pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

włamać się na desktop

  • web webem, ale mieć aplikację zainstalowaną na komputerze -- to jest dopiero coś. firmy o tym wiedzą i próbują się wcisnąć na pulpit na wszelki sposób. ostatnio pokazową akcje przeprowadzili producenci najbardziej stylowych komputerów: apple i sony.
  • apple wciska użytkownikom windows przeglądarkę safari. schemat jest taki: masz ipoda, masz więc itunes. masz itunes, itunes "się" aktualizuje wgrywając safari.
    • och, oczywiście, "widziały gały co instalowały", już widzę całą tą argumentację, wpisującą się w dobrze znaną śpiewkę "trzeba było wiedzieć, co się podaje na naszej-klasie w profilu, trzeba było czytać listę bibliotek w instalowanym programie, trzeba było dokładnie studiować kilkunastostronicową umowę ze swoim ISP itd". ok, prawda jest taka, że większość osób ma lepsze rzeczy do robienia i tego nie robi. apple próbuje to wykorzystać. chris pirillo twierdzi, że skoro aplikacja nazywa się "apple software update", a nie "itunes update", to apple ma pełne prawo instalować przez nią cokolwiek. nie sądzę. "update" to "update".
    • spore oburzenie zachowaniem apple'a daje się słyszeć z obozu mozilli. jak tylko efekt digga minie, to sobie poczytacie, co na ten temat sądzi john lilly, ceo mozilli. nie jest zachwycony.
    • ciekawostka: satyryczny magazyn the onion, przewidział ładnych kilka miesięcy temu, że dokładnie 21 marca odwróci się passa apple'a i użytkownicy nagle spojrzą na gadżety z nadgryzionym jabłuszkiem nie jak na obiekty kultu, lecz raczej jak na coś o nieco żenującego, stwierdzając, że dali się nabrać.
  • zanim jeszcze kupiłem sobie maca, rozglądałem się za potencjalnymi alternatywami. nie ukrywam, że podobały mi się sony vaio. z kilku przyczyn nie kupiłem soniacza (bardzo mały wybór wersji w momencie, gdy kupowałem, toporny touchpad, mała rozdzielczość, no i windows fuckin' vista). słyszałem też, że ponad 25G dysku jest zajęte przez bezużyteczne aplikacje, na ogół w wersji demo, które trzeba pracowicie odinstalowywać. nie brzmiało to zachęcająco.
  • okazuje się, że sony wpadło na świetny pomysł, by nie narażać użytkowników na konieczność czyszczenia systemu i zaoferowało wersję bez ton badziewia na twardym dysku. taka przyjemność polegając na braku nieprzyjemności miała kosztować dodatkowe 50 dolarów.
    • reakcja była łatwa do przewidzenia. sony zostało zabite śmiechem.
    • i bardzo (wyjątkowo wręcz) szybko wycofało się z tego pomysłu, aczkolwiek, jak sobie poczytacie, ograniczyło też możliwość nabycia "czystej" wersji systemu.
    • jak tak dalej pójdzie, to supermarkety zaoferują możliwość wykupienia za 5 zł miesięcznie "usługi" polegającej na tym, że nie będą zaśmiecać nam wycieraczek ulotkami.
  • wypada zakończyć więc apelem: dziewczyny i chłopaki, przypadkowe kliknięcia grożą poważnymi konsekwencjami. zachowajcie czystość swoich pulpitów. nadal są one łakomym kąskiem dla softwarowych predatorów.
sobota, 22 marca 2008, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: a0, 88-108-168-82.dynamic.dsl.as9105.com
2008/03/22 13:39:31
bajer z safari polega na tym ze sie nie podmienia przy tym updacie z domyslna przegladarka, wiec w sumie to bez roznicy. powinni byli tez domyslnie odznaczyc checkbox safari, ale ich podkusilo i dalo argument zagorzalym przeciwnikom :P

mozilla moze sie obawiac, bo safari 3.1 jest naprawde konkretnie szybszy od ff 2.0 - szczegolnie w javascripcie i flashu. szczerze to wczoraj przemigrowalem na safari, okazuje sie ze jest kilka wtyczek ktore sprawiaja ze migracja jest prawie bezbolesna (jest adblock na safari:)) - i pewnie bede czekal na ff 3.0 :P
-
2008/03/22 14:42:50
"Za dodatkową opłatą nasz statkowy trubadur umili wam rejs nie śpiewając już przeboju!" - Kajko i Kokosz są nieśmiertelni ;-)
-
2008/03/22 14:45:44
chwyt poniżej pasa z tym safari :]

swoją drogą - jak to działa na windowsie? pamiętam że wersja beta była tragiczna (powinni ją nazwać pre-alpha)

a co do alternatyw notebooków to zdecydowanie polecam thinkpady, np. T61p albo nowy X300 którego na żywo jeszcze nie widziałem

kosztują pierońsko dużo ale jak go dostaniesz to czujesz za co płacisz
-
2008/03/22 16:20:35
Safari 3.1 pod Windows śmiga całkiem, całkiem. Strony też wyglądają OK. Ale jakoś jestem przyzwyczajony do Firefoxa (3 do wolnych nie należy).

Mnie te wszystkie autoupdaejty wkurzają. Nie życzę sobie (wyjątek: dodatki do firefoxa). Sam chcę decydować o tym co instaluję i kiedy.

Jeżeli chodzi o lapki z preinstalowanymi systemami Windows, to jest niestety tragedia. Sony to nie wyjątek. Ostatnimi czasy miałem do czynienia z Lenovo i Toshibą - mnóstwo wciśniętych dem. Tak się nawet zastanawiam czy ktoś nie robi niedźwiedziej przysługi MS, bo cały ten soft zazwyczaj ładuje się przy starcie systemu (przez co wydłuża czas ładowania i zużywa dużo zasobów. Jak wyrzuci się cały ten syf to od razu widać różnicę w pracy (Vista nie staje się demonem szybkości, ale jest lepiej). Niestety producenci lapków nie dołączają płyt z czystym systemem, tylko RecoveryCd, które zawierają system+syf.
-
2008/03/22 20:20:12
FF3b3 pod Ubuntu testuję sobie od paru dni; jest bardzo szybki w porównaniu z 2, ma jednak również wady. Pierwsza - przy parunastu otwartych kartach zaczął się mulić (może to jednak wina kobylastego Flasha na jednej z nich?). Druga - zbyt reaktywne klawisze myszy; często wpada w którąś pozycję menu kontekstowego już przy jednym naciśnięciu, co gorsza, trzeba parę razy próbować, żeby w końcu obejrzeć menu: nie wiem, czy to ma być jakiś umilacz życia w rodzaju gestów myszy? Jeśli tak, to ja serdecznie dziękuję...

A wracając do naszych desktopowych baranków, to jest jeszcze jeden haczyk, którego użytkownicy Windows nie zauważają. Otóż większość różnych dodatków jest domyślnie dostępna w wersji windowsowej, a często w żadnej innej. Co jakiś czas widzę to tu, to tam różne entuzjastyczne recenzje, zaglądam na stronę, download, a tam domyślnie exe. Albo zip. Dzięki czemu problemy, które opisali przedpiścy, są mi raczej obce... ;-)
-
2008/03/22 20:34:23
@przemek: tak, ale sony jest tu zdecydowaną czołówką.

btw: jakoś nie bardzo rozumiem, o co biega z tą szybkością przeglądarek. wydaje mi się, że to jednak ciągle łącza są najsłabszym ogniwem.
-
2008/03/22 21:28:28
@reuptake: nie, różnica jest naprawdę spora. wystarczy sprawdzić ff2@ubuntu i ff2@xp. do benchmarków polecam napakowane jsem serwisy typu netvibes.com ;)
-
2008/03/22 21:37:59
ja z kolei nadziałem się w przeciwnym kierunku, tj. chcąc zainstalować tylko safari (które trzymam wyłącznie dla testowania poprawności renderu aktualnie pisanych dokumentów xhtml) dostałem w bonusie quicktime. na stronie są wprawdzie po staremu dwie opcje, ale dałbym głowę, że wybierałem właściwą. w czasie instalacji zaś nie ma już żadnego ekranu wyboru części składowych.

vaio też chciałem mieć, skończyło się na pospiesznie kupowanym hp compaqu, w dodatku z vistą home basic (czyli no downgrade, no, no, no). jeżeli idzie o zestaw aplikacji dodatkowych - to samo, tj. około dziesięciu bajerów, antywirusów, hp asystentów itd. wytrzymałem dwa miesiące, po czym zainstalowałem xp formatując przy okazji dysk. poprawa jakości życia - bezcenna.
-
2008/03/22 22:13:27
@reuptake
Godlikepiet ma rację. Tą szybkość odczuwa się właśnie na stronach z dużą ilością jscriptów.
-
Gość: Fluxid, radionet-74.broadband.pl
2008/03/22 23:53:03
[HP] Compaq, kupiony ponad rok temu w USA [przez www, tzw. semi-składak] był tak obciążony dodatkowymi aplikacjami, że zwyczejnie zreinstalowałem system. Co lepsze: zapasowy soft i sterowniki był w postaci pięciu obrazów płyt na drugiej partycji. Nie mogłem nagrać jednej. Musiałem nagrać wszystkie po kolei, używając ich programiku: niestandardowy format obrazów. Całe szczęście miałem dostęp do MSDN-AA, zainstalowałem wszystko od zera, już bez wymuszonych dodatków (ale z problemami ze sterownikami).