![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
kosztów cięcie, gięcie
sobota, 04 października 2008, reuptake
TrackBack
Komentarze
2008/10/04 02:14:38
Czyli sklepy internetowe były przedstawicielami bańki internetowej? W przeciwieństwie do całego otaczającego nas internetowego świata w Polsce nie ma bańki - nasze fundusze nie sypały milionami dolarów na lewo i prawo, a nasze banki nie były tak ochocze w rozdawaniu kredytów (a ich znienawidzone procedury weryfikacji zdolności kredytowych teraz nabierają większego sensu)
Firmy o stabilnych nogach (nawet te amerykańskie) nie odczuwają recesji, i tym bardziej nie mogę sobie jakoś wyobrazić, żeby kryzys ten przełożył się jakoś znacznie na rynek reklamy czy też dochody z pudelkach w Polsce. Uważam, że polskie firmy działają dużo bardziej zachowawczo (oczywiście są wyjątki) ponieważ w przeciwieństwie do US u nas rynek reklamy nie jest tak potężny i kontrola kosztów jest praktycznie wszechobecna. Nie ma więc co się straszyć, oczywiście uważać trzeba ale w na stratach czy recesjach też da się zarabiać. 2008/10/04 09:06:08
Kryzys na rynku reklamy w Polsce jest już faktem.
Od połowy roku wydatki reklamowe w całej Europie (też u nas) poleciały w dół. Do tego u nas stacje telewizyjne podniosły ceny, a w polskich realiach reklama w TV to być albo nie być produktu -- więc mniej z budżetów reklamowych trafi do innych mediów. Do tego w polskich mediach mamy ewidentną bańkę spekulacyjną. Przez ostatnie lata np. podkupywano sobie średnich dziennikarzy za wybitne pieniądze. Niemieckie wydawnictwa nie mają problemu z ponad 100mln czystej straty rocznie na działalności w Polsce. Już nie mówiąc o sytuacji na rynku radiowym, gdzie poza może dwiema stacjami reszta od dawna przynosi straty. W sumie w Polsce w tej chwili kalkuluje się tylko posiadanie telewizji, radia "umpa-umpa" albo gazety lokalnej. Reszta mediów skazana jest prędzej czy później na wymarcie. No chyba, że ktoś znajdzie taki model biznesu w internecie, który utrzyma się sam. Np. my Rzeczpospolitej Online zarabiamy na tyle dużo na płatnym dostępie do serwisów dla profesjonalistów, że moglibyśmy się teoretycznie utrzymać bez gazety papierowej. W przyszłym roku planujemy taki eksperyment księgowy, żeby obarczać Online kosztami wierszówek i w ten sposób sprawdzić, jak to jest w praktyce. Ale to wymaga zmiany mentalności. Np. 25-letni redaktor Online zarabiający X musi mieć możliwość powiedzenia 60-letniemu "autorytetowi" zarabiającemu do tej pory 10X, że ten jego ostatni komentarz, to jednak nie taki dobry i go nie kupimy. 2008/10/04 09:32:51
jak jest recesja, to wszystkie firmy to odczują, czy mają stabilne nogi czy nie. różnica tylko taka, że te o stabilnych zwolnią wzrost, a te o niestabilnych się przewrócą.
natomiast wszystko to jest wróżeniem trochę i nie wiadomo, czy nick denton nie wykorzystał sprytnie momentu, kiedy amerykanie się boją recesji, żeby po prostu mieć lepszy klimat na wprowadzenie cięć. uważam, że u nas jest przerost inwestycji, w przeciwieństwie do usa inaczej finansowanych, bo ze środków własnych. te rózne populady, dwukropki, nocoty, muzza itd, to wszystko na co wywala kasę np. interia, to nie jest wishful thinking? 2008/10/04 10:32:56
Populada akurat już leży. A nocoty AFAIK jest mniej wishful, niż się wydaje. Dziwne, ale ponoć prawdziwe.
2008/10/04 18:59:51
Moje spojrzenie na sytuacje:
interaktywnie.com/blog/255-nareszcie-koniec-irracjonalnej-wybujalosci.html Słabe organizmy się odetnie lub same umrą. Mocne przetrwaja i musza być efeektywne. Inaczej też dołączą do pierwszej grupy... Moim zdaniem, ewidentnie jest to koniec "irracjonalnej wybujałości". I to na wiele wieksza skalę niż w roku 2000. Teraz mamy kryzys zaufania do rynku rozliczeń międzybankowych, kredytów, mieszkaniowym, samochodowym, paliwowym etc. Do czasu jak tam się nie uspokoi, zapomnieć można o "starych dobrych czasach". Nikt nie wie ile branż juz jest zainfekowanych. Szczerze mówiąc, będziemy zdrowsi bez kolejnych klonów, rewolucyjnych przedsięwzieć i wizjonerów bez modelu biznesowego. Oraz tej całej maniery "wyjatkowych czasów" i rodzącej sie znowu (??) "nowej ekonomii. Powrót do konserwatywnych metod finansowania, bankowości, rozsadku biznesowego i ludzkiego dobrze nam zrobi. 2008/10/05 21:05:10
W całym tym przewidywaniu (a wręcz czekaniu, do czego przyłączam się, bo to otrzeźwić rynek powinno) zastanawiam się jedynie, czy owa recesja, czy nawet tylko osłabienie firm nie wpłynie mimo wszystko na większe budżety przekazywane do mediów elektronicznych - wciaż wszak o wiele tańszych niż TV czy radio. Jakkolwiek z tej pierwszej trudno zrezygnować to prasa czy radio siłą zasięgu niejednokrotnie wobec kosztów, będą na straconej pozycji - co o dziwo mogłoby stać się dla naszej branży w pewien sposób wręcz impulsem.
Inna sprawa, że płacić się bedzie wtedy również za celnie wybrane media, nie zaś przypadkowe, nibyzasięgowe serwisiki o niesprecyzowanym profilu. Słowem, cud - miód. Pozdrowienia. 2008/10/05 21:18:16
Owszem bedzie poszukiwanie tanszej, albo inaczej... efektywniejszej alternatywy.
Ale nie oznacza to, że wszystkie segmenty rynku interactive odnotują wzrost. Będą tacy, którzy szybko zakończą swój żywot, jeśli nie przygotowali się do obecnej sytuacji. Czyli efektywnego do i precyzyjnego dotarcia do odbiorców. Chcieć, to nie znaczy jeszcze umieć to robić :) Na pewno bedzie katharsis w całym "tryndzie tworzenia kopia-kopii" lub kreowania firm z kiepskim modelem biznesowym, jak wysychnie (właściwie już wyschła) rzeka pieniedzy z VC i seedów. Większość z tego było finansowane z róznego rodzaju instrumentów pochodnych, które obecnie sa "toksycznymi długami". |
Co do rynku w .pl hmmmm może właśnie taki spadek budżetów reklamowych na 'odsłony' byłby w stanie wypromować jakieś serwisy, które dostarczają jakąś rzeczywistą wartość dodaną. I może 'niewiadomości' z 1 gazeta.pl znikną ;)))