pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

blogi nie żyją? ja żyję

  • nick carr pisze, że blogi umarły, umarły śmiercią naturalną i spodziewaną. konkretnie spodziewaną przez samego nicka carra, oczywiście. a właściwie, że umarła blogosfera, to rozróżnienie wbrew pozorom jest ważne. z carrem się można nie zgadzać, ale zawsze warto polemikę podjąć.
  • faktycznie, w tym co pisze, jest wiele racji. blogi rzeczywiście upodobniły się tak do typowych serwisów informacyjnych, że odróżniania się je chyba jedynie na podstawie "pochodzenia". serwisy, które zaczęły jako typowe blogi, dalej, siłą rozpędu nazywane są blogami. te, które zaczynały w redakcjach, nadal nie są traktowane jako blogi, choć niewiele się czasem różnią. carr pokazuje dobitnie, jak choćby w wyglądzie i strukturze blogów przejawia się to podobieństwo. ja dodam od siebie, że jeszcze kilka lat temu strony, która miałaby menu nawigacyjne u góry z podziałem na wiele tematów nikt nie nazwałby blogiem.
    • należy cały czas pamiętać, że dla carra blogosfera to blogosfera amerykańska, a tam w także dziennikarstwie sieciowym liczą się o wiele bardziej niż u nas umiejętności właśnie dziennikarskie, i nie chodzi mi tu o małpie wyćwiczenie copy/past + umiejętność wymyślania tytułów pułapek
      • przy okazji: dziś jeden z redaktorów gazety w okrutny sposób zamordował, dosłownie, tekst steca na temat andrzeja gołoty, tytułując link z głównej strony portalu, uwaga: "żałosny gołota".
    • ale warsztat: umiejętność pisania w sposób zgrabny, angażujący czytelnika i taki, który sprawia, że mamy wrażenie iż tekst napisał człowiek z krwi i kości, a nie jakaś dziwna mieszanka praktykanta z wordowym makrem.
  • u nas to zjawisko zlewania się blogów z serwisami informacyjnymi też następuje. nawet w "łebdwazerowej" okolicy, coraz więcej blogów wykazuje cechy klasycznych serwisów internetowych. nawet antyweb, który ma w podtytule "moje (inne) spojrzenie na internet" zatracił to indywidualne spojrzenie. jest pisany przez kilka osób, notabene w większości tworzących notki na poziomie szkolnej gazetki, za to regularnie, co też jest typowe dla serwisów informacyjnych i obowiązkowo z grafiką. wolałem literówki hazana niż te wypracowanka, które też roją się zresztą od błędów stylistycznych, a indywidualne przemyślenia mają na poziomie "nie podoba mi się, to co robi yahoo/microsoft/google".
  • blogi gubią tą cechę, za którą je ludzie pokochali: indywidualizm. możliwość spojrzenia na świat oczami kogoś innego. tracą odróżnialny smak. nie odróżniam notatek z vbeta od notatek z techkultury czy innych tego typu blogów.
  • do tego dochodzi kwestia tego, że blogi faktycznie stają się sposobem na zarobek. wspomniany wyżej antyweb ma na głównej stronie (tej części, która mieści mi się na monitorze) siedem graficznych reklam. nie czynię z tego zarzutu, tylko pokazuję zjawisko.
  • zjawisko ma to też inne przejawy. jedyna w tym roku konferencja poświęcona blogom była wyłącznie blogom w kontekście komercyjnym, czyli głównie reklamowym. oczywiście notka prasowa mówiła, że "poruszana będzie tematyka blogów". bullshit. poruszana była tematyka reklamy, tak samo jak na konferencjach o reklamie prasowej poruszana jest tematyka reklamy (a nie dziennikarstwa), a na konferencjach o outdoorze nie mówi się o tendencjach w architekturze krajobrazu. z domieszką PR i blogów firmowych. to kulminacja tej nieprawdopodobnej presji społecznej, jakiej poddano blogerów. "kiedy wreszcie w tym barbarzyńskim kraju da się wyżyć z bloga". być może się już daje i co? osiągnęliśmy nirvanę? te blogi, które z tego żyją są w jakimś stopniu lepsze? nie, po prostu wyparły serwisy informacyjne z niektórych nisz i tyle.
  • nick carr pokazuje analogię pomiędzy blogosferą a amatorskimi radiostacjami, które były bardzo popularne na początku ostatniego wieku w usa. pisze, że po kilkunastu latach rozkwitu, amatorskie radiostacje albo zcentralizowały się i stały się częścią korporacji, które kupiły najlepszych radiowców albo zostały zepchnięte na margines. czy ma rację?
  • wydaje się, że i tak i nie. 
  • blogi jako takie przetrwają. przetrwają różowe blogaski na onecie i w innych serwisach, przetrwają blogi młodych ludzi na blog.pl, przetrwają blogi na bloxie, na joggerze i 100 innych miejscach. śmiejecie się, a ja widzę w nich nadzieję. nawet, jeśli nazwa "blogi" się jakimś cudem od nich odklei, jeśli za blogera nie będzie mógł się uznawać nikt, kto na blogu nie zrelacjonuje każdego wydarzenia w swojej branży i nie umieści na nim kilku rekam, to wydaje mi się, że blogi i tak mają przed sobą przyszłość. właśnie te blogi. pozostałe staną się częścią mainstreamu, tak jak pisze carr: w jakimś stopniu go zmienią, ale blogami będą w takim samym stopniu, jak pizza w pizza hut jest tradycyjnym włoskim daniem. czyli w niewielkim.
  • jeśli chodzi o mnie: ja wysiadam.
  • gdy skończą się umowy reklamowe, które zawarłem, zlikwiduję reklamy z tego bloga. nie przeniosę go na wordpressa jak wielokrotnie mnie to kusiło, choć gotowy skrypt mam od miesięcy. nie też mogę wam obiecać, że będę na bieżąco, zresztą nigdy nie byłem. nie będę konkurował, pisał o wszystkim, o czym pisać trzeba. będę pisał o tym, o czym będę chciał i uwierzcie mi: będzie dobrze. blogosfera nie zginie, póki my piszemy. z akcentem na "my", nie na "piszemy". dopóki na podstawie notek będzie można poznawać świat oczami piszącego, blogi będą blogami. nawet jeśli reklamodawcy nie będą chcieli się ogłaszać, blogerzy nie będą dostawać propozycji pracy w redakcjach dzięki blogom, a sam temat blogów przestanie być "hot" w mass mediach. czego wam i sobie życzę: wyjdzie to nam na dobre. nick carr pisze, że dla lwiej części blogerów, wysiłek wkładany w blogowanie, nie jest wart "wynagrodzenia". ja jednak wierzę, że dla wielu ludzi sama możliwość napisania czegoś od siebie stanowi pewną wartość. przynajmniej w jakimś okresie ich życia.
  • natomiast blogosfera, jako wspólnota, faktycznie, rozleci się w ciągu kilku lat. i trudno. było minęło. kiedyś pisałem o tym, że blogosferę spinają blogrolle i komentarze. widzieliście komentarz arringtona na jakimś innym blogu? myślę, że to rzadkość. a jak wygląda blogroll na mashable? och, nie zmieścił się, nie ma (za to policzcie reklamy). blogosfera się dzieli na naszych oczach, na część "zawodową" i "amatorską". piszę blogi od 7 lat i wybieram amatorszczyznę. to właśnie amatorska blogosfera zbudowała markę "blog", która teraz powoduje ślinotok u marketerów i której pewnie już nie odzyska. ale jakie to ma właściwie znaczenie?
piątek, 07 listopada 2008, reuptake

Polecane wpisy

  • akt 3: rozstajne drogi

    fundacja ethereum, a przynajmniej większość jej członków, wspierała rozwiązanie, w myśl którego środki zrabowane z DAO miałby zostać zwrócone pokrzywdzonym. jed

  • akt 2: bug czy feature?

    od początku tego roku zainteresowanie ethereum rośnie lawinowo, rośnie też, nieco spekulacyjnie, wartość waluty ETH . zaczynają się tym projektem interesować ba

  • akt 1: introdukcja

    ethereum jest jak bank przyszłości w stosunku do banku tradycyjnego. w tradycyjnym banku miałeś konto i miałeś na nim środki. w nowoczesnych bankach jest coraz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Piszmy subiektywnie, uratujmy prawdziwą blogosferę! z MakeWWW.blog
Blogosfera powoli zamiera. I nie mam tu na myśli wielu nowoczesnych 8220 blogów 8221 , ale te prawdziwe, które powstawały jako pierwsze. Zgodnie z założeniem, blog to internetowy pamiętnik. Co opisujemy w pamiętniku? Co się działo, nasze o... »
Wysłany 2008/11/10 17:01:39
Komentarze
Gość: zm, *.tktelekom.pl
2008/11/08 00:42:26
jest jedna nisza o której nie wspomniano - patrzysz z przyzwyczajenia na blogi jako na cos co jest miejscem na podzielenie sie opinia, spostrzeżeniem, newsem - a jesli chodzi o IT (pewnie nie tylko IT ale to o IT mam pojecie ;) to wiecznie `na czasie` beda przeciez `profesjonalne` blogi ludzi, ktorzy wrzucaja notki na temat `jakiegos mega fajnego rozwiazania` jesli chodzo o `administracje zlomem serwerowym` czy `kodziwo` :) ten rodzaj blogowania wydaje sie mi byc malo smiertelny - bo gdzie sie dzielic czyms takim? ;)

no i dobre spostrzezenia co do antyweba - od kiedy stara sie zostac pudelkiem swiata IT wywalilem z RSS :)
-
Gość: anonim, *.subscribers.sferia.net
2008/11/08 01:36:31
Tak jest ze wszystkim co się w odpowiednim stopniu rozwinęło. Pojawia się jakiś pomysł, pewna grupa ludzi zaczyna go rozwijać, przyciąga to coraz więcej osób. Po przekroczeniu masy krytycznej ktoś stwierdza, hmm, skoro tyle ludzi się tym interesuje to pewnie da się na tym zarobić. W momencie gdy w grę zaczynają wchodzić pieniądze pierwotna idea schodzi na drugi plan, a ważniejsze staję się jak wyciągnąć więcej kasy z tego.
-
olgierdr
2008/11/08 09:37:58
Haha, widzę, że nie tylko mi nie podoba się redakcyjne opisywanie dylematów "bonzów" zza oceanu. Cóż, nie od dziś wiadomo, że wtórność bierze górę nad twórczością.
-
olgierdr
2008/11/08 09:43:14
... ale przecież to jest warunkiem sprzedania się. Jeśli pisze się po to, żeby mieć reklamę, to trzeba dostarczyć towar, który kupią reklamiarze.
-
a.dan.ti
2008/11/08 10:01:27
ciesze się. że żyjesz :-) ja też.
no i rzeczywiście jeśli chodzi o IT - od strony bebechów czyli chociażby programowania, projektowania, etc., to nie jest źle. ciągle natykam się na blogi, w których nie tylko krótki wpis na temat jakiegoś technicznego rozwiązania się liczy ale bardziej gorąca, kilometrowa dyskusja pełna praktycznych informacji...
-
kmh
2008/11/08 10:06:46
100 proc. racji. Dlatego też ten cyrk który prowadzę dawno przestałem nazywać blogiem:)
-
ravicious
2008/11/08 10:26:21
"nie też mogę wam obiecać, że będę na bieżąco, zresztą nigdy nie byłem. nie będę konkurował, pisał o wszystkim, o czym pisać trzeba. będę pisał o tym, o czym będę chciał(...)"

Racja, racja. Wiele razy zastanawiałem się, czy nie napisać newsa na temat, który jest praktycznie nienaruszony. Doszedłem do wniosku, że dla mojego bloga lepszy jest wpis, nawet w miniblogu, ale z własnymi przemyśleniami i opinią, niż długi news o tym, co się w zmieniło w serwisie x.

Oczywiście, można o tym pisać, to już zależy od charakteru bloga.

Co do AntyWeba... Niedawno go chwaliłem za to, że wyraża tę swoją opinię, ale ostatnio to się drastycznie zmieniło.

Chciałbym ten komentarz zakończyć jakimś mądrym cytatem, ale żaden pasujący nie chodzi mi po głowie ;-)
-
krzysztof_uw
2008/11/08 10:51:47
Mam wrażenie, że mocno się "dostało" blogom ze świata IT, PR, reklamy... Swoją drogą oczywiście jest to prawda. Owe spotkania skupiają blogi o ścisłej tematyce (np. marketing) a aspirują do spotkań dla wszystkich blogerów. Podział był, jest i będzie a co do prawdziwych (amatorskich) blogów to nie widzę zagrożenia.
Jestem ciekawy czy i jak zareagują na to blogi, które "wezwane zostały do tablicy" ;)
-
Gość: volfen, *.chello.pl
2008/11/08 11:34:06
Świetnie w końcu ktoś zwrócił uwagę i co ważniejsze został usłyszany (jak sie ma takie przebicie to nie dziwne), a wracajac do sprawy, to mi nie podoba się komercjalizacja blogów, blog to powinna byc strona na ktorej wyrazane sa opinie, nie koniecznie o jakis "super nowosciach" ale generalnie z dziedziny ktora blogger sie zajmuje, blog ktory nie spelnia tych zalozen w moim mniemaniu nie jest blogiem:)
-
mediafun
2008/11/08 14:24:19
Od ogłaszania śmierci blogów albo dzielenia blogów na lepsze (bo bez reklam) i gorsze (bo z reklamami) może być chyba tylko prognozowanie jak będzie wyglądał web 4.0 i 5.0.

Trochę czuję się wywołany do tablicy, bo wspomniałeś Marcin TUBĘ (TUBA03 i TUBA w Starym Browarze) tak, zamiarem tej konferencji była rozmowa o blogosferze i jej postrzeganiu przez różne strony domy mediowe, PR, sieci reklamowe. Była o blogach... czy o wszystkich blogach, oczywiście nie. Od samego początku o tym mówiłem i na początku TUBY również podkreślałem o jakiej części blogosfery będziemy rozmawiać. I oczywiście, że będziemy rozmawiać o reklamie na blogach bo właśnie w tym roku zaczęło się coś dziać w tym temacie. Przeciwników reklam na blogach, albo tych którzy twierdzą że reklama na blogach je zabije, pragnę uspokoić... nie ma tak wielkiego ciśnienia na reklamy, kolejki się nie ustawiają, nie będziemy my blogerzy pływać w szampanie. Teraz jest długi weekend więc na pewno podsumuję TUBY oraz udostępnię prezentacje i panele dyskusyjne, ocenicie sami. Na zakończonym wczoraj Forum IAB (a było tam z 600 osób z branży interaktywnej) słowo blog padło dwa, trzy razy (i może raz z ust zagranicznych prelegentów), a o blogach wspominali Dominik Kaznowski (nic dziwnego) i Agnieszka Pyrkowska razem z Michałem Michalikiem na wspólnej prezentacji (jeszcze bardziej nic dziwnego)... aha i jeszcze Artur Gortych chciał mi, blogerowi, dać w mordę :-). Więc ci wstrętni marketerzy z wielkich korporacji nas nie zjedzą... raczej patrzą trochę jak na jeża dotknąć czy nie dotknąć.

To, że niektóre blogi przekształcają się w serwisy informacyjne albo tworzą redakcję wolny wybór autora i naturalny proces ewolucji. Przykład z rozgłośniami radiowymi jest dosyć trafny.. ale co, muzyka zginęła? Alternatywna muzyka istnieje obok komercyjnego chłamu? Kasety video też miały zniszczyć telewizję.

Raczej bardziej śmieszą mnie deklaracje wyrzuciłem Antyweba z rssa, straszne rzeczy... już widzę Grześka załamanego. Ale proszę mi podać powody, dla których nie ma miejsca na rynku dla takiego bloga jak Antyweb? Jest miejsca jeszcze na kilka takich. I jak myślicie, Antyweb będzie w najbliższym czasie zyskiwał czy tracił czytelników? Jakość notek, osobiste zaangażowanie Marczaka jego decyzja. Trochę przypomina to początki Wykopu, kiedy geekowie krzyczeli wykop się skończył bo zaczęło przybywać nieinformatycznych tematów.
Ja akurat cenię Antyweba za komentarze, które pojawiają się pod wpisami komentarze czytelników co cały czas wielka przewaga blogów nad serwisami. Podobają mi się też dyskusje w różnych miejsca o tym która strona jest jeszcze blogiem a która nie jest :-) Sam się czasem też na tym łapie... zdecydowanie o tym czy strona jest blogiem a czy nie jest pozostawiłbym autorowi.

Najciekawszy z Twojego wpisu, Marcin, jest przedostatni podpunkt... pokazuje najważniejszą cechę wybór tego jak będzie wyglądał blog zależy tylko i wyłącznie od autora..

Jeszcze wrócę do tematu reklam na blogach... z mojego punktu widzenia (podkreślam, mojego) i praktycznych doświadczeń widzę głównie zalety. Mam korzyści i nikomu nie musze robić laski. Prosty przykład właśnie z Forum IAB, niestety musiałem wyjść tuż przed prezentacją David Erikssona (a bardzo się nastawiłem) ponieważ dzwonił klient. Nie będzie więc relacji, nagrania video, szkoda, sam żałuję... dzięki reklamom mogę skoczyć i zobaczyć, nagrać relacje, zrobić materiał z tego co się dzieje w Krakowie, Poznaniu. Czy jak nie będzie u mnie reklam (w tej chwili nie ma) to zamknę bloga, albo mój blog będzie gorszy? Na pewno nie, ale dla mnie jako freelancera 2 dni na konferencji, a w nie w pracy przy kompie to poważny problem. A z moich relacji, nagrań wiem, że więcej niż parę osób korzysta. Więc z tym wartościowaniem blogów według ilości reklam byłbym bardzo ostrożny.

Ja w dalszym ciągu o wiele bardziej wolę przeczytać relację blogera z jakiegoś wydarzenia czy imprezy.
-
mediafun
2008/11/08 14:26:05
[musiałem podzielić komentarz, bo mi blox nie puścił]

Wracając jeszcze do TUBY i o tym kto rozmawia o blogosferze... obojętnie jak temat jest nazwany: blogi, zakładanie blogów, blogosfera, etyczne blogowanie, wpływ blogów na rozwój dorożkarstwa w Europie Wschodniej to widzę zazwyczaj te same twarze... innym albo się nie chce albo ich temat nie interesuje, więc nie dziwią mnie potem komentarze, że o blogach rozmawiają tylko blogi IT albo marketingowe ta jakoś najczęściej wypowiadają się w temacie blogosfery.

@krzysztof_uw: jeśli pijesz do mnie, to polecam drugi akapit mojego komentarza... no i właściwie każdą moją prezentację, którą zaczynam od założeń, czego dotyczy a czego nie. A robienie spotkań dla całej blogosfery albo o blogosferze ma taki sam sens jak robienie spotkań użytkowników telefonów komórkowych. Więc kiedy używam słowa bloger, blogosfera to mam na myśli kawałek blogosfery widziany moimi oczami albo tych adresów które przewijają się w blogrollu (który właściwie ewoluował u mnie w prasówkę ta przynajmniej pokazuje te aktywne blogi. Właściwie nie wiem, kto najlepiej może pisać i oceniać całą blogosferę? Jakiś bloger-socjolog? Ale też nie zadowoli wszystkich.

I jak uważacie, czy mój blog (blog.mediafun) to jest amatorski blog czy profesjonalny/zawodowy? Jeśli profesjonalny to w czym to się przejawia? Szufladkowanie jest bez sensu, niestety uwielbiamy to robić i pewnie nie da się tego uniknąć.
-
mauzonka
2008/11/08 14:49:44
"gdy skończą się umowy reklamowe, które zawarłem, zlikwiduję reklamy z tego bloga."

AdSense'y możesz zlikwidować w każdej chwili.
-
a.lucis
2008/11/08 15:17:37
Różnica między blogiem a "nieblogiem" może się niedługo sprowadzić tylko i wyłącznie do typu myślenia i analizowania. Prawdziwe blogowanie to przemyślenia autora i analiza rzeczywistości, a to mniej prawdziwe kładzie nacisk na analizę dziennych ekspozycji reklamy i myślenie o nich.

Wpisowi przyświeca wizja śmierci blogów i rozpadu blogosfery. Przesadzasz Marcin z tym pierwszo-listopadowym nastrojem. To jest naturalna zmiana a nie unicestwienie. Owszem, grupa blogujących od serca się może nawet zmniejszyć, ale generalnie rzecz ujmując pójdzie to w parze w większą zażyłością i jakością. Tak nam dopomóż Twój Blog
-
reuptake
2008/11/08 15:18:38
@mauzonka: really? nigdy bym na to nie wpadł!
-
reuptake
2008/11/08 15:23:23
@mediafun: chyba doszukujesz się tu jakiegoś wartościowania. ja tylko stwierdzam fakty. faktem jest, że konferencja była poświęcona akurat reklamie i tyle. bardzo dobrze, że zarabiasz na blogu. moja teza tylko taka, ze poza nazwą twój blog ma dużo mniej wspólnego z większością pozostałych blogów niż z serwisami w rodzaju wirtualnemedia itp. jeszcze znajdziesz sobie kogoś do pomocy, powiększysz redakcję, a nadal to będzie "blog". taka sobie dyskusja. a że marketerzy sie nie garną... dobrze i niedobrze zarazem
-
Gość: zer00, 212.93.220.*
2008/11/08 15:49:57
Ciekawie się złożyło. Dziś patrzyłem, co nowego na innym z moich ulubionych blogów (oprócz Twojego), i autorka pisze:

"And still, I keep writing. Because when I think about how I got though last weekthe too-much travel, and the high-pressure meetings, and being dumped for the fifth timethe only thing I can think of that will make things better is to write about it. All of it."

Jakoś się to składa z tym, co napisałeś, prawda? Ze strony odbiorcy jest natomiast potencjał zainteresowania treściami pisanymi szczerze i osobiście, który też, mam wrażenie, nie zginie.

Poza tym, wydaje mi się, "umiejętność wymyślania tytułów-pułapek" (z dywizem). Bo bez dywizu parsuje się, mniej więcej, "tytułów (kogo? czego?) pułapek", czyli "tytułów, którymi zatytułowane są pułapki".

Stawiam Ci piwo (piwa) albo inny napój (napoje), kiedy następnym razem się spotkamy, Marcin, niech chociaż taki będzie mój wkład w business model Twojego bloga!
-
Gość: zer00, 212.93.220.*
2008/11/08 15:53:53
(P.S. W angielskim cytacie powyżej myślniki automagicznie zamieniły się w brak spacji - dla porządku:

"And still, I keep writing. Because when I think about how I got though last week--the too-much travel, and the high-pressure meetings, and being dumped for the fifth time--the only thing I can think of that will make things better is to write about it. All of it."

)
-
equus3
2008/11/08 19:58:25
Wow, kocham Pana za komentarz nt. Antyweb. ;) Nie jestem żadnym specjalistą z dziedziny, z czystej ciekawości podczytuję parę blogów nt. Web 2.0 i okolic. I niedawno usunąłem Antyweb ze swojego Google Readera dokładnie z przyczyn, które Pan opisał. Literówki faktycznie irytowały, ale to, co jest teraz, po prostu nie nadaje się do czytania. :)
Sam piszę od lat typowego amatorskiego, bardzo prywatnego bloga z gatunku "ekshibicjonizm emocjonalny" ;) i powiem tyle, że takie blogi miały, mają i będą się miały dobrze, bo istnieje grupa ludzi, którzy odkryli, że to jest coś dla nich i jak pisać zaczęli, tak często przestać już nie potrafią. Wiem, że blogi z tej kategorii nie mają wiele wspólnego z tymi, o których Pan pisze - ale wiem, że są ważną częścią internetu i moim zdaniem nigdy już z niego nie znikną.
A co do Pana bloga - tak, zdecydowanie wolę Pana własne przemyślenia, nawet rzadsze i na bardzo wyselekcjonowane przez Pana tematy, niż kolejnego nudnego info-bloga, którego autor pisze o wszystkim, o czym pisać "wypada" - czy ma coś konkretnego do powiedzenia czy nie. Tego jest już dużo i więcej nie potrzeba. :)
PS. Nie wiem, czy forma "Pan" w tym komentarzu jest do końca właściwa, ale jakoś wydawała mi się bardziej stosowna. :)
-
2008/11/08 20:11:15
Ciekawy tekst, można było napisać więcej o różnych modelach blogowania, bo przecież jest miejsce na różne jego typy. Carr napewno nie jest przeciwko blogowaniu specjalistów czy 'wolnych strzelców', którzy proponują przemyślane spojrzenie na sprawym, o których ludzie chcą czytać. Carr jest zmęczony dziecinadą i 'terrorem indywidualności', tym, że w blogosferze można znaleźć argumenty za i utwierdzić się w przekonaniu o słuszności każdej bzdury, dowiedzieć się zarazem, co 'bzdura' jadła, zanim się wysiliła, wyobraźcie sobie sytuację - powiedzmy 10 lat temu - kiedy każda nastolatka pisząca wiersze mogła je od razu opublikować! Poszlibyście do księgarni?
Polecam ciekawy esej o 'blogowaniu newsowym', na szybko, 30 razy dziennie (koleś chyba musi mieć paru praktykantów?) www.theatlantic.com/doc/200811/andrew-sullivan-why-i-blog
-
reuptake
2008/11/08 20:25:20
@equus3: zdecydowanie wolę bez pan.

@brunoski: myslę, że raczej carr pisze o profesjonalizacji blogosfery. ja nie bardzo wiem, co jedli redaktorzy maszable. nawet nie bardzo ich odróżniam.
-
Gość: sparhawk, *.gdynia.mm.pl
2008/11/08 21:33:13
Rynek sam reguluje się, więc tak na prawdę o przyszłości blogów zdecydują internauci. Wybiorą te, które będą spełniać ich/nasze oczekiwania. I to będzie najlepszy sprawdzian dla blogów ;)
-
krzysztof_uw
2008/11/08 22:20:22
Widzisz Maciek, twoje dwa komentarze pokazują jak Marcin trafnie uderzył w pewien ton. Szanuje Twoją pracę, inicjatywy. Nikt nie krytykuje Waszych spotkań, Marcin dał jasno do zrozumienia, że cześć blogów (przynajmniej ja to tak widzę) zaczyna wychodzić poza tak zwaną blogosferę, właśnie chociażby przez owe "profesjonalne treści" i brak interakcji. Podziały są i będą chociażby właśnie ze względy na tematykę. Są blogi polityczne, są blogaski i są PR-owskie. Podział jest i nie ma co ubolewać... Reklamy to (a szczególnie w naszych realiach) punkt, który nie ma żadnej wartości w dyskusji...
-
Gość: gszczepa, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/08 23:01:00
blogi z indie trafiły do mainstreamu:) wiecej kasy (dla niektórych); mniej pola dla oryginalności i rozwoju; warto się zastanowić co będzie następną rewolucją:) - taką jaką blogi stały się parę lat temu; powiedziałbym że dla osób które fascynują się internetem pojawienie się biolik na antywebie powinno być sygnałem że trzeba uciec do przodu;
-
2008/11/09 00:44:03
@Marcin,
masz rację, w odniesieniu do tego konkretnego postu,
który przywołałeś. nie dodalem jasno, ze pisze rowniez i gdzie indziej.
wskazuję tylko na drugą stronę medalu, o której Carr pisze więcej.
i która dla mnie jest rownie - ilosciowo nawet bardziej :) -
problematyczna niz wyrobnictwo :)
-
2008/11/09 02:23:41
Ja nie mam pretensji o informacyjny charakter blogu - są ludzie, którzy lu bią pisać o ciekawych rzeczach pojawiających się w Internecie (czy dowolnej innej sferze), mam za to pretensję, że ktoś pisze "pojawiło się to i owo", ale nie sprawdzi, nie przećwiczy samodzielnie, nie skomentuje. Nawet grafiki się ściąga nieraz z innych miejsc, zamiast zrobić swoje. Czyli wartość informacyjna sprowadza się do "podaj dalej", a wartości dodanej nie ma. Z czego to wynika? Z pośpiechu (bo trzeba napisać 5-10 notek dziennie), z lenistwa, z nieumiejętności itd. Nie pokazuję palcem, bo nie chcę robić nikomu przykrości, stwierdzam tylko fakt.
-
2008/11/09 02:28:38
I jeszcze jedno - dla mnie gwiazdą blogerstwa technicznego jest dziś "Web 2.0 okiem 50-latka", gdzie są całe stories o ciekawych miejscach i usługach. Podane świetnie - lekko, z humorem, zajmująco.
-
Gość: Blogomotive, *.chello.pl
2008/11/09 02:28:50
Tak ten post trafił jakoś w moje aktualne przemyślenia, że blisko mi do nazwania go manifestem. Absolutnie jeden z lepszych wpisów ostatniego kwartału!
-
pwrzosin
2008/11/09 12:08:49
Po prostu są różne blogi i blogoidy. Niektóre zmieniają się a niektóre nie. Niektóre mają reklamy a niektóre nie. Nawet można łatwo wyróżnić te, które się zmienią w nie-blogi.
wnet.bblog.pl/wpis,jeszcze;blogi;nie;zginely;wiemy;dlaczego;,16215.html
-
Gość: hazan, *.acn.waw.pl
2008/11/09 19:42:39
Blogerzy nie idźcie tą drogą.... drogą mało ambitną z reklamami.

Marcinie pragnę nadmienić, że nadal na Antywebie piszę tyle samo ile kiedyś, nadal robię te same błędy - widać nie czytasz.

No i jeszcze jedno - widzę, że patrzysz na pisanie blog przez jakiś pryzmat rywalizacji i dzielisz już na "nas" i "tych innych" czyli tych gorszych.

Ja rywalizacji i "nas" i "innych" jeszcze na naszych blogach nie widzę - no ale może zaczniesz jakaś nową modę (patrząc na poklask w komentarzach)


-
reuptake
2008/11/09 20:02:08
@hazan: 1) może i piszesz tyle, co kiedyś ale to się rozmywa pośród innych notek. 2) nie, absolutnie nie wartościuję. blogopochodny serwis informacyjny ma ogromną wartość.
-
Gość: hazan, *.acn.waw.pl
2008/11/09 20:22:03
Marcin - oczywiście, że wartościujesz (chociaż rozumiem, że ironizujesz o wartości blogopochodnych serwisów) i to moim zdaniem w najgorszym z możliwych sposób "my stoimy tutaj, my amatorzy tworzący blogosferę" a "oni" ja niszczą?

Ja zawsze myślałem, że blogosfera to ludzie rozmawiający ze sobą, komentujący swoje wpisy, spotykający się i mający podobne pasje.

Tymczasem ty już wytyczasz granice, pokazujesz lepszych i gorszych, wytykasz reklamy itp. Nie pisz więc, że nie wartościujesz..
-
reuptake
2008/11/09 20:24:02
wcale nie ironizuję. wiesz, dobrze jak cenne są takie serwisy jak techcrunch czy rww.
-
Gość: Jacek Gadzinowski, *.acn.waw.pl
2008/11/09 21:25:05
Miałem już pisać dłuższy wpis, ale ograniczę się.

Blogi nie umarły... po prostu nastąpiła stratyfikacja.
.pl.wikipedia.org/wiki/Stratyfikacja_(socjologia)

BTW. mnie osobiscie mierzi coraz wieksze copy+paste tego co za oceanem w newsach, a coraz mniejsza ilość własnych przemyśleń. I nie tylko dotyczy to branży media - reklama czy IT. "Szybko, szybciej - coraz syfniej".

Pewna doza "blogoidyzacji" czy "prób monetyzacji", "komercjalizacji" - jest tego następstwem. Indywidualizacja i amatorszczyzna (w dobrym słowa znaczeniu) cały czas istnieje, moze nie będzie z czasem tak widoczna jak jeszcze jakiś czas temu. Sam nie wiem czy to dobry trend...
-
Gość: hazan, *.acn.waw.pl
2008/11/09 23:51:24
@Jacek
Zdziwił bym się gdybyś tego nie skomentował :)
-
Gość: Jacek Gadzinowski, *.acn.waw.pl
2008/11/10 10:07:09
@Hazan
Normalnie jesteś wizjoner i jasnowidz :)

Na marginesie, czy to zle ze tworzy sie system kastowy blogosfery? Od bycia mikrocelebryta do zarabiania forsy, tylko chwila. I czemu sie tak oburzac?!
A promowanie się za pomocą kontrolowanej kontrowersji lub bloga, swojej osoby lub firmy lub programu to też jest zle?

Jako żywo przypomina mi to dyskusje z 98 lub 99, czy strony wieksze strony www powinny pozostać hobbystyczne czy powinny sie komercjalizować. Czas pokazał czym zakończyła sie dyskusja. Sorry, ale bede bezpośredni - nie ma się co obrażać że "zła komercha wypacza istotę szlachetnej blogosfery". Nic nie stoi na przeszkodzie, by hobbyści, amatorzy czy dziennikarze obywatelscy robili swoje... bez kontaktu z nią.
-
Gość: , *.chello.pl
2008/11/10 10:23:59
"Nic nie stoi na przeszkodzie, by hobbyści, amatorzy czy dziennikarze obywatelscy robili swoje... bez kontaktu z nią."

nie, to jest na odwrót właśnie. To hobbyści, amatorzy czy dziennikarze obywatelscy są blogosferą, nie blogoidy i pochodne.
-
Gość: Jacek Gadzinowski, *.acn.waw.pl
2008/11/10 10:37:08
Wprost mówiąć - jedno i drugie jest blogosfera (nie ma co dzielić na lepszych czy gorszych). Co do podstaw blogosfery - racja. Pisałem niemniej, że to spektum spokojnie przetrwa, mimo komercjalizacji (nie oceniam czy dobrej czy złej).

Chociaż zauważyłem dziwną manierę, że normalne serwisy www nazywa się teraz blogami - bo to taki "sznyt czasów". Następnym ciekawym zjawiskiem są fabryki blogów - z szablonu robi się projekt, wkleja video lub głupie i głupsze newsy. To tak jak w w kiosku z gazetami lub w Empiku - jest gazeta/literatura brukowa i bardziej ambitna. Grunt to przefiltrować to co się dla siebie oczekuje.
-
piotr.mikolajski
2008/11/10 11:35:25
Czytam dyskusję i dwa pytania mi przychodzą do głowy:

1. Czy projekty typu AntyWeb można nadal nazwać blogami?

IMHO AntyWeb i jemu podobne serwisy nie są już blogami, ale co najwyżej serwisami blogopochodnymi. Ciężko za bloga uważać serwis, który co prawda korzysta z silnika blogowego, ale pisze tam regularnie kilka osób. Takie cudo to serwis informacyjny / tematyczny, powstały na bazie bloga. Zresztą w tym konkretnym przypadku jest tam za dużo opracowywania, za mało swoich przemyśleń.


2. Czy blogosfera to wyłącznie blogi, czy również serwisy blogopochodne?

IMO konsekwentnie: blogosfera to blogi. Blogi + serwisy blogopochodne + serwisy tematyczne to coś szerszego. Jak taki twór nazwać - nie wiem.
-
Gość: Grzegorz Marczak, 57.66.195.*
2008/11/10 12:21:22
@Mikołaj - myślę, że pominąłeś wiele warznych kryteriów w budowaniu absurdu. Zapomniałeś o ilości wpisów, reklamie, % własnych przemyśleń do opisywania informacji z źródeł zewnętrznych itp...



-
Gość: Grzegorz Marczak, 57.66.195.*
2008/11/10 12:22:30
Miało być "ważnych" ale mi się kliknęło zanim zdążyłem poprawić :)
-
reuptake
2008/11/10 15:34:40
"czy to zle ze tworzy sie system kastowy blogosfery"

zajebiście po prostu! system kastowy zawsze smaczny i zdrowy!
-
Gość: Bartek Juszczyk, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/10 16:46:08
Marcin dajesz popalić ostatnimi wpisami ale ... no własnie, ale to chyba jest owo blogowanie którego się oczekuje. Indywidualne wypowiedzi, które nawet jesli powodują burzę to nadal są świadectwem przemysleń danego człowieka. Brawo.

Nie pastwiłbym się tutaj specjalnie nad antywebem - uznajmy to za podany przykład, a nie próbę dyskredytowania tego jedynego bloga. Bo i wiele jest również innych blogów, które irytują. Mnie osobiście w sposób szczególny inicjatywy zarabiania na blogach. Ostatnio dostaję boski spam od firmy X, która chwali sie, że może umieszczac reklamy na blogach. Paskudny PDF z rozmazanymi grafikami, pixeloza naciąganych obrazków, teksty gimnazjalisty i ... w środku oferta reklamowania się na blogu Artura Kurasińskiego, Dominika Kaznowskiego, Tomka Topy itp.

Żenujące... W wielu prezentacjach jakie prowadzę podkreslałem wielokrotnie, że inicjatywy płacenia za reklamowe wpisy na blogach nie dotknął ludzi, którzy wyrobili sobie jako blogerzy pewną markę gdyż nie zmarnują jej dla kilkudziesięciu złotych. Błądziłem...
-
piotr.mikolajski
2008/11/10 18:51:52
Prawdę mówiąc absurdalne wydaje mi się uparte nazywanie blogiem serwisu informacyjnego, tworzonego przez 3-4 osoby. Przykro mi, ale posiadając zespół redakcyjny zaczynasz grać w lidze IDG, DI i paru innych. Podobnie będzie z Maćkiem, gdy dobierze sobie kilka osób do pomocy. Inna rzecz, że będzie na znacznie lepszej pozycji, bo materiały przez niego publikowane są oryginalne.

Ano właśnie... równie absurdalne jest dla mnie Twoje oburzenie spowodowane opisywaniem rzeczywistości. Jakość materiałów publikowanych na AW jest mocno średnia, zarówno pod względem edytorskim (o, to temat na osobną dyskusję), jak i merytorycznym. Spora część z nich to opracowania tekstów opublikowanych w serwisach anglojęzycznych, naprawdę rzadko zdarzają się oryginalne przemyślenia czy notki warte zachowania.

I, wybacz, żadne skrzaty nie szczają Ci do mleka. Nikt i nic nie stoi na przeszkodzie, by pisać mniej, za to na zdecydowanie wyższym poziomie.


PS. Reklama? W serwisie informacyjnym wcale mnie nie dziwi, to raczej norma. Liczba wpisów? Wolę mniej, a z sensem. Podobnie wolę więcej własnych przemyśleń, bo tekst z RWW przeczytałem godzinę lub wcześniej przed jego omówieniem na AW.
-
mediafun
2008/11/10 19:50:39
czy rozumiem, że doszliśmy do wniosku, że jedna osoba to bloga, a więcej osób to nie blog? Twarde definiowanie w przypadku czegoś tak złożonego jak blogosfera zawsze prowadzi na manowce.. - polecam zajrzeć na d-d-p.blog.onet.pl/

@reuptake: no fakt, doszukuję się w Twoim poście wartościowania a czytając komentarze jeszcze się w tym utwierdzam. Konferencje nie były o reklamie tylko o reklamie na blogach - czyli o pewnym wybranym fragmencie rozwijającej się blogosfery, i tyle. A Za porównanie w wirtualnymi to się prawie obraziłem :-) bo to co staram się robić na blogu ma być właśnie tym czego mi brakuje na serwisach typu wirtualnemedia. Jedyne co nas łączy to pisanie o reklamie, mediach. Rozwijając bloga nie staram się tworzyć czegoś mającego konkurować z mediarunem czy wirtualnymi (chociaż często się do nich odnoszę) - działami w tej samej branży i spotykamy tych samych ludzi, tyle.
W tym miesiącu nic nie zarobiłem na blogu - jestem lepszym blogerem?
-
reuptake
2008/11/10 20:02:36
ja się po prostu zastanawiam, czy serwisy, o których mowa to jeszcze jest blogosfera i czy blogosfera istnieje. wybacz, ale mocno się upieram przy twierdzeniu, że twój blog ma więcej wspólnego z wirtualnymi mediami (choć zapewne produkuje lepszej jakości, bardziej zindywidualizowne treści) niż z typowym blogiem osobistym.

zresztą o naszą dyskusję zahacza też rozmowa o tym, czy każdego blogera należy uznać za dziennikarza pod względem prawnym. to właśnie ona pokazuje absurd, do jakiego prowadzi założenie, że istnieje coś takiego jak "blogosfera".

a piotr mówi wyraźnie o "serwisie informacyjnym", "redakcji", przytaczany przykład nie ma nic do rzeczy.
-
Gość: Rafal, *.chello.pl
2008/11/11 00:05:29
Marcin - no to wywołałeś burzę - w dodatku skuteczną. Sam osotatnio się zastanawiałem jak to jest z tą blogosferą, z tymi blogami, blogoidami, serwisami informacyjnymi. Czy to już mainstram, czy jeszcze alt? doszedłem do wnisku, że jest zbyt wiele zmiennych, które definiują bogosferę i tak samo jak u początkow blogosfery, gdy blogi były indywidualne, należy teraz podejść do ich odbioru. Pozostawić sbie indywidualną ocenę "serwisów internetowych" - czy nazywać je blogami, blogoidami, czy ...

W mojej ocenie lepiej traktuję blogi jednoosobowe, które wnoszą przemyślenia autora i mi dają do myślenia. Blogi multiredakcyjne traktuję jako podstawowe serwisy informacyjne (nie mam już czasu na IS i inne, są zbyt wolne), serwisy blogoidanlne (swoją drogą kto pierwszy w polsce użył tego słowa?) odrzucam. Szczególnie odrzucam technobloga, i inne na siłę zwane blogami serwisy tworzone w ramach koncernów medialnych, aby "wyrżnąć" dla siebie kawałek tego blogowego pola. Kombinaty takie jak Blomedia szanuję, bo od początku sprawę stawiali uczciwie i jest to jakaś forma do której ewluowała blogosfera zachodnia, a Blomedia to przyjęłą już po ewolucji - ale oni mają też u mnie fory bo ich lubię personanie :)

Aha i jeszcze wywołany do tablicy AntyWeb - lubię Grześka wpisy i traktuję tego bloga jako Jego bloga, z przystawkami (lepszymi i gorszymi), ale dobrowolnie przystawki mogę pominąć w odbiorze :)

I jeszcze ta śmierć blogów - ten wpis pokazał, że jeszcze nam daleko do śmierci blogów.

-
Gość: hazan, *.acn.waw.pl
2008/11/11 00:38:48
@Marcin - na ale co ma piernik do wiatraka. Twój blog jest osobisty ? Zapytaj jak go odbiera osoba pisząca o chorej córce czy opisująca swoje kontakty z otoczeniem - czy dla niej twój blog będzie osobisty?

A Piotr opisujący mojego bloga jest zwyczajnie złośliwy - rozumiem, że nie każdemu pasuje "poziom" ale spłycanie wszystkiego do newsów jest mało zasadne. (no i kamieniem rzuca ten co ma wyraźnie wyższego poziomu trzy akapitowe newsy o erze, iphonie i wordpresie na swoim "blogu" )

Paweł dzisiaj napisał "swoje zdanie na temat "videocastów", Ola opisała to co według nie jest interesujące w Sliderocket, ja wyciągnąłem chłopaków z audioteki na długi wywiad (polecam bo dużo fajnych informacji o audiobookach). Mogę znaleźć 50 blogów na których są podobne teksty.

Czy tak pisać na blogu już nie można? A jak jest blog o mediach to nie jest blog? A jak ktoś pisze o marce Play czy Coca Cola to też nie blog?

Jeśli tak to odpalmy działa w każdego kto jest inny, rozumie coś inaczej czy też blog traktuje inaczej niż my - zgadnij komu się dostanie ? Wszystkim
-
Gość: Jurgi Filodendryta, 80.54.22.*
2008/11/11 00:58:58
Profilaktycznie swojego kąta w sieci nie nazywam blogiem, tylko po staremu: weblogiem. I za tym niczego się nie boję, bo nie nazywam się Anderson, nazywam się Neo!
-
Gość: piotr.mikolajski, *.chello.pl
2008/11/11 13:53:32
@ Maciek

W tej dyskusji skupiam się na blogach okołoinformatycznych / okołointernetowych, prywatne omijając szerokim łukiem. Naprawdę ciężko mi traktować wieloosobowe blogi IT inaczej, niż jako serwisy internetowe. Upieranie się przy nazywaniu ich blogami pachnie mi wyłącznie chęcią bycia "dużym blogiem", bo w kategorii serwisów informacyjnych to stawka średnia.


@ Grzesiek

Złośliwy jeszcze być nie zacząłem, więc nie kuś :
Rozumiem, że krytyka boli, ale dobrze byłoby, żebyś czytał ją z większą uwagą i mniejszą palpitacją serca. Na literówki i błędy uwagę zwraca Ci sporo osób, z poziomem merytorycznym jest podobnie. W związku z tym wydaje mi się, że nie jest to wyłącznie moje widzimisię. Mylę się?

A gdybyś raczył czytać uważniej, to mógłbyś przeczytać:

naprawdę rzadko zdarzają się oryginalne przemyślenia czy notki warte zachowania.

co oznacza, że jednak się zdarzają. A że rzadko (np. dziś?)? Cóż, skrzaty naprawdę nie szczają Ci do mleka i nikt Ci podnoszenia poziomu serwisu nie zabroni. I nie spodziewaj się aplauzu ze strony osób, które zachodnie blogi i serwisy czytają na bieżąco i dopiero po jakimś czasie widzą opracowanie tamtych tekstów na AW. To nie złośliwość, a zwyczajne stwierdzenie faktu.

Dobrze byłoby też, gdybyś odrobinę otrzeźwiał i przeczytał wpis Marcina, tam na samej górze, przedostatni punkt:

nie też mogę wam obiecać, że będę na bieżąco, zresztą nigdy nie byłem. nie będę konkurował, pisał o wszystkim, o czym pisać trzeba. będę pisał o tym, o czym będę chciał

Mój punkt widzenia jest podobny, więc jeśli przestałeś rozróżniać blogi i serwisy internetowe, to może czas na jakiś odpoczynek? Albo więcej dystansu do siebie i AW?
-
Gość: hazan, *.acn.waw.pl
2008/11/11 15:03:00
@Piotrusiu - już dobrze, życzę powodzenia i wysokiego poziomu na blogu.
-
2008/11/11 23:11:33
moim skromnym zdaniem to wpis bardzo ciekawy i trafny, dyskusja pod nim trochę jednak pachnie zawłaszczaniem dyskursu. o co chodzi?

pewna grupa ludzi (być może całkiem zasłużenie) pozwala sobie na tworzenie definicji tego, co jest, a co nie jest blogiem. co jest, a co nie jest komercją na takim blogu. co jest, a co nie jest autorskim podejściem do tekstów.

być może powstała w ten sposób definicja będzie dobra do opisu świata (blogów) tej grupy ludzi, nie opisany zostanie jednak całkiem spory fragment świata spoza obszaru zainteresowania tej grupy. a tam przecież są blogi ("blogi").

porównując to do płaszczyzny polityki - to tak, jak dziennikarzy europejscy za wszelką cenę próbują znaleźć "lewicę" i "prawicę" w krajach położonych na wschód od nas. gdzie podział taki zazwyczaj kompletnie nie ma sensu. skutecznie natomiast kreśli jasny obraz świata ("ci są tacy, a ci są kompletnie inni"), tworzy sztuczne i nieprawdziwe kategorie (a być może, przypadkiem, podziały), a przede wszystkim skutecznie zmienia percepcję wszystkich innych osób, które nie są zbyt dobrze w temacie zorientowane.

w ten sposób, zupełnie przypadkiem, zawłaszcza się dyskurs.

przeglądam sobie top100 bloxa, patrzę na te blogi (no właśnie, blogi?) i się zastanawiam. czy to są blogi? jeśli tak, to czy to są blogi komercyjne czy amatorskie? czy to jest blogosfera? czy te blogi do niej należą?

kominek? (ewidentnie przemysł blogowy!)
naszaklasa to blog? (raczej parodia)
supergigant? (dwóch autorów)
tajemnice tego świata? (komercha, ale widać, autor lubi, więc jak co teraz...)
stanikomania?
grey's anatomy?

last but not least: polygamia.pl?:)
-
kmh
2008/11/12 10:00:09
Radek: No Polygamia to akurat idealny przykład serwisu informacyjnego, który dusi się na blogowym silniku i przerósł wstępne założenia. Ale skoro go kupiliście, to może coś z tym zrobicie, co?

:)
-
asen
2008/11/12 10:16:16
Może blogi podzielą los popularnych w :) ubiegłym stuleciu Homepage's.
-
2008/11/12 10:52:03
No Polygamia to akurat idealny przykład serwisu informacyjnego
--
czyli nigdy nie była blogiem?
-
asen
2008/11/12 11:34:19
Przeczytałem sobie komentarze, wreszcie... i stwierdzam, że wpadacie w pułapkę definiowania - co to jest pornografia? aha nie wiadomo, czyli OK. Co to jest blogosfera, nie wiadomo - i bardzo dobrze, łatwiej podpiąć się pod to odbierane pozytywnie zjawisko.

A problem jest gdzieś indziej. Jakich mediów pragniemy? W mojej opinii, wiele osób pisze lub czyta blogi, bo odrzuca tzw. "nowoczesne media" - być pierwszym - zaliczyć - zapunktować maksymalnie - lecieć dalej.
Dlatego upodabnianie się ulubionych blogów do serwisów informacyjnych odbierane jest jak wysypka. Piszcie blogi, blogaski, wyroby blogopodobne, i myślcie jak internauta, piszcie pod niego, nie grzeszcie jak mainstream - a wszystko będzie wam wybaczone.
-
Gość: mycha, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/11/18 16:40:59
Chcesz sie reklamować na netto? Wyślij maila na ....itd. Przynajmniej to mógłbys usunąć skoro tak Cie bolą te reklamy na blogach (u innych rzecz jasna)
Komus chyba tutaj skacze ciśnienie IMO
-
Gość: moto, 80.94.19.*
2010/03/02 20:19:30
być może powstała w ten sposób definicja będzie dobra do opisu świata (blogów) tej grupy ludzi, nie opisany zostanie jednak całkiem spory fragment świata spoza obszaru zainteresowania tej grupy. a tam przecież są blogi ("blogi").
-
Gość: laihda, *.dynamic.chello.pl
2011/06/19 15:16:29
świetny blog.... o śmierci blogów... ale staja sie one raczej coraz bardziej popularne

cytaty o śmierci i świetna zabawa :) polecam i pozdrawiam :)
poznajdate.com/ikosaq.html