pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

flow, powerflow, powerful

dziś, trochę przez przypadek, dowiedziałem się na blipie o tym, że bank millennium, w którym mam dwa konta z kilkoma subkontami, drastycznie podwyższył rozmaite opłaty związane z ich prowadzeniem. podwyżka jest naprawdę spora i sprytnie ukryta.

na stronie banku nie ma o niej na razie wzmianki (warto przy okazji zauważyć, że rubryka "aktualności" nie ma łatwo dostępnego archiwum, do starszych informacji prasowych można dotrzeć, ale jak sama nazwa wskazuje - są to informacje dla prasy). można więc założyć, że klienci banku nic nie wiedzą o tym, że do 1 sierpnia zapłacą znacznie więcej.

tymczasem informacja prasowa została już wysłana. na pierwszym miejscu opisano "specjalne oferty" (które na ogół były już wcześniej oferowane). potem "atrakcyjne" nowości. gdzieś dalej dopiero wspomniano o tym, że opłata za konto wzrośnie "jedynie" o 1 zł oraz, że jej pobieranie jest uzależnione od średniego salda na koncie. jak należy czytać tę informację? bank zmienił zasady tak, że setki tysięcy osób, które nie płaciły co miesiąc za posiadanie konta, teraz zaczną płacić. a na dodatek podwyższył opłatę. "zmieniono" też (to zawsze oznacza "podwyższono") opłatę za przelew w placówce, natomiast inne opłaty łaskawie "utrzymano" (a przecież mogłby być "zmienione"!) bo są "elementem strategii promocyjnej" (czytaj: "nie znasz dnia i godziny").

bank wprowadził też kilka nowych opłat, między innymi za prowadzenie rachunków w euro. niestety, ich nie dało się zakłamać, więc kompletnie je przemilczano.

ale nie o banku, granicach między pr a kurewstwem chciałem pisać. mam wrażenie, że stoimy u progu zasadniczej zmiany, która spowoduje, że takie działania nie będą dawały dobrych efektów. że aż tak manipulować się po prostu nie da.

wchodzimy powoli, zanurzając się na razie po kostki, w kolejny etap rozwoju sieci, etap "flow". etap, w którym informacje przepływają w sieciach społecznych w niesamowitym tempie.

jak wspomniałem na wstępie, o podwyżkach dowiedziałem się z blipa, gdzie ktoś umieścił linka do demaskującego prawdziwe znaczenie informacji prasowej tekstu (okazuje się, że przegięcia, owszem, często uchodzą na sucho, ale tak drastyczne są jakoś wyłapywane). wkurzyłem się nie na żarty i od razu postanowiłem zlikwidować większość niepotrzebnych kont w tym banku, zwłaszcza, że przy okazji miałem oddać nieużywaną kartę kredytową, którą tenże bank wcisnął mi za pomocą bombardowania telefonicznego kilka tygodni temu. ale zanim to zrobiłem, napisałem o tym na blipie i tumblerze. kilkaset osób otrzymało informację. większości ona nie zainteresowała, ale kilka kolejnych puściło ją dalej. i tak informacja ta zaczęła płynąć z nurtem. docierać tam, gdzie nie dotarłaby jeszcze dwa-trzy lata temu, dopóki jakieś "poważne" medium by o niej nie napisało. a nie napisałoby raczej, bo przecież są ważniejsze rzeczy.

nie stało się oczywiście nic wielkiego. blip jest nadal serwisem o ograniczonym zasięgu, nawet twitterowi sporo brakuje do prawdziwego mainstreamu, choć już facebook, też mocno oparty na flow, jest serwisem powszechnym. ale jest to dopiero zwiastun zmian, które nas czekają.

dwa lata temu do informacji z bankiera zalinkowałoby kilka blogów zajmujących się bankowością, być może na niektórych z nich pojawiłyby się wpisy. blogi zajmujące się bankowością czytają głównie ludzie zajmujący się bankowością. to echo-chamber. siła blogosfery jest spora, ale nie przeceniajmy jej.

oczywiście dowiadując się o tym, co planuje millenium (o ile bym się dowiedział), pewnie bym przestrzegł kilka osób. ile? dwie, trzy? na pewno nie więcej. kolejne osoby dowiedziałyby się o tym, że zapłaciły 7 zł za konto prywatne plus drugie tyle za subkonto walutowe itd dopiero po przeczytaniu wyciągu. czytaj: często po wielu miesiącach. fala nigdy by nie powstała, wszystko rozłożyłoby się w czasie, trochę byśmy ponarzekali i tyle. bank znowu by coś pozmieniał, dał jakieś promocje, zrobił wielkie halo wokół jakiejś obniżki, zblilansowanej "zmianami" i cały mechanizm funkcjonowałby bez zakłóceń.

co więc wynika z tych okruchów informacji, nic pozornie nie znaczących strzępków zdań? z "masz konto w #bank'u #millenium? przeczytaj [link] i się zastanów (ja zaraz ide likwidować jakieś stare konta walutowe)."? za kilka lat, gdy (jeśli) mikroblogging, czy ogólniej - narzędzia oparte na flow - upowszechnią się, wynikać może bardzo wiele. więcej, niż sniło się dzisiejszym prowcom millenium, którzy nie powinni spać spokojnie. wprawdzie ja nie rozumiem, jak można w nocy spać spokojnie już dziś, za dnia próbując wyrolować tysiące osób, ale to "just me". mam gdzie i mam komu o tym powiedzieć, a osoby, którym to przekaże, mogą to łatwo przekazać dalej i dalej. każdego miesiąca jest nas wiecej i więcej, a komunikujemy się coraz szybciej.

piątek, 10 lipca 2009, reuptake

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: krzak, host-80-238-126-28.jmdi.pl
2009/07/10 22:13:11
Na Bakierze również podsumowali to dość konkretnie rdir.pl/legd
ogólnie jest to.... złe, zwłaszcza w stosunku do ludzi z kredytem hipotecznym którzy zostali zmuszeni do rachunku osobistego i który miał być darmowy a nagle kosztuje 15 PLN przez następnych XX lat, a oni wprowadzają zmianę komunikatem PR

Kolejny bank po BRE (mBank) który ostro pogrywa. Wrrr
-
2009/07/11 08:37:23
Niestety, wiele instytucji nie dostrzega tego, że czasy się zmieniły i dziś informacja o ZŁYM kroku przemieszcza się znacznie szybciej niż o DOBRYM. Moim zdaniem jest to zagrywka gorsza niż BRE Banku ze starym portfelem kredytowym, znacznie gorsza. Ciekawe tylko, jak - i czy - bank zareaguje.

Warto zwrócić uwagę, że to nie ich jedyna sytuacja kryzysowa w ostatnim czasie. Pamiętacie materiał (chyba GW) o parciu na sprzedać w Millennium? O tym jak pracownicy chodzą na cmentarz i sprzedają karty kredytowe zmarłym i wciskają jej rodzinie? Wówczas rozeszło się jakoś po kościach, ale nie sądzę, by teraz stało się podobnie, bo kwestia niefajnych podwyżek dotknęła wielu osób, w tym np. blogerów.

IMHO "wielcy" tego świata nadal nie dostrzegają siły internetu i tego, że dziś tak naprawdę wszyscy patrzą im na ręce.
-
2009/07/11 09:20:50
A, warto jeszcze zauważyć, że czasami bank potrafi się przyznać do błędu. Pisał o tym Olgierd Rudak olgierd.bblog.pl/wpis,multibank;--;zbladzilismy;ale;sie;poprawimy;;-,27691.html
-
2009/07/11 10:18:44
@krasus: wielcy "tego" świata tego nie dostrzegają, ale wielcy "tamtego" świata i owszem. wczoraj na konferencji crunchup przedstawicielka virgin america wręcz tłumaczyła się, że do obserwowania tego, co pisze się o tych liniach lotniczych na twitterze zatrudniają osoby tylko na 1,5 etatu. ale mają dobre narzędzia i śledzą każde twittnięcie. pokazywano też kilka interesujących produktów, które służą właśnie do tego: do śledzenia i reagowania na to, co piszą klienci w realtimowych mediach.
-
Gość: cube, 91.193.160.24*
2009/07/11 12:06:25
Ja bynajmniej z usług Millenium korzystać już nie zamierzam. Podejrzewam, że najlepszą odpowiedzią dla speców, którzy wymyślili te obniżki, będzie masowy odpływ pieniędzy z kont.
-
Gość: deluge, host-86-111-105-5.tvk.torun.pl
2009/07/11 12:44:20
No niestety, bank millennium strzelił sobie po raz kolejny w stopę. Nie wiem czy zauważyliście, ale jest to przemyślana i perfidna strategi. Jakiś czas temu zmienili ceny aneksów umów kredytowych (aktualnie to tylko 500 PLN). Umowy hipoteczne, sprytnie skonstruowano, że są załączniki o pobieraniu opłat z konta osobistego millenium o tym o tym numerze np na ubezpieczenie na życie czy mieszkania (takie były wymogi, jak brałem kredyt). Kolejny strzał w stopę, to opłata za limit w koncie (50 zł), który dostałem 10 lat temu i nie używałem, przeoczyłem tę informację. Teraz ten cyrk z opłatami za prowadzenie konta .. ciężko uciec bo musiałbym podpisać 2 czy 3 aneksy do umowy kredytowej (załączników) aby pobierali sobie wymagane opłaty z innego konta. Taka operacja kosztowałaby mnie dobre 1500 zł ... ujmę to poetycko ... jestem w du**e :). Nie mniej, zmienię konto z premium na zwykłe, zlikwiduję kartę kredytowe (tu też małe podwyżki !!). Przeniosę swoje oszczędności i lokaty, oraz przelew wynagrodzenia na inne konto, i od tej pory będę płacił 7 zł za konto kredytowe. No cóż, bank chyba troszkę więcej zarabiał na kartach kredytowych, na moich lokatach - ale skoro tak działają ich sprawa. Niestety co się stało nie odstanie, bank millennium stracił dużo w oczach klientów, Ci co mogą odejść odejdą i nie wrócą, Ci co są uwiązani zrobią podobnie jak ja. Tylko pogratulować pomysłodawcom :)
-
Gość: Daimonion, nat.touk.pl
2009/07/13 15:40:37
Nie ma bata. Jeżeli bank zabiera się w tak perfidny sposób za klientów, którzy de fakto są jego stałymi klientami (z dużą ilością produktów, kartami kredytowymi, kredytami) to wesoło raczej tam nie jest...
-
Gość: mille-nie, 77-252-114-2.ip.netia.com.pl
2009/08/17 12:21:53
Z Bankiem Millenium dopiero rozpoczęłam współpracę i już mam ich serdecznie dosyć... Niedawno podpisałam z nimi umowę o kredyt hipoteczny. Razem z umową pracownica banku bez pytania nas o zdanie dosłownie wcisnęła nam z mężem karty kredytowe (ponoć wspaniała promocja - zero opłat w pierwszym roku użytkowania, tylko że w umowie o danej promocji nie ma ani słowa), konto oszczędnościowe i ubezpieczenie zdrowotne za ok. 2 zł miesięcznie od osoby (ponoć obligatoryjne przez pierwsze 3 miesiące???). Kiedy przyszliśmy umowy były gotowe do podpisania, a w rubryki o zgodzie na telefony z ofertami bez naszej wiedzy i zgody wpisano, ze tak, zgadzamy się. Oczywiście założono nam konto osobiste i poinformowano, ze opłata wyniesie 6 zł (to nic, ze już od następnego dnia oplata wzrosła do 7 zł). W obecności pracownicy banku wypełniliśmy druk dyspozycji przelewu transzy kredytu (specjalnie miała sprawdzić, żeby potem się nie okazało, ze cos nie tak wpisaliśmy), dyspozycję złożyliśmy prawie dwa tygodnie temu i . na przelew czekamy do tej pory. W umowie określono, ze bank ma 3 dni robocze na przelew, w wyznaczony dzień pieniędzy nie było, okazało się, ze wpisaliśmy zbyt wysoka kwotę przelewu (pytanie - po co pracownica banku sprawdzała nasza dyspozycję??? Pytanie - dlaczego dopiero po własnej interwencji dowiedzieliśmy się, ze w ogóle jest cos nie tak???). Na pytanie dlaczego udzielono nam błędnej informacji pracownik banku powiedział ale przecież to nie ja, a koleżanka (która swoja droga zdążyła się już przenieść do innego oddziału), pan poinformował nas jeszcze, że w systemie w ogóle nie widzi naszej dyspozycji Składamy kolejną dyspozycję wypłaty w ciągu trzech dni roboczych, a pani z banku na to w 3 dni nie może być, może być w 5 (!!!?????) Na nasze stwierdzenie, ze umowie jak wół napisano: bank ma na przelew 3 dni robocze, z łaską zgodziła się wpisać określoną przez nas datę Tylko co z tego, dzisiaj pytamy czy przelew będzie terminowo, a oni na to, że w systemie naszej drugiej dyspozycji nie widzą, tylko pierwszą sprzed prawie dwóch tygodni. I jakieś bzdury o tym, że u nich poczta wychodzi 3 razy w tygodniu. Kart do konta też do tej pory nie dostaliśmy, kart kredytowych również Mąż dzisiaj zapytał w banku o karty kredytowe (których nie chcieliśmy, które nam wciśnięto obiecując, że będziemy mogli z nich zrezygnować nie ponosząc dodatkowych kosztów), pani powiedziała, że naszej umowy o kartę kredytową nie widzi w systemie i skserowała sobie nasz egzemplarz, bo swojego nie mogła znaleźć. )))))))))) Ręce i nogi opadają To jest po prostu żałosne. Niedoinformowani, niekompetentni, albo celowo wprowadzający w błąd pracownicy. To na razie tyle w temacie Banku Millenium
-
2012/12/30 13:14:19
Jak się okazuje, nawet taki Bank Millenium może zniknąć z Google.