pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

aukcje się kurczą

  • historię o tym, jak "o mały włos" nie założyłem pierwszego w polsce serwisu aukcyjnego opowiadałem już pewnie kilka razy
    • ten mały włos polegał na tym, że inwestor i szef projektu uparł się, by dodatkowo stworzyć "telewizję internetową". w 2001 roku. to daje mniej więcej pojęcie na temat poziomu oderwania od rzeczywistości, jakie prezentował. poza telewizją mieliśmy mieć oczywiście portal horyzontalny, z newsami, dyskusjami i obowiązkowo największymi na rynku kontami pocztowymi
  • pamiętam moje wahania z tego okresu. początkowo nie byłem do aukcji przekonany. owszem, na pewną są dość skuteczną metodą ustalenia "rynkowej" ceny, ale ta cała zabawa? licytowanie, podbijanie, martwienie się, że ktoś przebije? wydawało mi się zawsze, że jak chcę coś kupić, to nie powinienem się martwić, że ktoś mnie wyprzedzi.
  • potem przekonałem się do pomysłu, do tego stopnia, że usiłowałem przekonać szefa, żeby aukcje jednak robić i co więcej, skupić się wyłącznie na nich. niestety, wizja długonogich prezenterek telewizji internetowej i najdłuższych kont pocztowych była zbyt kusząca. a potem pojawiło się allegro i zrozumiałem dobitnie, że być może, kupuje się po to, żeby coś mieć, ale licytuje się po to, żeby grać i gra ta jest wciągająca dla wielu.
  • ale jak każda gra, w końcu się nudzi. już teraz na allegro zakupy w opcji "kup teraz" stanowią przygniatającą większość.
  • nie inaczej na ebayu. jak donosi business week, aukcje na ebayu to wymierający gatunek. przesadza, ciągle jest tam więcej aukcji niż na allegro, ale trend jest jasny.
    • a jeszcze niecałe 10 lat temu twierdzono, cytuję za roughtype: "stałe ceny mają tylko stuletnią historię. w sieci zanikną, ponieważ jest bardzo łatwo i tanio zmieniać ceny online".
  • każda z wymienionych firm podjęła jakieś kroki, by w nowej sytuacji się znaleźć. allegro uruchomiło sklepy allegro, ebay zmieniło cennik, tak, by był bardziej korzystny dla sprzedających towary po ustalonej cenie, co doprowadziło do strajku użytkowników, zmieniło interfejs, tak by bardziej promował stałe ceny i dogadało się z buy.com. takie "dogadanie się" spowodowało, że nagle na ebayu pojawiło się pół miliona towarów po stałej cenie. ebay budowany był przez miliony drobnych sprzedawców, ale gdy trzeba, pokazuje im gdzie ich miejsce i dogaduje się z hurtownikami.
  • jeśli ebay przekształca się w... sklep? pasaż handlowy? to natychmiast zderza się z innymi graczami na rynku. choćby z amazonem, który jak zauważają komentatorzy na roughtype, ciągle "dopieszcza" swój serwis, w przeciwieństwie właśnie do ebaya, wyglądającego jak koszmarne wspomnienie bańki internetowej. a jeśli się chce konkurować, to trzeba mieć solidne atuty. ebay nie bardzo je ma.
  • w polsce wygląda to trochę inaczej. nie ma polskiego amazona
    • merlin zalicza jakiś poważny dołek, słyszałem plotki o poważnym exodusie pracowników, a "nowe usługi" (przeczytajcie, co też może być "nową usługą") wskazują na to, że dla firmy z piaseczna wojna z empik.com może być wojną ostatnią i przegraną.
    • z drugiej zaś strony drobni sprzedawcy detaliczni są w polsce strasznie słabi. ja ciągle się nie mogę doczekać (pół roku?) kiedy mój dostawca kawy otworzy sklep internetowy, cały czas jestem odsyłany po ofertę na allegro
      • gdzie zresztą oczywiście do żadnej transakcji nie dochodzi, allegro jest po prostu miejscem, gdzie można zaprezentować oferowany asortyment
    • w usa takie caffemio dawno miałoby swój sklep. choćby na yahoo lub na amazonie. ten drugi oferuje także dodatkowe usługi logistyczne
  • ciekawe więc, co będzie za 10 lat? czy aukcje skurczą się i ograniczą do takich towarów, dla których trudno określić cenę? do handlu pojedynczymi sztukami, przedmiotami kolekcjonerskimi, domenami internetowymi? uważam, że to wielce prawdopodobne.
piątek, 06 czerwca 2008, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/06/06 11:18:00
czy aukcje skurczą się i ograniczą do takich towarów, dla których trudno określić cenę? do handlu pojedynczymi sztukami, przedmiotami kolekcjonerskimi, domenami internetowymi? uważam, że to wielce prawdopodobne.

Genau. Aukcje są fajne do sprzedaży/kupowania rzeczy występujących w pojedynczych egzemplarzach.

Jeśli chcę kupić płytę CD albo kość RAM to chcę ją kupić, a nie uprawiać debilne ściganctwo z innymi kupującymi i 5 minut przed końcem aukcji dowiedzieć się, że ktoś mnie przebił i muszę zaczynać licytację od nowa...

Atutem ebaya jest wielkość oferty - tam jest po prostu WSZYSTKO (zdarzało mi się kupować nawet ser :-]). Ale czasami wyspecjalizowany interfejs do konkretnego typu produktów jest ważniejszy - np. rzeczy do roweru wolę kupować na fahrrad.de, płyty na amazon.de. Jeśli ebay będzie chciał konkurować z tymi serwisami to będzie musiał postawić na większą kastomizację poszczególnych działów - inna nawigacja, system ocen, kategoryzacja itp. w dziale z serami, inna w dziale hardware. Niby powoli to robią, ale baaardzo powoli.
-
2008/06/06 11:35:46
@mmm: wielkością oferty to i amazon może się pochwalić
-
2008/06/06 15:14:36
@miasto-masa-maszyna

Ram rzeczywiście możesz kupić gdziekolwiek. Ale już jakieś niszowe CD sprzed 15 lat to nie bardzo ;)
Ja na przykład chętnie zleciłbym wykonanie jakiejś usługi najtaniej - napisanie czegoś, albo przysłowiowe skopanie ogródka - już zaczynają takie banki czasu powstawać a internet jest idealnym miejscem do zawierania takich kontaktów.

Stałe ceny i stawianie na sklepy też się przeje eBay'owi i innym - to jest jakiś tam kolejny modelik - eBay powstał jako gigantyczny pchli targ - a realne pchle targii mają kilka tysięcy lat tradycji ;)
-
2008/06/06 15:47:14
@robertlotse

"Ja na przykład chętnie zleciłbym wykonanie jakiejś usługi najtaniej"

naprawdę? a mi się wydaje, że wolałbyś usługodawcę, który jest a) sprawdzony; b) dyspozycyjny. cena jest trzeciorzędna. jak ci trawnik zarasta, to musisz go skosić. nie możesz się bawić w licytowanie itd.
-
2008/06/06 16:24:51
@robertlotse
Ram rzeczywiście możesz kupić gdziekolwiek. Ale już jakieś niszowe CD sprzed 15 lat to nie bardzo ;)

No i właśnie o to chodzi - od tego są aukcje. A nie od tego, żeby kupować towar masowy. Ale towar masowy też się fajnie kupuje via internet i właśnie dlatego Ebay powoli zamienia się w bardziej agregator sklepów, niż serwis aukcyjny.

Stałe ceny i stawianie na sklepy też się przeje eBay'owi i innym - to jest jakiś tam kolejny modelik

To jest modelik mogący funkcjonować zupełnie równolegle z aukcyjnym.

Serwisy aukcyjne wykreowały i spopularyzowały handel sieciowy, bo oferowały coś, czego nie ma w normalnych sklepach. Ale kiedy ludzie się przyzwyczaili do zakupów w sieci, proporcje wracają do normy. A norma jest taka, że na bułki i mleko wydajesz więcej niż na niszowe CD sprzed 15 lat. Bo kupujesz po prostu często i regularnie.
-
2008/06/06 16:51:21
A rzeczy używane?

Ja ostatnio kupiłem Siemens S40 przez allegro - bo mi się stary zepsuł, a już takich nie produkują. Nie jest to towar kolekcjonerski, ani pojedyncza sztuka - na allegro występował dość często.

Z drugiej strony, na Amazonie jak przeglądam np. książki informatyczne to oprócz "buy new: $93.55" często jest "111 used or new from $29.90". I możemy przeglądnąć cały wachlarz niezależnych sprzedawców rzeczy używanych. Nie aukcja.
-
2008/06/06 17:15:20
@matmis
Ja ostatnio kupiłem Siemens S40 przez allegro - bo mi się stary zepsuł, a już takich nie produkują. Nie jest to towar kolekcjonerski, ani pojedyncza sztuka - na allegro występował dość często.

Jak kiedyś doświadczysz takiej sytuacji:
1. Znajdujesz aukcję z takim Siemensem. Do końca aukcji 3 dni.
2. Po 3 dniach okazuje się, że ktoś Cię przebił o 5 groszy bo nie dopilnowałeś/nie chciałeś dać więcej.
3. Goto 1.
...wykonasz tak ze 3 pętelki i 9 dni później nadal nie będziesz miał tego Siemensa, to zrozumiesz, czemu model amazonowy jest w takich przypadkach wygodniejszy :-)
-
2008/06/06 18:18:14
Jest jeszcze jedna kwestia - cwaniactwo (w tym pejoratywnym znaczeniu).
Kupując "Kup teraz" od sklepu sprzedającego na Allegro mam dość sporą pewność, że towar dotrze, że mam do kogo się zwrócić w przypadku chęci zwrotu, etc. Można powiedzieć, że Allegro sprowadza sie wtedy do wyszukiwarki sklepów i porównywarki cen.
A w przypadku aukcji - muszę mieć nadzieję, że to nie jest jakiś cwaniaczek, który wystawia tanio by uniknąć opłaty dla Allegro, że wyśle na czas (bo mu się zapomniało), że nagle nie stracę z nim kontaktu, że nie sprzeda poza Allegro i nie usunie aukcji na 15 minut przed końcem.
-
Gość: dritt, aafh38.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/06 20:24:32
Brakuje możliwości wystawienia oferty KUPIĘ . Np kupiłbym jakąś książkę brakującą do serii. Dam 10 zł, ale nie więcej niż 10 zł i wybitnie nie chce mi się szukać.
-
2008/06/06 22:16:37
dritt:
Możesz skorzystać z serwisu ogłoszeniowego, bo to co mówisz sensu raczej nie ma.

-
Gość: mnemo, aavx19.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/07 03:21:20
Coz... Allegro powinno wrocic tam, gdzie jego miejsce - czyli do funkcji pchlego targu. Tam wlasnie szukam milych mego sercu "zabytkow", a ustalanie cen. Dajmy spokoj, jakich cen? Firmy? Sa tam jedynie detaliczni ciulacze oferujacy najwyzej gwarancje producenta. Allegro to super pomysl, ale poszedl troche za daleko. Zdrowko!
-
Gość: chakravatin, hpr148.internetdsl.tpnet.pl
2008/06/09 11:38:32
@sokol

Dlaczego? Właśnie ma, serwis aukcyjny o odwróconej filozofii (czyli rzeczywiście portal ogłoszeniowy z przetargami - tyle że dla małych detalistów) to wcale niegłupi pomysł.

Nie chce ci się iść w góry, więc góry przychodzą do Ciebie.
-
Gość: claudel, sc-dmz-rtr1.homechoice.co.uk
2008/07/21 17:51:42
od dwoch lat kupuje na angielskim ebayu ciuchy i buty (nowe i uzywane) i jakos nie widze tego zmierzchu (kurczenia sie?) liczby aukcji licytowanych. to oczywiscie jest tylko jakas tam tylko czesc aukcji, ale jest ich tysiace. tutaj konsumpcja jest tak ekscesywna (i wzbudzana), ze co sezon tabuny (glownie jednak) kobiet tratuja sklepy, po czym wynosza z nich niesamowite ilosci ubran/torebek/ butow, z ktorych polowa laduje nigdy nie noszona w szafie. z tej polowy duza czesc laduje na ebayu, po symbolicznych kilku funtach. dzieki temu nawet po odbytej aukcji moge miec markowe i nowe rzeczy po 20-30% ceny.
btw - allegro (ktore kiedys sprawdzalam na okolicznosc checi zakupu czegos w Polsce na prezent) jest przy takim ebayu badziewiarskim bazarem.
ebay dla mnie jest lepszym second handem - nie musze walczyc z tlumem ludzi na Oxford street w uikend, zeby wybrac sobie jakis ciuch dokladnie dopasowany do moich potrzeb. w stylu - spodnica, letnia do kolan, rozmiar 8, kolor fuksja, nowa, do 10. no i mam do wyboru 20, w tym 10 ze sklepow tzw. high streetowych (glowne sieci odzieziowe). w jakim sklepie tak bym miala?
albo: co sezon sprawdzam w firmowych butikach nowe kolekcje swoich 2 ulubionych marek butow - zapamietuje te wzory, ktore mi sie podobaja i za jakies 2 miesiace szukam ich na ebayu. znajduje zawsze. teraz tylko musze je upolowac po okazyjnej cenie, co wiaze sie z obserwowaneim i ustaleniem swojego maximum, ale ja akurat te otoczke hunterska lubie.
wyobrazam sobie, ze ten wpis moze nie przekonac wiekszosci facetow, dla ktorych kupowanie ciuchow jest uciazliwa czynnoscia, ktora mogalby w ogole nie istniec, ale ta druga polowa konsumentow/uzytkownikow rowniez korzysta z netu, zarabia pieniadze, ma karty kredytowe i stanowi taka sama sile nabywcza...o czym mam wrazenie, ze w tych wywodach na temat webu 2, 3...n kropka zero czesto sie zapomina.

-
2008/11/26 13:17:56
Ja też tego nie zauważam, aukcji, serwisów aukcyjnych i sklepów jest coraz więcej przez co ceny są bardziej konkurencyjne