pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

ignorancja w gazecie.pl

  • w jednym dziennikarze gazety wyborczej są naprawdę mistrzami: w oburzaniu się. bartosz węglarczyk, o ile jego bloga pamietam, a pamiętam trochę piąte przez dziesiąte, też jest w tym niezły. dziś z oburzenia aż pomyliły mu się klawisze, gdy grzmiał na swoim blogu: "Wielokrotnie pisałem o zalewie ingnornacji w polskim dziennikarstwie. Nie chodzi o poglądy, lecz o braki w podstawowej wiedzy zrozumienia tego, o czym się pisze."
    • nie będę się pastwił na słowem "ingornancja"
      • choć "ignornacja" to już jest całkiem miły neologizm
    • ani nad wątpliwym sensem tekstu "braki w podstawowej wiedzy zrozumienia tego, o czym się pisze".
  • oburzenie aż przebija z tego wpisu, a o to chyba chodziło. przebija aż tak, że link do notki na blogu węglarczyka przebił się na prominentne miejsce na stronie głównej gazeta.pl

  • zresztą ja się z węglarczykiem zgadzam, co do meritum. a meritum jest takie, że wczoraj poszedł news, iż al kaida planuje zamachy na euro2008, o czym al kaida poinformowała na "swojej stronie". informację tę dzielna szwajcarska policja "wykryła" (googlem?). ten news przedrukował dziennik "polska". i tu jest źródło oburzenia węglarczyka:
    • ignorancja, niegdyś zarezerwowana dla małych gazetek, teraz trafia na pierwsze strony największych pism
    • oraz
    • jak można być tak nieodpowiedzialnym, a jednocześnie tak głupim, że pisać takie bzdury
  • jak można? proszę po sąsiedzku się spytać kolegów, którzy urodzili ten tekst. tekst, który wczoraj był jeszcze bardziej promowany na głównej stronie gazeta.pl niż wyrazy oburzenia węglarczyka

  • tak, wiem co sobie pomyśli duża część czytelników tego bloga. o co mi chodzi? przecież to tylko internet. węglarczyk słusznie oburza się na papierowy dziennik "polska", ale oburzać się na kolegów z redakcji internetowej? wyzywać od ignorantów? przecież oni muszą pisać to, co podają agencje. przecież ludzie mają prawo do informacji, tych lepszej jakości i tych gorszej. przecież jak sport.pl nie napisze, to napisze onet, interia, wp. przecież "every click is sacred". przecież gonimy onet. etc, etc, etc.
  • co więc mnie oburza? oburza mnie, że węglarczyk widzi źdźbło w oku konkurencji, a belki w oku sąsiedniego działu już nie. dziś dział sport.pl znowu walnął mnie po oczach idiotycznym tytułem na jaskrawym, czerwonym tle "niemcy powołali tego, który wyrzucił nas z mistrzostw świata!" chodzi o rezerwowego zawodnika reprezentacji niemiec, odonkora. krzyczą do mnie, jakbym był głuchy o bzdurach. żebrzą o te moje kliki, jakbym był idiotą. jakby news zatytułowany "trener niemiec ogłosił skład na euro" to byłoby za mało. potem czytam ten tekst, ani wzmianki o tym, że ktoś nas "wyrzucił". sensacja-rewelacja-cielę-z-dwoma-głowami! tak, mówienie poprzez jaskrawe tytuły, że coś, co jest nieważne, jest ważne, to oszustwo. i codziennie czuję się oszukiwany przez nasze portale, które biją pianę z newsów absolutnie nieważnych. i tak jak telewizyjne wiadomości są rozliczane przez polityków, w sumie słusznie, z tego, który news poszedł jako ważny, pierwszy, a który został przemilczany i zepchnięty gdzieś w kąt, tak ja rozliczam dziennikarzy internetowych, z tego, czy mnie próbują robić w konia, czy nie. a próbują nieustannie.
  • a co najbardziej mnie oburza? że tak daliśmy dupy i zupełnie sobie odpuściliśmy internet. stosowanie podwójnych standardów ("w papierowym piśmie to niedopuszczalne / w internecie to normalne") nikogo nie dziwi. i nie chodzi tu wyłącznie o fakt, że "łżenews" na głównej stronie portalu jest ok, a w gazecie nie ok. że idiotyczne tytuły są dobre na w sieci, a w gazecie nie. chodzi także o kasę ("za tekst do sieci tyle, za tekst do gazety tyle") i o wiele innych kwestii, które sprawiają, że traktujemy to medium jako trzeciorzędny tabloid, nawet jeżeli się do tego nie przyznajemy wprost. nie widzę żadnego powodu, by w sieci nie było miejsc, w których takie "łżenewsy" jak ten o bombach na euro, równie biły po oczach, jak ich umieszczenie na jedynce aspirującego dziennika. dlaczego ich nie ma? nie wiem.
  • więc ja się dopisuje do węglarczyka: "ignorancja, niegdyś zarezerwowana dla małych gazetek, teraz trafia na pierwsze strony najpopularniejszych portali oraz "jak można być tak nieodpowiedzialnym, a jednocześnie tak głupim, że pisać takie bzdury"
piątek, 16 maja 2008, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Ignorancja 24 z Krzysztof Gibek
Nie tak dawno Marcin Jagodziński pisał na łamach netto.blox.pl o ignorancji mediów internetowych na przykładzie gazeta.pl: http: netto.blox.pl 2008 05 ignorancja-w-gazeciepl.html Mi dzisiaj udało się zobaczyć kilkadziesiąt ostatnich sekund pr... »
Wysłany 2008/05/18 00:51:30
Komentarze
2008/05/16 19:40:43
Widzę,że nie tylko ja i Ludwik ( ludwik.org/o-co-chodzi/ ) narzekamy na jakość niusów i tak dalej i tym podobne :)
-
Gość: observe, dhcp8-1.eastwest.com.pl
2008/05/16 19:59:06
może niekonkretnie na temat, ale relacje typu "na żywo" gazety mnie rozwalają za każdym razem [a propos literówek i totalnej ignorancji na jakość słowa pisanego w internecie]:
w artykułach o jakimś sportowym wydarzeniu na żywo umieszczany jest button: www.sport.pl/im/9/3169/m3169169.gif

Zatem gazeta lubi odśnieżać ;)
-
2008/05/16 20:05:15
to akurat jest świadomy żart i nie we wszystkich relacjach, tylko tych "z czuba".
-
Gość: TomasH, dynamic-87-105-191-217.ssp.dialog.net.pl
2008/05/16 20:23:58
O serwisie wiadomosci.gazeta.pl mozna jeszcze napisac to, ze linki z tytulami artykulow promowanych na gorze strony glownej rzadko trafiaja do wlasciwych artykolow. A juz zwlaszcza, jak jest kilka duzych newsow w krotkim odstepie czasu, calymi godzinami linki trafiaja w poprzednie teksty albo w dziure przeznaczona na te, ktore dopiero nadejda. Wot, enterprise publishing system.
-
2008/05/16 20:33:01
nie jest to kwestia gazeta.pl ale internetu jako takiego.
-
2008/05/16 20:45:56
dziś dział sport.pl znowu walnął mnie po oczach idiotycznym tytułem na jaskrawym, czerwonym tle "niemcy powołali tego, który wyrzucił nas z mistrzostw świata!" chodzi o rezerwowego zawodnika reprezentacji niemiec, odonkora.

1. Moją pierwszą reakcją było: Loew powołał Janasa? ;-)
2. Chodzi o Neuvilla, nie Odonkora. I wzmianka o nim jest w artykule.

O groźbach ataku na Euro dowiedziałem się dzisiaj z Berliner Fenster. Ale na poważnych gazetach faktycznie nie mogę się do tej informacji doklikać, chyba została zignorowana.
-
2008/05/16 20:48:47
nie no, jest wzmianka o wszystkich powołanych. ale o co chodzi z tym neuvillem, bo nie pamiętam? ktoś nas "wyrzucił"?
-
2008/05/16 21:01:23
nie wiem, o co im chodziło, to jakieś chore wrzaski, robienie sensacji z kompletnie niczego. ma to taki sens, jak uparte robienie wywiadów z janem tomaszewskim, który zatrzymał anglię, owszem, ale potem języka za zębami nie potrafił zatrzymać, niezależnie od tego, czy ma coś do powiedzenia, czy nie.
-
2008/05/16 21:10:30
@reuptake
Mam wrażenie, że było jedno osobne zdanie poświęcone Neuvillowi, a konkretnie jego występowi w meczu z Polską na MŚ2006. Ale tekst jest już zmieniony, tytuł zresztą też.

ale o co chodzi z tym neuvillem, bo nie pamiętam? ktoś nas "wyrzucił"?

Przy stanie 0:0 strzelił zwycięską bramkę w doliczonym czasie gry.
-
2008/05/16 21:13:01
@mmm: myślałem, że odonkor, ale sprowadzanie ogłoszenia kadry niemiec do powołania neuville'a ?

poza tym to niuans. przykładów są setki.
-
2008/05/16 21:53:43
@reuptake
Jeśli dobrze pamiętam, to Odonkor miał przy tym golu asystę i pociągnął całą akcję.

poza tym to niuans. przykładów są setki.

To prawda. Mój kumpel ma w tej chwili taki status na GG: Roger znalazł błąd w zadaniu maturalnym. Idealny tytuł newsa, co nie? ;-)
-
2008/05/16 22:24:28
A mnie powalił kiedyś news podany na pasku w TVN24; "60 osób zgineło podczas walk psów w Afganistanie"..... zapomnieli dodać, że w wyniku zamachu bombowego... szczegół
-
2008/05/17 00:11:59
Trochę czepialsko-emocjonalny wpis ;), ale rzeczywiście - jeszcze niedawno Sport.pl to była klasa, zresztą nadal jest to mój ulubiony serwis sportowy. Coraz więcej jednak jest tam "zachęt" w stylu Onetu.
-
2008/05/17 00:14:35
nie wiem dlaczego wszyscy skupili się na 2 najmniej istotnych w tym wszystkim kwestiach. mogę wykreślić te fragmenty o sport.pl i kadrze niemiec. sposób formułowania tytułów to chyba najmniej istotny przejaw problemu, o którym piszę.
-
mip
2008/05/17 00:51:28
To kwestia pozycjonowania. Na rp.pl staramy się być poważniejsi...
-
2008/05/17 10:24:05
No cóż... Mamy do czynienia z postępującą tabloidyzacją mediów w Polsce. W internecie to po prostu jest lepiej widoczne.
Co do gazety.pl to coraz gorzej się ją czyta. Choć i tak jest lepiej niż wiadomosci.onet.pl (ale co to za pocieszenie). Prostackie, tabloidalne tytuły, poziom językowy zamieszczanych tekstów wołający o pomstę do nieba (literówki, błędy ortograficzne, logiczne, zła składnia zdań, edycyjne). Nie wiem jak wygląda sprawa samej strony bo czytam tylko via RSS ale coraz bardziej denerwują mnie pojawiające się w RSSie wpisy z politbiura, czy o zgrozo z deseru (czy też innych blogoidów, na których poziom jest jeszcze niższy i tylko straszą boldami), oczywiście nie ma żadnego ostrzeżenia, że to nie jest normalny news.
Już nie wspominam o typowym dla internetowych newsów problemie nie podawania linków do stron internetowych o których odnosi się news....
-
Gość: Andzin, bgb47.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/17 10:59:38
Do tej pory modelowy kretyn utożsamiał Gazetę Wyborczą z portalem gazeta.pl. Teraz utożsamia ją jeszcze z portalem sport.pl.
-
2008/05/17 11:51:09
Do tej pory modelowy kretyn utożsamiał Gazetę Wyborczą z portalem gazeta.pl.
Teraz utożsamia ją jeszcze z portalem sport.pl.

Bo tak jest. O ile gazeta.pl i Gazeta Wyborcza to osobne redakcje, to dział sportu GW i sport.pl to to samo.
-
2008/05/17 13:20:54
zawsze się znajdzie modelowy inteligent, który nie zrozumie wpisu, ale i tak zaznaczy swoją obecność.

pytanie ogólne: skąd nam się to wzięło, że od gazety wyborczej/polski/[innego dziennika] wymagamy, a od gazety.pl/onetu/interii nie wymagamy już nic. od jakiegokolwiek internetowego wydawnictwa przestaliśmy wymagać czegokolwiek. skąd to się wzięło?
-
2008/05/17 14:12:34
mefju: gazeta.pl i GW (w sensie papierowa GW) to różne redakcje? Mam wrażenie, że dość często w papierowej są te same teksty co na gazeta.pl

reuptake: czy aby na pewno od wyborczej/polski/[innego dziennika] wymagamy? Dlaczego więc najlepiej sprzedającą się prasą codzienną jest Fakt, którego poziom (merytoryczny, edycyjny, jakikolwiek...) w skali 0-10 plasuje się gdzieś w okolicach 0,4?
Swoją drogą poziom papierowej wyborczej, od której teoretycznie wymagamy też leci w dół. To samo z "inteligencką" TVN 24. Coraz więcej rzeczy jeszcze niedawno niedopuszczalnych tam się pojawia

Nawet jeśli byśmy od gazeta.pl, onetu wymagali (jako czytelnicy) to co? Wyżalić się w komentarzach lub na forum?

To raczej ogólniejszy problem podejścia do internetu w Polsce. Zatrważająca ilość osób uważa (jak nasz były premier), że internet służy jedynie do oglądania głupich filmików i pornoli popijając sobie piwo. Sam kilka już razy spotkałem się stwierdzeniami, że np email nie jest właściwym medium do załatwiania poważnych spraw.
-
2008/05/17 16:46:25
@kosciak1: tak, są inne (kompletnie), ale jakie to ma znaczenie?

czy wymagamy? no pewnie już coraz mniej. ale węglarczyk zdaje się wymagać.
-
2008/05/17 20:22:14
W oryginalnym wpisie Pana Węglarczyka cały czas widnieje taki kwiatek:
"niebezpieczeństwo atakiem istnieje."

Gdyby redaktor W. nie pomstował na poziom mediów, możnaby taką niechlujność wybaczyć, a tak wygląda to jak wygląda.

p.s.
Ciekawe, na które miejsce spadnie ten blog w Blogfrogu Agory ? :)

-
2008/05/17 20:25:29
cóż, parafrazując Groucho Marxa...
"uważam, że internet jest bardzo kształcący. Za każdym razem, kiedy ktoś w mojej obecności przegląda jakiś portal, ja wychodzę do innego pokoju i czytam dobrą książkę."

-
2008/05/17 21:36:23
dzień dobry,
witam się bo, pierwszy mój to komentarz na tym blogu.

ignorancja panująca w sieciowych serwisach to zjawisko powszechne, na szczęście (?) nie dotyczące jedynie naszego zakątka językowego.

niezależnie, czy jest to wynik masowego ogłupiania (się) internautów czy wchodzenia w sieć osób nowych, głupich z defaultu,

poziom absorpcji treści wymagających myślenia spada i rynek to dostrzega,

tak samo jak krzykliwo-kłamiliwe tytuły na polskich portalach, co rozsądniejszych Amerykanów równie mocno (jak nas) razi dobór informacji na cnn.com, relatywnie szanowanym portalu;

tam, codzienna dawka podniecenia zbrodniami oblanego przebitką kataklizmu i politycznych przepychanek staje się powoli normą. na antenie tego jeszcze nie widać, być może kwestia czasu

jeżeli jest to więc zjawisko powszechne (generalizuje na podstawie jednego portalu, ale myślę, że to w tym przypadku uprawnione) to:

- nie nasza wina?
- konieczność dziejowa?
- efekt POPularyzacji internetu?
- element procesu ewolucji każdego nowego medium?

Ja bym obstawiał to ostatnie, z tym, że jest to też po części i nasza wina, bo nie wiemy co z tym zrobić. Ja nie wiem, a też mnie denerwują - sprowadzając do jednego wątku - krzykliwo-kłamliwe tytuły tego czy innego serwisu.

Powyższe to nie tyle komentarz, co wyrzut wolnych myśli. Chyba brakowało mi jakiegoś forum czy agory (pun intended), by o tym pogadać.
-js
-
2008/05/18 12:12:47
Ignorancja to jedno, ale są też inne przyczyny takiego stanu rzeczy:
- pośpiech, niechlujstwo i brak korekty,
- chęć bycia pierwszym przed wszystkimi, nawet z idiotycznym newsem, kretyństkim porównaniem czy posługiwanie się niesprawdzonym newsem,
- niskie stany osobowe newsroomów,
- CRTL C + CRTL V
- poszukiwanie sensacji i upraszanie newsów, epatowanie niedopowiedzeniami,
- kreowanie chwilowej mody, jednodniowych bohaterów dla tłumów,
- zmiana konsumpcji mediów przez dziejszego konsumenta, brak czasu także w konsumpcji...
- wyścig po klik, po kase z reklamy (wiecej oglądalności = wiekszy przychód)

I jestem przekonany że jest to świadomy wybór/tendencja z która trzeba żyć!
Dzisiejszy masowy świat, być może poszukuje i żywi się produktem jednorazowym/chwilową modą/informacją podaną szybko, byle jak... tak jak szybko można zapchać się junk food. Szybko zjesz taka informacje, ale równie szybko ją zapomnisz jako konsument. Wrócisz pozniej, by dalej się zapychać tym... stąd rozwój serwisów plotkarskich, z video, pseudosportowych i pseudoporadnikowych (ze zdjeciami), webo 2.0 klonów etc.

"Nam nie jest wszystko jedno"? - ano jest wszystko jedno, gdy popatrzy się na poziom newsów, materiałów i serwisów na gazeta.pl
-
Gość: saj, 219-goc-5.acn.waw.pl
2008/05/18 22:46:24
''przecież oni muszą pisać to, co podają agencje. ''

a czy nie jest tak, ze dziennikarz powinien miec jeszcze tzw. mozg, przez ktory przepuszcza informacje pomiedzyc ctrl-c a ctrl-v? pytamboniewiem. nigdy nie bylem dziennikarzem.
-
2008/05/18 23:23:05
mały redakcyjny sekret - w naszej, po przeklejeniu raz, dostaje się O.P.R. , po drugim, z człowiekiem się żegnamy

teksty są jakie są, ale nie są to PAPy