pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

wykop, flaker i blip kradną komentarze

  • ok, czasem trzeba przesadzić z tytułem :-)
  • zwłaszcza, gdy nie przesadza się zanadto. problem, o którym chciałem napisać, nie jest moim wymysłem. dwa dni temu w głośnym wpisie na readwriteweb, sarah lacy napisała:
    • prawdą jest, że niezależnie czy nam się to podoba, czy nie, dyskusja [blogowa], która kiedyś funkcjonowała wyłącznie w blogosferze, wyprowadziła się z niej.
  • gdzie? w realiach światowych na przykład na digga czy na friendfeed (a przecież serwisów, gdzie można podyskutować "o czymś", co nie jest częścią tego serwisu, jest więcej).
  • jason kaneshiro zadał dwa zasadnicze pytania:
    • czy ta sytuacja powinna cię obchodzić, jako blogera?
    • a jako użytkownika sieci?
  • w interesujący sposób podchodzi do sprawy allen stern. stwierdza on, że
    • oczywiście, tracę w ten sposób odsłony, ruch, pieniądze, jakie mogłem zarobić na odwiedzających, możliwość uczynienia z nich lojalnych użytkowników, dowiedzenia się o nich więcej. ale poważniejszym problemem jest to, że moi czytelnicy tracą możliwość zapoznania się z komentarzami. żaden z nich nie trafi do wszystkich tych serwisów, aby prześledzić dyskusję i ewentualnie włączyć się w nią. poznają jedynie mój autorski punkt widzenia.
  • wymieniłem w tytule kilka serwisów. chociaż problem przenoszenia się dyskusji z blogów do nich jest jeden, to każdy z nich ma swoją specyfikę:
    • serwisy diggopodobne (wykop): tutaj mamy do czynienia z najbardziej wyraźną "kradzieżą" komentarzy. serwisy te dają możliwość typowego komentowania, na ogół różniącego się od komentowania na blogach jedynie "drzewkowaniem" komentarzy. gdyby komentarze na diggu, czy na wykopie dotyczyły kwestii formalnych, związanych z samym serwisem
      • w rodzaju "już był podobny link" albo "zła kategoria".
    • ale nie. w znakomitej większości dotyczą one meritum sprawy.
    • inna jest kwestia jeśli chodzi o serwisy lifestreamingowe, takie jak flaker. tutaj również nie widzę wielkiej korzyści z faktu, że można w nich komentować to, co zrobili inni. jasne, jest łatwiej napisać na szybko na flakerze "ładne fotki", niż logować się na flickra. tym niemniej, jak zwrócono uwagę opisując friendfeed, serwisy agregujące nasze poczynania w sieci mogłby się skupić... no właśnie, na samym agregowaniu.
    • jeszcze inaczej sprawa się ma w przypadku mikroblogingu, który wydaje mi się relatywnie najmniej groźny. po pierwsze tylko nieznaczna część statusów ma charakter linków do wpisów na blogu, fotek, czy innych przejawów komentowalnej aktywności. po drugie, dyskusje na blipie są zupełnie inne niż te, które się widzi w komentarzach. mają raczej charakter rozmowy z autorem i to w czasie rzeczywistym. blog tego nie zapewnia, nic więc dziwnego, że część dyskusji się przenosi tam (i do innych systemów, takich jak komunikatory).
  • coraz mocniej widać problem wynikający z faktu, że blogosfera, choć wydaje się być pewną całością (i jakimś sensie, np. socjologicznym, tą całością jest), jest w rzeczywistości zlepkiem milionów zupełnie niezależnych stron, zszytych jedynie cienkimi nitkami linków w blogrollach i wpisach
    • z technicznego punktu widzenia blogosfera nie jest nawet powiązana przez osoby ją tworzące. gdy komentuję innego bloga, nie występuję tam jako właściciel blog netto. owszem, mogę się podpisać odpowiednio. mogę dać linka do netto. ale nie można stwierdzić, że to na pewno ja. i z drugiej strony: mój blog nie wie, w jakich dyskusjach wziąłem udział. to wiem tylko ja sam. "ja piszący" i "ja komentujący" to dwie różne osoby.
      • tak, krążę wokół openid, bo ono tu wiele by mogło ułatwić, także w kwestii przyspieszonego logowania się do serwisów, gdzie jeszcze nie mamy kont, a chcemy tam wejść "na chwilę", zostawić komcia.
  • być może taki proces decentralizacji dyskusji jest nieodwracalny. po kilku latach "łebwazera" wzrok odruchowo szuka linka "dodaj komentarz" pod każdym tekstem, obrazem, czy filmem w sieci. komentujemy i oceniamy wpisy, ale też komentujemy i oceniamy komentarze, niedługo zaczniemy komentować oceny komentarzy i oceniać komentarze ocen. wydaje się jednak, że dobrze by było, gdyby powstały narzędzia, które umożliwią scalenie wszystkich dyskusji wychodzących od jednego tekstu w jedną w miarę spójną całość.
  • jakimś wstępem mogłoby być zautomatyzowane kopiowanie w oddzielnych wątkach dyskusji z wykopu/flakera pod wpisami na blogu. wówczas pod wpisem mielibyśmy sekcje "trackback", komentarze, komentarze na wykopie, komentarze na flakerze itd. wymaga to oczywiście odpowiedniego api, co nie jest banalne, bo wiemy, jak bardzo łakomym kąskiem dla spamerów są blogi. takie rozwiązanie wydaje się prymitywne, ale na razie na nic lepszego nie można chyba liczyć.
  • można też przecież wcale nie odwołać się do technologii, ale przekazywać "normę kulturową": "zainteresowała cię ta notka i chcesz ją skomentować? zrób to na stronie źródłowej. dlaczego? bo tak wypada". ale to chyba jeszcze trudniejsze niż wdrożenie odpowiedniego api na wszystkich blogach świata.
  • jak bardzo przesadziłem w tytule? może w ogóle problem jest sztuczny? a może to, co blogerzy dostają w zamian od wykopu/flakera/blipa jest na tyle wartościowe, że rozbicie dyskusji na wiele serwisów jest względnie niewielkim kosztem? zapraszam do dyskusji. najchętniej na tym blogu lub na innych blogach, które zostawią trackbacki.
sobota, 22 marca 2008, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Złodzieje komentarzy z yashke.com
Problem wyłuszczył Marcin Jagodziński - ludzie komentują nie u źródła a w serwisach agregujących. Marta Klimowicz dwa dni wcześniej napisała o tym jak socjologicznie zwykłe i normalne jest to zjawisko. Ludzie komentują tam gdzie czują się... »
Wysłany 2008/03/26 10:43:13
Odzysk skradzionych komentarzy z mrk s techblog
Oto moje trzy grosze w sprawie kradzieży komentarzy na razie na wykopie, ale mechanizm można rozbudować . W kodzie strony, z której regularnie wykop kradnie nam komentarze np. w szablonie blog a wystarczy dodać: lt script type text ja ... »
Wysłany 2008/03/26 21:17:44
Komentarze
2008/03/22 23:57:12
flaker pozwala komentować to czego nie da się komentować gdzie indziej (np to co udostępniasz przez google reader), podobnie robi wykop.
-
2008/03/23 00:00:04
google readera nie podłączyłem do flakera, bo nie bardzo zrozumiałem, co on by tam agregował, ale dlaczego piszesz, że treści, które tam są nie mogą być komentowane u źródeł? przecież to są rss z blogów, na których na ogół można komentować?
-
2008/03/23 00:08:38
Myślę, że jedną z przyczyn sporej liczby komentarzy na serwisach typu wykop (ale też np na OSnews.pl) jest to, że ludzie odwiedzają te portale m.in. po to, żeby komentować. Brzmi mało oryginalnie, ale IMHO to druga największa siła serwisów agregujących wszelkiego rodzaju (oprócz samej treści, czyli interesujących informacji czy linków do nich).
Ludzie lubią rozmawiać w gronie osób, które jakoś kojarzą, dlatego często komentują wpisy jedynie na kilku serwisach. A serwisy ogólne, zbierające informacje podobnej treści z innych serwisów nadają się do tego doskonale.

Oczywiście prostota logowania, ergonomia systemu komentarzy (tak, drzewka są bardzo ważne!), ciągle mała popularność OpenID, etc, też robią swoje.
-
2008/03/23 00:09:35
niekoniecznie :) ja na przykład mam rssy z najpopularniejszych linków na delicious. poza tym na flakerze mozesz komentowac aukcje z allegro (pozytywy i negatywy to niby komentarz ale...), oferty z finansowo, linki z linkologii, piosenki z last.fm itd. poza tym komentarz do shared z readera to niekoniecznie komentarz do samej treści tylko często do samego faktu udostępnienia.

no i komentarze na flakerze (podobnie jak na blipie) są krótkie i emocjonalne. komentarze na blogu to raczej dłuższa wypowiedź.

pomysł z jakimś sposobem podpięcia ich do faktycznych komentarzy na blogu jest ciekawy i pewnie wykonalny. dobry hint
-
2008/03/23 00:13:04
to co pisze michuk też jest ciekawe - nigdy nie komentuje pod tekstami na gazecie bo to nie widze sensu (za dużo troli) ale czasem skomentuje taki tekst na blipie czy wykopie (no na wykopie to może rok temu ;))
-
2008/03/23 00:13:55
@michuk: to dobry argument. sam o tym myślałem.

@kuba: no tak, tylko, że zarzut "kradzieży" komentarzy nie może dotyczyć tych serwisów, gdzie i tak komentować się nie da, nie można "ukraść" czegoś, czego nie ma :) ale oczywiście jakaś racja w tym jest.
-
2008/03/23 00:16:14
@reuptake: jasne, myślałem, że pytasz też o generalny sens istnienia ficzeru pt. "komciowanie w agregatorze"
-
2008/03/23 00:20:43
Wydaje mi sie, ze wiele tez zalezy od tematu bloga/notki. Moze rzeczywiscie w przypadku blogow "technologicznych" wykopu i inne "zciagaja" czesc komentarzy, bo prawie kazdy ma cos do powiedzenia na temat Windowsa, czy Naszej Klasy.
W moim przypadku - pisze o dosc egzotycznym kawalku swiata - nie zauwazylem jakiegos odplywu komentarzy. Nawet w przypadku kilku wpisow, ktore byly popularne na wykopie. Ja mam gromadke stalych komentatorow i - jak wynika ze statow - znacznie wieksza grupe niemych czytelnikow. I blip, czy flaker tego chyba nie zmieniaja.
Przeciwnie, odnosze wrazenie, ze dzieki flakerowi zwiekszyl sie ruch na moim drugim, bardzo rzadko aktualizowanym blogu. Wczoraj cos do niego dopisalem i dzisiaj wiekszosc wejsc byla wlasnie z flakera, gdzi ktos kliknal "fajne".
-
2008/03/23 00:26:24
-
2008/03/23 00:55:55
Cóż, potwierdza się to, co pisałem ostatnio o 10przykazań?
-
2008/03/23 01:57:27
@reuptake
Sarah Perez nie Sarah Lacy


Taki cały flaker dla każdego wpisu .... Jednym z problemów byłby wymieniony przez Ciebie spam a drugim - czy te serwisy chciały by coś takiego zaimplementować ? tzn serwowanie "swoich" komentarzy . Tak naprawde to jest jedna z ważnych funkcji takich serwisów (np. wykopu).
Ale to też dodatkowy problem dla autora bloga - czy chce mieć komentarze ze wszystkich serwisów ? z niektórych (bo np. nie chce komentarzy "było" z wykopu lub z osnews wytykania literówek, już pomijam flamy - których na niektórych serwisach jest dużo - kto by chciał komentarze ze /. ? ;)
Chyba jednak zbyt dużo problemów.
Google pewnie by się spodobała taka aplikacja/technologia.

Wydaje mi się, że jeśli komuś naprawde zależy na dyskusji to skomentuje na blogu (pomijam wiadomości typu "fajny wpis" etc na wykopie/blipie etc bo takie komentarze nie wnoszą dużo do dyskusji).

Z ciekawości przejżałem główną strone wykopu - w jednej z notek bylo ~50 komentarzy (w tym kilka autora notki) a na blogu ? czysto...
-
2008/03/23 02:48:33
Komentarze się rozproszyły - brzmi to bardzo postmodernistycznie.
-
2008/03/23 09:33:18
Jakiś czas temu myślałem nad jakimś systemem zcentralizowanych komentarzy. Wrzucamy widget na bloga i komentując na wielu blogach tak naprawdę komentujemy w jednym dużym serwisie. Oczywistym plusem takiego rozwiązania jest ułatwione śledzenie dyskusji na wielu blogach/serwisach.

Z technicznego punktu widzenia nie ma chyba większych problemów. Mamy ajaxa, JSON'a, wszelakiego rodzaju sposoby na napisanie i wykorzystanie API.

Tylko z tego co pamiętam gdzieś na tek kranczu czy innych maszejbl były już opisywane podobne systemy (a może się mylę? może były po prostu kiepsko napisane?) i jakoś nie widzę rewolucji w komentowaniu.

Zresztą tego typu technologiom zawsze będzie ciężko się wybić. OpenID na przykład rozwiązuje sporo problemów użytkownika, ale za to przysparza nieco problemów programistom. Na wdrożenie OpenID potrzeba czasu, a z reguły tego czasu jest bardzo mało i cały czas większość z serwisów, z których korzystam nie ma takiej możliwości. Podobnie pewnie byłoby z systemem zcentralizowanych komentarzy... o google social api też się sporo mówiło, a wyszło tak jak wyszło.
-
2008/03/23 09:40:25
Problem, nie wynika z "kradzieży" tylko i wyłącznie z decentralizacji i "demokratyzacji".
Poza tym liczy sie wygoda. Wklepujesz komentarz tam gdzie widzisz okienko do tego i już. Czas, którego mamy coraz mniej, a coraz wiecej treści... szybiej, wiecej. :)

Fajnie byłoby mieć "normy" kulturowe, czyli "wpisuj się tam gdzie powstał materiał" ale sam przyznasz że to już nierealne. Huby diggopodobne, to następny stopień ewolucji. Którego nie może zapewnić zdecentralizowana na miliony stron blogosfera.
Ale nie potepiajmy w czambuł, bo przynosza one też blogerom rozpoznawalność i potencjalnie większe pole rażenia dobrych wpisów na blogach.

Rozwiazanie: hub spinajacy/rejestrujacy Twoje wszystkie aktywnosci sieciowe w 1 miejscu?
-
2008/03/23 10:50:16
Uwaga nie jest odkrywcza - jako komentujący spotykamy się z tym problemem na co dzień w sieci i... no właśnie także w życiu. Spotykasz trzech znajomych i z każdym wymieniasz uwagi na sprawy bieżące (news = wpis, komentarze = rozmowa). Czasami miewałam myśli, żeby upchnąć tych ludzi w jednym miejscu i dyskusja byłaby ciekawsza, ale wtedy trzeba upchnąć cały świat w jednym miejscu. ;)

Scalanie tego w sieci jest możliwe, ale albo musiałoby istnieć jedno miejsce do rozmowy (monopol - odpada, będę powstawać klony i wrócimy do początku), albo ściąganie komentarzy z innych miejsc do każdego wpisu (czyli wszędzie będzie to samo pod wpisami i nie ma znaczenia, gdzie komentujesz?).

I jeszcze jedno. Problem tego typu kojarzy mi się trochę z monopolem. Nagle dojdziemy do wniosku, że istnienie wielu serwisów informacyjnych nie ma sensu (tak jak możliwość komentowania w wielu miejscach tego samego), bo przecież można je (te informacje) scalić do jednego, a inteligentny system będzie analizował, czy fakty w treści się pokrywają - jeśli tak, to są wyświetlane tylko jeden raz. ;)
-
2008/03/23 12:02:22
Ja tu widzę jeszcze jedno dno (a moze nawet dwa?) - mianowicie że ma tu jakieś znaczenie kwestia poczucia więzi z grupą czytelników serwisu, w którym się komentuje.

Ktoś, kto trafia na takim wykopie na notkę zupełnie sobie nieznanego blogera, prędzej skomentuje ją na wykopie, bo albo
a) oszczędza mu to doklikiwania się na stronę bloga, albo
b) tam komentuje zwykle i czuje się rozpoznawalny, albo
c) uważa, że na wykopie jego komentarz będzie bardziej widoczny, niż na oryginalnym blogu, albo
d) zachodzi kombinacja powyższych czynników.

Jest jeszcze drugie dno: blogi to zjawisko stosunkowo nowe i nie wszyscy wiedzą, jak je postrzegać (ba, sami blogerzy mają do nich różne nastawienie) i w związku z tym nie zawsze wiadomo, jak się zachować. Bo możliwości jest parę: blog może być prywatnym dziennikiem, psanym głównie dla siebie; może być nieco mniej prywatnym dziennikiem, pisanym dla grupy bliskich czy bezpośrednich znajomych blogera (jeśli ktoś ma znajomych dużo, w pewnym momencie czuje się zmęczony codziennym powtarzaniem tych samych informacji w rozmowach z kilkoma - czy kilkudziesięcioma - kolejnymi rozmówcami i blog wydaje mu się rozwiązaniem); blog może być też miejscem do rozmów na temat (w szczególności techblogi) i wówczas jest mile widziany każdy, kto ma coś sensownego do powiedzenia na dany temat, nawet jeśli nie jest krewnym-i-znajomym; blog może też być miejscem do publikowania określonych treści, kreowania marki, upubliczniania idei czy wizji.

Kwestia relacji czytającego z blogerem ma tu spore znaczenie: pół biedy, jeśli dany blog jest pod względem charakteru jednorodny, ale sporo blogów zawiera notki o różnym charakterze - i wtedy nie zawsze wiadomo, czy notkę o śmierci kogoś z rodziny wpuszczoną między dwa artykuły techniczne wypada komentować, jeśli autora nie zna się osobiście, czy nie bardzo. Dlatego niektórym komentowanie bezpośrednie wydaje się wchodzeniem z butami w czyjąś prywatność - wiec nie komentują. Ale jeśli już muszą, to raczej odniosą się do przeczytanej informacji gdzieś poza oryginalnym blogiem - na swoim blogu albo właśnie na takim wykopie.

Równie istotną kwestią jest to, na ile czytelnik czuje się "specjalistą" w poruszanej kwestii i na ile usiłuje się na specjalistę kreować. Jeśli faktycznie może coś interesującego powiedzieć, to czasem powie. Jeśli jednak ma poczucie niskiej wartości swojego komentarza, to raczej pójdzie komentować na wykop.

Podobnie, jeśli chce się kreować na specjalistę - w komentarzach na wykopie może sobie pisać do woli (jak na Gazecie czy Onecie :-) ), nie ryzykując, że przyjdzie autor bloga i wyśmieje jego wypociny.

Pomysł z przekazywaniem "normy kulturowej" jest bardzo fajny - mógłby ośmielić tych, co nie chcą włazić z butami. Niemniej, na pozostałe grupy, o których piszę, raczej by nie zadziałał. Jeśli ktoś chce sobi wyrabiać markę na wykopie, a nie na oryginalnych blogach, to pewnie zdania nie zmieni. Choć w przypadku kreujących siebie wannabe-"specjalistów", to może nawet lepiej? ;-)
-
2008/03/23 13:22:03
(A tak jeszcze odnośnie API do scalania rozproszonych komentarzy: chodzi za mną od jakichś dwóch miesięcy pewien pomysł i nawet się zastanawiam, czy nie zrobić na następnym Bootstrapie pięciominutówki na ten temat - bardziej w formie ankiety, czy ten pomysł ma sens, czy jest komukolwiek potrzebny i czy ktoś w ogóle by go wspierał - z tym że wciąż zastanawiam się, czy jest to w ogóle technicznie wykonalne.)



-
2008/03/23 15:30:29
@godric: zapraszam
-
2008/03/23 16:55:27
Tak, już Cię zagadywałem na wyjściu. ;-)