pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
Blog > Komentarze do wpisu

przekręt

uwaga: interesująca propozycja na końcu tego wpisu, to nie jest przekręt ;-)

okazje się zdarzają. gdy kilka miesięcy temu dowiedziałem się, że można kupić bilet do nowego jorku za 500 zł (w obie strony), długo się nie wahałem. okazja, to trzeba brać. wprawdzie jak wynika z wpisu, dość sceptycznie podchodziłem do tego, czy polecę za tak małe pieniądze za ocean, ale tygodnie mijały, linie lotnicze nie odwoływały lotu... trzeba było rozejrzeć się za noclegiem. zrobiłem to zresztą trochę za późno.

hotele w nowym jorku są bardzo drogie, zacząłem więc szukać mieszkania do wynajęcia na tydzień. to dość popularna tam praktyka. poszukiwania rozpocząłem od craigslista, który ma specjalną kategorię dla tego typu ogłoszeń. swoją drogą fenomen craigslista jest czymś niesamowitym. strona jest fatalna w obsłudze (największy problem stanowiło dla mnie powiązania maila z konkretnym ogłoszeniem, nawet, jeśli w mailu jest numer ogłoszenia, to wcale nie jest łatwo daną ofertę znaleźć na craigsliscie), nie oferuje żadnych zabezpieczeń, a jednak działa. przejrzałem ogłoszenia, wysłałem kilkanaście zapytań i zacząłem otrzymywać odpowiedzi.

dwie z nich wydały mi się atrakcyjne na pierwszy rzut oka, w jednej z nich właściciel mieszkania oferował nawet transport z lotniska. ale coś mi nie pasowało. porównałem zdjęcia lokalu i okazało się, że choć mieszkania znajdują się w zupełnie innych częsciach nyc, część zdjęć jest identyczna. zapaliło mi się w głowie jakieś światełko, ale widocznie za słabo. napisałem do właściciela maila, żeby to wyjaśnił i zapomniałem o tych mailach.

dostałem też dużo odpowiedzi odmownych, więc sprawdzałem wszystkie, w których mi nie odmówiono, ciesząc się z każdej, wpadłem bowiem w lekką panikę, że nie uda się niczego znaleźć. interesujące wydały mi się kolejne dwie oferty: cena była świetna ($100 za noc to jak na NYC okazja), lokalizacja doskonała (wielki, nowoczesny apartamentowiec na manhattanie), ale było w nich też coś, co mi się nie spodobało. powszechną praktyką tam jest pobieranie kaucji od wynajmującego (a także przedpłata części sumy). tylko, że właściciele tych mieszkań chcieli kaucję z góry + przedpłatę. prowadziło to do takiej sytuacji, że płaciło się z góry więcej niż wynosiła suma za wynajem (w jednym przypadku proponowano wpłacenie $1050 przy koszcie wynajmu $750). oczywiście na coś takiego iść nie chciałem. wysłałem maile, że mogę owszem zapłacić połowę kosztu wynajmu, ale kaucję wpłacę na miejscu.

w tych dwóch ofertach, na które odpowiadałem, zastanowiła mnie jeszcze jedna rzecz. choć różniły się one od siebie, obie zawierały referencje od osób, które z nich wcześniej skorzystały. i referencje te były bardzo podobne: 1 kontakt do kogoś z wielkiej brytanii (mailowy/telefoniczny) i 1 kontakt do kogoś z francji/włoch (tylko mailowy). wszystkie e-maile były na yahoo.

trochę nie spodobał mi się też język jednego z maili, ale zwaliłem to na karb swojej nieznajomości rozmaitych lokalnych nowojorskich dialektów. błędy, od których się roiło, wyglądały na błędy kogoś, kto po prostu słabo pisze po angielsku.

po kilkunastu godzinach dostałem odpowiedź. i mocno się zdziwiłem. napisano mi, że mam rację i że nie ma problemu, kaucja będzie pobrana dopiero po przyjeździe. wystarczy, że podeśle szczegóły dot. wizy i biletu, a potem wpłacę $350 i rezerwacja zostanie dokonana. płatności miałem dokonać przez western union (i tu powinna się mi w głowie zapalić latarnia morska: na stronach craigslist jest napisane, że jeśli ktoś żąda płatności w ten sposób to jest na 100% scamerem, no doubt). ale jakoś mi się nie zapaliła, choć wątpliwości pozostały. przesłałem żądane informacje.

na szczeście pokazałem maila znajomej, której od początku cena mieszkania wydawała się podejrzana. zwróciła mi uwagę, że imię jednej osoby, od której można uzyskać rekomendację, a która rzekomo mieszka we włoszech, to imię hiszpańskie. a na dodatek męskie, co nie bardzo pasuje do "mrs" przed nazwiskiem. popatrzyłem dokładniej i odetchnąłem z ulgą: to nie było imię, tylko nazwisko. wszystko ok... tylko... to, co brałem do tej pory za nazwisko, było imieniem. włoskim. ale męskim.

dostałem z powrotem informację, która kompletnie pozbawiła mnie złudzeń. w mailu załączona była umowa najmu, wyglądająca jak najbardziej profesjonalnie. problem w tym, że odbiorcą pieniedzy miał być jakiś osobnik o zupełnie innym nazwisku (niegooglowalnym), mieszkający w londynie. szybko sprawdziłem ten londyński adres: hotel. i wtedy zrobiłem to, co powinienem był zrobić od początku: zajrzałem do nagłówków maili i zobaczyłem nigeryjskie ip.

potem podrążyłem jeszcze trochę. zdjęcia, które wyglądały jak zdjęcia od developera albo wręcz renderingi, pochodziły, podobnie jak opis lokalu, z jakiegoś ogłoszenia o sprzedaży mieszkania w tym budynku. druga oferta za podobną cenę też okazała się scamem. i też było to mieszkanie w dużym apartamentowcu. trudno jest sprawdzić, czy ono istnieje, natomiast łatwo uzyskać zdjęcia jednego z tysięcy mieszkań. na koniec wpisałem „nazwisko” wynajmującego i okazało się, że tym samym nazwiskiem posługiwano się przy innych scamach.

otrzymałem też, po dłuższym czasie, odpowiedź na pytanie, dlaczego w dwóch ogłoszeniach były te same fotki. fałszywą (z jakimś tłumaczeniem, że ktoś się pomylił) i prawdziwą (ip było tym razem z kenii).

co tu dużo mówić: prawie dałem się nabrać. na szczeście „prawie” zrobiło dużą różnicę. jestem wprawdzie pewien, że nie wpłaciłbym tych pieniedzy (nawet, gdybym nie miał żadnych wcześniejszych wątpliwości, pomysł z wpłacaniem kasy via western union do anglii by mnie otrzeźwił), ale przez większość czasu myślałem, że trafiłem na prawdziwą okazję. wydawało mi się, że robienie przekrętu dla 350 dolarów jest nieopłacalne, bardzo zmylił mnie fakt, że wynajmujący wycofał się z pomysłu pobrania kaucji z góry. wstyd mi trochę, bo ja, stary wyga, dałem się zrobić jak dzieciak. już nawet nie chodzi o te pieniądze, ale nie chciałbym wylądować wieczorem w centrum nowego jorku bez dachu nad głową.

skutek całej afery był taki, że zacząłem paranoicznie podchodzić do innych ogłoszeń. straciłem masę czasu na googlowanie, sprawdzanie ip i tym podobne rzeczy. w końcu znalazłem fajny lokal, ale nie przez craigslist, tylko via airbnb, stronę wyspecjalizowaną w takich transakcjach, zabezpieczającą wynajmujących przed podobnymi oszustwami (fajny pomysł, zobaczcie). na craigslist próby oszustwa stanowią ok. 20-30% wszystkich ogłoszeń, w tym pewnie większość tych „atrakcyjnych”.

nie ma chyba metody na 100% weryfikację ogłoszeniodawcy. ale ja już do końca życia będę zaglądał w nagłówki maili (problem w tym, że np. gmail nie dostarcza informacji o oryginalnym ip) i nie wyślę żadnych pieniedzy via western union, nawet mi to przez myśl nie przejdzie.

na pocieszenie: to nie jest moje pierwsze doświadczenie z nigeryjczykami. kiedy sprzedawałem ciuchy na butik.pl próbowali robić jakieś ściemniane zamówienia. zapłacili za kilka bluz z napisem "hwdp" i nie udało im się wycofać pieniedzy. można powiedzieć, że jestem do przodu (choć tak naprawdę, to mogłem tych bluz w ogóle nie wysłać).

i zapowiadana propozycja: jeśli chcecie polecieć do nowego jorku, to jest okazja. zupełnie serio. zbigniew sobiecki (of blip.pl fame) dysponuje 2 biletami. niestety, wypadek samochodowy, w którym brał udział z rodziną, spowodował, że nie może polecieć. jeśli więc ktoś z was ma czas na małą eskpadę w październiku, niech do zbyszka napisze. szczegóły są tutaj

czwartek, 10 września 2009, reuptake

Polecane wpisy

  • akt 3: rozstajne drogi

    fundacja ethereum, a przynajmniej większość jej członków, wspierała rozwiązanie, w myśl którego środki zrabowane z DAO miałby zostać zwrócone pokrzywdzonym. jed

  • akt 2: bug czy feature?

    od początku tego roku zainteresowanie ethereum rośnie lawinowo, rośnie też, nieco spekulacyjnie, wartość waluty ETH . zaczynają się tym projektem interesować ba

  • akt 1: introdukcja

    ethereum jest jak bank przyszłości w stosunku do banku tradycyjnego. w tradycyjnym banku miałeś konto i miałeś na nim środki. w nowoczesnych bankach jest coraz

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: krzak, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/10 13:37:16
Tak na przyszlosci polecam www.couchsurfing.com/ (2-3 nocki). Tak na marginesie to sporo osób tak nocuje podróżując po świecie. Mój brat z nudów (chyba) gości co jakiś czas odwiedzających Warszawę.

Ewentualnie Hostele (niektore maja ograniczenie do ilosci nocy), ktorych w NY jest mnóstwo. Polecam www.hinewyork.org/, wyprobowany 3 lata temu.
-
reuptake
2009/09/10 13:41:10
hostele sprawdzałem, ale lecimy z żoną, zależało nam na trochę lepszych warunkach niż sala na 8 osób. bywają i hostele z oddzielnymi pokojami, ale już nie było miejsc.
-
olgierdr
2009/09/10 14:15:13
BTW genialne!
-
reuptake
2009/09/10 14:21:26
ale co?
-
Gość: krzak, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/10 14:28:52
Fakt. Hostel to pomieszczenia średnio dla 8 osób, podział płci itp. Te mniejsze, kameralne sa porezerwowane na poł roku do przodu. Szukałeś po jakiś hotelach na Brooklynie przy metrze? To moze byc jakies rozwiazanie. Na pewno cenny nizsze niz na manhattanie.
-
reuptake
2009/09/10 14:31:24
raczej nie szukałem hoteli. dużo pozajmowane. wynająłem mieszkanie w świetnym punkcie (nolita), wprawdzie właścicielka zapowiedziała, że będzie wpadać na parę godzin popracować ;) ale nas wtedy nie będzie. za to dała spory discount.
-
Gość: krzak, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/10 14:38:05
To bedziesz miec blisko do Apple strore na Prince st :) Fajna miejscowka.
-
Gość: ptasheq, 195.20.110.*
2009/09/10 15:37:26
gdyby mi sie wiza do USA nie skonczyla w maju br to pewnie bym sie skusil na te bilety w pazdzierniku.

A tak to poelcam odwiedzić:
B&H Photo Video
420 Ninth Ave (at 34th St)
-
reuptake
2009/09/10 15:39:23
pewnie odwiedzę i to i to, ale raczej nic nie kupię, bo na sprzęt foto/komputerowy potrzebuję faktur.
-
Gość: dzidek, *.acn.waw.pl
2009/09/10 20:38:16
brzmi znajomo: kompetencja.wordpress.com/2008/04/04/uwaga-na-oszusta/
Dokładnie ten sam mechanizm.
-
Gość: medikoo, *.acn.waw.pl
2009/09/11 10:49:04
oj NY to dżungla... dobrze, że się w porę zorientowałeś ;-)

A propos faktur, to przecież fakturę z US też możesz wciągnąć w koszta przez fakturę wewnętrzną i dodatkowo sobie odprowadzisz 18%.
Problematyczna jest tylko kwestia cła, czy jak nie oclisz, to jest ok wobec urzędu skarbowego, że wciągasz w koszta (?) Cło to mały koszt, ale sformalizować je jest w stanie tylko agencja celna, której usługi są opłacalne tylko przy większych zakupach niestety.
-
Gość: prawnik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/11 15:41:09
Zawsze trzeba uważać na takie ,,korzystne,, oferty.
-
2009/09/13 10:05:57
mniejsza o NYC, ciekawe jest to, że sprzedawałeś przez Internet bluzy z napisem ,,HWDP'' ;)
-
Gość: Sabon, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/16 13:23:08
Ja przez airbnb znalazłem świetne mieszkanie w Barcelonie, gdzie spędziłem tydzień. Niby to miał być tylko pokój, ale właścicielka akurat na ten tydzień wyjechała na wakacje, więc spędziliśmy tam cały tydzień mając całe mieszkanie dla siebie. Mieszkanie prawie przy samym Ramblas, 300 metrów od morza, w klimatycznej, ładnej kamienicy itp. Świetna opcja.
-
Gość: Bartek Juszczyk, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/29 19:58:37
na www.couchsurfing.com/ - znalazłem całkiem niedawno fajny pomysł na nocleg w Indiach/Dehli, ale już w mniejszych miejscowościach jest z tym kłopot. Nie zmienia to faktu, że portal polecam, a przygody gratuluję - nauka będzie na pewno dla Ciebie i nas wszystkich ;)
-
Gość: ., 212.75.100.*
2009/09/30 10:01:12
a propo craiglist - we wrześniowym Wired był artykuł na ten temat: www.wired.com/entertainment/theweb/magazine/17-09/ff_craigslist
-
Gość: ohmleT, *.in-addr.btopenworld.com
2009/10/18 19:10:46
Ha. Zawsze coś nowego. Ciekawe przekręty z tymi Nigeryjczykami. Miałem 2 problemy z płatnościami przez Internet. Straciłem łącznie ok 400. Na szczęście transakcje internetowe mam ubezpieczone. Odzyskałem 100% Z IP masz w 100% rację. W jednym przypadku wyłudził kasę koreańczyk, który wysyłał ofertę z USA, a konto bankowe miał we Włoszech. Fajny ten internet nie?
-
evita_duarte
2009/10/20 17:33:40
Ostatnio szukalam pracy m. in. na craigslist i nawet w tym przypadku próbuja robić ten sam przekręt. Kilkukrotnie spotkałam się z tą samą formą maila i wymaganiem przesłania danych. Tutaj jest o tym dość głośno, więć wiedziałam, żeby nie odpowiadać.
-
Gość: ryszard kapała, *.tktelekom.pl
2010/10/23 08:17:56
dzięki za bardzo ciekawy wpis. bardzo mi się przydała ale nie popadaj w patos - żartuję oczywiście z tym patosem ;p
-
Gość: Igor, *.net4me.pl
2014/02/25 08:28:01
Dlatego za hotel płacisz więcej, ale masz spokojną głowę :)
-
zuber999
2014/06/03 12:47:01
Ohydny przekręt! Grunt, że mi się udało schudnąć na zielonej kawie, bo inaczej bym się chyba powiesił...
-
abtarasew
2014/07/17 10:33:18
To był tzw Snatch!
-
Gość: porady dietmap.pl - jesienne skarby!, *.dynamic.vectranet.pl
2014/11/24 10:42:09
Przekręty są wszędzie. Grunt, żeby zdrowie było. A żeby było, trzeba się zdrowo odżywiać. Pamiętajcie. Dobra dieta pomaga się nie denerwować w takich przypadkach :)