pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

jest na blipa "zlecenie"

  • nie będę tu komentował bezpośrednio pewnego artykułu, dotyczącego blipa (choć poświęconego w połowie twitterowi i 100 innym rzeczom), a tak naprawdę mającego na celu jedynie fud. dlaczego? to proste: nawet jeśli jest tam ziarenko sensownej myśli, to nie mam żadnego powodu, by to ziarenko wydłubywać z całego syfu, w którym zostało zanurzone. jak ktoś wam zwróci uwagę, że nie podoba mu się wasz strój, a następnie zakurwi z laczka i poprawi z kopyta, że zacytuję wieszcza, to nie będziecie chyba podejmować dyskusji o modzie.
  • za to pokażę mechanizm jak dalej sprawa się będzie toczyć. otóż są oczywiście chętni na zrobienie z paszkwilu na blipa "merytorycznego głosu znanego autorytetu w ważkiej sprawie". tak to działa:
  • otóż zgłosił się do mnie... nie wiem w sumie jak to nazwać. dziennikarz tabloidu? to brzmi jak oksymoron. i poinformował mnie, że "jest zlecenie", żeby pisać o "zagrożeniu prywatności w nowym serwisie gadu-gadu"
    • btw: nowy to on już nie jest, ale ludzie lubią czytać o nowościach, to czemu nie napisać, że nowy?
  • a potem jakoś już poszło. have fun:
  • pwrzosin
    a do online rozumiem puscimy bez akapitu o stanie mentalnym Vagli
    "wszyscy użytkownicy blipa są informowani, ze rozmowy nie są prywatne, pracujemy nad wprowadzeniem wiadomosci prywatnych"

    Marcin Jagodziński
    a mógłbyś jeszcze napisać o tym
    że jeśli już tak chcesz
    że 1) to że blip jest klonem twitera nie ma nic do rzeczy, to zwykłe przysrywanie
    2) to że serwisy szukają kasy na giełdzie nie ma nic do rzeczy, to zwykłe przysrywanie
    3) to że twitter ma problemy wydajnościowe nie ma nic do rzeczy, to zwykłe przysrywanie
    4) to że na twitterze szkalują użytkowników nie ma nic do rzeczy, to zwykłe przysrywanie
    5) to że na twittera (podobno) pojawił się spam nie ma nic do rzeczy, to zwykłe przysrywanie
    6) to vagla sobie konfabuluje o podsłuchiwaniu skype'a to zwykłe przysrywanie
    7) to że na twitterze mieli awarię, która spowodowała ujawnienie prywatnych profli, nie ma nic do rzeczy, na blipie nie ma prywatnych profili, to zwykłe przysrywanie
    mam więcej wymieniać?
    i teraz mi jedno powiedz: dlaczego o tym NIE napiszesz?

    pwrzosin
    chyba sie skoncentruje tylko na tych danych, ze trzeba uwazac
    bo twitter nikogo nei obchodzi
    i vagla w sumie tez chyba nie

    Marcin Jagodziński
    jasne

    pwrzosin
    za to chwytliwe sa gadu gadu i zagrozenie

  • dalsza lektura: artykuł sadurskiego, polecam państwa uwadze.
  • tekst, o którym rozmawialiśmy powstał i jest zadziwiająco wyważony (choć ma "odpowiedni" tytuł). jestem pod wrażeniem rozsądku autora i swojej siły perswazji.
  • ładna pogoda za oknem.
poniedziałek, 02 czerwca 2008, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
O 8220 Aferze Blipowej 8221 z Techkultura.com - kultura, internet, media
VaGla napisał tak. Marcin Jagodziński odpowiedział krótko tak. A i nbsp tak najlepiej skomentował to bartekr, który blipnął: Czytam pierdu pierdu o nbsp Blipie brzmiącę jak pretensje kogoś złapanego na masturbacji w nbsp tramwaju, że ... »
Wysłany 2008/06/02 18:31:07
Blipafera 2.0 z nrafal.pl - o Internecie z pasją
Trzy moje grosze odnośnie afery na blipie, związanej z pojawieniem się serwisu Blipscan i ogólnego 8220 boomu 8221 na aplikacje oparte na Blip API. Przede wszystkim, nie rozumiem oburzenia Marcina Jagodzińskiego. Nie dopatrzyłem się w tym t... »
Wysłany 2008/06/03 11:18:20
Wszystko co napiszesz może być użyte przeciwko tobie. z MYŚLI PRZYZIEMNE
Może być użyte, ale nie zawsze o tym myślisz. Przyzwyczajeni to jednak sporego zakresy prywatności w życiu codziennym, gdzie żyjąc w własnych pokojach domach mieszkaniach nie musimy się tłumaczyć z tego co mówimy i myślimy, zapominamy, ż... »
Wysłany 2008/06/14 23:32:44
Komentarze
2008/06/02 10:43:28
Nie ma się co przejmować i odsunąć wszelkie emocje od tego co robią media. Jak będą chcieli to powiedzą że (..)a tak w ogóle to przecież ktoś mówił że można wyciągnąć hasła wszystkich użytkowników blipa! ojej!...

zignoruj, rób swoje. Na pocieszenie przypomnę że czasem nie ważne co piszą - grunt że piszą.

a co do Skype, to nie wiem jakie spekulacje prowadzi Vagla na ten temat ale mogę chyba potwierdzić że Skype nie jest już tak bezpieczny jak kiedyś i istnieje możliwość podsłuchiwania rozmów...

pozdrawiam,
Arvind Juneja
-
Gość: Jaroslaw Zielinski, aasw115.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/02 10:57:54
"jeśli jest tam ziarenko sensownej myśli, to nie mam żadnego powodu, by to ziarenko wydłubywać z całego syfu, w którym zostało zanurzone"

Trafne, choć może nieco za ostre.
-
2008/06/02 11:17:16
przesadzasz.

kiedy Ty krytykujesz (nie zawsze merytorycznie, ale zawsze dosadnie) inne podmioty - to jest fajnie.

kiedy Vagla w naprawdę wyczerpujący sposób opisuje problem, który macie teraz do rozwiązania z Blipem - to jest niefajne.
-
2008/06/02 11:21:21
sooo passive-aggressive.
-
2008/06/02 11:27:07
Nie uważasz że jednak wyszło lepiej bez ataków na kogokolwiek?
Pozdrowienia z Barcelony
(To ja jestem rzeczonym autor blogoidu)
-
2008/06/02 11:27:33
autorem!
-
2008/06/02 11:27:40
@radek: jasne, problemy techniczne twittera to "wyczerpujący" opis problemu blipa. podobnie wyimaginowane firmy podsłuchujące rozmowy na skype. scoble wysyłający setki tysięcy komunikatów na twitterze... tak, to ma bardzo wiele wspólnego z blipem. to, że na twitterze obrażano użytkownika, to oczywiście jest częścią naszego "problemu".

ale mając tak szeroko określony problem, jedno jest pewne: kiedy go rozwiążemy, to i na twitterze nagle nie będzie przerw w działaniu, użytkownicy nie będą się nigdy obrażać, nikt nigdy nie podpatrzy prywatnego maila kogokolwiek, a wilk będzie spał z owcami.
-
Gość: leslie, chello089078051119.chello.pl
2008/06/02 11:37:45
Hmmm. Vagla nie pisze o 100 różnych rzeczach. Tzn. pisze - bo ma taką manierę - przydługi wstęp (ale merytoryczny) pokazując pewne dyskusje "zza miedzy". Pisze tez o byc moze przelozeniu sie tych dyskusji na polskie poletko.
Nie sieje FUDu.
Możesz sobie uciekać od dyskusji twierdząc, że Vagla przypisuje Blipowi problemy techniczne Twittera i wygodnie nie poruszać wątku Blipscanu i tym podobnych.

Ciekawy wątek - "Blipscan został użyty do tego, by zeskanować numery telefonów podawanych sobie przez użytkowników za pomocą Blipa"

Luz. Vagla zwraca po prostu uwagę na pewne zjawisko, dziś niedoceniane. A Ty się pieklisz, bo dotyczy Blipa.
-
2008/06/02 11:41:55
Nie jestem prawnikiem, logikiem ani geniuszem, ale gdy zakładałem sobie konto na Blipie, jakoś byłem w stanie przyjąć do wiadomości że wszystko co "blipnę" jest publicznie dostępne. A skoro jest publicznie dostępne, a kopiowanie informacji nic nie kosztuje, to nie będzie kradzieżą, przestępstwem, wykroczeniem, gdy ktoś gdzieś zacytuje moją wypowiedź.
Ciekawi mnie swoją drogą, jak można interpretować przepisy o prawach autorskich w kontekście tak krótkich form wypowiedzi jakie publikować można na Blipie. Trudno oczekiwać że na koniec roku będę mógł iść do ZAIKSu i odbiorę grube tysiące tantiem za publicznie odtwarzane statusy z Blipa. Choć z drugiej strony, gdyby zaczął na Blipie publikować ktoś taki jak S.J.Lec ;)
Wydaje mi się że przysrywanie się do tego że obcy serwis może pobrać z Blipa statusy użytkownika bez ostrzeżenia to próba pchnięcia polskiego prawa w stronę amerykańskiego modelu. Tam można wygrać milion dolców odszkodowania za to, że na żelazku nie było ostrzeżenia "nie prasować ubrań na sobie"; można też znaleźć na żelazkach takie ostrzeżenia.
Może wprowadzimy kolejny zapis do polskich ustaw - podobnie mądry jak wyróżniony przez "komisję Palikota" pomysł rejestrowania stron internetowych w sądach - o tym że każda strona internetowa gdzie użytkownik może coś opublikować (choćby tylko komentarz na Onecie, choćby tylko jak ma na imię) musi wyświetlać napis "Minister Ochrony Informacji ostrzega: publikowanie w internecie jest niebezpieczne i może się wiązać z przeczytaniem twojej treści przez OBCYCH" o wysokości minimum 1/3 ekranu :
-
2008/06/02 11:43:33
@radek - tak Vagla bardzo dokładnie opisuje problem Blipa... Z tym że problem ten przypomina mi, nie wiedzieć, czemu - Wyspy Bergamuta :)

Swoje zdanie w temacie "problemu" wyraziłem w komencie u Vagli - mam nadzieję że lada chwila się pojawi...
-
2008/06/02 11:43:33
Nie wiem czemu odebrałeś ten tekst tak osobiście (i w taki sposób) - dobry merytorycznie czy nie przedstawia jakiś punkt widzenia.

Przyznam szczerze, że na przykład sam byłem zaskoczony że blipscan pokazuje całą historię naszych kontaktów z innymi na blipie - przyznasz, że takiej opcji na blip.pl nie ma (widać tyle z dialogu ile mieści się na stronie)?
-
2008/06/02 11:44:48
@marcin

sam pisałeś na blipie, parafrazuję z pamięci: "wiem, że blipscan budzi Wasze wątpliwości, pracujemy nad ochroną prywatności".

może źle zapamiętałem.

ale naprawdę uważasz, że blipscan nie jest jakimś problemem, wyzwaniem, może rodzić podejrzliwość?

nawet jeśli uważasz, że nie jest, to inni userzy (ja) mogą tak uważać. a tekst Vagla spełnia istotną rolę informacyjną. ja na przykład się dowiedziałem, że nie mogę usunąć konta, tak po prostu.

a co do tego, że Vagla porusza problem Twittera. ok, może trochę na wyrost, ja jednak uważam, że w ciągu logicznym, dla czytelnika, który o tym biznesie nie ma pojęcia, jest to w jakiś sposób uprawnione.

Ty piszesz, że "jest na blipa zlecenie". rzeczywiście - to jest dopiero merytoryczne.
-
2008/06/02 11:53:43
Artykuł Vagli jest merytoryczny i rzeczowy - jakkolwiek rozumiem, że nieprzyjemny w lekturze dla twórcy serwisu. Ale to co tutaj wyżej przeczytałem to tylko histeria i fochy.
-
2008/06/02 12:09:03
@leslie:

"Vagla nie pisze o 100 różnych rzeczach."

1. "polski wkład w rozwój "Web 2.0" polega głównie na kopiowaniu (klonowaniu) pomysłów"
2. "środowisko" zabiega o środki z venture capital, albo stara się wejść na giełdę "
3. (z serii piernik/wiatrak, następne zdania zaraz po giełdzie) "Weźmy taki serwis Twitter, którego polskim "odpowiednikiem" jest Blip..."

mogę tak do 100 spokojnie dojść, ale przekroczę prawo dozwolonego cytatu.

+ ciekawy wątek: google też może być do tego użyte. wielka rewelacja. 20-30 numerów telefonicznych ujawnionych.

@radek.zalewski: faktycznie spełnia istotną rolę dezinformacyjną. usuwanie konta jest w menu "profil", możesz je usunąć tak po prostu. masz więcej takich powalających argumentów?

@all: tak, uciekam od dyskusji merytorycznej, z powodu, który opisałem w pierwszym punkcie tego artykułu. nie będę dyskutował na każdych warunkach. nie z każdym, nie po tego typu FUDzie.

bardzo chętnie przedyskutuję każdy pomysł na rozwiązanie tego "problemu". przy okazji możemy też podejrzewam przemodelować pół internetu. RSS działa bardzo podobnie jak API blipa. ale jeśli ktoś wymyśli jakiś "cancel" działający po HTTP, przekona do tego W3C, to my naprawdę chętnie to wdrożymy.
-
2008/06/02 12:13:16
@hazan: nie odebrałem tekstu osobiście, w którym niby miejscu? nie uważam, że vagla ma coś do mnie.
-
2008/06/02 12:37:33
Na Managerii dodałem właśnie komentarz od Vagli.
Pozdrowienia z Barcelony
-
2008/06/02 12:50:23
Dobrze, jeżeli ktoś jest zainteresowany moją opinią w temacie - Vagla już opublikował [a=prawo.vagla.pl/node/7903#comment-9788]mój koment[/a] a nawet poprawił błędy za co serdecznie mu dziękuję :)
-
2008/06/02 12:53:04
Na googlu też nie ma żadnego przycisku cancel.

Zaraz napiszę FUDa na googla, że jak coś wrzucę na blogusia i wredny google mi mojego biednego blogusia odwiedzi, to na wieki wieków będę ofiarą ograniczenia mojej prywatności.

Chociaż rozumiem, że sporo osób nie zdaje sobie sprawy jak i gdzie mogą być wykorzystywane ich słowa pozostawione w internecie. Ale to nie jest problem tylko blipa. Blogi, fora, jakieś shoutboxy, komentarze. Nawet logi z irca też są czasami wrzucane gdzieś w sieci...

Marcin, no to jak będzie? Naprawisz Internet? ;-)
-
2008/06/02 12:58:24
Nie dziwię się że Marcin zareagował emocjonalnie.
Ta dyskusja jest spóźniona o 10 lat kiedy wchodził RSS, który do tej pory nie umożliwia "cancelowania" np własnych komentarzy. Tutaj API blipa nie ma nic do rzeczy. Zamiast całego API wystarczył by RSS do wpisów.
Cały temat sprowadza się do pełnej kontroli swojej aktywności w Sieci za pomocą techniki - nie da się tego osiągnąć. Można najwyżej nie być aktywnym.
-
2008/06/02 13:22:44
@drogomir
Bredzisz pan, kolego. Jak najbardziej można sobie zażyczyć, żeby Google usunęło coś ze swojej bazy, albo uwagauwaga, żeby w ogóle nie indeksowało: www.google.com/support/webmasters/bin/answer.py?answer=35301&topic=13511
-
2008/06/02 13:39:13
@YAAL - "można sobie zażyczyć" - to prawda... Inną rzeczą jest ile z tym zabawy, a jeszcze inną ilu tysiącom systemów indeksujących trzeba jeszcze takie życzenia przedstawić...
-
2008/06/02 13:42:05
@YAAL - owszem z google możesz usunąć tak samo z blipa - ale google też nie powie przecież wszystkim userom/innym robotom którzy znaleźli jakąś Twoją informację żeby o niej zapomnieli.

jedyna opcja - nie publikować.
-
2008/06/02 13:56:18
@all: chciałbym podtrzymać deklarację wprowadzenia na blipie możliwości całkowicie prywatnej komunikacji pomiędzy użytkownikami. będzie ona również dostępna via API, ale wymagać będzie zalogowania się jako jedna z dwóch stron konwersacji. nie możemy jednak brać odpowiedzialności za to, czy któraś ze stron nie zechce opublikować fragmentów/całości w ogólnodostępnym internecie. prace nad tym rozpoczęły się już w poprzednim tygodniu i w tym tygodniu opcja ta zostanie wprowadzona.
-
2008/06/02 13:57:47
oh, jak duszno dzisiaj sie zrobilo... tylko po co?
-
Gość: Michał Popielnicki, 212.244.51.16*
2008/06/02 14:15:35
Eeee..ja sie bardzo staram ale ni w ząb nie rozumiem - przecież do Snopkowa Trybunalskiego Blip jest klonemTwittera z malymi ficzerkami dodatkowymi...
Bardzo rozbawiło mnie blipowe ^ zamiast twitterowego @... bo a nóż ktoś nas posądzi o podły kloning ;)
-
Gość: bci, agst-2007001491.agora.pl
2008/06/02 15:36:26
Ale muszę przyznać, że Marcin też potrafi nieźle tytuł "podkręcić" - "zlecenia na Blipa". Szacunek. Widać czas w Gazecie nie poszedł w las.

btw - zlecenie wrzosinowi sam wydałem, bez zastanowienia ;)
-
2008/06/02 15:58:19
@ reuptake - Marcin nie wiem czy widzisz ale sam podkręcasz sprawę do maksimum powodując, że nie bardzo wiem o co Ci chodzi. Publikujesz post na swoim blogu odnosząc się do wpis Vagli o konsekwencjach korzystania z blipa. Wybierasz dosc hmmm.. widoczny tytul i bardzo emocjonalny wpis. Napuszczasz deliktanie mowiac czytelnikow na Vagle i PWrzosina pokazujac skad idzie "zagrozenie".

Mowisz, ze nie czujesz aby Vagla uprawial osobiste wycieczki i sprawa porownan do Twittera nie rusza Cie. Potem cytujesz korespondencje (mam nadzieje, ze Piotrek zgodzil sie na jej publikacje) miedzy Wami. To skad te emocje?

Ktos chce w przeddzien sezonu ogorkowkego splodzic artykul o zagrozeniach w sieci (odnoszac sie do artykuku Vagli - uwazam, ze facet ma racje wskazujac i pokazujac skutki korzystania z mikroblogowych API nie tylko w stosunku do Blipa ale do innych "braci i siostr Twittera") i to w dodatku w 2324324 blogidzie Gazety. Wielkie mi halo.

Jesli zarzuty Vagli sa wyssane z palce to zlej je cieplym moczem (z calym szacunkiem dla Vagli). Jesli Vagla ma racje to przedstaw roadmap zmian jakie wprowadzi team Blipa w celu zmian. That's it. That's all.

Sieganie po PiSowska sofistyke ukladu i szukanie drugiego dna w wodzie po kostki lekko do Ciebie nie pasuje...

-
2008/06/02 16:41:08
PW na blipie? Całkiem przeciez zatraci swój podwórkowy charakter. Na blipie jak w piaskownicy- możemy swoje "okrzyki" kierować w bliżej niekoreslonym kierunku, a możemy prowadzic "ożywiony dialog" kto pierwszy zniszczył cudza babke z piasku z konkretna osoba. Ale obydwie sytuacje dzieją się w obrebie piaskownicy- swoimstym forum publicznym jakim jest blip. Tyle, ze nasza piaskownica jest "troszeczkę" większa
-
2008/06/02 16:45:10
Jeżeli niektórym faktycznie przeszkadza fakt, że ich blipy idą w świat za pomocą API, to rozsądnym rozwiązaniem problemu jest guzik "Spraw, by mój status nie był dostępny przez API". Wprowadzi to pewnie trochę bałaganu (i całe strony pełne "Użytkownik XXXXX właśnie ustawił nowy status. Niestety program PPPPP nie może go wyświetlić, ponieważ użytkownik nie zgodził się, aby status był dostępny poza blipem. Wejdź na XXXXX.blip.pl i sam sobie przeczytaj") i szczerze mówiąc nie sądzę, żeby wiele osób chciało z tego korzystać. Zwłaszcza, że działałoby to raczej na zasadzie dżentelmeńskiej umowy między twórcami API a twórcami programów korzystających z API (no bo przecież pobranie statusu inną drogą to żaden problem).
-
2008/06/02 17:47:06
@ak74: no i dobrze, że emocjonalny, jakie to ma znaczenie? można pisać na spokojnie i głupio. można 3 razy we wpisie powtórzyć, z jak kamienną twarzą się go pisało i co z tego? to jest jakiś argument?

napisałem go w sumie dlatego, że poczułem się trochę bezradny w obliczu zapowiedzi piotrka, że "mam zlecenie" (to cytat) i potem sugestii, że i tak nie ważne, co powiem, bo przecież "chwytliwe sa gadu gadu i zagrozenie" i tyle.

nie bardzo wiem, jak wytłumaczyć, skoro nie wiesz, o co mi chodzi. we wpisie o "konsekwencjach używania blipa" jest zaledwie fragment. większość to straszenie (że skoro na twitterze jest źle, to i na blipie będzie, nawet awarie będą miały te same skutki + jeśli na twitterze czegoś złego nie ma, to wymyśla się podsłuchiwanie skypów i itd). o to mi chodzi, że jest to klasyczny fud, straszenie czymś, co zdarzyło się gdzie indziej lub się nawet nie zdarzyło.

a piotrek dobrze zauważył. "twitter nikogo nie obchodzi". cały smród zostanie przy blipie.

jeśli uważasz inaczej, to wykaż logiczny związek pomiędzy tym, że blipscan udostępnia wiadomości miedzy użytkownikami, a jednym z tych punktów ze wpisu. polecam punkt 2. albo 4.
-
Gość: imi, nat-moc6.aster.pl
2008/06/02 17:58:47
reuptake: to nie ty sie zrzymales na przegiete tytuly z portali ? =)
-
2008/06/02 18:01:51
@imi: to jest właściwie cytat, a ja nie jestem portalem. co przystoi tytułowi w felietonie czy na prywatnym blogu, to nie przystoi serwisowi informacyjnemu.

sam byłem zaskoczony, wydawało mi się, że te najemne strzelby na blogoidach jednak same wybierają swoje cele, a nie dostają "zlecenia".
-
2008/06/02 18:55:53
"to jest właściwie cytat, a ja nie jestem portalem. co przystoi tytułowi w felietonie czy na prywatnym blogu, to nie przystoi serwisowi informacyjnemu."

a dlaczego? i zdefiniuj serwis informacyjny proszę (bo przecież portal nie równa się serwis informacyjny, a mam wrażenie, że stawiasz znak równości).
-
2008/06/02 19:02:22
@radek:

nie stawiam równości między portalem a serwisem informacyjnym. definicję gatunków dziennikarskich znajdziesz w podręcznikach dziennikarstwa. każdy gatunek to inne reguły gry, inna stylistyka itp.
-
2008/06/02 19:58:07
@ reupatke

Marcin, nie wiem jak Ty ale dla mnie ważna jest wiarygodność źródła. Piotrka znam ale nie jestem wielbicielem jego stylu pisania bloga (we wpisie o mnie i irenie magierskiej przyrównując nas do prostytutek przekroczył granice dobrego smaku jak człowiek).

Nie będę tłumaczył Piotrka z kontekstu "mieć zlecenie" ale wierzysz w to, że ktoś w mediach (zostawmy biedną Agorę na chwilę) wydał "polecenie" i chce "uśmiercić blipa"?

Manageria na Gazecie w moim odczuciu TechCrunchem nie jest i nie będzie (sic!). Wiarygodność i poziom informacji tam zamieszczanych czasami woła o pomstę do nieba.

Artykuły są pisane z takim właśnie zacięciem - plotka, podgrzać newsa, walnąć po oczach tytułem. Takie pseudo technologiczno-biznesowe XoXo (zeby uzyc porownania do swiata blogidów plotkarskich).

Piotrek (jak kazdy autor klecacy z niczego "aferalnego" newsa) probuje wziac do kupy i powiazac ze soba brandy jak Gadu Gadu, Skype i Blipa aby pokazac, ze "technologiczny" terroryzm jest prawda. Ze kazdy nas moze podsluchac i zanotowac a potem wykorzystac. Specom to wisi, motloch i tak wie swoje (internet jest be!).

Martwiłbym się gdyby tak napisali w Forbes'ie, Polityce czy Przekroju :)

Calm down man, calm down :)
-
2008/06/02 20:03:09
@ak74: oczywiście, że nie wierzę. spodobało mi się sformułowanie, to go użyłem. rozbawiła mnie ta otwartość "wiesz, właściwie to obojętne, czy vagla ma racje, czy nie, i tak jak napiszemy o gg i zagrozeniach to ludzie łykną". a potem się w miły sposób rozczarowałem, bo jednak tekst nie był taki, jakiego się obawiałem.

tylko widzisz, tego skype'a to nie piotrek wymyślił. tak samo jak nie piotrek pisał o gorączce kasy jaka podobno teraz ogarnęła startupy. nie piotrek łączył konkretny problem blipa z zupełnie innej natury problemami twittera. nie piotrek konfabulował o modelu biznesowym polegającym na czytaniu cudzej korespondencji. radzisz mi, żeby autora tych wymysłów nie traktować poważnie? obiecuję, że następnym razem to przemyślę.
-
Gość: Wojtek Zając, 195.136.192.9*
2008/06/02 20:04:41
Reakcja większości na ten post była przewidywalna, sam wychodzę z podobnego założenia (przesadzone emocje, merytoryczny post Vagli). Z drugiej strony, ciężko byłoby mi wyobrazić sobie się samego w takiej sytuacji zachowując się inaczej -- to oczywiste, że spędzając dużo czasu nad swoim własnym startupem zawsze drażnić będą porównania do pierwowzoru, pomysłodawcy (to w porządku określenia? ok, nie-oryginału kopii).

Myślę, że emocjonalne pogłębianie tej dyskusji przez podobne wpisy jeszcze bardziej pogorszy sytuację -- ci nazywający blipa kolejnym klonem raczej nie zmienią swego zdania, a zwolennicy (użytkownicy) będą dążyć do większego zamknięcia swojej społeczności. Potwierdzam - blip pewnie ma teraz wyżyny skupienia uwagi publicznej i chyba wypada się z tego cieszyć... :)
-
2008/06/02 20:26:28
@ak74
Arturze, przeczytaj co jest na M. a potem wypowiadaj się na temat mojego artykułu. Tytuł i temat wymyśliłem jak zwykle sam, a po jego zaklepaniu (słynnym zleceniu) zrealizowałem jak trzeba. Słowo "zlecenie" pojawiło się kiedy Marcin zasugerował, żeby w ogóle o tym nie pisać. Tymczasem sprawa jest dość ważna.

Dla większości Polaków Blip jest nowym serwisem, w ogóle cały internet jest nowy.
Dla wielu z nich internet jawi się jako niebezpieczny, zwłaszcza w kontekście prywatności. Tekst Vagli podnosił więc ciekawe zagadnienie. Dlatego porozmawiałem z Marcinem i Piotrem i napisałem co o tym myślę.

Ani nie tak "strasznie" jak Vagla, ani nie tak emocjonalnie jak Netto. Zobacz sam.

Wracając do przekroczenia smaku na wnet... Różne są te złe smaki.
Owszem sparafrazowalem Kazika Staszewskiego pisząc o blogerach. Zły smak, cierpki miał ten wpis.

Jednak nikt dotąd nie złapał mnie na kłamstwach za pieniądze.
Myślę więc, że to fajnie, że ciągle pamiętasz mój wpis o cierpkim smaku, bo Twój wyczyn był chyba mniej smaczny.
BTW Bardzo mnie cieszy, ze Eirena teraz pracuje nad kodeksem etycznym. Może i ja się do tego przyczyniłem swoim złym smakiem?
-
2008/06/02 20:32:51
@Wojtek

"Z drugiej strony, ciężko byłoby mi wyobrazić sobie się samego w takiej sytuacji zachowując się inacze"

To znaczy w jakiej ? Bo ten post na Vagla można nazwać zaczepnym ale do jakiegoś brutalnego ataku to mu daleko.




-
2008/06/02 20:41:01
"nie stawiam równości między portalem a serwisem informacyjnym. definicję gatunków dziennikarskich znajdziesz w podręcznikach dziennikarstwa. każdy gatunek to inne reguły gry, inna stylistyka itp."

--

no dobrze, ale dalej nie wyjaśniłeś, dlaczego portale (serwisy informacyjne?) nie powinny (dobrze zrozumiałem Twój wywód?) stosować takich tytułów jak Ty na swoim blogu.
-
2008/06/02 20:48:36
@radek: źle zrozumiałeś. ale wytłumaczę (ostatni raz, ok?). stwierdzono, że skoro krytykuję portale, to nie powinienem używać takich tytułów na blogu. napisałem, że blog to nie portal, a cała kwestia tytułowania jest związana z gatunkiem jaki uprawiamy. być może nie wyraziłem się wystarczająco jasno. teraz ok?
-
2008/06/02 20:51:30
@hazan: nie rozumiesz. wojtek jest prawdziwym twórcą twittera, a ja wg niego mam straszny kompleks tego, że w przeciwieństwie do niego nie stworzyłem twittera będąc dzieckiem w kolebce. stąd jak się przy mnie o twitterze wspomni, wpadam w szał i niszczę wszystko dookoła w napadzie furii. to mnie w jakimś sensie usprawiedliwia.
-
2008/06/02 20:54:43
tzn. usprawiedliwia mnie moje inwalidztwo umysłowe, oczywiście.
-
2008/06/02 21:10:15
źle zrozumiałeś. ale wytłumaczę (ostatni raz, ok?). stwierdzono, że skoro krytykuję portale, to nie powinienem używać takich tytułów na blogu. napisałem, że blog to nie portal, a cała kwestia tytułowania jest związana z gatunkiem jaki uprawiamy. być może nie wyraziłem się wystarczająco jasno. teraz ok?

--

no to zrozumiałem. dalej jednak nie wiem, dlaczego portale nie powinny używać podobnej stylistyki tytułów co blogi. bo co, są poważniejsze z definicji? "portalom mniej wolno"?
-
2008/06/02 21:11:25
@radek: no to nie zrozumiałeś.
-
2008/06/02 21:13:19
doh. to napisz, że Ci się nie chce, a nie tak.
-
Gość: Kompas, absq64.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/02 21:14:37
Na litość - Marcin, znam Cię od dawna (chociaż nie za wiele), muszę powiedzieć, że Twoje reakcje na Vagle są dla mnie zadziwiające. Począwszy od tego co napisałeś jakiś czas temu po moim pytaniu czy Vagla się wypisał z blipa, nie zacytuję bo to nie było na blipie, ale było strasznie emocjonalne, aż po to dzisiejsze "nie będę komentował" na początek wpisu na blogu, a potem długi emocjonalny tekst... Możesz się z Vaglą zgadzać albo nie zgadzać, ale jak dla mnie, ta dyskusja zupełnie nie jest merytoryczna.
-
2008/06/02 21:15:06
@Marcin - mój komentarz w formie video (choć pamiętam, że nie jesteś ich zwolennikiem)
seesmic.com/v/3HYOTXP7vI




-
2008/06/02 21:17:25
@kompas: jakbyś nie-emocjonalnie przeczytał ten wpis, bo byś zauważył, ze jest on reakcją na rozmowę z kimś zupełnie innym. no ale to detal.

@hazan: wow. zaraz odsłucham.
-
2008/06/02 21:38:24
Problemy Twittera to problemy Twittera, a problemy Blip'a to problemy Blip'a. Może proste, ale prawdziwe. Świetny tekst!
-
2008/06/02 22:01:44
Byłem i jestem zwolennikiem ludowej tezy "że zgoda buduje a niezgoda rujnuje".
I mam niestety wrażenie, że w rujnowaniu jesteśmy specami. Znamy się dobrze osobiście, znamy się dobrze z netu - teoretycznie powinniśmy wziąć poprawkę na nasze "inności" i ze sobą współpracować a okazuje się, że dążymy do środowiskowej autodestrukcji. Nie ufamy sobie, dokuczamy, szkodzimy... Podkradamy pomysły, nazwy, projekty... A to wszystko w tak małym środowisku zawsze gdzieś odbija sie czkawką.

W sumie szkoda...
-
2008/06/02 22:11:51
@All zwrócę Waszą uwagę na jeden fakt. W polskiej blogosferze chyba nie często zdarza się taka ilość komentarzy. Co niejako potwierdza tezę Arringtona, że nie ma jak kogoś zbluzgać jak się chce być popularnym ;) [figura retoryczna, bez podtekstów] Pamiętajmy też stare powiedzenie, że 'nie ma czegoś takiego jak zły PR' - moim zdaniem ta dyskusja wszystkim wyjdzie pewnie 'na zdrowie' - blipowi, netto i vagli - bo zyskają na popularności.

W zasadzie mam tylko jeden konstruktywny wniosek na przyszłość - bądźmy bardziej aktywni w dyskusji na codzień, przy pozytywnych tematach. Nie tylko jak trzeba kogoś bacikiem...

@Hazan - jakbyś wrzucił jeszcze ciemne okulary i kajdan na szyję to wgrywam Cię z podkładem muzycznym na Youtube ;)
-
2008/06/02 22:23:43
@13marcin: wybacz, ale chyba nie podejrzewasz, że jakoś to celowo wywołałem.

jest tu jeszcze wielki nieobecny: blipscan. tak się zastanawiam, czy na popularność blipscana to nie wpłynie. i ciekaw jestem skąd blipscan ma najwięcej ruchu. czy przypadkiem nie z pewnego serwisu, od którego to wszystko się zaczęło?

@hazan: to było bardzo impressive, ale ja nie jestem człowiekiem wizji chyba. jak to przeczytałem to miałem ochotę zadzwonic do ciebie albo na piwo zaprosić a nie komcia pisać, przesłuchując jeszcze raz, wyławiając fragmenty itd. dlatego wolę komentarze tekstowe.

są mniej emocjonalne ;)
-
2008/06/02 22:37:39
@reuptake: Nie podejrzewam. O efektach piszę. Np. post u Vagli przeczytałem tylko dlatego, że Ty o nim napisałeś. Na blog pwrzosina też zajrzałem tylko z tego powodu. Niezależnie od intencji PR się rozpędza :)

A na blipscana na pewno wpłynie - ja sam tam zajrzałem od razu po tej publikacji :) Nie bardzo wiem tylko po co i na co to komu w takiej formie...
-
2008/06/02 22:41:58
@13marcin: ja też nie wiem. jak się zauważa serwis, o którym się myśli, że jest zły, to się mu nie robi propagandy. o ile to się nie zmieniło, ale chyba nie, google nie indeksuje zapytań typu POST. ale dzięki linkowi do wyników wyszukiwania numerów telefonicznych ze strony prawo.vagla.pl z pewnością zindeksuje te numery.

i to pewnie będzie jedyny efekt tej "afery".
-
2008/06/02 22:59:08
cofam ostatni komentarz (nie wycinam, żeby był na pamiątkę tego, ze trzeba sprawdzać, co się pisze)

dobranoc.
-
2008/06/02 23:04:53
@ Pwrzosin - Trochę off topic'iem pojadę. Piotrek, wali mnie szczerze jaki tytuł dajesz swoim wpisom ale niestety jedną z osób wymienionych w Twoim wpisie była kobieta.

Tak zostałem wychowany, że za obrazę płci przeciwnej flekuję z marszu. Szczególnie, że tytułami na swoim blogu jasno dawałeś do zrozumienia, że chcesz powalczyć o wysokie notowania na Wykopie i jeśli leje się krew to jest nawet lepiej.

Jeśli nawet tylko cytowałeś u mnie niesmak pozostał zmieszany z uczuciem zażenowania.

Kłamstwo za kasę - no to wykaż się blogerskim sprytem i pokaż mi konto na które wpłyneły srebrniki od Axe, Ty orle dziennikarstwa śledczego na uchodźtwie. Bardzo łatwo jest rzucić oskarżenie ale cholernie trudno mieć klasę odszczekać je. A Ty masz klasę? Hę?

Co do wpisu na Managerii - masz rację przyznaję, spodziewałem się kubła pomyjów rozdmuchiwanych przez wielką dmuchawę agorową rozwiewającą fekalia pod sufit.

Plusa masz ode mnie, że chciało Ci się pogadać z dwoma stronami. Minus za temat - wpadłeś w tą samą szufladkę co 99% polskich dziennikarzy piszących o internecie - wirusy i pornografia.
-
2008/06/02 23:19:49
eee... ale dlaczego?
-
2008/06/02 23:26:00
szit... do MJ moje było!
-
2008/06/02 23:26:33
nie przejmuj się, na N-K też było, a teraz co? jedzą sobie z dziubków w Dużym Formacie :-)
-
2008/06/02 23:26:50
bo nie było w rzeczonym serwisie takiego linka o jakim pisałem.
-
Gość: opus, host86-134-228-213.range86-134.btcentralplus.com
2008/06/03 08:03:25
@REPUTAKE: od kiedy to Ty decydujesz co przystoi blogowi a co serwisowi informacyjnemu? Cala ta pseudo-afera rozbraja mnie. Ktos dostal "zlecenia". Ja dostaje duzo zlecen... na projekty. Nie unos sie tak. Blip nie jest zadna rewelacja. To ze akurat udalo wam sie zakotwiczyc przy GG nie czyni z Was graczy na rynku. Ot, kolejna przystawka do GG i tyle (popularna wsrod geekow). Jak bedziecie miec 1-2 mln userow to wtedy pogadamy.
A caly Twoj tekst jest to poprostu histeria i tyle. Blogera Roku i jego serwis "zaatakowali" to sie wyzalil na swoim blogu. Pozdrawiam i wyluzuj troche.
-
2008/06/03 08:29:02
kubła pomyjów rozdmuchiwanych przez wielką dmuchawę agorową rozwiewającą fekalia pod sufit.
a nie czasem pomyj?
mogę się mylić, bo też nie jestem ekspertem - ani od gramatyki, ani od wentylatorów (bo to wentylatory rozbryzgują gówna zwyczajowo). Ale konstrukcja ciekawa ;-)

Vagla przynudza, ale teraz to już wszyscy przeczytają.
Może nawet do mainstrimu traficie. Manageria to chyba jeszcze majnstrim nie jest.

Swoją drogą - jak tak człowiek sobie pisze, to szybko zapomina, że wszyscy to mogą przeczytać. Te komunikaty są tak krótkie, że nawet wyszukiwarki nie są wyszukiwarkami, tylko zawierają całą treść wszystkiego. A tu człowiek prywatnie zagaduje, cóż za niefart.
-
2008/06/03 08:37:39
imo trochę oddalamy się od tego co jest najważniejsze - Vagla był aktywnym użytkownikiem blipa, prowadził prywatne rozmowy za jego pośrednictwem i nagle okazało się, że to co uważał za prywatne tak na prawdę jest publiczne (totalnie publiczne) i przeszukiwalne przez google.

stało się to za sprawą nie samego blipa - który pokazuje rozmowy tylko zalogowanym i tylko fragmenty (nie paginują się) co daje wrażenie prywatności.

blipscan pokazał niekonsekwencję pomiędzy kokpitem na blipie a możliwościmi api - Vagla to zauważył i mu się to nie spodobało. miał prawo o tym napisać.

blip stracił użytkownika bo blip ma problem z konsekwencją projektową. z podążaniem za raz obranym wzorcem projektowym w innych elementach serwisu. a nie dlatego, że użytkownik jest głupi, nie wie jak działa internet albo ma fobie. to jest błąd designerski.

na miejscu ekipy blipa wrzuciłbym to do traca z wysokim priorytetem
-
2008/06/03 09:29:54
@kuba: co mamy wrzucić do traca z wysokim priorytetem? ściągnięcie vagli z powrotem? bo nie zrozumiałem? to jest "najważniejsze"? przeczytaj dokładnie ten długi tekst na stronie vagli i zobacz jaka jest chronologia. ile czasu dzieli odejście vagli z blipa od uruchomienia blipscana.

dostęp przez api działa dokładnie tak samo jak dostęp przez www. nie widzę tu niekonsekwencji. nie bardzo wiem, co właściwie mielibyśmy zmieniać, ale jeśli wiesz, to chętnie posłuchamy.

sorry, ale blip traci użytkowników codziennie. i zyskuje. na szczęście ratio jest 1:10. oczywiście chcemy tracić jak najmniej użytkowników, ale też bez przesady, nie stało się nic strasznego.

@opus: nie, wtedy też nie pogadamy, wybacz :)
-
2008/06/03 10:11:41
dostęp przez api działa dokładnie tak samo jak dostęp przez www. nie widzę tu niekonsekwencji. nie bardzo wiem, co właściwie mielibyśmy zmieniać, ale jeśli wiesz, to chętnie posłuchamy.

--

afair nie mogę przeglądać za pomocą natywnego blipa Twoich wiadomości archiwalnych. ergo, jako zwykły user, sądziłem, że te wiadomości są niedostępne. że są strzeżone. że coś, co zostało napisane do jednego, wybranego usera znika po pewnym czasie (jeden ekran) z oczu z innych userów. tak to właśnie miało działać, prawda?

a jeśli nie, to dlaczego od razu nie wprowadziliście pełnego archwiwum? dostępu do wszystkich wiadomości? wyszukiwarki statusów i wpisów wszystkich userów? przecież to była oczywista oczywistość.

tak wiem - trzeba było czytać regulamin, zrozumieć API, a blipscan to zewnętrzny deweloper. tak, moja wielka wina, że jestem idiotą i nic nie rozumiem z tych całych internetów. nazwij mnie debilem.

niestety, jestem też Twoim klientem. mam prawo nie wiedzieć, mam prawo się niepokoić, mam prawo być głupi, mam prawo wymagać. i dziękuję Vaglowi za poruszenie tematu, który dotyczy rzeczy dla mnie, jako klienta serwisu, ważnych (prywatność, zrozumienie zasad serwisu, z którego korzystam).

Ty widzisz tylko "zamach" na swoje dzieło. nie widzisz w ogóle problemu Twoich użytkowników - klientów. smutne.
-
2008/06/03 10:24:05
nie jestem winien tego, że twoje samopoczucie jest jakie jest i że cisną ci się na usta sformułowania "debil", "idiota" i "głupi". nie ja ich użyłem, choć za chwile pewnie powstanie takie wrażenie, tak jak powstaje wrażenie, ze wszystkie chaotycznie wymieniony problemy z twitterem są również udziałem blipa.

żeby cię pocieszyć, mogę tylko powtórzyć to, co pisałem wielokrotnie, a czego pominięcie faktycznie nie za dobrze świadczy o twojej kondycji intelektualnej w dniu dzisiejszym: wprowadzimy prywatne wiadomości na blipie.
-
2008/06/03 10:31:47
żeby cię pocieszyć, mogę tylko powtórzyć to, co pisałem wielokrotnie, a czego pominięcie faktycznie nie za dobrze świadczy o twojej kondycji intelektualnej w dniu dzisiejszym: wprowadzimy prywatne wiadomości na blipie.

--

czyli tekst Vagli nie poszedł na marne. miał sens. cool.

powinieneś mu podziękować. dzięki niemu Twój serwis będzie lepszy.
-
2008/06/03 10:34:26
a skąd #wyraz wrażenie, że tekst vagli miał na to wpływ? wiadomości prywatne zaczęliśmy robić w połowie poprzedniego tygodnia, a zaplanowane były wcześniej.
-
2008/06/03 12:03:44
@kuba
"blip stracił użytkownika bo blip ma problem z konsekwencją projektową. z podążaniem za raz obranym wzorcem projektowym w innych elementach serwisu"

Zdanie to jest jak najbardziej prawdziwe.

Tylko że w miejsce słowa "blip" można bez obawy o pomyłkę wstawić nazwę prawie każdego innego serwisu, a ponadto jest to zaleta a nie wada. Sam chyba wiesz najlepiej że przy dynamice rozwoju (netu, serwisów, społeczności, usług...) ślepa "konsekwencja projektowa" prowadziła by po prostu do anachronizmów.
-
2008/06/03 12:10:20
@ Tebe - wybacz, ale czasami ponosi mnie wen twórcza a piszę tylko komcie i swojego bloga wiec gdzies musze dac upust swojemu talentowi :))
-
Gość: opus, host217-34-36-3.in-addr.btopenworld.com
2008/06/03 13:29:14
@REPUTAKE: faktycznie, nie pogadamy, do Ciebie nic nie trafia.
-
Gość: qwerty, ecm69.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/06/03 16:41:15
Tak jakoś przez ostatni rok obserwuję te Wasze dziecinne* blogi i nasuwa mi się jedno proste pytanie

Czy wy jesteście w stanie wykreować coś nowego, czy tylko ściągać pomysły od innych? Albo jeśli za dużo wymagam - czy jesteście w stanie zrobić cokolwiek dobrze?

ps. Blipa nie używam z prostego powodu - jako człowiek pracujący nie mam czasu na wypisywanie pierwszych lepszych głupot w stylu "właśnie się połapałem, że nie jadłem lanczu"

-
Gość: eragon, host86-134-228-213.range86-134.btcentralplus.com
2008/06/03 18:21:56
W Polskim necie wszystko sie kopiuje. Blip/Wykop etc. Blogi tez - wczoraj na Wykopie widzialem ze Techkultura.com to prawie kopia SmashingMagazine. Patent jest taki: zerznac jak najszybciej jakis zachodni serwis i zlapac inwestora albo przylaczyc sie do kogos wiekszego (Blip- GG, Pytamy.pl- Interia.pl) etc.
Mamy swietnych programistow, niestety bez wyobrazni.
BTW: "afera" Blipa - o co w tym chodzi? Z tego co widze to autor Netto niezle przesadzil z reakcja (teraz to juz "zlecenia" na niego maja:)))
-
2008/06/03 19:53:41
A wszystko to burza w szklance wody o jakiś bezsensowny serwis.
Na co w ogóle komu takie blipy i inne podobne brednie???
-
2008/06/03 22:42:26
IMHO taka blipa funkcja co by sie uzewnetrzniac i wybebeszac. Zalozenie, ze to prywatne to, jak liczenie na intymny kontakt w burdelu /tak, tak - wiem, ze przesada/.

Ale tez Marcinie chyba sie troche nadto unosisz - gdyby to Polityka zraportowala, TVN24 w kabel wrzucil... ale Manageria? Toc tam po Twojej notce traffic z 2x tam podskoczy. A jeszcze pwrzosin zapytal Cie o zdanie. Wszak nie musial.

BTW - mozna tez tak "zelcenie" interpretowac ;- :
"Mi to wygląda na robienie sztucznego szumu wokół nieudanego, upadającego serwisu który i tak nikogo nie interesuje. Na zasadzie "nie ważne co piszą byle pisali i adresu nie przekręcali".
-
2008/06/04 08:50:03
Nie rozumiem jak ktoś szukający prywatności wpada na pomysł korzystania z ogólniedostępnych platform komunikacji internetowej. Dla mnie ktoś szukający bezpiecznego kanału komunikacji bo akurat chce omówić z kolegą plan ataku na Marsa:

1. nie korzysta ze Skype
2. nie korzysta z ogólniedostępnych kanałów typu email, IM, Blipy, Twittery, Naszeklasy , Google etc.
3. zakłada sobie swój bezpieczny kanał, szyfrując każdą wiadomość lub korzysta z rozwiązań powstałych szczególnie z myślą o użytkownikach potrzebujących prywatności (VPN).

Reszta to piękny polski fud w onetowym wydaniu.
-
Gość: blazej, proxy3-nsn.nsn-inter.net
2008/06/04 10:39:20
Na wstępie od razu zaznaczę ze Szpieg czy Bliplinki.pl to bardzo dobre narzędzia i mnie się podobają. Jednak udostępnianie API niesie za sobą pewne nieprzyjemne ograniczenia prawne, z regulaminu :

Gromadzone przez Serwis dane nie będą udostępniane innym podmiotom, chyba, że po uzyskaniu uprzedniej zgody Użytkownika.

I tu jest problem, bo de facto serwis udostępnia gromadzone dane poprzez API każdemu innemu podmiotowi, czy to fizycznemu, czy psychicznemu. To nie jest problem samego blipa, ale w ogóle większości serwisów w sieci, od del.icio.us po Digg'a. Różnica pomiędzy dostępem przez API a WWW jest taka, że ta przez WWW przeznaczona jest dla użytkownika końcowego, a API zarówno dla userów jak i innych podmiotów. To trochę tak jak udostępniać dane przez WWW i bezpośrednio wystawić połączenie do widoków w bazie danych i pozwalać ludziom puszczać kwerendy na bazie. Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się że tak właśnie będzie to interpretowane przez prawników - niezależnie od technicznych argumentów.

Prawo wymaga tego wpisu w takiej formie w regulaminie, bo prawo nie jest przygotowane na łeb-dwa-zerową erę integracji usług internetowych.

Co w tej sytuacji zrobić? Myślę, że dobrą ucieczką będzie wprowadzenie kluczy do API tak jak w Google Maps czy Remember The Milk. Każdy kto chce korzystać z API musi zarejestrować się, podać nazwę aplikacji (upload logo?) i domenę i swoje dane. Dzięki temu każdy user mógłby w kokpicie/ustawieniach kontrolować które aplikacje mogą/nie mogą korzystać z jego danych.

Można też zrobić myk prawny taki, że Gadu Gadu (któremu przecież zależy na popularyzowaniu blipa i innowacyjnych usług z nim związanych) wzięłoby pod swój "parasol" core-owe usługi takie jak blipscan, blipstats, bliplinki, dzięki czemu każdy użytkownik akceptując regulamin od razu akceptowałby te usługi domyślnie, a potem ewentualnie mógłby zrobić opt-out. Pozostałe popularne usługi poza "parasolem" można by proponować nowemu userowi w formie prostego zaproszenia na kokpicie.

Dlaczego na to zwracam uwagę? Bo otwartośc jest fajna i wszystko jest super, dopóki komuś coś się nie stanie. A wtedy ludzie zaczynają wyciągać paragrafy i tłuc się maczugami po głowach.

Te wszystkie problemy moralno-prawno-techniczne z którymi mamy do czynienia wynikają z tego, że to wszystko jest nowe, świeże i przede wszystkim potrzebne, a jednocześnie ciężko jest przewidzieć skutki. Jak to na pewnym wykładzie powtarzał prowadzący "gdyby usługodawcy zdawali sobie sprawę ze wszystkich obowiązków jakie na nich ciążą, zapewne nigdy nie zdecydowaliby się otworzyć działalności w internecie". Heh, na koniec na "pocieszenie" dodam, polskie prawo z zakresu działalności w necie powoduje, że większość sklepów internetowych łamie kodeks, nawet o tym nie wiedząc.. :/
-
2008/06/04 10:49:11
@blazej

powiem szczerze, że wszystkiego się spodziewałem, tylko nie merytorycznego komentarza dziś rano (na ogół tak jest, że po kilku dniach pojawiają się już wyłącznie komentarze osób, które wprawdzie dyskusji nie czytały i nie wiedzą, o co chodzi, ale to im nie przeszkadza dostawić swój wagonik wypełniony wątpliwej jakości dynamitem).

oczywiście kwestie regulaminu, na które wskazał vagla, będziemy rozwiązywać. nie jest do końca tak jak piszesz, że udostępniamy przez API dane "innym podmiotom". jest tak, że ogólnie udostępniamy część danych "wszystkim" (np. bliplogi, statusy) a część "zalogowanym użytkownikom" (np. informacje o sieci społecznej, wiadomości kierowane). i dotyczy to zarówno API jaki WWW. innymi słowy: blipscan jest naszym użytkownikiem.

branie "pod parasol" usług świadczonych przez firmy trzecie jest podejrzewam karkołomne z punktu widzenia prawnego.
-
ols
2008/06/04 10:49:43
@błazej & wielu innych:
Cytowany powyżej punkt regulaminu Blipa o gromadzeniu/udostępnianiu danych nie dotyczy wszelkich danych wprowadzonych do serwisu przez usera, a danych osobowych. Cały §5 tego dotyczy.
Natomiast kwestia rozpowszechniania poprzez API treści statusów czy komunikatów skierowanych jest uregulowana w §7:
1. Użytkownik poprzez umieszczenie materiałów w Serwisie wyraża zgodę na wykorzystanie tych materiałów przez innych Użytkowników w zakresie ich osobistego użytku.
Pozostaje kwestia, co jest osobistym użytkiem (działanie szpiega?) a co nie (hipotetyczna aplikacja wysyłająca spam głosowy na numery zeskanowane przez blipscan?)

Reszty nie będę komentował, bo i nie ma czego.
-
Gość: luki, c152-168.icpnet.pl
2008/06/06 19:28:56
Qwerty: łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Co Ty ciekawego i oryginalnego zrobiłeś w sieci? Przyjemnie jest korzystać z czyjejś pracy i krytykować stojąc z boku.
Poza tym klony są często lepsze od protoplastów do tego stopnia że zapomina się kto był autorem oryginalnego pomysłu.

RAJ: ciekawy host ;)
-
Gość: pundit, 136-152-208-31.vpn.berkeley.edu
2008/06/07 19:10:34
Hej Marcin, trochę się żołądkujesz chyba, podczas gdy Vagla ma rację - można się spierać, że prawo jest anachroniczne, ale skoro publikował tylko na Blipa, to API wychodzi nieco poza to, co wolno. Najprościej pewnie małym druczkiem wprowadzić GPL dla wszystkich wypowiedzi :D
-
Gość: ogłoszenie, nat-90.ghnet.pl
2010/01/09 20:48:56
Świetny blog, nie pamiętam kiedy przeczytałem jakiś od dechy do dechy!
Może napisał byś coś o nowym portalu któremu to ogłoszenia nie są obce?
Chętnie poznał bym Twoją opinię.