![]() |
Blog > Komentarze do wpisu
wtf roku
wtorek, 02 grudnia 2008, reuptake
TrackBack
Witaj w XXI wieku 8230
z KoziołekWeb
Dawno, dawno, temu za siedmioma bramami, za siedmioma proxy serwerami, przesłonięty firewallem siedział król i rzucał bluzgami. Było to naprawdę dawno temu w czasach gdy Zły Bill terroryzował świat IE 5.5, a FireFox był jeszcze pisklęciem. ... » Wysłany 2008/12/03 17:28:26
Komentarze
2008/12/02 17:15:20
Bądź kreatywny! Wybierz szablon!
Gość: krzy?, 87-205-198-81.adsl.inetia.pl
2008/12/02 17:17:20
Fantastyczna wartość! Uwielbiam te dosłowne tłumaczenia ;)
2008/12/02 17:23:04
Gość: nictowujek, 217.153.123.5*
2008/12/02 17:43:54
Proponuję zobaczyć co jeszcze kupili ci, ktorzy zdecydowali się na miniwebsy :). zdecydowanie wtf sezonu 2008!
2008/12/02 17:50:14
Nie ma się z czego śmiać. Można co najwyżej podziwiać zdolności sprzedażowe Mango. A są niemałe: oni biorą dowolny shit made in China i sprzedają go na pęczki po wielokrotności jego wartości; ba, kreują na niego popyt tak, że te wszystkie kuchty z Pacanowa walą drzwiami i oknami. Prognozuję, że już niedługo na seniorskich i dziecio-neostradowych forach pojawi się tych linków całkiem sporo.
2008/12/02 18:05:26
Witajcie w 21 wieku, sprawimy że bedziecie pędzić do informatycznej autostradzie.
Internet dla mas! :) Bądz kreatywny i wybierz szblon. Za jedyne 49,9 PLN. Kup już dzisiaj. Albo lepiej... kup od razu 2. Tylko mango potrafi tak sprzedawać. Jeszcze się zdziwicie ile tego sprzedaża... 2008/12/02 19:24:34
Aż 24 zdjęcia !! Coś wspaniałego... wtf roku każdego.
2008/12/02 22:04:27
Jest to oczywiście b. zabawne, szczególnie w połączeniu z wielofunkcyjną szatkownicą do warzyw i owoców, ale z drugiej strony...
Jeżeli dobrze rozumiem - za 49 PLN ktoś prowadzący sekcję bokserską w Tychach dostał płytkę z programem pozwalającym mu najwyraźniej na poskładanie serwisu wprawdzie nieładnego (i nie przetłumaczonego na polski), ale za to zawierającego informacje, na których mu zależało. W tym zdjęcia. A jakie miał alternatywy? Albo jakiś Frontpage (o ile to jeszcze istnieje, kiedyś było coś takiego, bodaj w pakiecie Office), albo jeden z tych studentów, którzy na Gronie i Goldenline publikują manifesty przeciwko psuciu rynku i schodzeniu poniżej 1000 PLN za prostą wizytówkę. Możliwe, że dobrym i pouczającym wnioskiem byłby taki, że najwyraźniej wśród euforii2.0, wszystkich serwisów wspomagających organizowanie *campów, automatyczne pozyskiwanie inwestorów i wskazywanie drogi do najbliższego szaletu (pod warunkiem posiadania UMTSu w telefonie) panowie branża zapomnieli, że każdego miesiąca do grona internautów dołącza ileśtamdziesiąt tysięcy osób - które niekoniecznie są w technologicznej awangardzie i niekoniecznie umieją sobie zmajstrować zasysarkę obrazków z Flickra do silnika Wordpressa, połączoną z importem linków z Delicious. A które prowadzą kluby bokserskie, gospodarstwa agroturystyczne albo jednoosobowe szkoły nauki jazdy - i chciałyby mieć małą, własną stronę. I odrobinę satysfakcji, że umieją coś sami zrobić w tym słynnym Internecie. Jest grupa potencjalnych klientów, jest najwyraźniej działający produkt i jest kanał dystrybucji. Jest więc biznes, prawdopodobnie zarabiający na siebie. Możliwe, że mam słabe rozeznanie, ale wydaje mi się, że to całkiem sporo jak na tę branżę. 2008/12/02 22:19:54
wszyscyśmy pobłądzili maszapując wordpressy z flikrami. na szczęście jest ktoś, kto nas z błędu wyprowadzi i powie, czego NAPRAWDĘ ZWYKŁYM LUDZIOM potrzeba! i nie weźmie za to 49 zł :)
2008/12/03 10:00:56
Reuptake: Nadzwyczajnie błyskotliwa riposta. Serio.
Ponownie jednak: biznes polega na tym, żeby zaspokajać ludzkie potrzeby i na tym zarabiać. Jest wysoce prawdopodobne (jak jest naprawdę - okaże się po czasie, o ile komukolwiek będzie się chciało to śledzić), że ten skrajnie prosty pomysł zaspokaja czyjeś potrzeby (w tym: potrzeby natury psychicznej czy emocjonalnej - ludzie naprawdę lubią mieć poczucie, że coś zrobili "samodzielnie"). Sprzedawany jest poprzez, mówiąc oględnie, nietypowy kanał dystrybucji - co może być całkiem zabawne, oglądane z tej strony, ale dopóki jest tylko zabawne - ważniejsze jest, czy działa. It's all about money. Przy tym - w moim odczuciu (chociaż to naprawdę kwestia uznaniowa) nie przekraczają tej cienkiej linii, za którą zaczyna się zwyczajne nabijanie w butelkę, a którą przekraczają np. Webstary. To najbardziej dyskusyjna kwestia, ale też jest zależna od tego, czy w ogóle akceptuje się poetykę telezakupów Mango, czy nie. Można zresztą nie akceptować, ale przed szydzeniem dobrze byłoby zobaczyć jak wygląda dom właściciela firmy w Gdyni. A o ile mi wiadomo - z łomem w ręku nikogo do zakupów nie zmusza. --- REKLAMA Startups.pl - świeży WTF przynajmniej raz w tygodniu! 2008/12/03 10:07:02
jak wygląda, nie wiem? :)
problemem jest to, że ma to trzy warstwy. pierwsza "WTF", druga "spełnia potrzeby ludzi", trzecia "czy faktycznie". i tej trzeciej jakoś nie wyeksplorowaliśmy. pytanie, czy nie jest tak, że jest to słabo funkcjonalne, daje za tą kasę bardzo mało, a limit 50 fotek na usera jest śmieszny? czy nie jest to kolejny produkt, który ładnie wygląda w tv, a który choć jest sprzedawany "z gwarancją zwrotu", to cały model polega na tym, że mało komu się chce o ten zwrot ubiegać? takie pytania też warto sobie zadać. nie wiem, co jest w pececiarskim świecie, ja mam coś takiego przez apple'a dostarczane za free, pewnie strony się da zrobić.
Gość: laspolas, proxy4.usr.onet.pl
2008/12/03 10:31:15
podpisuje sie 4 rekami pod tym co napisal KPK. Jest dokladnie tak jak pisze - biznes polega na zaspokajaniu potrzeb konsumentow. Mango dokladnie to robi. Tymczasem zadne flikry, deliszysy, wordpresy i inne jutjuby nie zaspokoja potrzeby sekcji pilkarskiej, czy innej pani domu.
Reputake, lubie przeczytac czasem twojego bloga, ale tym razem mocno sie zagalopowales... 2008/12/03 10:35:36
to ty się zagalopowałeś pisząc o flikrach itd i stawiając fałszywe alternatywy (aczkolwiek mój ojciec z zapałem z flikra korzysta).
i przestańcie z tym protekcjonalnym powtarzaniem komunałów w stylu "biznes polega na robieniu kasy", to można jako uniwersalny komentarz pod każdym wpisem wklejać. czy biznes polega na "zaspokajaniu potrzeb konsumentów"? podejrzewam, że biznes mango polega na kompletnie czym innym.
Gość: mycha, aakt101.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/03 10:44:17
Ale to zupełnie nie o to chodzi....jasne ze są gospodynie domowe i dzieci neo dla których produkt jest wprost wymarzony:). Pomyslcie jednak ile w tym kraju jest "biznesmenów", którzy po oglądnieciu tego wezwą swoich ludzi odpowiedzilanych za marketing na dywanik. Panie Mieciu- na to jak to jest? Strone można mieć za 50 zeta a my wydaliśmy na nią 5 k i jeszcze za każdą aktualizację musimy płacić? Wydaje sie wam to mocno przesadzone? To mało polskich "biznesów" widzieliscie. Dla mnie zdecydowany WTF (i cos mi to przypomina- któras z firm hostujących nie tak dawno sprzedawała szablony za 1 zeta...). A własnie, nic w tym materiale nie ma o hostingu.;)
2008/12/03 10:44:54
Reuptake: OK, trzecia pozostanie niewyjaśniona (ale dom, kurczę, robi wrażenie). Natomiast pytanie o spełnianie potrzeb jest właśnie pytaniem, bez gotowej odpowiedzi. Pamiętam nie tak przecież odległe czasy, w których klepałem stronki jakichś zespolików weselnych, domowych hodowli psów rasowych i firm oferujących strzyżenie trawników - potrzeby estetyczne (w sensie, hm, głównonurtowej estetyki ;)) i funkcjonalne zamawiających były każdorazowo szokująco niskie. Z poczucia obowiązku siedziałem nad tymi serwisami, poprawiając line-heighty, przerysowując logotypy itd.; ale to, czego chcieli, to: 1. niska cena, 2. trochę tekstu, 3. i żeby zdjęcia były. A tych zdjęć nie było wcale więcej niż 50.
Kiedyś były różne generatory stron domowych - na pewno Onet miał coś takiego, być może WP też; co więcej: niewykluczone, że nadal są - ale, cytując klasyka, skąd ci biedni ludzie mają o tym wiedzieć? Naprawdę mam wrażenie, że człowiek, który zrobiłby podobnie prymitywny generator, a potem wszedł w dil z jakimś Faktem albo Super Expressem miałby zapewnioną nielichą stopę zwrotu. A przy całym szacunku do profesjonalizmu, usability i wysmakowania - jak szukam gospodarstwa agroturystycznego, klikam na forum w link hodowli psów czy chcę zamówić pranie dywanów, to parę zdjęć, dwa zdania wprowadzenia i wyraźnie oznaczony numer telefonu są wszystkim, czego mi trzeba. Na jakość wykonania zwracam uwagę od serwisu gabinetu lekarskiego wzwyż. Dobra, bo nie ma sensu rozwijać z tego wielkiej dyskusji. Chcę tylko powiedzieć, że gdyby to się pojawiło jako [nbpo] (z informacją, że jest kanał sprzedaży!) to uznałbym, że pomysł jest bardzo obiecujący w wymiarze finansowym. 2008/12/03 10:56:12
Reuptake: Jeszcze na marginesie - a na czym, Twoim zdaniem, polega biznes Mango? Dopóki sprzedawca nie stoi z gazrurką w jednej ręce, a cegłą w drugiej - zawsze chodzi o zaspokojenie potrzeby kupującego. Czasem jest to potrzeba, która na tzw. zdrowy rozum wydaje się "realna" (chcę wbić gwóźdź, kupuję młotek), a czasem taka, która bierze się po prostu z ludzkiego charakteru (przedwczoraj kupiłem Zenitara 16mm/f2.8 za pięć stów, chociaż do wiosny nie będę miał po pracy światła na żadne zdjęcia plenerowe - ale, co tu kryć, chciałem sobie kupić coś fajnego). Mango ma niszę dokładnie na styku tych dwóch rejonów - kupujący zestaw stu noży być może realizuje potrzebę bardziej realną, kupujący domową saunę w postaci namiotu z otworami na ręce i głowę (naprawdę sprzedają coś takiego) realizuje potrzebę czysto emocjonalną - funduje sobie takie SPA, na jakie go stać. Jest tu oczywiście i wymiar moralny - bo tworzenie sztucznej potrzeby z wykorzystaniem rozmaitych technik manipulacyjnych może być uznane za działanie nieetyczne. Wciąż jednak sam moment zakupu jest momentem realizacji potrzeby. A mantrę "biznes polega [także] na robieniu kasy" warto byłoby powtarzać dłużej niż do znudzenia - bo niby wszyscy znają, a zwykle wychodzi jak zwykle ;].
2008/12/03 11:02:11
no oczywiście, że zaspokojenie potrzeby musi gdzieś tam w tym łańcuchu się pojawić, ale podstawę biznesu mango stanowi tworzenie potrzeb, zaspokajają je byle czym. nie mówię tu zaraz o moralności, po prostu stwierdzam fakt. to jest klarowanie 24/dobę "potrzebujesz tego, tej strony, te garnka, tej książki", masa tricków itd. więc siła mango nie polega na jakiejś szczególnie dobrej realizacji potrzeb, ale na szczególnie dobrym, perswazyjnym mechanizmie ich tworzenia, do którego mają dostęp dzięki telewizji. sorry, ale mam uzasadnione podejrzenia, że to co sprzedają to jest naprawdę słabe i że połowa ludzi włoży sobie ten CD, pobawi się 15 min, obieca sobie, że jeszcze do tego wróci i nie wróci nigdy. więc nie piszcie tu, że mango ma genialny produkt, świetnie sprofilowany dla grupy docelowej itd itd. ma po prostu świetny kanał marketingowy i to tyle.
2008/12/03 11:14:25
@ Marcin J. - Jak zrozumiesz kiedyś dlaczego Mango rulez to będziesz miał w końcu tyle kasy żeby się zająć tylko oglądaniem samolotów. Może nawet kupisz sobie jeden. Wpis kapiszon. Puuf.
2008/12/03 11:16:32
@artur: dzięki, zawsze wiele dowiaduję się z takich porad udzielanych mi przez ludzi sukcesu.
2008/12/03 11:22:12
Reuptake: OK, też myślę, że tak jest - natomiast gdybyśmy zaczęli uważnie analizować kontrprzykłady, żeby znaleźć jakąś granicę, pozwalającą określić gdzie zaczyna się bicie piany i wciskanie rzeczy zbędnych, to mielibyśmy duży kłopot. Jest taki ładny wiersz Bartka Muszyńskiego o maszynce z trzema ostrzami - kończący się puentą "jeżeli w to uwierzyłeś, uwierz mi - uwierzysz we wszystko". Wczoraj widziałem świąteczną reklamę nowej maszynki z pięcioma ostrzami, systemem naciągania skóry i mechanizmem wspierającym golenie pod nosem (TM); w warstwie wizualnej był oczywiście facet typu każdy-chciałby-tak-wyglądać. To jest gospodarczy mainstream, ci z Mango robią to samo, tylko w mniej wyrafinowany (ba, a może przewrotnie: uczciwszy, bo łatwiejszy do rozpoznania?) sposób. Zło jest, mówiąc krótko, wszechobecne, a rozpacz płynie rzeką poprzez świat ;]. (Wszystko to na marginesie, bo OT się robi).
2008/12/03 11:33:37
cieszę się, że się zgadzamy.
a jeszcze podsumowując dyskusję: nie wymagajcie ode mnie za dużo. piszę ze swojej perspektywy, staram się ją przekraczać itd, ale jeśli ktoś uważa, że to są takie straszne głupoty, to niech czyta bloga szefa mango, dowie się "JAK JEST", "NA CZYM POLEGA (TAK NAPRAWDE!!!) BIZNES", "CZEGO PRAGNĄ LUDZIE (ZWYKLI!) TYLKO JESZCZE O TYM NIE WIEDZĄ" oraz "DLACZEGO GOTOWANIE NA PARZE JEST DO 4 RAZY ZDROWSZE". ja karmię czym innym. ps. jeśli szef mango nie pisze bloga, to naprawdę: nie moja wina. 2008/12/03 11:41:45
Hej, popatrz na to z innej strony: trzeba cieszyć się nielichym szacunkiem, żeby ludziom chciało się zabierać głos i prezentować własne, odmienne poglądy.
Gość: , cpi206.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/03 12:15:59
Hmm... a może wartością mini-webs jest to, że mają dobry hosting i zawsze dziaają? W odróżnieniu od blipa, który właśnie leży... i to już od dłoższego czasu... Halo, mówi się...
2008/12/03 13:18:00
@reuptake re: na macu
Na Macu masz iWeba, owszem, za darmo, ale jego wrodzony hosting, wcale za darmo nie jest. Mozna oczywiście hostować wypluwkę z iWeba (Picasy, Frontpejdża, Dreamweavera, Pajączka, Whatevera), ale MobileMe to jest właśnie amerykański odpowiednik Mango, płacisz 50 USD i masz one click publishing.
Gość: Konrad, 217.153.39.15*
2008/12/03 13:22:23
o hostingu to tyle jest raczej: "The Company will use its reasonable endeavours to perform the Services during the term of this Agreement."
oraz to też fajne :) : "The Customer acknowledges that, given the nature of such Services via the Internet, the Company cannot guarantee that the Services will be uninterrupted or free from error." 2008/12/03 13:46:52
@ Macin - cieszy mnie to, ze jesteś otwarty na ekumeniczny dialog :) BTW widziales spraye do tablic, ktore maja oslepic radar? To jest gruba afera!
2008/12/03 14:09:09
@weirdnik: dokładnie, to jest taki odpowiednik, jest chyba nawet trochę droższy. i nie jest uznawany za udany produkt. a mimo to, jest pewnie 100x lepszy.
2008/12/03 14:54:59
Po chwili zastanowienia -.... a moze mini-webs to jest produkt z półki "dla miłośników N-K" (bez negatywnych konotacji). Ludzi, ktorzy cos slyszeli o "internacie" i (chyba) zorientowali sie, ze istnieja komorki oprocz czarnych ebonitowych telefonow w duzym pokoju.
Maja swoj profil "w sieci" to czas teraz na wlasna "mini strone". Jednym slowem - nisza szeroka jak populacja N-K. 2008/12/03 15:19:07
nie bawi mnie to, a nawet drażni. bo moja mama nie wie co to "link". i nie ma pojęcia jak wstawia się obrazki "do komputera". pewnie coś takiego uprościłoby jej życie - gdyby tylko miała ochotę mieć kiedyś swoją stronę.
śmiejąc się z produktu w pewnym sensie wyśmiewasz się też z jego konsumentów. w przypadku jest to bardzo... proste. bardzo ładnie (choć trochę w innej kwestii) omówiła to Masłowska w którymś z niedawnych wywiadów. 2008/12/03 16:00:11
@radek, nie przejmuj się moją naganną moralnie i społecznie postawą, kup mamie miniwebsa. dzwoń teraz!
2008/12/03 16:11:15
Czy nikt nie zauważa, że jest to produkt drogi i bardzo gównianej jakości (podobnie jak pozostałe produkty tej "firmy") a jest sprzedawany jako mega hiper super i robi potencjalnym userom wodę z mózgu?
2008/12/03 16:15:18
@marcin
nie kupię jej miniwebsa. ale nie powiem jej też "WTF! mamo, ale jesteś lolem".
Gość: QraQ, nat2-78.ghnet.pl
2008/12/03 17:06:51
I WSZYSTKO JASNE
www.wykop.pl/link/118566/witamy-w-xxi-wieku#comment-638562 2008/12/03 21:58:56
@radek: mam wrażenie, że się zagalopowałeś w tym "wyśmiewaniu się z konsumentów".
Gość: gawelsk, c-67-184-126-252.hsd1.il.comcast.net
2008/12/04 06:39:22
Nie wiem ile kosztuje przetlumaczenie reklamy telewizyjnej z jezyka angielskiego na polski, ale mam nadzieje ze ta byla za darmo. Takiej kalki jezykowej nie slyszalam juz dawno.
Sebastianl (nauczyciel angielskeigo, Chicago) 2008/12/04 22:31:13
Nie ma co oburzać się na miniwebs/mango. Jest popyt, musi być i podaż.
Grunt to "promocja na agd" - tak mi się skojarzyło. www.youtube.com/watch?v=OF-c-Awof_8 Internet idzie pod strzechy, juz dawno przestał być egalitarny. Prosze się odprężyć i przyzwyczaić. Przekornie zapytam - może zamiast krytykować, lepiej zacząc sprzedawać strony www w modułach (przez www) - za cene SMS premium? 2008/12/05 10:48:36
Internet idzie pod strzechy, juz dawno przestał być egalitarny. A mógłbyś nie używać słów, których znaczenia nie rozumiesz?
2008/12/05 12:33:03
a tak, rzeczywiscie - mialo byc o elitarnosci.
Gość: edi, mail45.anonymouse.org
2008/12/07 12:23:57
Przepraszam, niedoczytalem, czy Ty kupiles ten produkt i sprawdziles jak dziala, czy caly wpis jest oparty tylko na tym, ze widziales reklame w Mango?
Boli Cie, ze firma miedzy garnkami sprzedaje strony internetowe? 2008/12/08 10:47:21
Piszesz reuptake, że się przekraczasz. Nie wiem czy to jest możliwe, wśród ludu który ruszył do naszego kochanego wysokiego internetu zdarzają się historie o których nie śniło się adminom i entrepeneurs'om. Słyszałem ostatnio o kolesiu, który instaluje rolnikom, gdzieś na wsi Naszą Klasę za stówkę. Lajf.
2008/12/09 15:10:50
noga też lubi reklamy w mango!
co prawda jeszcze tam nie występuje, ale walczy o to, walczy! nogalalki.blox.pl |
You made my day.