziwem (redaktora mashable dosłownie zatkało na widok interfejsu newspond: "to inna liga, panowie") i rezerwy (michael arrington zastanawia się, czy problem, który niby rozwiązuje newspond, jest problemem rzeczywistym i czy użytkownicy znajdą powód, by wchodzić na stronę dzień po dniu.
- dokładnie to samo pomyślałem, gdy zobaczyłem blogfroga: wszystko fajnie, ale tak naprawdę po co miałbym odwiedzać tą stronę częściej niż raz kwartał, żeby sprawdzić, co tam ciekawego jest w pierwszej dziesiątce i czy staniki trzymają się mocno.
- istnieje duże prawdopodobieństwo, że to arrington ma rację i największą korzyść z newsponda będzie miał niejaki chan karunamuni, który pod szyldem injectiondesign stworzył fantastyczny interfejs tej strony.
- tymczasem konkurencja nie zasypuje gruszek w popiele. techmeme rozszerza się na kolejne obszary. stworzył nawet agregator blogów i serwisów plotkarskich. coś takiego może i udało by się i u nas, gdyby nie to, że nasze serwisy nie mają w zwyczaju linkować do siebie, niektóre polikwidowały rss, a poza tym nie są raczej źródłem plotek, a tylko przeplotkowywują to, co wymyślą amerykanie
- pomijając plotki o dodzie i wiśniewskim
- pamiętać warto także o blogrunnerze. też niebrzydka stronka (choć nie gra i nie bucy tak jak newspond), a w dodatku obejmuje bardzo szeroki zakres tematyczny, no i stoi za nią new york times.
- my też doczekaliśmy się swojego agregatora w stylu techmeme, jest nim blognews. dyskutowałem o blognews z kubą filipowskim na blogu yashke. kwestie wizualne pomińmy, newspond wygląda przy nim jak porshe przy maluchu (techmeme byłoby tu mniej więcej oplem astra)
- i skupmy się na treści. dostajemy znany z blogfroga miszmasz. dlaczego?
- kuba twierdzi, że to dlatego, że polska blogosfera mało linkuje i że przez to serwisy tego typu nie mogą działać dobrze. to prawda, sam kiedyś badałem skryptami blogi i wyglądało to dość słabo.
- to dlatego, żeby się wyłamać z tego niedobrego trendu, postanowiłem więcej linkować na netto.
- ale też tym większe wyzwanie przed twórcami takich serwisów. zresztą amerykańska blogosfera to też nie enklawa dobrze zlinkowanej semantycznej sieci. jak się poczyta wypowiedzi twórcy techmeme, to i on stosuje mnóstwo wyrafinowanych sztuczek, żeby wszystko trzymało się kupy i dało się czytać.
- a blognews? nie da się czytać. na pierwszej stronie mamy odpryski z bootstrapu, jakiś wpis o kominku, zlinkowany z innymi wpisami tego samego autora na tym samym blogu, inny fragment dyskusji o ostatnim bootstrapie (tak, bootstrap rozpadł się na dwa tematy) przemieszany z wpisem o reklamie wbk, następnie mój poprzedni wpis z netto, coś o badaniu gier, o zarabianiu na blogach (z błędnym kodowaniem plznaków). i już by się mogło wydawać, że przynajmniej jakaś baaardzo ogólna tematyka się rysuje, gdy nagle dostajemy newsa o pisie. niżej znajdziemy też informację o faulu na eduardo, ponownie o reklamie wbk itd itd.
- można powiedzieć, że się znęcam, że autorzy sami przyznają, że to dopiero początki i że pewnie niedługo się poprawią. ale oglądam blognewsa po wymuskanym newsgatorze i nie mogę się powstrzymać przed pytaniem "z czym do ludzi"? owszem, polska blogosfera jest trudniejsza, a autor techmeme (bo prowadzi ten serwis jedna osoba) jest wybitnym fachowcem, ale to tylko oznacza, że żeby zrobić taki serwis w polsce, trzeba być jeszcze lepszym od gościa z techememe.
- ale przede wszystkim stawiam sobie pytanie "dlaczego mam wchodzić na taki serwis?", to samo, które postawił sobie arrington. autorzy blognewsa piszą o tym na blogu:
- Być może właśnie w tej chwili, na blogu którego nie znam, trwa dyskusja o filmach Wesa Andersona, którego jestem fanem? Niestety nie wezmę w niej udziału bo nie znam tego bloga.
- mam spore wątpliwości. sukces techmeme polega na tym, że jest względnie monotematyczne. zawsze znajdziemy tam coś interesującego. owszem, mogę mieć fart i za pomocą blognewsa znaleźć akurat ciekawą dyskusję na temat czegoś, co mnie zajmuje. ale czy autorzy serwisu zdają sobie sprawę, że jeżeli nie znajdę za pierwszym razem, to jest jakieś 10% szans na to, że odwiedzę blognewsa ponownie? i potem znowu jest 10% szans.
- co nie oznacza, że źle życzę blognewsowi. wydaje mi się jednak, że nasza "tematyczna" blogosfera jeszcze takiego narzędzia nie udźwignie. tak jak kiedyś pisałem, wydaje mi się ona zbyt "cienka".
- tymczasem na świecie dalej kombinują, jak rekomendować ciekawe blogi. techcrunch przed chwilą poinformował, że startup outbrain, zajmujący się agregowaniem blogów (w ciekawy sposób, twórcy blogfroga mogliby tu znaleźć wiele inspirujących pomysłów, jak również skorzystać z sugestii, że zaprojektowanie widżeta nie polega na tym, że 30% powierzchni widżeta zajmuje logo serwisu, z którego go pobrano) uzyskał finansowanie (5 milionów dolarów). tego też życzę twórcom polskich agregatorów i rekomendatorów.
- a teraz kończę już ten przydługi wpis, bo mam wrażenie, że mógłbym pisać go w nieskończoność: co chwila jakiś nowy pomysł na uporządkowanie blogosfery pojawia się na horyzoncie. stop. smacznego. pożywcie się, agregatory.
poniedziałek, 25 lutego 2008, reuptake
|
Nawiązując do blognews, blogfrog itp - podzielam twoją wątpliwość co do sensu odwiedzania tych serwisów - na razie mój RSS funduje mi ciekawsze informacje niż powyższe miejsca. Ale kto wiem może dopracują one mechanizmy i metody określania co jest ciekawym wpisem a co nim nie jest ?