pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

zrebootowany (2)

  • zanim przejdę do opisania tego, co na reboocie się działo, a raczej tej części, którą w jakimś stopniu zarejestrowałem, jeszcze jeden odnośnik do relacji z imprezy i cytat, który powinien pojawić się przy poprzedniej notce:
  • What's striking about Reboot is that every year the conference, its date schedule, location, speaker programme, ticketing, web site and many other aspects get determined only at the very last minute. [...] Even more remarkable was that none of the people I spoke with seemed to be bothered by this uncertainty at all, to the contrary: "it works out every year, just go with the flow", was the consensus.
  • to, czy i do jakiego stopnia nasz mózg działa wielowątkowo, jest ciągle przedmiotem debaty. nie ulega jednak wątpliwości, że nasze ciało w danym momencie może znajdować się tylko w jednym miejscu w przestrzeni. stąd opisanie debaty, która toczyła się na reboocie w kilku równoległych wątkach, jest właściwie niemożliwe. opowiem tylko o kilku sesjach w których mogłem uczestniczyć. w tym wpisie zajmę się pierwszym dniem konferencji.


  • (cc) tonz
  • reboot10 przebiegał pod hasłem "free". wolność to bardzo szerokie pojęcie i każdy definiował je na swój sposób. ton konferencji nadał jednak tor norretranders. w swoim wystąpieniu opowiedział o dwóch rodzajach wolności. jedna z nich polega na zapewnieniu sobie niezależności poprzez gromadzenie dóbr i zasobów oraz wyraźne odgradzanie się od świata. drugi rodzaj to wolność polegająca tym, że zamiast gromadzić zasoby, przetwarza się je. zamiast odgradzać się od świata, staje się częścią ekosystemu. tak działa przyroda. "have your meal / share your shit". druga część hasła stała się nieoficjalnym mottem konferencji, wielu prezentujących rozpoczynało od "i want to share my shit with you".
  • po tym wystąpieniu odczytano trochę różnych, czasem, ale niestety rzadko, zaskakujących definicji słowa wolność zaczerpniętych z google'a, a potem zaproszono ekscentrycznego howarda rheingolda (któremu także reboot się bardzo podobał), który dzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat "globalnej reakcji", jaka jest możliwa dzięki nowym technologiom, umożliwiającym kooperację. od projektu seti do google'a, który też oparty jest na (hiper)łączach.
  • doskonałą prezentację w małej sali (wypełnionej po brzegi) miał andy budd. nazwa "projektowanie krzywej user experience" nie brzmi zbyt obiecująco. tymczasem było to jedno z najlepszych wystąpień na reboocie. andy pokazał, używając przykładów z innych "branż" jak powinniśmy dbać o użytkownika w serwisie internetowym. porównanie z wysokiej klasy hotelem, w którym każdy moment pobytu "użytkownika" (gościa) jest zaprojektowany z najwyższą starannością i dbałością o każdy szczegół, pokazało, jak wiele można się nauczyć, jeśli poszukamy inspiracji w procesach, które kształtowały się przez dziesiątki lat. nie będę opowiadał prezentacji, bo jest to mało sensowne. postanowiłem sobie, że ściągnę andy'ego na bootstrap i zamierzam dotrzymać słowa.

  • (cc) JulianBleecker
  • stowe boyd, autor jednego z moich ulubionych blogów, snuł dość ponurą wizję świata, który właśnie przechodzi z ery industrialnej, masowej, do nowej ery, którą stowe nazwał epoką "post-everything". stowe twierdzi, że dwudziestowiecznie pojmowany rozwój gospodarczy, czy liberalne zachodnie społeczeństwo "masowego indywidualizmu" są u kresu możliwości. z drugiej strony powrót do jeszcze odleglejszej przeszłości nie jest możliwy. alienacja, oderwanie od korzeni: to już nastąpiło. nadzieję stowe widzi w kulturze sieci, w tworzeniu minispołeczności powiązanych także przy pomocy nowoczesnych technologii. można wręcz powiedzieć: w nowej plemienności, która zanikła w masowym, zindustrializowanym świecie. technologie dadzą nam możliwość uczestnictwa i przynależności. przynależność stanie się źródłem sensu. więcej pisał nie będę, odsyłam do samej prezentacji.
  • zupełnie zaskakujący show dał jeremy keith. jego prezentacja dotyczyła kwestii praw autorskich i copyrightu. opowiedział on o historii muzyki irlandzkiej, której jest wielkim fanem (niezależnie od muzycznych fascynacji ma w dorobku dwie książki o css i ajaxie), a która to muzyka zupełnie wymyka się współczesnej doktrynie prawnej. "dzieła" przekazywane najpierw przez wędrownych grajków, przewiezione następnie za ocean, następnie spisane w formie zapisu nutowego, potem nagrywane, nie mają autorów, są przetwarzane i modyfikowane. w trakcie prezentacji jeremy demonstrował różnice pomiędzy poszczególnymi podgatunkami irlandzkiej muzyki, grając na mandolinie.
  • kolejna zaskakująca sesja miała miejsce w sali zwanej "the box". prowadzący zaczął od tego, że każdy z nas miał z pewnością wiele pomysłów, których nie zrealizował z braku czasu lub z innych powodów i których zapewne już nie zrealizuje. dlaczego więc nie podzielić się nimi z publicznością? każdy chętny dostał swoją minutę na przedstawienie pomysłu (+ 3 minuty na dyskusję z publicznością). bardzo ciekawe przeżycie.
  • traci fenton opowiadała o demokratycznych organizacjach. słuchałem jak bajki, ale z zapartym tchem. podobno, gdzieś tam, istnieją firmy, w których każdy sam wyznacza sobie zadania i w których wszystkie decyzje podejmowane są demokratycznie. i działają i przynoszą zyski (problem w tym, na jaką skalę mogą takie firmy działać, tzn. ile ich może być i czy nie zatrudniają przypadkiem po prostu wybranych osób, które świetnie funkcjonują w takim ekosystemie).
  • dzień pierwszy zakończony został niezbyt wystawną, ale smaczną kolacją (to zdjęcie przedstawia przygotowania)...
  • ... w trakcie której podawano również strawę o charakterze intelektualno-rozrywkowym. najpierw pokazano, co można zrobić z dziwnym kawałkiem materiału (kliknijcie "the sleeve design"), który otrzymał każdy uczestnik rebootu. potem z błyskotliwą prezentacją wystąpił david weinberger. w brawurowy sposób rozprawił się on z mitem, że "wszystko jest informacją". na koniec linda kostowski i sashe pohlepp przedstawili projekt "export to world" polegający na półautomatycznym reeksportcie przedmiotów z second life do rzeczywistości. brzmi to nieco dziwnie i jest dziwne. ale takimi rzeczami też się ludzie bawią.
  • (dalszy ciąg: wkrótce)
wtorek, 01 lipca 2008, reuptake

Polecane wpisy

  • akt 3: rozstajne drogi

    fundacja ethereum, a przynajmniej większość jej członków, wspierała rozwiązanie, w myśl którego środki zrabowane z DAO miałby zostać zwrócone pokrzywdzonym. jed

  • akt 2: bug czy feature?

    od początku tego roku zainteresowanie ethereum rośnie lawinowo, rośnie też, nieco spekulacyjnie, wartość waluty ETH . zaczynają się tym projektem interesować ba

  • akt 1: introdukcja

    ethereum jest jak bank przyszłości w stosunku do banku tradycyjnego. w tradycyjnym banku miałeś konto i miałeś na nim środki. w nowoczesnych bankach jest coraz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Suler, *.acn.waw.pl
2008/07/01 21:14:56
W kontekście demokratycznych organizacji polecam lekturę "The Seven-Day Weekend: Changing the Way Work Works" Ricardo Semlera.
-
rdkg
2008/07/01 22:16:28
Dla zainteresowanych "Export to world": Papierowy Second Life