pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

democamp state of mind

  • po całym dniu na democampie łagodnie mówiąc mam co robić, ale nie mogę się oprzeć potrzebie napisania notki. będą to raczej mało uporządkowane wrażenia, dystans przyjdzie z czasem.
  • zacznę od otoczki. najpierw szacun i rispekt dla netguru za organizację imprezy. na pewno kosztowało ich to wiele wysiłku i  udało się w 99%. żeby jednak im pomóc przy następnych edycjach, wypunktuję kilka rzeczy, które dobrze byłoby poprawić, a właściwie jedną rzecz, czyli salę. nie wiem do końca dlaczego, ale było tam coś takiego, że energia zamiast się skupiać, ulatniała się i rozpraszała. nam, komentującym, brakowało odsłuchów. dzwięk rozchodził i się i ginął. ludzie też rozłazili się na boki. piętro funkcjonowało oddzielnie itd. zdaję sobie sprawę, że wielkiego wyboru zapewne nie ma, ale jeśli znaleźlibyście coś lepszego, to byłoby to z pożytkiem dla imprezy.
  • przejdźmy do samych startupów i ich prezentacji. zacznijmy od prezentacji. niestety, nie jest rewelacyjnie (mówię tu o średniej). 5 minut... mi zawsze wydawało się, że mógłbym o swoim pomyśle opowiadać w nieskończoność i to ciekawie. niestety, przy wielu prezentacjach 5 minut ciągnęło się jak wieczność, a prezentujący wolałby, żeby to były 3 minuty. wiem, że dawanie rad startupom stało się rytualną formą mądrzenia się na blogach, ale i ja włączę się w ten rytuał:
    • nie przepraszaj. nie przepraszaj, że żyjesz; nie przepraszaj, że się nie przygotowałeś; nie przepraszaj, że będziesz się streszczał, bo masz tylko 5 minut. jeśli nazwiesz publiczność bandą idiotów, ok, wtedy możesz przeprosić. ale nie przepraszaj za to, że robisz swój startup.
    • 5 minut. masz 5 minut i  przejdź nad tym do porządku dziennego. nie informuj o tym sali, nie informuj, że w związku z tym powiesz "wyłącznie o najważniejszych rzeczach", bo kłamiesz. mówiąc, że powiesz o najważniejszych rzeczach kłamiesz, właśnie w tym momencie. powiedz o najważniejszych rzeczach i tyle.
    • jakie są najważniejsze rzeczy? co (co chcesz stworzyć), kto (kim jesteście i dlaczego tobie/wam się uda).potem w zależności od pomysłu, możesz poprzeć go jakimś dlaczego (ktoś ma z tego korzystać). możesz wspomnieć o konkurencji, ale jak najkrócej, sygnalizując, że wiesz o jej istnieniu.
    • informacji o zespole bardzo mi brakowało w większości prezentacji. za to pojawiały się w każdej informacje o modelu biznesowym. dłuuugie listy czasem. "... i oczywiście będziemy też (trochę/w pierwszym okresie/no niestety/#wstydliwe_wyznania) zarabiać na reklamie."
    • jestem zwolennikem niemodnej tezy, że tam gdzie są ludzie, tam są pieniądze. i to zarówno chodzi o to, że jeśli zrobisz atrakcyjny dla wielu osób serwis, to w końcu go jakoś zmonetyzujesz (twitter jest wyjątkiem, potwierdzającym regułę, zresztą zobaczcie to), więc daj sobie spokój z modelami biznesowymi i poświęć ten czas na przedstawienie zespołu. gdzie są dobrzy ludzie, tam są dobre pieniądze. nawet jeśli wasz pomysł jest słaby, niemonetyzowalny itd. to wasze kompetencje są nadal cenne. może zrobicie coś innego, inwestor na was nie straci.
    • inna rzecz, gdy już zaczęliście sprzedawać. poinformowanie o wynikach jest chwytem wytrącającym wewnętrznemu krytykowi inwestora wiele argumentów. jeśli nie zaczęliście sprzedawać, możecie powiedzieć, ile osób odwiedziło stronę. ile zapisało się do wersji beta. pokażcie, że coś zrobicie, żeby nie tylko rzecz stworzyć, ale i zaoferować ją. zwłaszcza, jeśli ma być to fafnasta baza ofert.
    • zdefiniuj cel prezentacji. możesz o nim wspomnieć ("nazywamy się spreadsheeter.pl, zrobiliśmy arkusz kalkulacyjny online, szukamy inwestora"). było kilka prezentacji wczoraj, których cel był trudny do pojęcia. rekord pobił tu chyba spingo.pl, który zamiast prezentacji przedstawił performance, będący fajną reklamówką serwisu dla końcowego użytkownika. ok, wiem, że ekipa spingo ma poczucie humoru i swój produkt jest w stanie zaprezentować w niekonwencjonalny sposób. ale nie szukam agencji reklamowej, tylko chciałbym wiedzieć, czy to jest dobry produkt? sprzedano mi idee spotykania się "w realu"... a spodziewałem się, że sprzeda mi się firmę. to tak, jakby po prezentacji sklepu z oponami potencjalny inwestor wyszedł z kompletem opon. świetnie, ale ten model słabo się skaluje.
    • mówcie o technologii. przez 10 sekund, chyba, że jest wasza autorska i stanowi przewagę konkurencyjną.
    • passe: prezentacje w punktach. pytanie sali ("ile osób na tej sali ma zegarki? ... właśnie. otóż, zegarmistrzer.pl, to platforma..."), chyba, że sala sama będzie zaskoczona odpowiedzią. czytanie prezentacji z ekranu. bullshit-bingo ("pozytywne relacje", "usprawnienie komunikacji"). serwisy z ofertami.
  • z 20 prezentacji tylko z kilkunastu wyniosłem jasny obraz tego, czym dana firma chce się zająć (niezależnie od tego, czy wydaje mi się to dobrym pomysłem, czy nie). dobrym / złym przykładem jest tu firma seenext. wiem, że fotokody to coś bardzo na czasie. wiem, że zapewne twórcy tej platformy posiedli tajemniczą wiedzę z nimi związaną, ale co zamierzają robić... nie mam pojęcia. jak znajdą się na rynku pomiędzy operatorami, a klientami końcowymi? nie mam wiem. coś mi mówi, że to może być wielki hit i jednocześnie, że to może być jakaś totalna mrzonka. teraz oglądam stronę i widzę coś zupełnie innego, niż wyobraziłem sobie na podstawie prezentacji.
  • oczywiscie prezentacje to formalność. istnieje niezerowa szansa, że najgenialniejszy pomysł, zostanie przeoczony, gdyż zostanie źle zaprezentowany. jest jeden powód, dla którego inwestorzy przyglądają się prezentacjom: fakt, że (często) ta sama osoba, będzie musiała prezentować swój produkt klientom czy partnerom biznesowym. to główna przyczyna (pomijam przypadki, gdy firma ma być kupiona i wcielona w większą organizację). nie każdy ma talent do prezentowania. na miejscu inwestora byłbym szczerze zainteresowany ofertą ultra-geeka, który po 5 min. jąkania się na temat superzaawansowanej technologii własnego autorstwa powiedział "no... i... właśnie potrzebuję... inwestora... żeby następnym razem... prezentację poprowadził... ktoś, kto to potrafi".
  • prezentacje to nie wszystko. wynikiem democampu są opublikowane na stronie rankingi. od razu widać, że ranking "ekspertów" odbiega od rankingu "publiczności". można powiedzieć, że różnica ta jest wynikiem innego punktu siedzenia, innych oczekiwań. ale nie tylko. nie chcę wypowiadać się za innych komentatorów, ale przynajmniej ja obejrzałem wszystkie strony prezentowanych startupów, które są dostępne. widziałem nie tylko, co mówią, ale i co robią (co jest ważniejsze, jak myślicie?). i brałem to pod uwagę, oceniając potencjał przedsięwzięć. sam serwis mówi więcej o potencjale firmy niż 5 min opowiadania.
  • marudzę, bo taka jest moja rola. a prawda jest taka, że kilka firm ma tu spory potencjał i pokazało rzeczy naprawdę zasługujące na szacunek. i o nich będzie w następnym wpisie, zapraszam do lektury.
  • ps. dzięki za rozmowy w kuluarach, dzięki za współuczestników okupacji wagonów wars, rozmowy z wami były bardzo cenne i inspirujące, poważka. oraz blipie, dałeś radę!
piątek, 21 listopada 2008, reuptake

Polecane wpisy

  • akt 3: rozstajne drogi

    fundacja ethereum, a przynajmniej większość jej członków, wspierała rozwiązanie, w myśl którego środki zrabowane z DAO miałby zostać zwrócone pokrzywdzonym. jed

  • akt 2: bug czy feature?

    od początku tego roku zainteresowanie ethereum rośnie lawinowo, rośnie też, nieco spekulacyjnie, wartość waluty ETH . zaczynają się tym projektem interesować ba

  • akt 1: introdukcja

    ethereum jest jak bank przyszłości w stosunku do banku tradycyjnego. w tradycyjnym banku miałeś konto i miałeś na nim środki. w nowoczesnych bankach jest coraz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
socin
2008/11/21 12:52:54
Ciekawy wpis, a uwagi dotyczące prezentacji da się uogólnić na każde inne wystąpienie publiczne. Natomiast mam wątpliwości co do ankiety na temat płatności za Twittera - łatwiej zadeklarować, że za coś by się zapłaciło, trudniej faktycznie zapłacić.
-
reuptake
2008/11/21 13:03:44
@socin: oczywiście, że nie wszyscy zapłacą. ale podejrzewam, ze na utrzymanie firmy, serwerów, płacących wystarczy.
-
Gość: Jacek Gadzinowski, *.acn.waw.pl
2008/11/22 00:12:44
Uff, udało się mi wreszcie dorwać do kompa po całym dniu roboty.

Szacun dla organizatorów + miejscówka, brawo za odwagę dla startupów które podjęły wyzwanie i prezentowały się. Nie zawsze było dobrze... ale, kto wyciagnie wnioski następnym razem ma szansę zakasować wszystkich. Prezentacje... pozostawiały duzo do życzenia, czasem nie wiadomo było... o so chodzi?

Mam prywatną satysfakcję że wygrał Ecco (w glosowaniu SMS) projekt którego modelem biznesowym nie jest "napompować i opchnąć". 3mam kciuki by twócom starczyło samozaparcia i działań które mogą nas pchnać w kierunku polskiej kaliforni :)
2 pozytyw - jakdojade. Gdy tylko rozszerzycie oferte na inne miasta, dodacie mobile - wróże duży kop naprzód. algorytmy... widać dużą pracę.

Załuje ze musiałem wyjść na 1,5h (omineło mnie część prezentacji), odebrać samochód po miesiecznej naprawie z warsztatu. Tak mi brakowało adrenalimy, ze wrocilem do wawy z przecietna predkościa ok 100 mil na godzine :)

Podsumowaujac, super impreza + zacni ludzie + widać duch przedsiębiorczości. Pozdrawiam lożę szyderców :)

Do zobaczenia next time... wiosna?
-
Gość: webtester, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/22 17:44:50
co do seenext, to nic innego niż kody "qr code". Nie wiem czemu autorzy strony nazywają je kodami snx, piszą o nich jakby to był ich oryginalny pomysł :/
-
Gość: elo, *.anonymouse.org
2008/11/22 23:27:13
"najpierw szacun i rispekt " niezle:)