pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

tail -f /var/log/life

  • kuba filipowski namówił mnie w końcu na flakera. oto jestem, oto moje flaki.
  • nie było mnie łatwo namówić z dwóch względów. pierwszy to taki, że wbrew pozorom, nie prowadzę jakiegoś szczególnie rozbuchanego wirtualnego życia. owszem, dodałem sobie cztery serwisy, mogę dodać jeszcze kilka rzadziej aktualizowanych blogów, takich jak choćby zgrzyt, ale tak naprawdę liczy się tylko ten blog i blip.
  • drugi powód to mój niezbyt entuzjastyczny stosunek dla lifestreamingu jako takiego.
  • obserwuję ten trend od dawna, zanim jeszcze określenie lifestraming zaczęło tak często pojawiać się na blogach.
    • pierwsze moje zetknięcie z lifestreamingiem zawdzięczam serwisowi streemo.
      • wiąże się z tym anegdotka: ponad rok temu, na trzeciej edycji innowatorium, przedstawiałem blipa.
        • było to zaledwie jakieś 4-5 tygodni od momentu, gdy zaczęliśmy blipa pisać.
      • po mojej prezentacji wyszedł piotr szostak z firmy comtica. wszyscy myśleli, że też coś zaprezentuje, ale nie. piotr wyszedł, wziął mikrofon i powiedział: "ja zrobię to samo, co marcin, tylko lepiej".
    • trochę się przestraszyłem.
    • funkcjonalność "mikrobloggingowa" pojawiła się w streemo dość szybko. od razu poczułem, że nie o to chodziło.
  • a pokusa była spora. w końcu mogliśmy w każdej chwili dodać na blipie możliwość podłączania dowolnego rssa. i wówczas kokpity zapełniałby się jeszcze szybciej. mogliśmy (zwłaszcza po kupieniu blipa przez gadu-gadu) dodać funkcjonalność, którą ma moblo, czyli kopiowanie statusów z gadu-gadu. celowo tego nie zrobiliśmy. świadomie postawiliśmy na świadome (masło maślane, wiem) tworzenie treści. ok, niech to będzie mikrotreść, ale jednak treść. jeśli takie ważne dla ciebie jest, że opublikowałeś 5 nowych fotek na flikrze, napisz o tym na blipie. jeśli koniecznie chcesz przekazać, że odwiedziłeś jakąś stronę: też możesz o tym napisać. jeśli jednak nie chcesz podjąć nawet takiego wysiłku, to może to, co zrobiłeś, nie jest jednak ważne? a skoro nie jest ważne, to czy warto zawracać tą informacją głowę innym? chcieliśmy iść drogą twittera, a nie jaiku. łatwo jest dodać kolejny "kanał" i rozsyłać informacje o wszystkich swoich ruchach po obserwujących, skoro dzieje się to praktycznie bez wysiłku. ale po drugiej stronie siedzi człowiek, który powinien to czytać, a który ma ograniczone możliwości w tym zakresie.
  • ale wróćmy do flakera i lifestreamingu. flaker wykonany jest starannie, a promowany jeszcze staranniej. mimo wszystko nie przekonał mnie on do lifestramingu jako takiego.
  • być może dlatego, że ledwo nadążam z czytaniem statusów na blipie, od osób, które chcę czytać. może dlatego, że większość statusów (? nie wiem, jak to nazwać) na flakerze pokrywa się z blipowymi. może dlatego, że jest ich po prostu za dużo.
  • wczoraj pisałem o wyciekaniu dyskusji poza blogi. w komentarzach do wpisu zwrócono uwagę na rolę kontekstu (użytkownicy wolą komentować tekst wśród swoich znajomych, w serwisach, gdzie czują się częścią społeczności, pisała o tym marta klimowicz, a ja przegapiłem). lifestreaming wyciąga nasze aktywności z kontekstów i wrzuca je do przezroczystego worka.
  • nie jestem pewien, czy w takiej integracji jest wielka wartość. być może raczej widziałbym lifestreaming nie jako oddzielny serwis, ale jako część innych serwisów. chętnie informowałbym czytelników netto o tym, co napisałem na zgrzycie i co napisałem na twitterze w jakimś spójnym formacie.
  • kolejna wątpliwość, to zasięg flakera i lifestreamingu. i tak przeliczyłem się z prognozami, jeśli chodzi o mikroblogging. okazało się, że liczba osób, które w ogóle mają w sieci stałych znajomych, z którymi chcą dzielić się codziennym i niecodziennym życiem, jest dość mała. wydaje mi się, że lifestreaming obejmie jeszcze mniejszą grupę wyjątkowo aktywnych sieciowo osób.
  • dam flakerowi szansę. może przekona mnie do lifestreamingu (bo wątpię, żeby przekonał mnie friendfeed, nawet jeśli jest sławniejszy i bogatszy w funkcje: nie mam tam wielu znajomych). mam jednak nieodparte wrażenie, że wkrótce o nim zapomnę. nie wejdę jednego dnia, drugiego, trzeciego... oczywiście flaker będzie nadal gromadził z mechanicznym uporem wszystkie ślady mojej aktywności, ale mnie już tam nie będzie.
    • z czysto "technicznych" uwag: wydaje mi się, że domyślnie powinny pokazywać się informacje o znajomych, a nie "flakosfera", nad menu warto by popracować, bo jest strasznie niespójne (boczne menu dubluje poziome).
    • a feature requesty? dwa: automatyczne informowanie o znajomych (np. na podstawie blipa, można sobie nawet wyobrazić funkcję: "domyślnie obserwuj osoby, które obserwuję na blipie/mam w blogrollu bloga itd) -- to jest zdaje się killer feature friendfeeda oraz dodanie do listy serwisów "dowolnego bloga" (i znajdowanie tam rssa + import favikonki).
poniedziałek, 24 marca 2008, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Flaker - i mieszane uczucia z WEB 2.0 - z pozycji 50-latka
Flaker - i mieszane uczucia Marcin Jagodziński pisze na blogu quot net to : internet wypunktowany quot o serwisie flaker . Człowiek chce być na bieżąco, więc czytam - blog, blip, lifestreaming, mikroblogging, fotki na flikrze, twitter - no cóż, ... »
Wysłany 2008/03/28 23:19:51
Komentarze
2008/03/24 01:28:20
Zastanawiam się czy takiego flakera nie można potraktować trochę jak zautomatyzowanego blipa?

W końcu sam piszesz o tym, że można dodać zdjęcie do Flickra i potem napisać o tym na blipie? Można też dodać to zdjęcie i zamiast o tym pisać ono pokaże się nam w flaerze.

Tak samo można potraktować słuchanie muzyki czy odwiedzanie storn, na blipie ludzie piszą o tym czego słuchają i podają linki do ciekawych storn. Na flakerze nie muszą pisać bo widać czego słuchali i gdzie byli (oczywiście jeśli chcą).

Zdaje sobie sprawę, że blip ma być czymś więcej niż twitter - ale może w tej części gdzie ktoś pisze o tym co robi można właśnie przez takie serwisy jak flaker zautomatyzować.

Ps. No i dzięki bogu, że nigdy nie przyszło wam do głowy wpakowanie statusów z GG do blipa :)

-
2008/03/24 01:29:12
ha, przyznajesz pewne przeszacowanie zapotrzebowania na mikroblogging, którego to przeszacowania podejrzenie dosyć energicznie sygnalizowałem swego czasu - i akurat trzy dni po tym, jak ja przeprosiłem się z mikro- i -streamingiem i założyłem konto na soup.io. taka heglowska mikrodialektyka :].

(to soup.io - umożliwiające, jak się uprzeć, i mikroblogowanie, i lifestreaming - ma jedną podstawową zaletę w stosunku do innych rozwiązań: jest mianowicie ładne już na defaulcie, a można sobie jeszcze dowolnie poprawić/popsuć edytując css. wady też ma: na przykład całkowity brak api.)
-
2008/03/24 13:15:48
"Tak samo można potraktować słuchanie muzyki czy odwiedzanie storn, na blipie ludzie piszą o tym czego słuchają i podają linki do ciekawych storn. Na flakerze nie muszą pisać bo widać czego słuchali"

@hazan: ale flaker nie chwyci Ci płyty, którą jak wielki audiofil słuchasz z winylu czy cd, na którego premiere czekałeś pół roku i chłoniesz jej zapach ;), możesz o tym napisać na blipie albo większym blogu, a flaker chwyci Ci tylko mp3-jkową masówkę ;)
-
2008/03/24 13:17:25
A może na blipie zrobić odwrotną funkcję? Status z blipa pobierany na status GG? Jeśli się nie myle status GG też ma 160 znaków maks ;-)
-
2008/03/24 13:23:54
@ejakub: o tym myśleliśmy, ale z powodów technicznych nie jest to wykonalne w tej chwili.
-
Gość: , aagh214.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/24 18:17:25
Mnie ciągle wkurza, że na blipie nie da się opublikować notki dłuższej niż 160 znaków. Tak w 80% notek wystarcza ta ilość ale od czasu do czasu chce się napisać więcej i co potem?
-
2008/03/24 18:23:27
@anonim: bloga się zakłada?
-
Gość: , aagh214.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/03/24 21:48:39
@Reuptake
Tylko, że mnie odpowiada blip ale czasem chce napisać nieco dłuższą notatkę. Często brakuje mi kilku znaków. Czasem nie mieści się całe zdanie a są to za krótkie notki jak na bloga. pinger.pl jest to lepiej rozwiązane ale za to pinger.pl jest jakiś taki dla dzieci.
-
2008/03/24 21:56:24
@anonim: jakby było 170 znaków, też by czasem brakowało kilku. i tak byśmy doszli do pingera.

pamietaj, że po drugiej stronie też ktoś jest (powinien być ;-)) kto to czyta. i dla niego im krócej, tym lepiej.
-
2008/03/24 22:58:51
Tymczasem niedawna dyskusja o e-wyborach doczekała się nieoczekiwanego ciągu dalszego. A w każdym razie - może się doczekać. Więcej piszę u siebie (a źródło - na Tusk Watchu).
-
2008/03/26 11:58:54
@anonim

Mnie też to wkurza, ale patrzę na to jak na limity sylab w haiku albo rym/rytm w sonecie, nie daje rady to, bierzez inny środek wyrazu
-
Gość: , 195.205.141.12*
2008/03/31 12:59:06
@Reuptake
Jeszcze niedawno rozpisywałeś się jak to jajogłowi z wyborczej nie rozumieją potrzeb ludzi i dziwisz się dlaczego tak postępują. Dziś głos ludu podpowiada ci co zmienić a ty zachowujesz się jak wszechwiedzący. Aby nie doszło do sytuacji o której piszesz, wystarczyłby przycisk "czytaj dalej" pierwsze 160 znaków by się wyświetlało a jak ktoś chce przeczytaj więcej to klika. Oczywiście blip jest twój, ty masz rację nie użytkownicy.