![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
wykop, flaker i blip kradną komentarze
sobota, 22 marca 2008, reuptake
TrackBack
Złodzieje komentarzy
z yashke.com
Problem wyłuszczył Marcin Jagodziński - ludzie komentują nie u źródła a w serwisach agregujących. Marta Klimowicz dwa dni wcześniej napisała o tym jak socjologicznie zwykłe i normalne jest to zjawisko. Ludzie komentują tam gdzie czują się... » Wysłany 2008/03/26 10:43:13
Odzysk skradzionych komentarzy
z mrk s techblog
Oto moje trzy grosze w sprawie kradzieży komentarzy na razie na wykopie, ale mechanizm można rozbudować . W kodzie strony, z której regularnie wykop kradnie nam komentarze np. w szablonie blog a wystarczy dodać: lt script type text ja ... » Wysłany 2008/03/26 21:17:44
Komentarze
Gość: kuba filipowski, 77-252-41-250.ip.netia.com.pl
2008/03/22 23:57:12
flaker pozwala komentować to czego nie da się komentować gdzie indziej (np to co udostępniasz przez google reader), podobnie robi wykop.
2008/03/23 00:00:04
google readera nie podłączyłem do flakera, bo nie bardzo zrozumiałem, co on by tam agregował, ale dlaczego piszesz, że treści, które tam są nie mogą być komentowane u źródeł? przecież to są rss z blogów, na których na ogół można komentować?
2008/03/23 00:08:38
Myślę, że jedną z przyczyn sporej liczby komentarzy na serwisach typu wykop (ale też np na OSnews.pl) jest to, że ludzie odwiedzają te portale m.in. po to, żeby komentować. Brzmi mało oryginalnie, ale IMHO to druga największa siła serwisów agregujących wszelkiego rodzaju (oprócz samej treści, czyli interesujących informacji czy linków do nich).
Ludzie lubią rozmawiać w gronie osób, które jakoś kojarzą, dlatego często komentują wpisy jedynie na kilku serwisach. A serwisy ogólne, zbierające informacje podobnej treści z innych serwisów nadają się do tego doskonale. Oczywiście prostota logowania, ergonomia systemu komentarzy (tak, drzewka są bardzo ważne!), ciągle mała popularność OpenID, etc, też robią swoje. 2008/03/23 00:09:35
niekoniecznie :) ja na przykład mam rssy z najpopularniejszych linków na delicious. poza tym na flakerze mozesz komentowac aukcje z allegro (pozytywy i negatywy to niby komentarz ale...), oferty z finansowo, linki z linkologii, piosenki z last.fm itd. poza tym komentarz do shared z readera to niekoniecznie komentarz do samej treści tylko często do samego faktu udostępnienia.
no i komentarze na flakerze (podobnie jak na blipie) są krótkie i emocjonalne. komentarze na blogu to raczej dłuższa wypowiedź. pomysł z jakimś sposobem podpięcia ich do faktycznych komentarzy na blogu jest ciekawy i pewnie wykonalny. dobry hint 2008/03/23 00:13:04
to co pisze michuk też jest ciekawe - nigdy nie komentuje pod tekstami na gazecie bo to nie widze sensu (za dużo troli) ale czasem skomentuje taki tekst na blipie czy wykopie (no na wykopie to może rok temu ;))
2008/03/23 00:13:55
@michuk: to dobry argument. sam o tym myślałem.
@kuba: no tak, tylko, że zarzut "kradzieży" komentarzy nie może dotyczyć tych serwisów, gdzie i tak komentować się nie da, nie można "ukraść" czegoś, czego nie ma :) ale oczywiście jakaś racja w tym jest. 2008/03/23 00:16:14
@reuptake: jasne, myślałem, że pytasz też o generalny sens istnienia ficzeru pt. "komciowanie w agregatorze"
2008/03/23 00:20:43
Wydaje mi sie, ze wiele tez zalezy od tematu bloga/notki. Moze rzeczywiscie w przypadku blogow "technologicznych" wykopu i inne "zciagaja" czesc komentarzy, bo prawie kazdy ma cos do powiedzenia na temat Windowsa, czy Naszej Klasy.
W moim przypadku - pisze o dosc egzotycznym kawalku swiata - nie zauwazylem jakiegos odplywu komentarzy. Nawet w przypadku kilku wpisow, ktore byly popularne na wykopie. Ja mam gromadke stalych komentatorow i - jak wynika ze statow - znacznie wieksza grupe niemych czytelnikow. I blip, czy flaker tego chyba nie zmieniaja. Przeciwnie, odnosze wrazenie, ze dzieki flakerowi zwiekszyl sie ruch na moim drugim, bardzo rzadko aktualizowanym blogu. Wczoraj cos do niego dopisalem i dzisiaj wiekszosc wejsc byla wlasnie z flakera, gdzi ktos kliknal "fajne". 2008/03/23 00:26:24
trochę a'propos tego wpisu
klimowicz.blox.pl/2008/03/Wlasciwe-miejsce-do-komentowania-bloga.html 2008/03/23 00:55:55
Cóż, potwierdza się to, co pisałem ostatnio o 10przykazań?
2008/03/23 01:57:27
@reuptake
Sarah Perez nie Sarah Lacy Taki cały flaker dla każdego wpisu .... Jednym z problemów byłby wymieniony przez Ciebie spam a drugim - czy te serwisy chciały by coś takiego zaimplementować ? tzn serwowanie "swoich" komentarzy . Tak naprawde to jest jedna z ważnych funkcji takich serwisów (np. wykopu). Ale to też dodatkowy problem dla autora bloga - czy chce mieć komentarze ze wszystkich serwisów ? z niektórych (bo np. nie chce komentarzy "było" z wykopu lub z osnews wytykania literówek, już pomijam flamy - których na niektórych serwisach jest dużo - kto by chciał komentarze ze /. ? ;) Chyba jednak zbyt dużo problemów. Google pewnie by się spodobała taka aplikacja/technologia. Wydaje mi się, że jeśli komuś naprawde zależy na dyskusji to skomentuje na blogu (pomijam wiadomości typu "fajny wpis" etc na wykopie/blipie etc bo takie komentarze nie wnoszą dużo do dyskusji). Z ciekawości przejżałem główną strone wykopu - w jednej z notek bylo ~50 komentarzy (w tym kilka autora notki) a na blogu ? czysto... 2008/03/23 02:48:33
Komentarze się rozproszyły - brzmi to bardzo postmodernistycznie.
2008/03/23 09:33:18
Jakiś czas temu myślałem nad jakimś systemem zcentralizowanych komentarzy. Wrzucamy widget na bloga i komentując na wielu blogach tak naprawdę komentujemy w jednym dużym serwisie. Oczywistym plusem takiego rozwiązania jest ułatwione śledzenie dyskusji na wielu blogach/serwisach.
Z technicznego punktu widzenia nie ma chyba większych problemów. Mamy ajaxa, JSON'a, wszelakiego rodzaju sposoby na napisanie i wykorzystanie API. Tylko z tego co pamiętam gdzieś na tek kranczu czy innych maszejbl były już opisywane podobne systemy (a może się mylę? może były po prostu kiepsko napisane?) i jakoś nie widzę rewolucji w komentowaniu. Zresztą tego typu technologiom zawsze będzie ciężko się wybić. OpenID na przykład rozwiązuje sporo problemów użytkownika, ale za to przysparza nieco problemów programistom. Na wdrożenie OpenID potrzeba czasu, a z reguły tego czasu jest bardzo mało i cały czas większość z serwisów, z których korzystam nie ma takiej możliwości. Podobnie pewnie byłoby z systemem zcentralizowanych komentarzy... o google social api też się sporo mówiło, a wyszło tak jak wyszło. 2008/03/23 09:40:25
Problem, nie wynika z "kradzieży" tylko i wyłącznie z decentralizacji i "demokratyzacji".
Poza tym liczy sie wygoda. Wklepujesz komentarz tam gdzie widzisz okienko do tego i już. Czas, którego mamy coraz mniej, a coraz wiecej treści... szybiej, wiecej. :) Fajnie byłoby mieć "normy" kulturowe, czyli "wpisuj się tam gdzie powstał materiał" ale sam przyznasz że to już nierealne. Huby diggopodobne, to następny stopień ewolucji. Którego nie może zapewnić zdecentralizowana na miliony stron blogosfera. Ale nie potepiajmy w czambuł, bo przynosza one też blogerom rozpoznawalność i potencjalnie większe pole rażenia dobrych wpisów na blogach. Rozwiazanie: hub spinajacy/rejestrujacy Twoje wszystkie aktywnosci sieciowe w 1 miejscu? 2008/03/23 10:50:16
Uwaga nie jest odkrywcza - jako komentujący spotykamy się z tym problemem na co dzień w sieci i... no właśnie także w życiu. Spotykasz trzech znajomych i z każdym wymieniasz uwagi na sprawy bieżące (news = wpis, komentarze = rozmowa). Czasami miewałam myśli, żeby upchnąć tych ludzi w jednym miejscu i dyskusja byłaby ciekawsza, ale wtedy trzeba upchnąć cały świat w jednym miejscu. ;)
Scalanie tego w sieci jest możliwe, ale albo musiałoby istnieć jedno miejsce do rozmowy (monopol - odpada, będę powstawać klony i wrócimy do początku), albo ściąganie komentarzy z innych miejsc do każdego wpisu (czyli wszędzie będzie to samo pod wpisami i nie ma znaczenia, gdzie komentujesz?). I jeszcze jedno. Problem tego typu kojarzy mi się trochę z monopolem. Nagle dojdziemy do wniosku, że istnienie wielu serwisów informacyjnych nie ma sensu (tak jak możliwość komentowania w wielu miejscach tego samego), bo przecież można je (te informacje) scalić do jednego, a inteligentny system będzie analizował, czy fakty w treści się pokrywają - jeśli tak, to są wyświetlane tylko jeden raz. ;) 2008/03/23 12:02:22
Ja tu widzę jeszcze jedno dno (a moze nawet dwa?) - mianowicie że ma tu jakieś znaczenie kwestia poczucia więzi z grupą czytelników serwisu, w którym się komentuje.
Ktoś, kto trafia na takim wykopie na notkę zupełnie sobie nieznanego blogera, prędzej skomentuje ją na wykopie, bo albo a) oszczędza mu to doklikiwania się na stronę bloga, albo b) tam komentuje zwykle i czuje się rozpoznawalny, albo c) uważa, że na wykopie jego komentarz będzie bardziej widoczny, niż na oryginalnym blogu, albo d) zachodzi kombinacja powyższych czynników. Jest jeszcze drugie dno: blogi to zjawisko stosunkowo nowe i nie wszyscy wiedzą, jak je postrzegać (ba, sami blogerzy mają do nich różne nastawienie) i w związku z tym nie zawsze wiadomo, jak się zachować. Bo możliwości jest parę: blog może być prywatnym dziennikiem, psanym głównie dla siebie; może być nieco mniej prywatnym dziennikiem, pisanym dla grupy bliskich czy bezpośrednich znajomych blogera (jeśli ktoś ma znajomych dużo, w pewnym momencie czuje się zmęczony codziennym powtarzaniem tych samych informacji w rozmowach z kilkoma - czy kilkudziesięcioma - kolejnymi rozmówcami i blog wydaje mu się rozwiązaniem); blog może być też miejscem do rozmów na temat (w szczególności techblogi) i wówczas jest mile widziany każdy, kto ma coś sensownego do powiedzenia na dany temat, nawet jeśli nie jest krewnym-i-znajomym; blog może też być miejscem do publikowania określonych treści, kreowania marki, upubliczniania idei czy wizji. Kwestia relacji czytającego z blogerem ma tu spore znaczenie: pół biedy, jeśli dany blog jest pod względem charakteru jednorodny, ale sporo blogów zawiera notki o różnym charakterze - i wtedy nie zawsze wiadomo, czy notkę o śmierci kogoś z rodziny wpuszczoną między dwa artykuły techniczne wypada komentować, jeśli autora nie zna się osobiście, czy nie bardzo. Dlatego niektórym komentowanie bezpośrednie wydaje się wchodzeniem z butami w czyjąś prywatność - wiec nie komentują. Ale jeśli już muszą, to raczej odniosą się do przeczytanej informacji gdzieś poza oryginalnym blogiem - na swoim blogu albo właśnie na takim wykopie. Równie istotną kwestią jest to, na ile czytelnik czuje się "specjalistą" w poruszanej kwestii i na ile usiłuje się na specjalistę kreować. Jeśli faktycznie może coś interesującego powiedzieć, to czasem powie. Jeśli jednak ma poczucie niskiej wartości swojego komentarza, to raczej pójdzie komentować na wykop. Podobnie, jeśli chce się kreować na specjalistę - w komentarzach na wykopie może sobie pisać do woli (jak na Gazecie czy Onecie :-) ), nie ryzykując, że przyjdzie autor bloga i wyśmieje jego wypociny. Pomysł z przekazywaniem "normy kulturowej" jest bardzo fajny - mógłby ośmielić tych, co nie chcą włazić z butami. Niemniej, na pozostałe grupy, o których piszę, raczej by nie zadziałał. Jeśli ktoś chce sobi wyrabiać markę na wykopie, a nie na oryginalnych blogach, to pewnie zdania nie zmieni. Choć w przypadku kreujących siebie wannabe-"specjalistów", to może nawet lepiej? ;-) 2008/03/23 13:22:03
(A tak jeszcze odnośnie API do scalania rozproszonych komentarzy: chodzi za mną od jakichś dwóch miesięcy pewien pomysł i nawet się zastanawiam, czy nie zrobić na następnym Bootstrapie pięciominutówki na ten temat - bardziej w formie ankiety, czy ten pomysł ma sens, czy jest komukolwiek potrzebny i czy ktoś w ogóle by go wspierał - z tym że wciąż zastanawiam się, czy jest to w ogóle technicznie wykonalne.)
|