pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

[nbpo] postmortr.com

  • postmortr.com (Adam Klimowski)
  • Pomysł polega na stworzeniu serwisu, który za odpowiednią opłatą dbałby o to, co pozostałoby w internecie po danym kliencie... po jego śmierci. 
  • Mam na myśli coś w rodzaju "cyfrowego testamentu", w którym użytkownik zawiera dyspozycje tego rodzaju: 
    • - blog znajdujący się pod adresem www.adres.pl ma być prowadzony przez 5 lat w niezmienionej postaci (co obejmuje moderację komentarzy, usuwanie spamu, aktualizację wtyczek i wreszcie opłaty za hosting), 
    • - mój profil w serwisach społecznościowych www.eo.pl, www.er.eu i www.s.es ma zostać skasowany, 
    • - na moim koncie e-mail ja@serwer.pl ma zostać ustawiony autoresponder z informacją o treści "Pchnąć w tę łódź...", 
    • - należące do mnie domeny pierwsza.pl i trzecia.com sprzedać w serwisie aukcyjnym, a zysk przeznaczyć na... - i tym podobne. 
  • Serwis, rzecz jasna, obecnie nie ma szans na sukces - należałoby poczekać, aż większość z potencjalnych (i wciąż aktywnych w internecie) klientów zestarzeje się i odczuję potrzebę zadbania o swój cyfrowy dobytek równie uważnie, jak o każdy inny.
  • ten pomysł wydaje mi się naprawdę intrygujący. wizja rozkładu fizycznego ciała jest może przerażająca, ale te wszystkie oferty na przedłużenie penisa i informacje o wygranych na loterii przychodzace na wasze konta mailowe, gdy was już na świecie nie będzie... też nie wygląda to najlepiej. choć można oczywiście powiedzieć, że po nas choćby potop. ale jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że większości nie jest tak zupełnie wszystko jedno.
  • spójrzmy też na problem od drugiej strony, od strony usługodawców. wyobrażam sobie, że provider bloga chciałby wiedzieć kiedy ma go usunąć, to samo dostawca konta pocztowego. oczywiście ten pierwszy może nie mieć w tym interesu, ale ja np. mógłbym chcieć, żeby po roku już nikt nie zarabiał na mojej twórczości serwując obok niej reklamy. a dostawca poczty... cóż, jemu chyba nie zależy, martwy mailingu nie odbierze. 
  • nie wiem dokładnie, jak taki serwis miałby działać, jest tu masa rozmaitych aspektów. zachęcam do rozważenia ich w komentarzach.
środa, 24 września 2008, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/09/24 00:08:51
Można np. ustawić to tak, że usługa się aktywuje, jeśli przez ileś czasu nie damy znaku cyfrowego życia. Dobrze by było, gdyby wcześniej jednak zapytała o potwierdzenie, nim roześle po świecie nekrologi użytkownika.

Mogłaby też działać tak, że rodzina dysponuje kodem do takiego testamentu, który to kod aktywuje usługę.

Oczywiście pełne zautomatyzowanie wymagałoby podania takiemu serwisowi haseł do poczty i blogów. Ryzykowne.

Myślę, że to bardzo daleka, ale jednak bardzo ciekawa perspektywa i rynek takich usług na pewno się w końcu rozwinie. Gdy nadejdzie czas...
-
2008/09/24 00:15:58
IIRC podobne usługi tego typu już działają, choć raczej w oderwaniu od siebie, na pewno nie jako kompleksowa obsługa.

W tym pomyśle widzę pierwszą podstawową słabość - prawo. Nasze konta to często konkretne dane osobowe (choć niezbadane są wyroki GIODO), więc nie wiem, czy można byłoby z punktu obowiązującego prawa to pociągnąć. Podobnie domena jest czymś, co można odziedziczyć po zmarłym, więc kwestia jej sprzedaży jest mocno wątpliwa, zwłaszcza w przypadku cennych domen. Może to nie miliony dolarów, ale tych kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych piechotą nie chodzi.

Ważną rzeczą jest kwestia zaufania - wszak za życia przekazujemy firmie wszelkie namiary na hasła etc., co mogłoby grozić posądzeniem o podglądanie korespondencji prywatnej etc. Trudny temat...

IMHO po dopracowaniu rozwiązań dla słabych punktów tego typu usługa może się przyjąć i rzeczywiście być niezłym źródłem dochodu za parę lat. Śmiem twierdzić, że przy tak szybkiej "cyfryzacji" społeczeństwa wcale nie trzeba będzie czekać na zestarzenie się dzisiejszych geeków. Przy odpowiedniej promocji (reklamy na N-K? : ) sporo chętnych mogłoby się zjawić tam i dziś.
-
2008/09/24 00:21:55
Heh, kiedyś nawet o czymś takim pomyślałem. Ot, żeby zmieniło opis na komunikatorach (zaprosiło znajomych na pogrzeb?), wysłało jakieś pożegnanie na fora, może zmodyfikowało profile na portalach społecznościowych (i blipnęło, że #drogiblipie nie żyję #fail :)) Z opisu odniosłem wrażenie, że będzie dużo szczególnych przypadków i ręcznej zabawy dla prowadzącego serwis - nie wiem, czy nie lepiej skoncentrować się na mainstreamie (nasze klasy i gadu-gady), bo nie każdy ma domenę, a roboty z tym chyba sporo.
-
2008/09/24 00:43:52
a czy nie mogłoby się to sprowadzić do przekazania tej firmie "w zalakowanej kopercie" haseł i dyspozycji, co do usług? mogłoby to być wyceniane indywidualnie.

akurat domena i inne prawa majątkowe podlegają prawu spadkowemu, więc to bym wyłaczył, ale dopracować to się da.

pytanie tylko, skąd ta firma ma się dowiedzieć, że umarliśmy. zawiadomienie jej na piśmie mogłoby być, hmm, niewygodne.
-
2008/09/24 00:58:34
@piotr.mikolajski:

Moje wyobrażenie o klientach NK jest takie, że oni w większości raczej nie do końca rozumieją, czym jest cyfrowa tożsamość, więc i tego tematu mogliby nie podjąć. Stąd zerkanie raczej w dalszą perspektywę ;)
-
Gość: mantrid, proxy4-nsn.nsn-inter.net
2008/09/24 11:10:27
hmm zamiasta bloga w cyfrowe Mauzoleum?

wirtualny-grobowiec.pl ;P
-
2008/09/24 13:21:01
Internetowy dom pogrzebowy, hoho
-
2008/09/25 13:17:35
tak mi się prezentacja DeadSpace z techcrunch50 przypomniała: pl.youtube.com/watch?v=xZJ3u52AYM8
-
Gość: mynthon, surowieckiego.met.pl
2008/09/25 19:03:33
Zdecydowanie najciekawszy pomysł do tej pory :) Sam mam manię przedłużania domen o czasie krótszym niż pół roku tuż przed wakacjami gdybym jednak trafił na HCY 522.
-
2008/09/27 00:07:12
Dlaczego działalność ma być ograniczona do post mortem? Kiedy ktoś się zmęczy prowadzeniem jakiegoś bloga/konta pocztowego/strony to może nie mieć ochoty samemu "gasić światło". W końcu zainwestował w takie rzeczy czas, emocje. W dodatku wiele rzeczy leci obecnie na autopilocie - co roku przelewasz sumę na konto i tyle. Tak firma mogłaby zadbać by nie przychodziły kolejne wezwania, upewnić się czy strona zniknęła z serwera i cache'u.
-
Gość: mantrid, gcp50.internetdsl.tpnet.pl
2008/10/09 21:21:57
Vagla się osatnio nad tym zastanawiał : prawo.vagla.pl/node/8157