![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
kaczyński: internet is for pr0n
poniedziałek, 10 marca 2008, reuptake
TrackBack
Szufladka
z Czarnobiaua Rzeczywistość
Wszyscy znają nowy kurs PiS - inteligencja, młodzi - to prawdopodobnie przez te grupy społeczne rządzi dziś Donald, a nie Jarosław. Ostatnia konferencja z udziałem wybitnych ludzi nauki zdawała się potwierdzać obrany kierunek. Tym bardzi ... » Wysłany 2008/03/11 11:38:40
My, Wy, Oni 8230 Dwa światy
z CyberScyzor
8220 Osobiście nie jestem zwolennikiem zmuszania ludzi do brania udziału w wyborach ani też znacznych ułatwień jeśli chodzi o oddawanie głosu. Akt głosowania powinien być według mnie czynnością poważną, świadomą, wymagającą pewnej ... » Wysłany 2008/03/11 15:41:30
Komentarze
Gość: mikowhy, asa-dc2.office.allegro.pl
2008/03/10 14:56:38
cóż można więcej od Jarka wymagać...
Gość: rozsadny, ech127.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/10 15:11:44
eh Reuptake, ręce opadają.
Wywiad z Kaczyńskim był już tak dawno jak dawno, dawno temu w odległej galaktyce. Facet ma rację i każdy nawet średnio rozgarnięty wyborca PO powinien to zrozumieć. Dziwne, że człowiekowi, którego uważam, za nawet bystrego tak trudno to przychodzi:) Być może, chciałeś wrzucić na bloga odrobine humoru ale muszę przyznać ze smutkiem - z marnym skutkiem. Każdy wie, że +/- 90% ruchu w internecie to filmy, mp3 oraz hazard i pornografia. Sam mam pewnien serwis erotyczny, który co by tu nie pisać, dziennie generuje taki ruch jak najbardziej znany blog na gazecie.pl Tak jak napisał Kaczor - "Akt głosowania powinien być czynnością poważną, świadomą, wymagającą pewnej fatygi." Tak ważna rzecz nie może odbywać się między oglądaniem nowego odcinka Lost a gaworzeniem na czacie z cycatą Ola21. Jak ktoś tego nie rozumie oraz się z tego nabija, to możliwe, że powinien do konca życia podpisywać sie tylko na blogu. Pozdrawiam 2008/03/10 15:16:31
wszystko fajnie, oczywiście oburzamy się, ponieważ wiemy najlepiej, że internet jest 1337. należymy do blogosfery, wiemy, kto chce kupić digga i spotykamy się na grillach it. sól tej ziemi.
a epuls i dzieci neostrady to garstka ekstremistów. rozumiesz, łatwo sflekować sformułowanie - ale idea jest mniej kontrowersyjna, chociaż oczywiście można się z nią nie zgadzać: kaczyński postrzega akt głosowania w kategoriach obywatelsko-patetycznych, dla ciebie i dla mnie jest to czysta formalność, wymagająca jednak ruszenia się sprzed monitora, a więc niewygodna. tyle, że ta niewygoda i całe to pilśniowo-tekturowo-akademijne sacrum wytwarzają jednak pewne poczucie odpowiedzialności. że niewielkie - to widać każdorazowo po wynikach wyborów, ale wyobraź sobie co by było, gdyby takie forum onetu oddawało głosy prawie jak w internetowej sondzie. browar, kapcie, piżama, jedno kliknięcie i załatwione. czas namysłu: trzy sekundy między lekturą polonicy albo wyborczej, a kliknięciem. potrafisz z ręką na sercu i pełnym przekonaniem w głosie powiedzieć, że statystyczny użytkownik internetu nie jest baranem, którym można bez trudu manipulować? statystyczny, podkreślam. to już nie są słodkie lata dziewięćdziesiąte, to jest globalna wiocha w gumiakach. 2008/03/10 15:16:50
Wiesz jak to jest - nie poznasz jeśli nie spenetrujesz :) A nie podejrzewam posła Kaczyńskiego by był czynnym użytkownikiem internetu, bo już dawno matka kurka i kilku innych by siedziało w - co najmniej - areszcie.
Ostatni Twój punkt o kontach bankowych oddaje pięknie istotę sprawy. Jest kilka rzeczy którymi cechują się użytkownicy sieci, eBanków w szczególności a o które trudno posądzić Prezesa: - zaufanie do technologii - elementarne zaufanie do innych ludzi - obeznanie z technologią - zdrowy rozsądek (bo skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać...) 2008/03/10 15:22:08
@rozsadny
"Tak ważna rzecz nie może odbywać się między oglądaniem nowego odcinka Lost a gaworzeniem na czacie z cycatą Ola21. " tja... najlepiej, gdyby glosujacy obywatel zanim dokona tak waznej czynnosci, jaka jest glosowanie, mial jeszcze zaswiadczenie od ksiedza, ze uczestniczyl w niedzielnej mszy swietej, oraz oficjalny druk, ze sie wyspowiadal i uzyskal rozgzrzeszenie. ach, i moze wprowadzmy jeszcze cezure majatkowa - zeby bezrobotni oraz slabozarabiajacy nie wybierali populistow. Wlasciwie, to mam jeszcze kilka pomyslow, kto nie powinien dokonywac tak waznej czynnosci, jaka jest glosowanie w wyborach powszechnych... 2008/03/10 15:30:42
@*c kaczyński postrzega głosowanie jako kolejny etap gry. i wie, że na tym etapie gry jest po prostu słaby. nie poprzestaje na argumentach w stylu "internet is for pr0n". od razu przechodzi do "wiadomo, kto za tym wszystkim stoi", "wiadomo, kto tam ma przewagę" == "ocipiałeś? to się nam nie opłaca!". "obowiązek obowiązkiem, a ważne, żebyśmy my wygrali" - to jest to myślenie. podpieranie się tu jakimiś hasłami obywatelsko-patetycznymi jest, łagodnie mówiąc, nieszczere. już po porażce wymykało się, że "przegraliśmy przez wysoką frekwencję". a głosowanie przez internet mogłoby tą frekwencję zwiększyć, raczej wsród elektoratu niechętnego PiS (choć to wcale nie jest takie oczywiste).
natomiast idea samego głosowania przez internet (które -- bądźmy realistami -- nie zostanie wprowadzone w najbliższym czasie) to rzecz warta przemyślenia na spokojnie. i wcale nie wiem, czy byłbym zwolennikiem takiego rozwiązania na szybko. oczywiście, że internet nie jest już w żadnej mierze elitarny, a jego użytkownicy, są równie podatni na manipulacje, jak np. telewidzowie. to są po prostu ci sami ludzie. nie sądzę jednak by ten akt głosowania był tu kluczowy. choć pewnie jacyś "odczapowi" kandydaci dostaliby więcej głosów. mimo wszystko, jeśli pierwszą rzecz, która do głowy przychodzi kaczyńskiemu kiedy wspomni się internet to "młody człowiek siedzący przed komputerem, oglądający filmiki, pornografię, pociągają z butelki z piwem" trudno tego nie uznać za symptom. 2008/03/10 15:47:53
no dobrze, ale w takim razie o czym jest ta notka? ja ją czytałem w kontekście technologicznym, a nie politycznym; jako głos w dyskusji o wyborach przez internet, a nie próbę wytknięcia politykowi nieszczerości. zresztą: jeżeli uważasz, że kaczyński prowadzi pewną grę i gra ta jest nieszczera - to skąd założenie, że gadanie o "młodym człowieku oglądającym pornografię" jest już naiwnie wyartykułowanym skojarzeniem, a nie konsekwentnym wdrażaniem owej makiawelicznej taktyki? przecież jako argument pomyślany dla mainstreamu wyborców pis-u rzecz jest w punkt bita...
ja rozumiem, że jak się psa nie lubi to każdy kij do ręki pasuje, ale może warto byłoby jednak darować sobie walenie pogrzebaczem i trzonkiem od łopaty? :] 2008/03/10 15:55:15
Reuptake: a nie szkoda Ci czasu na zajmowanie się człowiekiem, który nie ma komórki, konta w banku, prawa jazdy i zapewne komputera? Koleś na 99% nie ma najmniejszego pojęcia co to jest internet i jak go używać. A takie wpisy to jest woda na młyn dla jego zwolenników, aby na Twoim blogu mogli zasiać nieco nienawiści i z góry, moralizatorskim tonem pouczali co jest dobre a co nie. Daj spokój... nie ma sensu. Politycy nie są aż tyle warci, abyś poświęcał im swój czas i blogową widownię.
Pozdrawiam! :) 2008/03/10 16:00:11
@*c to jest notka o tym, jak poważny polityk może postrzegać internet (i jego 20 mln użytkowników) i nadal być poważnym politykiem. mniej więcej tak.
a "machiavelizm" i szczerze przekonania/uprzedzenia mogą iść w parze. "nie dość, że paskudny ten internet, to jeszcze dostajemy tam w dupę". ale może faktycznie nieszczerość to złe określenie. ten facet rzeczywiście boi się internetu i technologii jako takich (ostatnio zgubiły go smsy) i rzeczywiście prowadzi grę. w każdym razie myślę sobie, że może by się do netu przekonał, gdyby widział tam potencjał. a nie tylko, że sobie podśmiechujki robią z niego i jeszcze ten dorn ciągle mąci na jakimś "blogu". 2008/03/10 16:04:26
Też niestety nie mogę się zgodzić z Twoją opinią.
Mam wrażenie, że trochę manipulujesz tym przekazem bo jakoś nie dostrzegłem w nim opinii tak stanowczej, jak ta, że każdy użytkownik Internetu to pijako-erotoman. Niestety prawdą jest, że największym rynkiem online ciągle niepokonany jest właśnie pr0n więc gdzieś dzwoni ale nie tak stanowczo. Być może post ten pisany był zbyt "na gorąco". Pozdrawiam 2008/03/10 16:06:55
@bayger: nie szkoda mi czasu, bo jemu nie szkoda czasu na kombinowanie, jak poukładać moje życie wg jego systemu wartości. poza tym temat "politycy a technologia" jest ciekawy. mimo wszystko mają oni jakiś tam wpływ na rzeczywistość. to, że kaczyński nie wie jak posługiwać się internetem, to jest dość jasne. pewnie wielu innych polityków też nie wie. zresztą polityk jest od tego, żeby podejmować decyzje także w sprawach, w których się nie zna (od tego ma swoich ekspertów).
2008/03/10 16:10:40
no jasne, że przejaskrawiam, ale jaki obraz użytkownika internetu prezentuje kaczyński? chyba dość jednoznaczny. nie, że każdy użytkownik taki jest, ale pierwsze skojarzenie: młody, porno, piwko.
2008/03/10 16:32:25
@reuptake: swoja droga ciekawa sprawa jak wielu czytelnikow netto sklania sie ku panu kaczynskiemu :) to dopiero szokujace :D
2008/03/10 17:01:31
Przyszłość internetowego głosowania, widzę tak, że Centralna Komisją Wyborcza udostępnia API, a każdy może samemu zbudować sobie punkt wyborczy.
Można, by też pomyśleć o systemie prowizyjnym i wynagradzać obywateli za współczynnik konwersji w poszczególnych e-urnach Myślę, że takie obawy miał na myśli Pan Kaczyński, tylko że my porno-alko-zomo-homo-licy tego nie zrozumieliśmy 2008/03/10 17:36:38
@rozsadny
Ja także nie rozumiem i będe się nabijać z robienia z wyborów nie wiadomo jakiego rytuału. Zgadzam się, wybory to superważna sprawa i byłoby cudownie gdyby ludzie podchodzili do nich poważnie. Ale demokracja to rządy wszystkich, a nie jakichś tam - jakbyś ich nie zdefiniował - elit. Skoro jest w tym kraju frekwencja najniższa w Europie, skoro jest te 30-40% ludzi którym nie chce się iść do lokalu, a wśród nich z 20-30% osób, które zagłosują w przerwie między piwkiem a kolejnym odcinkiem TV Mango - dlaczego chcesz odebrać im prawo głosu? Ja też bym może w głębi duszy chciał, by głosy były ważone wg wiedzy i racjonalności poglądów wyborcy, albo żeby - dla przykładu - ultrakatolickie emerytki nie miały prawa głosu. Jednakże po pierwsze zgadzając się na demokrację w tym kraju muszę się zgadzać także na to że skrajne poglądy mają prawo głosu, a po drugie - głoszenie poglądów typu "zakazać głosowania emerytkom" raczej nie spotkałoby się z przychylnym przyjęciem. Nie rozumiem zatem, dlaczego uważasz że można poważnie głosić poglądy typu "w imię powagi wyborów utrudnijmy głosowanie leniwym pornoholikom". To tacy sami obywatele jak Ty i ja. 2008/03/10 18:02:42
Śmieszny jest ten rozkrok Kaczyńskiego, z jednej strony otwieramy się na młodych wykształconych, z drugiej strony stary język i tak wraca...
Inna sprawa, że cieszę się, że jest przeciwko e-głosowaniu. Dla mnie to kolejny populistyczny chwyt osób, które uważają, że jednomandatowe okręgi, prywatne finansowanie partii, brak Senatu i mniejszy Sejm są lekarstwem na problemy demokracji. Poza tym nie wierzę w pełną tajność takich wyborów, w szczególnie w systemach odchodzących od demokracji. E-głosowanie miałoby sens, tylko gdyby wiązało się z częstszym zabieraniem głosu, większą ilością referendów, gdzie nad najważniejszymi sprawami nie głosują posłowie, tylko zainteresowani obywatele. Raz na dwa lata naprawdę można się przejść do lokalu wyborczego. 2008/03/10 18:11:49
a żeby się chwilę zastanowili i aby dodać chwili powagi można kazać przesłuchać cały hymn narodowy...
2008/03/10 18:59:28
reuptake: ok, zastawiłeś bramkę, pozostaje mi jedynie zgodzić się na taką wersję. natomiast znowu - "pierwsze skojarzenie: młody, porno, piwko". ale co poradzisz, że tak właśnie jest? to jest słuszne skojarzenie, bo taki archetypiczny internauta w roku 2008 to właśnie nastolatek, przełączający się pomiędzy emulem, redtubem i wow-em (nie, żebym miał coś przeciwko wow-owi). jeżeli nie wierzysz - zajrzyj na polskiego basha i wczuj się w ten klimat. a tam tekst dostaje ponad osiem tysięcy głosów jednego dnia! znasz w obrębie polskiej świadomej technicznie, dojrzałej, intelektualnie nad wyraz rozwiniętej i posiadającej przemyślane własne zdanie (oczywiście, szydzę) na każdy temat blogosfery jakieś miejsce, w którym osiem tysięcy osób w ciągu doby nie tylko się pojawia, ale jeszcze wchodzi w jakąkolwiek interakcję? halo! to tak, jakby mieć pretensje, że pierwsze skojarzenie (! - jak sam zauważyłeś: chodzi o pierwszą myśl, a nie utożsamianie całej grupy) na temat "młodzież z blokowiska" to "łysy, mały, w szerokich porach i z dżointem". a jakież inne można mieć pierwsze skojarzenie?... uwagi nt. jednomandatowych okręgów już sobie daruję, bo rozumiem, że chodzi ci o to jedynie, że próbuje się je (et consortes) przedstawiać jako panaceum. którym oczywiście nie są; są jednak o niebo lepsze od obecnego systemu.
bayger: wczytawszy się uważniej dostrzeżesz, że bodaj nikt tu nie skłania się ku kaczyńskiemu; parę osób natomiast skłania się ku oddzieleniu emocji politycznych od oceny przedmiotu dyskusji, w tym przypadku: przeciętności polskiej sieci. jak byłem mały, to myślałem np., że hitler i stalin byli z pewnością debilami; później odkryłem ze sporym zaskoczeniem, że przeciwnie, całkiem inteligentnymi ludźmi. jarosław kaczyński, podobnie, mimo nienajlepszej passy mentalnej, może miewać spostrzeżenia trafne na ten czy inny temat, w zakresie pełnym bądź częściowo. świat ma naprawdę więcej puzzli niżby to wynikało z przekazu największych mediów w kraju : .
Gość: zieliski, elz210.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/10 19:00:15
@rozsadny
"Tak ważna rzecz nie może odbywać się między oglądaniem nowego odcinka Lost a gaworzeniem na czacie z cycatą Ola21" To niestety jest dalszy ciąg tego samego (błędnego) myślenia, że każdy internauta jest taki sam. Co więcej, na pewno jest zły. Takim myśleniem obrażasz nie tylko mnie ale i siebie. Bo jeśli zakładamy że wszyscy, to także i Ty. A jeśli nie Ty, to może także nie wszyscy? Po drugie rozumiem że Ty w dzień wyborów, a lepiej i na tydzień przed nie zaglądasz do swojego serwisu erotycznego? Bo przecież jak by to wyglądało gdybyś poszedł głosować w przerwie pomiędzy umieszczaniem zdjęć gołych piersi a umieszczaniem zdjęć gołych pośladków :P @C "potrafisz z ręką na sercu i pełnym przekonaniem w głosie powiedzieć, że statystyczny użytkownik internetu nie jest baranem, którym można bez trudu manipulować?" A czy Ty potrafisz z ręką na sercu i pełnym przekonaniem w głosie powiedzieć, że statystyczny wyborca (Polak i nie tylko) nie jest baranem, którym można bez trudu manipulować? Na tej zasadzie powinno się ograniczać możliwość wyboru każdemu kto przeczytał gazetę, wysłuchał radia czy obejrzał bilbord na ulicy. Internet jest tak samo wykorzystywany jak inne media. I sam akt głosowania czy odbędzie się w domu przed klawiaturą czy w najbliższej szkole nie ma znaczenia. Chyba że znasz badania które potwierdzą że w drodze z domu do urny głupiec staje się mądrzejszy? /pytanie retoryczne/ :) @Reuptake, @Rappaport1 Zgadzam się że myślenie Kaczyńskiego raz otwierające się na młodych z drugiej strony ich obrażające jest niespójne. Ale może to już ten czas w którym jak słusznie zauważył Reuptake , Kaczyński zdał sobie sprawę że w tej grupie społecznej nic nie wywalczy. Smutne jest tylko to że było zomo, wykształciuchy, czerwone małpy, dziady ... a dziś są internauci. 2008/03/10 19:01:32
tam taki emotikon (taka emotikona?) miał być: :>
2008/03/10 19:12:52
zieliński: to nie jest pytanie retoryczne. i tak, statystyczny wyborca jest oczywiście kompletnym matołem; relatywnie w każdym razie - bo w istocie człowiek zawsze jest na tyle rozsądny, żeby wiedzieć, czego chce; niestety w tym burdelu, jakim jest system wyborczy, nawet program polityczny jest tylko dodatkiem do wizerunku medialnego kandydata. co stawia wyborcę w pozycji matoła w sposób niezawiniony. natomiast co do różnicy między głosowaniem z domu, a wyjście do urny - najlepsze są modele najprostsze: jak często wystarcza dziesięciominutowy spacer, żeby nad emocjami wziął górę rozum? albo: ile pieniędzy można stracić grając w zakładach bukmacherskich online, a ile - kiedy każdorazowo trzeba wybrać się do kiosku? oczywiście, są tacy, którzy dzięki zakładom online wygrywają małe fortuny - ale gdyby to korzyści grających przeważały i gdyby zakłady online pozwalały na głębszy namysł, bardziej racjonalne decyzje i minimalizowanie strat, to żaden bukmacher nie uruchomiłby serwisu www. szczegóły naprawdę mają znaczenie.
2008/03/10 19:16:57
@*c: ja tam nie wiem, jaki jest przeciętny internauta i czy rzeczywiście można go tak malować. mamy jednak ten próg 18 lat. w ogóle "przeciętny internauta powyżej 18 lat" różni się coraz mniej od "przeciętnego wyborcy". jeden przerzuca się pomiędzy pudelkiem a naszą klasą, drugi pomiędzy faktem a m jak miłość... a to są właściwie te same osoby.
z drugiej strony zmiany cywilizacyjne postępują. internet to również miejsce dokonywania transakcji, zawierania znajomości, przestrzeń twórczości itd. nie widzę powodu, żeby wykluczać go z góry jako miejsce dokonywania głosowania. zwłaszcza, że w samej istocie głosowania nic nie wyklucza głosowania "korespondencyjnego". 2008/03/10 19:21:30
@*c: nie jestem przekonany do tego scenariusza, który tu malujesz i do wpływu 10 minutowego spacerku, a także analogii z zakładami bukmacherskimi. w końcu głosowanie to tylko 1 dzień. dlaczego akurat tego dnia mają na ciebie spaść jakieś szczególne emocje?
żeby było jasne, choć to zupełnie off-topic, też nie jestem zwolennikiem nakłaniania ludzi do wyborów, wszystkich tych akcji "idź głosuj". tacy, którzy w ogóle nie mają pojęcia na kogo głosować, mają pod wpływem presji społecznej wybrać kogoś, kto będzie mną rządził?
Gość: zieliski, elz210.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/10 19:46:02
Od strony technicznej (bo prawnej niezgodny byłby z tajnością głosowania) ciekawy byłby ze względu na statystyki system głosowania w którym obywatel mógłby głosować "wstępnie" np. już na 3 miesiące przed ostateczną datą wyborów. Można by przeanalizować kiedy, dlaczego, pod wpływem jakich wydarzeń, itd. zmienia swoją decyzję. Zwłaszcza po dołączeniu informacji od Pana referer-a. Wiedzieli byśmy np. czy faktycznie po obejrzeniu Jozina z bazin, czy nagiej Dody można zmienić preferencje wyborcze :P
@C Nie mogę zgodzić się z Tobą w dwóch sprawach. Po pierwsze napisałeś "bo w istocie człowiek zawsze jest na tyle rozsądny, żeby wiedzieć, czego chce". To naprawdę nie jest aż tak oczywiste jak by mogło wynikać z w/w zdania. Po drugie napisałeś "...co stawia wyborcę w pozycji matoła w sposób niezawiniony". To że ktoś nie czyta książek, czasopism, itd. czyli ogólnie się nie kształci zawsze sprawia że jest matołem w sposób zawiniony. I nie ma tu do rzeczy żadna zawiłość. Sprowadzając to do kwestii zarabiania pieniędzy. System prawny i fiskalny jest równie zagmatwany a jednak pozwala on wielu ludziom na podejmowanie rozsądnych decyzji. Co do spaceru, jeśli wyborca jest w stanie zmienić zdanie (ochłonąć) w 10 minut jego decyzja wyborcza jest nadal nierozsądna, nieprzemyślana a już na pewno nie ugruntowana. Co powinno być jednym z ważniejszych czynników przy podejmowaniu decyzji. 2008/03/10 20:09:36
Po pierwsze - doskonale wiadomo, że ludzie często głosują pod wpływem emocji i że puszczenie odpowiednio alarmującego newsa krótko przed głosowaniem potrafi zmienić wyniki sondaży na (nie)korzyść takiej czy innej partii.
Po drugie, przywoływanie obrazu internauty, któremu tylko piwo i panienki w głowie, to zagrywka pod publiczkę (no chyba że akurat taki jest profil użytkowników strony PiS...) Jeśli ten obraz miałby cokolwiek wspólnego z rzeczywistością, to Estonia byłaby krainą pijanych erotomanów, a we wszystkich estońskich urzędach pracowałyby seks-sekretarki. Po trzecie wreszcie - gdyby jakimś cudem program wyborczy PiS z jakiegoś powodu trafił do przekonania młodzieży i inteligencji i gdyby w Internecie zwolennicy PiS mieli większość, to zapewne szanowny pan prezes PiS jako pierwszy gardłowałby za tym, żeby głosowanie przez Internet było możliwe jak najszybciej, przywołując obrazek odpowiedzialnych młodych ludzi, którzy dzieki Internetowi uczą się i pracują... ;-P 2008/03/10 20:17:14
Ale Kaczyński popełnia zasadniczy błąd. On nie tylko nie wie co to internet, ale także co to e-voting. Wydaje mu się, że akt głosowania może wyglądać tak, że prosto z knajpy możesz po dwóch piwach wpaść do kafejki internetowej i przy okazji wejścia na czat, zagłosować. E-voting to nie jest zabawa dla nastolatków. Żeby móc głosować przez w necie musisz pofatygować się do urzędu, zgłosić taką chęć, wtedy wydają Ci coś w rodzaju loginu i jednorazowego hasła (tak to bynajmniej m/w działa w Estonii). To jest dodatkowa forma głosowania, a nie naganianie ludzi na siłę. Tak naprawdę w necie głosowaliby, jeśli już, w większości fani nowych rozwiązań, którzy albo chcą sporóbować o co w ogóle chodzi, jacyś bankierzy, urzędnicy etc. A nie pani z mięsnego, ziomal z Tyskim, nikomu nie uwłaczając.
2008/03/10 20:48:30
Całe szczeście że istnieje Internet, całe spektrum poglądów i google.
I mam niedzieje że przyjdzie jeszcze czas, że e-voting będzie w Polsce normalna rzeczą. Tak jak głosowanie korespondencyjne i 2 dniowe wybory oraz wybory w okręgach 1 mandatowych (jak w UK). Zmiany te wymusimy MY - INTERNAUCI. Wtedy wszyscy Panowie politycy ze szklanego okienka - możecie pocałować misia w DUPĘ :))) 2008/03/11 00:46:52
reuptake, zieliński: podałem błędny model, zorientowałem się już po wyjściu z domu. ten przykład z bukmacherem dowodzi (pi razy oko) tylko miękkiej wersji, tj. że głosowanie przez internet *nie jest lepsze* od głosowania w lokalu; tymczasem nikt tego nie sugerował. żeby model był prawdziwy dla twierdzenia, że głosowanie przez net jest *gorsze*, trzeba byłoby sprawdzić jakieś statystyki wpływów bukmacherów i dowieść, że dzięki zakładom online na pojedynczej transakcji zarabiają statystycznie więcej niż kiedyś. co jednak byłoby już zupełną abstrakcją w odniesieniu do tematu dyskusji.
reuptake: ale wyobraź sobie taką sytuację - ostatnie wybory, dopuszczalne jest głosowanie przez net, dwie godziny przed końcem osławiony "atak hakerów" powoduje ujawnienie danych o aktualnych wynikach szacunkowych. obecnie związek między jakimś tam newsem na jakimśtam wortalu a ostatecznymi wynikami wyborów jest żaden; gdyby jednak dopuszczalne było głosowanie via net, to na miejscu rozmaitych bullterierów partyjnych do upadłego domagałbym się unieważnienia wyborów, dowodząc, że z powodu jedności medium sytuacja jest analogiczna do przedwczesnego opublikowania wyników wyborczych w postaci wywieszek we WSZYSTKICH okręgach w kraju. można? można. tyle, że w sumie to już offtopic, bo ja też nie twierdzę, że należy głosowanie przez sieć skreślać, a jedynie - że wiążą się z nim pewne potencjalne problemy, które w dodatku póki co nie są moim zdaniem równoważone przez łatwiejsze do odgadnięcia korzyści. postęp - tak, wypaczenia - nie. zieliński: byłbym tu nieco ostrożniejszy. oczywiście, najlepiej, gdyby wszyscy byli erudytami, w wolnych chwilach poświęcającymi się refleksjom na temat systemów politycznych i historii cywilizacyj - tyle, że wtedy nie miałby kto bułek piec i spodni szyć (nie umniejszając w żadnym wypadku piekarzom i szewcom, bo dobrze uszyte spodnie wartościowe są tysiąckrotnie bardziej od gównianej refleksji). nawet jednak ci ludzie, którzy czytać nie lubią, nie umieją (co się będziemy oszukiwać, znam wielu naprawdę porządnych, dobrych ludzi, którzy mieliby poważne problemy z odczytaniem i zrozumieniem pierwszej strony przeciętnego dziennika) albo i nie chcą (a co!), niemal zawsze wiedzą, czego oczekują od rządów. zrób eksperyment, zapytaj. krótka ankieta, pięć pytań w najważniejszych kwestiach: podatki, ochrona zdrowia, edukacja, wojsko, polityka zagraniczna. a potem zapytaj na kogo ankietowany głosował - w ośmiu przypadkach na dziesięć program tej partii do deklarowanych oczekiwań wyborcy będzie się miał jak rower do kosiarki. a nawet, jeżeli uznasz, że człowiek ów jest matołem z własnej winy - nie zmienia to dodatkowego faktu, że idąc na wybory także i tobie zgotował on los. a co do systemu prawno-fiskalnego: to, że ludzie podejmują rozsądne decyzje to akurat niczego nie dowodzi; rozsądne decyzje można podejmować w każdych warunkach. sęk w tym, że nawet w mikroskali, jako indywidualny przedsiębiorca, nie możesz podejmować decyzji *optymalnych*, a jedynie *minimalizujące straty*. ja poświęciłem dużo czasu na zrozumienie przepisów kiedy zakładałem działalność - a dwa dni temu przypadkiem od pewnej księgowej dowiedziałem się, że mogłem zarejestrować działalność tylko na usługi informatyczne, pozostawiając sobie dla działań związanych z literaturą możliwość podpisywania umów o dzieło z 50% kosztami. nie wiedziałem, więc od każdego rodzaju działalności płacę 19% podatku - w zeszłym roku w ten sposób psu w dupę poszło pewnie z tysiąc złotych. mała rzecz, a boli. ja nie wiedziałem, mój księgowy nie wiedział. oczywiście, są i tacy, co wiedzieli - ale oni z kolei nie wiedzą paru innych drobiazgów i tracą w innym miejscu. there is a spoon, niestety. matesky: to jest bardzo ładnie pomyślane, w tej estonii. a z kolei w usa prezydenta wybierają elektorzy. rozumiesz: nigdzie w polskiej konstytucji nie ma słowa o tym, że będzie jak w estonii. a praktyka pokazuje, że jeżeli można wybrać dziesięć rozwiązań, to w polsce wybiera się drugie od końca. ps. jednak dzięki za ten wpis, marcin: dawno sobie tak nie pogadałem ;].
Gość: rozsądny, edi135.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/11 00:51:04
może ostro pojade ale co mi tam : Tak, zróbcie wybory przez internet! Niech tzw. cioty komputerowe nie odchodzą od klawiatury i dostaną garba przez 24 godzinne klęczenie przy monitorze. Mała strata!
Właśnie tak mogą być postrzegane osoby, które chcą mieć możliwość załatwiania wszystkich obywatelskich potrzeb w okienku monitora. @gshegosh bo te emerytki mimo podeszłego wieku mają jeszcze siłe i ochote iść osobiście na te wybory. Skoro jednak wyżej cenisz internetowych koniobijców nad 80letnią emerytke, która kto wie, mogła walczyć w Powstaniu Warszawskim, byś Ty dzisiaj, mógł pisać po polsku, to próżna moja dyskusja. @zieliski niby w którym miejscu napisałem, że wszyscy użytkownicy internetu? Bez obrazy, ale problem z takimi osobami jak Ty czy Reuptake jest prozaiczny. Uważacie, że takich jak Wy jest wielu. A prawda jest przecież inna. Zaryzykuje stwierdzenie, że 90% użytkowników polskiego (jeśli nie w ogóle swiatowego) internetu w przedziale wiekowym 18-25 lat, to zwykli szarzy ludzie, którzy wchodzą pościągać za darmo filmy i mp3, ogladać gołe baby a na końcu poświntuszyć na czatach. Rozrywka, sex i hazard to domena internetu. W takim zestawieniu, głosowanie w wyborach w których wybiera się osobe, która będzie decydować o naszym państwie, jest czymś bardzo nieprzemyślanym. Myślę, że Kaczyńskiemu nie chodzi o zabranianie czegokolwiek. Facet jest już starej daty, pewnie ma 60tke na karku i jak każdy senior, podchodzi inaczej to tego typu spraw. On po prostu nie chce spłaszczyć tak ważnej decyzji do prostej formy klikniecią myszką. Ktoś tam wcześniej wspomniał, że Kaczyński boi sie internetu. Faktycznie, facet ma prawo sie bać. Przeciez cała ta medialna nagonka, podsycana głównie przez Agore, to jedno wielkie świństwo. Ktoś tam kiedyś wyliczył, że w czasie kilku przedwyborczychmiesięcy na gazeta.pl ukazało się ponad 200 newsów z negatywnym zabarwieniem w stosunku do PiSu. Dzisiaj nikt już tego nie pamięta, mamy to w du... ale ci bardziej rozgarneci mogą zanotować, że internet to bardzo groźny instrument, który może łatwo manipulować mniej inteligentnymi. Najzabawniejszym przykładem tej sztucznie wyhodowanej histerii był serwis Pino.pl i ich Patrz.pl . Niby takie wielkie aspiracje, kupa pro itd itp a goście na tyle chorzy, że chciało im się zmieniać logo serwisu, by dodać w nim jakiś obraźliwy epitep w kierunku Kaczyńskiego. No cóż, pomyślałem sobie "ci panowie już na mnie nie zarobią" i anulowałem prace rozpoczęcia u nich swojej kampanii reklamowej. I omineło ich kilkadziesiąt tysięcy za to, że nie mają klasy.
Gość: mim, nat-moc6.aster.pl
2008/03/11 10:46:07
@reuptake:
dziennikarze czytaja cie chyba rowno z pap'em. gazeta.pl podchwycila temat :) wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5010274.html
Gość: mim, nat-moc6.aster.pl
2008/03/11 11:00:26
myslisz ? 3 wpisy i wsrod tych kilkuset odslon byl dziennikarz gazety ? :)
imho to odwolanie to czysta uprzejmosc, zacna zreszta. 2008/03/11 11:04:28
@c nie neguję tych wszystkich zagrożeń, to jednak zupełnie inna dyskusja. i nawet nie potrafię jej podjąć w tym momencie, bo jest tu mnóstwo czynników. zresztą nie było celem tego wpisu dyskutowanie o wyborach, przynajmniej w zamierzeniu.
to co piszesz wiąże się i ogólnym rozumieniem wyborów i z problemem "cisza wyborcza a internet" i z wieloma innymi rzeczami. ale z tym i tak będziemy musieli się zmierzyć w jakiejś tam przyszłości. 2008/03/11 12:42:47
@Rozsądny: a co jest złego w oglądaniu gołych bab czy świńtuszeniu? Dlaczego Twoim zdaniem 18- czy 25-latek ogladający gołe baby jest gorszym obywatelem od 80-letniej emerytki walczącej w Powstaniu Warszawskim? I jak zmieni się Twoje nastawienie, gdy okaże się, że emerytka na parę lat przed zdobyciem zasług na polu walki jako gimnazjalistka przespała się z paroma kolegami, a ten 18- czy 25-latek jest cenionym w swoim środowisku działaczem Młodzieży Wszechpolskiej i regularnie chodzi do kościoła? Co z tego, że Kaczyński ma 60 lat? Znam ludzi, którzy w jego wieku zakładają rodziny i mają małe dzieci. Sugerujesz, że on już nie może?
@Reuptake: tak, wiem, karmię trolla, ale nie mogłem się powstrzymać. ;-) @*C: Twój przykład jest raczej argumentem świadczącym o tym, że przepisy o ciszy wyborczej są bez sensu. Ludzie się często tłumaczą, że nie szli głosować, bo uważali, że ich partia da sobie radę bez tego jednego głosu, albo że nie ma sensu, bo i tak nie przekroczy progu. Gdyby można było przez cały czas głosowania agitować, podawać wyniki wstępne czy częściowe itp. to przynajmniej część z nich zdecydowałaby się jednak zagłosować. To byłby właśnie krok w dobrym kierunku, bo fajnie byłoby mieć społeczeństwo obywatelskie, które stara się uczestniczyć w podejmowaniu decyzji, zamiast siedzieć przed telewizorami i czekać, aż ktoś to zrobi za nich. 2008/03/11 12:44:34
@godric: no właśnie. karmisz i wpasowujesz się w szeroki front od tvn do faktów i mitów (który ostatnio zasiliła też pewnie fotka.pl i nasza-klasa).
2008/03/11 12:50:13
mim: to chyba tak zadziałało, że wśród odwiedzających netto był autor ireportera.
godric: tak, fajnie byłoby mieć społeczeństwo obywatelskie. nieźle byłoby także, gdyby głodu w afryce nie było. a już w ogóle super, gdyby ludzie nie chorowali i nie umierali. tymczasem póki co zamiast obywatelskich agitacji miałbyś płatnych naganiaczy pod każdym lokalem wyborczym; płatnych w dodatku z kasy państwowej, zdobytej dzięki wyborom. no, ale wizja oczywiście szlachetna, nie przeczę... reuptakie: tak, wiem, karmię trolla, ale nie mogłem się powstrzymać. 2008/03/11 12:54:45
reuptake: faktycznie, właśnie sprawdziłem timestampy. zwracam honor matesky'emu, schematem poleciałem.
2008/03/12 13:33:16
same Dornisko nawet piwko popija:
wiadomosci.onet.pl/1709008,11,1,1,item.html
Gość: Binio, host81-158-236-43.range81-158.btcentralplus.com
2008/03/12 13:47:13
W sumie glosowanie podczas ogladania porno i picia piwa oraz jednoczesnego czatu moglo by zasdniczo podniesc wyniki PiS. I Kazdy pierwszy jak i drugi 'duren' RP powinien o tym pamietac.
2008/03/12 22:33:38
Parafrazując pewnego byłego ministra....
Mam nadzieje że ten Pan (Kaczor), już zadnego Internetu nie obrazi :) Pozdrawiam znad piwa i filmików. 2008/03/17 15:30:54
"Stanowisko Zarządu Partii Piratów w sprawie wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na temat Internautów"
www.partiapiratow.org.pl/index.php/O%C5%93wiadczenie_P_ws._wypowiedzi_premiera_Kaczy%C3%83%C2%B1skiego pozdrawiam, mikowhy |