pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

usability, learnability i marnowany potencjał

kariera, jaką zrobiło pojęcia usability w ostatnich latach, jest niezwykła. niezwykła zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę nikłą korelację dobrego usability serwisu z odniesionym przezeń sukcesem. nie będę tu sypał przykładami, wystarczą dwa słowa z myślnikiem: nasza-klasa. wygląda na to, że owszem, wyjątkowo fatalnie pod względem użyteczności zrobiona strona będzie miała pewne problemy z podbiciem serc internautów, strona wyjątkowo dobrze wykonana pod tym względem dostanie z tego tytułu niewielki bonus, ale wystarczy, by serwis mieścił się w przedziale "marnie-dobrze". być może gdy walka konkurencyjna się zaostrzy, klienci będą wybierali np. lepiej wykonany sklep internetowy. napisałem to, przeczytałem i szczerze mówiąc sam w to nie wierzę. zapewne najbardziej impulsywni czytelnicy tego bloga już piszą komentarze, w których w dosadnych słowach wyrażają swoją opinię na temat herezji które głoszę. jeśli jednak doczytali do tego miejsca, chciałbym ich zapewnić, że powyższe piszę z żalem, prace związane z usability sobie cenię, a wstęp ten nie jest krytyką użyteczności ale raczej stwierdzeniem pewnego dość oczywistego faktu.

wydaje mi się, że istnieje jakiś inny czynnik, który dużo bardziej niż usability jest skorelowany z tym, czy dany serwis będzie popularny. trudno mi znaleźć nań termin, ale może w końcu wymyślę jakąś chwytliwą frazę. jest słowo "learnability", ale też nie oddaje ono tego, o czym chciałem napisać.

zastanawiałem się ostatnio nad moim przywiązaniem do linii komend. myślałem także o tym, jak bardzo wygodnie korzysta mi się z blipa przez komunikator. nawet, jeśli muszę przed każdą wiadomością skierowaną do kogoś napisać ">nick". okazuje się, że przynajmniej w moim przypadku, wole wpisywać te kilka znaczków niż przełączać się w komunikatorze na nowe okienko (zawsze przełączam się na niewłaściwe). mogę wygodnie rozmawiać z 2-3 osobami na raz.

czy linia komend jest OK pod względem usability? moim zdaniem jak najbardziej. zaawansowane shelle to wynik wielu lat pracy, w tym wielu lat szlifowania użyteczności. te dziesiątki, setki tricków, to całe bashowe kung-fu. ten cholerny vi, w którym moje skille ograniczają się do tego, że umiem z niego wyjść... od razu disclaimer: jest też cała masa systemów, które są skomplikowane i bardzo nieużyteczne. pierwsza przyszła mi do głowy wikipedia, czy raczej mediawiki, ze złożonym systemem znaczników, co nie jest niczym złym, ale i z fatalnym edytorem.

inny przykład to kokpity samolotów. owszem, uprościły się bardzo z upływem czasu, ale i tak jest wiele osób, które na ich widok wykrzyknął "co za głupek tak to pokomplikował" (na ogół w wersji "na chuja jakiś debil zrobił to tak pojebane"). a przecież wystarczy sekundę ochłonąć, żeby uświadomić sobie fakt, że zapewne zostały one zaprojektowane z najwyższą starannością jeśli chodzi o usability.

teza, którą chciałem postawić jest mniej więcej taka: usability... ok, jest ważne, ludzie nie lubią rzeczy nie wygodnych. ale jest coś, czego nie lubią jeszcze bardziej: nie lubią się uczyć. zwłaszcza, jeśli nie widzą nagrody, za swój wysiłek. a nawet jeśli nagrodę widzą, bardzo często z niej zrezygnują. i nie ma znaczenia, jakie wygodne narzędzia dostaną. nie ma znaczenia, jak będą wymiatać po nauczeniu się kilku tricków. szkoła skończona (w przypadku większości użytkowników polskiej sieci należy rozumieć to jako "jestem już po lekcjach/na wakacjach"), nie uczymy się. można zaklinać, że 5 min poświęcone na naukę oszczędzi potem 5 miesięcy klikania. nic to nie da.

wydaje mi się, że wszyscy na tym tracimy. czasem tracimy właśnie to 5 miesięcy klikania, tylko dlatego, że nie chce nam się poświęcić 5 minut. tracimy na tym (choć może to zabrzmieć zbyt górnolotnie) jako cywilizacja. wybieramy zabawki zamiast narzędzi. zabawki, które są często bardzo niewygodne. przez "niewygodne" rozumiem "nieproduktywne". mają "proste" interfejsy (w sensie "mało skomplikowane" lub "podobne do czegoś, co już znamy") zupełnie niedopasowane do celów, do których służą. z ilu funkcjonalności rezygnuje się nie dlatego, że są niepotrzebne, tylko dlatego, że użytkownicy nie będą chcieli się ich nauczyć.

wróćmy jeszcze do terminologii. "learnability" oznacza to, czy użytkownicy mogą nauczyć się danego systemu łatwo, czy też przychodzi im to z trudnością. dobrą learnability można osiągnąć na dwa sposoby. pierwszy z nich to cały arsenał rozmaitych metod (np. skojarzenie interfejsu z czymś pochodzącym z "real life", oddzielne wersje ui dla początkujących i zaawansowanych, etc.) zmierzających do tego, by użytkownik możliwie bezboleśnie został wyedukowany. drugi sposób, który wydaje się coraz częściej stosowany, to zwyczajnie takie konstruowanie systemu, by nie zawierał on funkcji, których trzeba się uczyć. czyli dobra "learnability" jest ważna, ale nie ma lepszego sposobu niż redukcja tego, czego się trzeba nauczyć.

można na wiele sposób uczyć dziecka mnożenia, ale większość osób jest zgodna: tabliczkę mnożenia w którymś etapie trzeba wykuć.. ale można też nigdy nie wprowadzać terminu mnożenie. można poprzestać na dodawaniu. wielokrotne dodawanie w celu przemnożenia liczb to też jest sposób! gdybyście zapytali dzieci, czy wolą nauczyć się na pamięć tabliczki mnożenia, czy może wolą kilka razy powtórzyć znaną im czynność dodawania, pewnie wybrałyby to drugie. oczywiście wyniki podawałyby o rząd wielkości wolniej.

cały czas słyszę opinie, że np. blip jest za skomplikowany a jako argument "bo trzeba wiedzieć, że >nick to wiadomość do kogoś, >>nick to prywatna wiadomość do kogoś a ^nick to pisanie o kimś". w podstawówce liczy się funkcje trygonometryczne a liceum całki. tymczasem w przypadku serwisu internetowego dla dorosłych te 3 znaczki, których znaczenie można opisać w jednym zdaniu są za skomplikowane. przyznam, że takie opinie są lekkim szokiem (zwłaszcza, że nie ma jeszcze 30 innych symboli do nauczenia się), ale też świadczą o tym, że od dawna to nie systemy informatyczne stanowią barierę w rozwoju nowych narzędzi, a raczej możliwości percepcji. i też nie chodzi tu o te możliwości w ścisłym sensie, bo powyższe zdanie powinny zrozumieć nawet osoby lekko opóźnione intelektualnie, ale o samą chęć percepcji. jeśli serwis jest w stanie wytworzyć choć minimalną chęć nauczenia się czegokolwiek, to zdobywa ogromną przewagę.

książki w rodzaju "don't make me think" noszą bardzo chwytliwe tytuły. ale jest też przysłowie "kto nie ma w głowie, ten ma w nogach" (a raczej "w palcach"). nie chcesz się uczyć? ok, będziesz dużo i w żmudny sposób klikał. dodając na palcach można "mnożyć". ale potęg już się nie policzy. owszem, zmuszanie użytkowników, by szukali wzrokiem ważnej funkcji przez kilka minut jest głupie. ale totalne upraszczanie serwisu tylko po to, żeby nikt nie musiał przez chwilę pomyśleć też nie jest pozytywnym zjawiskiem.

myślę, że system edukacyjny nie jest tu bez winy. w serialu "the wire" pada zdanie "w więzieniu siedzi się dwa dni: pierwszy, kiedy się tam trafia i drugi, gdy się z niego wychodzi". czy inaczej jest ze szkołami? coraz mocniej nakierowanymi na ten ostatni dzień, na jakiś kończący wszystko test, w którym główną nagrodą jest to, że nie trzeba będzie się więcej uczyć. wszystko zaczyna się egzaminem i kończy egzaminem, po środku jest jakaś miazga, podzielona na mniejsze egzaminy. uczenie się jest systemowo wręcz obrzydzane. wszystko, co ma choć pozór uczenia się, jest w naturalny sposób odrzucane. wolimy mieć w nogach, niż w głowach.

sobota, 25 lipca 2009, reuptake

Polecane wpisy

  • akt 3: rozstajne drogi

    fundacja ethereum, a przynajmniej większość jej członków, wspierała rozwiązanie, w myśl którego środki zrabowane z DAO miałby zostać zwrócone pokrzywdzonym. jed

  • akt 2: bug czy feature?

    od początku tego roku zainteresowanie ethereum rośnie lawinowo, rośnie też, nieco spekulacyjnie, wartość waluty ETH . zaczynają się tym projektem interesować ba

  • akt 1: introdukcja

    ethereum jest jak bank przyszłości w stosunku do banku tradycyjnego. w tradycyjnym banku miałeś konto i miałeś na nim środki. w nowoczesnych bankach jest coraz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: ndemi, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/25 18:28:24
Marcin, masz jak najbardziej racje :) Usability jest dodatkiem do sukcesu ale nie stanowi jego sedna. Podobnie jak SEO. To o czym piszesz o uczeniu się to standard - użytkownik musi się nauczyć, może się uczyć wolno lub szybko, może zapamiętać raz lub musi sobie przypominać co jakiś czas.

Tak jest z grami - lista komend, część jest taka sama w różnych grach. Jeśli się wciągnę w grę będę pamiętać ale jeśli z jakiś powodów zaniecham grania na miesiąc to znowu muszę zacząć proces uczenia się. Będzie on zapewne szybszy niż poprzednio ale może zniechęcać kogoś kto ma MAŁO CZASU.

O tym należy pamiętać. Użytkownicy mają mało czasu. Zniechęcają się jeśli nauka czegoś to więcej niż parę minut. Zniechęcają się jeśli nie ma kogoś obok z kim mogliby się pouczyć (po drugiej stronie kabla).

Nasza-klasa, facebook, i parę innych to nienajlepsze serwisy pod względem użyteczności. Jednakże odniosły sukces bo przy trudach poznawania serwisu pomagają im ich znajomi :) Sami opracowują metody korzystania i radzenia sobie z serwisem.

Jednakże jak sądzę nie o to chodzi do końca twórcom serwisów. Zapewne chcieliby by ich serwis lepiej wykorzystywał więcej funkcjonalności niż tylko te których wyuczą się użytkownicy - i to właśnie jest praca dla UX/Usability - wpasować się w dotychczasowy user experience i sprzedać jeszcze coś więcej.
-
reuptake
2009/07/25 18:49:12
nie zgodzę się z tym, że użytkownicy mają mało czasu. użytkownicy mają na ogół dużo czasu, nudzą się i wchodzą po to, żeby nudę zabić.
-
Gość: maciek lipiec, *.acn.waw.pl
2009/07/25 19:00:29
jak zwykle przy projektowaniu jest to trade-off - albo aplikacja nie wymaga nauki, ale wszystkich użytkowników traktuje jak początkujących, albo nagradza power userów jakimiś korzyściami, ale wymaga czasu na naukę. myślę, że projektanci interfejsów raczej mają teraz tendencję do likwidowania bariery wejścia jaką jest nauka aplikacji na wstępie, bo nie daj boże użytkownik się przestraszy i wybierze konkurencję. trudniej jednak wtedy przywiązać userów - jeśliby poświęcili już czas na naukę i zobaczyli korzyści, mniej chętniej chciałoby im się rezygnować ze znanej aplikacji dla spróbowania czegoś nowego.
no i niestety albo stety taka jest konstrukcja homo sapiens, że myślenie jest większym wysiłkiem energetycznym niż klikanie ;) zwłaszcza kiedy zaangażowanie nie jest zbyt wysokie... wczoraj grono, dzisiaj nasza klasa, potem facebook i twitter, a niedługo znowu coś nowego - po co inwestować energię w naukę tych wszystkich interfejsów, kiedy zaraz będzie next big thing albo zrobią redizajn? te serwisy służą raczej zabijaniu nudy niż produktywności. mnie nie chce się uczyć żadnych komend, skoro nie mam przekonania, że będę tego za kilka miesięcy w ogóle używał.
-
2009/07/25 19:23:23
To jest zależne od rodzaju strony. Przyjrzyj się statystykom różnych serwisów jeśli chodzi o średni czas przebywania na stronie. Zapewne zobaczysz wtedy, że na niektórych stronach owszem ewidentnie zabija nudę - gry, chaty itp. Jednakże też zobaczysz, że jest tam przewaga młodzieży i studentów :)
-
kosciak1
2009/07/25 20:01:24
"learnability"? Z kontekstu bardziej by mi pasowało po prostu "learning curve" (krzywa uczenia się). Stroma krzywa uczenia się może odstraszać. Tak jak w przypadku wspomnianego Vi(m) - krzywa uczenia się jest niesamowicie stroma. Już kilka razy się do niego przymierzałem, za każdym razem po zrobieniu tutoriala było "WOW! Jakież to niesamowicie przemyślane, ergonomiczne i wygodne!" ALE wymagałoby to dobrego miesiąca nauki - najpierw komend, potem całkowitego przestawienia się na zupełnie inny sposób myślenia o edycji, sposobie korzystania z edytora, potem jeszcze trochę czasu na znalezienie pluginów by stworzyć wydajne środowisko. Podskórnie czuję, że warto ale koszt wejścia wydaje się być zbyt wysoki...
Ale wielu ludzi rzeczywiście nie ma ochoty poświęcić odrobiny czasu nawet przy dość płaskiej krzywej uczenia się. Zupełnie tego nie rozumiem... "Jeśli nic innego nie pomaga zerknij do instrukcji" pokutuje w świadomości wielu. A to najgorsze co można zrobić. Od jakiegoś czasu zauważyłem, że pierwsze co robię stykając się z nowym serwisem, programem, biblioteką czy urządzeniem to przeczytanie instrukcji. Obojętnie jak głupim językiem napisanej. Ale wiem, że w ten sposób oszczędzę masę czasu bo a) wiem co jest w instrukcji i czy znajdę tam rozwiązanie określonych programów b) dowiaduję się o wielu niekoniecznie oczywistych możliwościach i sposobach użycia

A co do systemu edukacji - odpowiedz sobie sam - czy kiedykolwiek w szkole uczono cię o technikach skutecznego uczenia się? Pokazano, że uczenie się może być niezłą zabawą?
-
Gość: Julia Krysztofiak-Szopa, *.aster.pl
2009/07/25 20:11:34
@reuptake "w podstawówce liczy się funkcje trygonometryczne a liceum całki." - dawno i nieprawda... Musiałeś chodzić do szkoły chyba sto lat temu;-)

W polskim systemie edukacji z uczenia nowych narzędzi już dawno zrezygnowano. Toteż nie dziwota, że ludzie po prostu nie są wytrenowani do uczenia się nowych rzeczy.
-
Gość: Paweł Tkaczyk, 217.194.73.*
2009/07/25 20:22:44
To, o czym piszesz, nazywa się chyba learning curve i jest tym lepsze, im więcej wiedzy jesteśmy w stanie odziedziczyć, np. z innych systemów. Odnosząc się do Twojego przykładu z Blipem: przesiadka z Twittera czy Flakera jest bolesna, bo w tamtych systemach piszę @użytkownik, żeby napisać o użytkowniku, a w Blipie muszę ^użytkownik. To nie jest rocket science, ale jeśli zmniejszysz ilość takich przeszkód, na jakie trafiam, wspominana przez Ciebie learnability serwisu wystrzeli do nieba.

Tak samo jest z podanymi w komentarzach grami. Mam Xboksa i przyzwyczaiłem się już, że w TPP guzik A zwykle oznacza skok, a X oznacza wal w mordę (tudzież pochodna machaj mieczem). Gry, które mają to poprzestawiane też wchodzą do głowy, ale dużo wolniej...

Więc może tam jest pies pogrzebany? Gdzieś pośrodku. Użytkownicy mogą się uczyć, ale będą wdzięczni, jeśli pozwolisz im na korzystanie z wiedzy, którą już mają. To, moim zdaniem, jest dobrze zrealizowana learnability.
-
Gość: Jakub, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/25 20:23:20
Tak dla ścisłości. W podstawówce nie ma już funkcji trygonometrycznych, w gimnazjum też nie. Zostały przeniesione do liceum i na podstawie to tylko z kątów ostrych. Całki w liceum? Zapomnij. Nie ma też pochodnych i granic. Piszę to dlatego, że większość osób po 30 ma błędne wyobrażenie o matematyce w liceum, podyktowane tym co pamiętają z własnej szkoły. Nie tylko twórcy stron skapitulowali przed użytkownikami ale także minister edukacji.

Teraz w odniesieniu do istoty twojego wpisu. Nie ma sensu zmuszać użytkowników, do nauczania się czegoś nowego. Niech klikają i czas tracą. W pewnym momencie zacznie ich to boleć i zaczną szukać szybszego sposobu. Ktoś im powie, gdzieś przeczytają i od razu się nauczą. Tylko musi ich zaboleć, bo inaczej nie dostrzegą sensu. Oczywiście zawsze się znajdą Krysie, które jak się przyzwyczają do klikania, to już za diabła tego nie porzucą. Myślę, że jednak to będzie mniejszość. Mam nadzieję ;)
-
Gość: Ryszard Szopa, *.aster.pl
2009/07/25 20:36:08
@reuptake - pojęciem, którego brakuje Ci w Twoich rozważaniach jest ciężar poznawczy (cognitive load). wiem, że to lamerskie tak rzucać linkami do swojego bloga, ale onegdaj całkiem długi tekst na ten temat wysmażyłem (przy okazji szuku): gryziemy.net/2009/3/24/ile-wazy-ten-interfejs-rozwazania-o-hci-szuku-i-kognitywistyce
-
Gość: kirri, *.acn.waw.pl
2009/07/25 21:43:06
Dostałam linka od znajomych, zajrzałam; niestety usability tego artykułu jest na tyle nieciekawe, że przerwałam czytanie jakoś po pierwszym akapicie. Maniera rozpoczynania zdania od małej litery i losowego wstawiania przecinków jakoś mnie nie przekonuje. Bez urazy.
-
Gość: gshegosh, *.chello.pl
2009/07/25 22:03:11
Smutne, acz prawdziwe.

Nie wiem jak jest na świecie, ale polska szkoła to maszyna do obrzydzenia nauki w obu jej znaczeniach: zarówno procesu uczenia się, jak i metody naukowej.

Musiało minąć dobre kilka lat od skończenia liceum, gdzie musiałem wkuwać z czego składa się pantofelek, bym sięgnął po książkę o bioinżynierii i zachwycił się nią. Podobnie z historią, geografią, literaturą a nawet muzyką(!) Tyle że ja sięgnąłem po te książki, a ile moich koleżanek i kolegów już nigdy tego nie zrobi.

Leci się teraz przez szkołę od egzaminu do egzaminu po drodze kserując bryki na ściągi i przepisując ze ściąg (lub klepiąc wykute z pamięci, na jedno wychodzi), to jak potem człowiek ma umieć uczyć się czy chociażby myśleć, skoro "za szkoły" nie musiał zrozumieć właściwie niczego. Ważne że zakreślił "A" w pytaniu 3, "B" w 5 i "C" w 10 -- matura zdana.

A ja potem tłumaczę pracownikom klienta że jak jest napisane "Kliknij tutaj, aby wysłać formularz", to mają tam kliknąć żeby wysłać ten cholerny formularz. Albo że łatwo znaleźć kursy walut w Google'u jak się wpisze "kursy walut" w okienko.

Wszystko pod pozorem "a bo panie, ja się na komputerach i matematyce nie znam". Tak, bo machanie myszką to znajomości całek eliptycznych wymaga.
-
reuptake
2009/07/26 01:03:55
moim zdaniem użytkownicy już nie mogą się uczyć (poza narzędziami pro).

krzywa uczenia się to jest znane pojęcie. ale jej kąt nachylenia to jedna sprawa. druga to poziom, na jaki ma zaprowadzić. co z tego, że krzywa uczenia jest płaska, skoro trzeba uczyć się bardzo długo, żeby osiągnąć jakikolwiek sensowny poziom? tego użytkownicy też nie wytrzymują.

@paweł tkaczyk: zupełnie nie o to mi chodzi, doskonale sobie zdaję sprawę, że przesiadka z jednego systemu na drugi to problem.

@ndemi wybacz, nie ma serwisu takiego, żeby user nie mógł poświęcić czasu na przeczytanie np. 5 zdań (nie chodzi tu o wielostronicowe dokumentacje). brak czasu tu niczego nie tłumaczy. po prostu nie ma takiego nawyku. ja też nie jestem w stanie czytać instrukcji. i wiesz co? zacząłem się zastanawiać, czy czegoś nie tracę.

@piszący o całkach i funkcjach tryg. ok, może i tego się nie uczy (zdziwiłem się), ale generalnie chodzi mi o to, że zdanie "piszesz nick żeby napisać wiadomość do kogoś" (może być @nick, nie jestem blipfaszystą) jest chyba na poziomie mniej więcej 1-2 klasy podstawówki (co innego np. wyrobienie sobie nawyku, żeby tak pisać, nie mylenie się itd) - mówię o poziomie skomplikowania tej wiedzy. jest to 100x łatwiejsze niż np. równanie z jedną niewiadomą.
-
mekkk
2009/07/26 09:05:05
Paweł Tkaczyk ma rację - akurat przy blipie to że jest "inaczej" ma znaczenie. Skoro coś jest niestandardowo, to podświadomie oczekuję iż masa rzeczy będzie. Zanim stanę się regularnym userem, jestem userem akcydentalnym, wtedy trzeba mi pomóc.

Mój "rozrywkowy" przykład na omawianą tezę to freechess / chessclub. Sajty szachowe z telnetowym interfejsem pod spodem, ale też z interfejsami pozwalającymi klikać. No i jest do wyboru
a) wybrać z menu Play pozycję Seek, wybrać z dropdowna 2, wybrać z dropdowna 12, wybrać z dropdowna standard chess, kliknąć checkbox rated, kliknąć OK
b) napisać "seek 2 12 r"
Niemal wszyscy regularni użytkownicy robią b) - i dotyczy to także nastolatków - ale nim się staną regularnymi, obecność a) bardzo dodaje odwagi i sprawia, że regularnymi się stają.

Natomiast cały artykuł troszkę skrzywiony perspektywą userów blipa. A raczej tą dużą grupą "majacej dużo czasu znudzonej młodzieży", którą statystycznie uśredniają wszystkie klikomierniki. Ludzie naprawdę potrzebujący coś zrobić potrafią już patrzeć trochę inaczej. Na boku: czasem się zastanawiam czy nie dałoby się znaleźć korelacji między niechęcią do nauki a niechęcią do płacenia, gdyby była, nieco trudniejsze wejście mogłoby być niezłym filtrem.

-
reuptake
2009/07/26 11:45:54
dla wszystkich, którzy koniecznie muszą podzielić się ze światem informacją, że na blogu nie stosuję wielkich liter (szok! nowość! podłość!): darujcie sobie, ok? mam wasze uwagi tam, gdzie wielkie litery.
-
reuptake
2009/07/26 12:02:38
@mekk pliz, 90% userów blipa nie wie, co to jest twitter, a nawet jeśli wie, to @ nie jest jakoś mocno zakorzenione w ich świadomości. paweł ma swoją rację, ale nie o tym jest ten wpis. mógłbym napisać kolejny, dlaczego jest a nie @, ale to nie o to chodzi.

chciałem raczej podzielić się refleksją, że zbyt dosłowne traktowanie zasady "don't make me think" a raczej "don't make me learn" prowadzi do spowolnienia rozwoju narzędzi. po prostu nie da się pilotować samolotu przy pomocy myszki z jednym przyciskiem. ok, może da się, ale tylko samolot-zabawkę.

zdecydowanie nie zgadzam się z tezą, że ludzie chcący coś zrobić (lchcz)zachowują się w jakiś inny sposób. lchcz są nastawieni na konkretny efekt, nie chcą poznawać serwisu, uczyć się czegokolwiek. w najlepszym przypadku przypominają kogoś, kto przychodzi do instruktora jazdy samochodem i mówi, że chce się nauczyć jak dojechać do sklepu. i nie interesuje go jak się skręca w lewo, bo na tej drodze nie ma skrętu w lewo. potem wolą się nauczyć kolejnej trasy, prowadzącej do kolejnego celu niż ogólnych reguł.

żeby nie było, że ja tu się jakoś wywyższam i z kogoś wyśmiewam: ten wpis wynika także z obserwacji moich własnych zachowań.
-
Gość: mynthon, *.met.pl
2009/07/26 17:16:40
no i tyle o usability. Napisałem długi komentarz. Kliknąłem podgląd. Instynktownie kliknąłem wstecz, żeby literówki poprawić i komentarz poszedł na spacer. Well done blox. Po chuj dać guzik "powrót do edycji".

W skrócie chodziło o to:

1. kiedyś gdzieś wyczytałem, że większośc ludzi kupuje pralki z największą dostępną ilością opcji, a później z nich nie korzystają. Wniosek. Najlepiej dać dużo opcji i wielki guzik "auto".

2. To, ze ktoś siedzi na fotce nie musi oznaczać że ma za dużo czasu tylko, że np odpoczywa bo właśnie skończył studiować changeloga dla kolejnej wersji proframu XYZ.

3. To, ze w szkole miałem całki nie oznacza, że z uśmiechem na ustach będę się uczył pierdyliona nowych funkcji podstawionych przez wesołych projektantów interfejsów.

4. Przykład edytora. A co jeśli po zainstalowaniu, nauczeniu się, zainstalowaniu pluginów, konfiguracji pluginów, nauczeniu się pluginów okaże się, że nie ma opcji, której potrzebowałem. Było to napisane, ale na 12543 stronie dokumentacji. Ow iele łatwiej zainstalować coś z gui. Sprawdzić. Nie ma tej opcji - remove. A to że nie będę miał opcji przenoszącej na koniec kokumentu - well, cały świat używa shift (lub ctrl) + pagedown. Learning Curve płaska.

5. Rozumiem też, że cała Twoja rodzina używa linucha bez x-ów a grep|gzip|srip| ls -c -h -u -j to jej chleb powszedni.

6. A nei można by w blipie dodać dropdowna z wyborem typu wiadomości (znaku specjalnego)?
-
reuptake
2009/07/26 18:30:49
"To, ze ktoś siedzi na fotce nie musi oznaczać że ma za dużo czasu tylko, że np odpoczywa bo właśnie skończył studiować changeloga dla kolejnej wersji proframu XYZ. "

jestem pewien, że tak właśnie jest. nie ma nic lepszego dla developera jak pooglądanie na fotce zdjęć doktorantek antropologii, czekając, aż coś się skompiluje.
-
webfocus
2009/07/26 19:21:49
w tym kontekście przypomniało mi się powiedzenie "street find it's own uses for things". ludzie będą używać rzeczy na swoj własny sposób, wg własnej intuicji. nic na to nie poradzisz, a jeśli np jakiś nożyk dobrze otwiera konserwy, to będzie służył do otwierania konserw. i kropka. nauka nie ma z tym nic wspólnego, lepsze są obserwacje jak sobie ludzie z tym radzą.

PS z tym nachyleniem "krzywej uczenia" to polecam sprawdzić, bo "stroma krzywa uczenia" to raczej oznacza, że coś "szybko wchodzi" :) no ale chyba termin przesiąknął do buzzwordów i ludzie znaleźli dla niego swoje (bardziej intuicyjne) znaczenie.. :)
-
Gość: Gośćććć, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/26 19:29:53
Hiperheurystyką, czego i jak się uczyć jest kredyt. ;) Kupujemy sobie szybsze łącze, szybszy komputer za cudze pieniądze i już poruszamy się efektywniej w przestrzeni interfejsów komputerowych. ;P

Uczymy tyle, ile średnio inni w naszych warunkach środowiskowych się uczą, żeby nie zostać wykluczonym przez płeć przeciwną i doczekać się następnego pokolenia.
-
Gość: blas, *.lanet.net.pl
2009/07/26 20:55:53
@reuptake "chciałem raczej podzielić się refleksją, że zbyt dosłowne traktowanie zasady "don't make me think" a raczej "don't make me learn" prowadzi do spowolnienia rozwoju narzędzi."

dokładnie tak.
Przed blipem i twitterem były fora i blogi z BBCODE.
Wg zasady "don't make me think" do końca świata powinniśmy używać BBCODE (i poruszać się pieszo bo konno trzeba się uczyć i więcej myśleć)

Wyobrażacie sobie, że na blipie piszemy [video]youtube url[/video] albo [user]nick[/user] zamiast ^nick,
[cite]url statusu[/cite] zamiast url statusu, albo [tag]słowo[/tag] zamiast #słowo ?
Tutaj trzeba było zerwać z dodawaniem i nauczyć ludzi mnożenia i bardzo dobrze.

Swoją drogą szkoda, że na twitterze jest inaczej @user zamiast ^user, bo się znowu trzeba uczyć. Co jeśli ^ragni zrobi na spinaczu &user ?

I co na to usability i learnability, jak powinien postąpić twórca nowego serwisu dostosować się(do którego serwisu?), czy użyć nowy znaczek do tej samej funkcji?

A może w ogóle nie kazać userowi stawiać znaczków ^ @ tylko po prostu sprawdzić, czy mamy takiego usera(jak słowa w statusie) i zrobić link, wtedy nie muszę się uczyć znaczków po prostu piszę.
-
Gość: mynthon, *.met.pl
2009/07/26 21:03:08
Chyba że robi w pythonie. Nie ma wtedy fajnie. Wtedy to się nazywa risercz w poszukiwaniu inspiracji.
-
2009/07/26 23:25:15
"ale totalne upraszczanie serwisu tylko po to, żeby nikt nie musiał przez chwilę pomyśleć też nie jest pozytywnym zjawiskiem."

iPhone?
-
marekkasperski
2009/07/26 23:35:13
Rozumiem główne przesłanie artykułu, aczkolwiek nie bardzo potrzebę wprowadzania nowego terminu. Usability już dawno nie jest tożsame z heurystykami Nielsena, a nawet w ramach tychże odnosiło się do kwestii związanych z przywoływaniem z pamięci bądź kwestią wyuczenia się interfejsu bądź jego intuicyjności (tj. odkrycia związków między elementami, w tym na przykład wyglądem a ich użyciem (wypukły przycisk i możliwość wciśnięcia).

Kwestie związane z metaforą też są już od dawien dawna znane i stosowane - od chociażby metafora biurka w ramach systemów operacyjnych, przywołany przykład przycisku wzięty z systemów analogowych i przeniesiony w świat cyfrowy, drag-and-drop, ikonografia, etc.

Chyba, że Autor chciał powiedzieć coś innego. Ale wówczas bardzo chętnie przeczytałbym czym dla niego jest usability i dlaczego kwestie wyuczalności nie zawierają się w obrębie definicji. Bo usability to tyle co ergonomia, tylko ta przeważnie odnosi się do świata materialnego i fizyczności, a kwestie związane z usability oprogramowania, do świata mentalnego i psyche.
-
reuptake
2009/07/27 00:37:13
@marekkasperski termin, którego poszukuję nie określa tego, jak trudno się czegoś nauczyć, tylko ile w ogóle uczyć się trzeba. zapewne miałby on służyć tylko na potrzeby tej jednej notki, nie mam zamiaru ani rewolucjonizować usability ani też nie podejmuję się jej definiowania.

@blas blip powstawał dawno, nie było jeszcze tak utrwalonego @user (twitter dopiero zaczął linkować w ten sposób, userzy się tego uczyli, zresztą niektóre rozwiązania przyjęte przez twitter nadal wydają mi się mocno wątpliwe, co więcej są często zmieniane). uznałem, że @ jest dobrym oznaczeniem miejsca (@home i podobne), poza tym wydało mi się wygodne, bo można napisać user1 user2 na komunikatorze czy w sms (user1@user2 wygląda jak adres mail). wydaje mi się, że zrobiliśmy sporo, by podnieść learnability tego rozwiązania, choć chyba w paru miejscach daliśmy ciała. dalej z user wynikło user dla rozmów prywatnych, jako logiczna konsekwencja. skoro byliśmy przy 'strzałkach', powstało ^user. samo linkowanie powodowałoby większe obciążenie (każde słowo trzeba sprawdzać, czy nie jest nickiem), poza tym można by mieć nicka "oraz" lub "albo".

niezależnie od tych rozważań, dalej uważam, że zdanie: " nick to wiadomość do kogoś, nick to prywatna wiadomość do kogoś a ^nick to pisanie o kimś" jest banalnie proste. a jednak cholernie trudno kogokolwiek skłonić, by je przeczytał. macie jakiś pomysł, jak je przekazać userom (oczywiście niekoniecznie to zdanie, może być to jego treść)?
-
marekkasperski
2009/07/27 00:44:09
@Reuptake "Ile się uczyć trzeba" to interesujący problem sam w sobie. Odnośnie niego jest wiele ciekawych pozycji bibliograficznych, w tym książki autorstwa - nomen omen - Marii Jagodzińskiej, które osobiście bardzo sobie cenię (starsza wydana bodajże w WSiP bądź PWN i nowa w OnePress), a odnoszące się do pojęcia pamięci.

Jednak powracając do sedna: twierdząc, że potrzebujesz learnability wskazujesz jednocześnie, że tam gdzie się ono pojawia kończy się usability. A najzwyczajniej w świecie zgodzić się z taka tezą nie można.
-
Gość: blas, *.lanet.net.pl
2009/07/27 22:03:31
Pojęcia usability i learnability są tak pojemne, że spokojnie można zostać przy usability.
Nie można tutaj precyzyjnie wyrazić granicy, że coś jest lepsze dla użytkownika, a coś gorsze(czasami). Granica może być płynna i trudna do znalezienia. User może poświęcić 2 minuty żeby nauczyć czegoś łatwego i mieć z tego korzyść (vide znaczki # i ^), albo może zostać przy swoich znanych bbcode i się męczyć. Niektórzy wolą się męczyć, a każdy ma już jakieś nawyki.
Co ciekawe z moich obserwacji wynika, że wiele ludzi uczy się raz pewnych czynności z interfejsem i powtarza je jak maszyna, chociaż tzw. informatyk tłumaczy jak jest lepiej, szybciej, wygodniej(bo faktycznie jest!). Jednak oni mają blokadę na uczenie się i przyswajanie kolejnych technicznych "trików" - np nauczenie się kombinacji Ctrl + C, Ctrl + V :)

Jak przekazać info o znaczkach ^ > >> #
Przyciąć bliposferę i dać ładne webdwazerowe info:
- W BLIPie piszę co właśnie robię
- Piszę publicznie do >Ania że idę z ^Kasia do kina
- Piszę, że #Radom to fajne miasto
- Piszę prywanie do >>Romek, że idziemy na #blipiwo

klik w taki punkt rozwija szybkie info pokazujące konkretne użycie.

heh tak na szybko. bez user testow się nie obejdzie.
-
reuptake
2009/07/27 22:08:10
@marekkasperski nomen omen, to moja mama ;) co do terminów to nie chcę się kłócić, nie twierdziłem tak, jak piszesz.
-
Gość: ndemi, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/27 23:43:05
@reuptake troche z innej beczki...swojego czasu robiłam badania czy użytkownicy sprawdzają informacje które przeczytają na jednym serwisie, również na innych serwisach. oczywiście znacząca część tego nie robi a jako głowny powód - brak czasu, "a po co sprawdzac?", lenistwo :) i nikt nie odpowiedział ze ma zaufanie do swojego zrodla informacji.
--------------------------------
Nie mowie o czytaniu instrukcji a raczej o tym ze cos nie jest lapane w lot przez uzytkownikow. Jak nie jest to nie beda oni wypleniac scenariuszy ktore sobie sporzadziles. :)
-
marekkasperski
2009/07/28 13:25:43
@Reuptakei W takim razie ukłony dla mamy. Dla mnie "Obraz w procesach poznania i uczenia się" to krok milowy.
-
Gość: Bartek Gołębiowski, *.gl.digi.pl
2009/07/28 13:55:13
If usability engineers designed a nightclub, it would be clean, quiet, brightly lit, with lots of places to sit down, plenty of bartenders, menus written in 18-point sans-serif, and easy-to-find bathrooms. But nobody would be there. - Joel Spolsky
-
reuptake
2009/07/28 16:35:48
@marekkasperski dziękuję, przekażę, bardzo się ucieszy!

@ndemi: wiadomo, że ludzie w badaniach zwyczajnie oszukują (dr house się kłania). zamiast powiedzieć "jestem zbyt rozproszony i leniwy, żeby się skupić" mówi się "nie miałem czasu" itd.
-
Gość: rocktown.pl, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/07/29 09:15:29
Trzeba robić serwisy tak, aby odpowiadały na potrzeby userów. A to, że się uczą to prawda. Czasem można sobie nie uzmysławiać, że można wybrać inne serwisy spełniające nasze potrzeby.
-
tebe
2009/07/30 08:51:42
Nie jest do końca jasne co proponujesz :-)
Jeśli teoria jest taka, że ważniejsze jest to, że serwis coś robi niż jego 90 procent koszerne usability - to się zgadzam.
Kupuję czasem wino w sklepie, w którym rozwiązania wołają o pomstę do nieba. Ważne jednak jest to, że cena jest dobra, transport na czas a wino wyborne.
Użyteczności pomaga, fakt, że strony nie wprowadzają w konsternację też. Akurat Krug podchodzi do tematu dość rozsądnie - warto go mieć z tyłu głowy bo zwykle wystarczy nie przesadzać z komplikowaniem i zrobić właściwe 30 procent rzeczy dobrze.
-
Gość: skruk, *.chello.pl
2009/08/26 23:06:59
Nic dodać nic ująć. I nie ma się co dziwić że Web 3.0 / Semantic Web ma ciężki start. No bo wychodzi na to że jeżeli trzebaby zrobić coś więcej niż o.#tag.ować - to pojawia się bariera nie do przejścia. Jednocześnie mamy 1500 funkcji w MS Word, i ludzi spierają się że z Apple Pages (o dużo mniejszej, bardziej "dostosowanej" funkcjonalności) jest za "słabe"

Daje to dużo do myślenia - szczególnie jeżeli chce się wystartować serwis jak węzełki.pl, który wymaga od użytkowników trochę więcej myślenia (bo np są tagi i katalogi) dając też dużo więcej możliwości.
-
2009/08/28 23:00:53
Problem nie polega na usability danego serwisu, ale na zasadach usability w necie w ogóle. Uważam, że przymuszanie użytkownika do zapoznawania się z zasadami korzystania z danego serwisu, i ignorowaniu tego jak poruszają się użytkownicy w sieci w ogóle - to jest problem. Czy to takie trudne - zapoznać się z paroma zasadami, którymi rządzi się się sieć? W przełożeniu na real: To trochę tak, jakby nagle nauczać użytkownika, że u mnie niebieskie oznacza ciepłe, a czerwone zimne.Ok - może być tak,że w danym środowisku to się znakomicie sprawdza, ale co z tego, jeśli w szerokim kontekście jest absolutne sprzeczne z nawykami usera?
-
Gość: , *.icpnet.pl
2009/08/31 01:01:27
Ciekawe spostrzeżenia... Zapraszam również do lektury mojego bloga www.crock.blog.com
-
Gość: Bartosz Bałaziński, 80.50.133.*
2009/09/01 16:14:07
Jak już zostało wspomniane "learnability" jest elementem użyteczności a nie jest czymś rozłącznym, tak samo jak "efficiency" (słownictwo za Jakobem), o którym to piszesz przy okazji linii komend.

I zadaniem projektanta jest zważyć, która z nich jest ważniejsza w danym kontekście. Jeśli projektujemy kokpit koparki to możemy założyć, że przypadkowe osoby jej obsługiwać nie będą i learnability nie ma aż takiego znaczenia a ważniejsze jest efficiency osoby obsługującej koparkę kilka godzin dziennie. Co innego automaty do kupowania biletów tramwajowych, tu ważniejsze jest learnability, bo każda osoba powinna być w stanie bilet kupić.

Oczywiście czasem tworzy się produkt dla wszystkich (np. MS Office, przeglądarki) i wtedy trzeba zadbać zarówno o learnability (np. ikony funkcji z etykietami dla początkujących) jak i efficiency (np. skróty klawiszowe, gesty myszą dla zaawansowanych)
-
wwwmat24hpl
2012/05/31 23:37:23
Całki w liceum były 8 lat temu, na profilach matematyczno-informatycznych. Dziś taki twór poznają już tylko zszokowani studenci ]:->
-
abtarasew
2014/07/17 10:32:42
Marnuję potencjał cały czas...
-
Gość: Kasia, *.webino.pl
2015/02/04 15:57:45
Szkoda czasu na takie tematy bo to i tak nic nie zmieni. Za ten czas lepiej samemu zatroszczyć się o swoją przyszłość :)