pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
RSS
wtorek, 30 czerwca 2009

kilka osób pytało mnie o wrażenia z rebootu. są mieszane. poprzednia edycja podobała mi się bardziej (nawet bardziej niż bardziej). tym razem było słabiej i nie jest to chyba tylko moje zdanie.

internetowy profil konferencji jest coraz mniej widoczny. dużą część zajęły ciekawe prezentacje natury, powiedzmy, socjologiczno-ekologiczno-filozoficznej. świetnie wypadł matt webb, doskonale opowiadał david weinbeger (prawdziwa maszyna do prowadzenia wykładów, działająca równie precyzyjnie, gdy rzutnik odmówi posłuszeństwa), tor nørretranders interesująco rozwinął swoją koncepcję „flow” sprzed roku, choć nadal mnie nie do niej przekonał. z prezentacji o tematyce bardziej „internetowej” dobrze wypadł stowe boyd, dużo słabiej dave winer, z którego obecnością wiązałem spore nadzieje, zwłaszcza, że ostatnio pisze na swoim blogu o kwestiach, które mocna mnie zajmują, a już zupełnie przeciętne były np. prezentacje o mobilnej przeglądarce mozilii czy tworzeniu warstwy wizualnej projektów open-source (leisa reichelt, widziałem już tą prezentację w berlinie). brakowało tak dobrych speechy, jak ten, który wygłosił andy budd. dobrze zaprezentował się przedstawiciel szwedzkiej partii piratów, dopóki nie wpadał w wiecową retorykę, a raczej w wiecowe pokrzykiwania - ten ton głosu był na konferencji absolutnie nieznośny.

tym razem sporo działo się wokół prezentacji. tworzono różne projekty, zbierano informacje o rozmaitych działaniach, które mają "rebootować" rzeczywistość. powstaje też książka dokumentująca reboot, skonstruowano rower z dodatkowym zasilaniem energią słoneczną (energia słoneczna dopisywała, nieźle się spiekłem). tym niemniej ze wszystkich tych działań przebijał jakiś rys nierzeczywistości. miało się wrażenie obserwowania praktyk studenckich, czegoś, co jest tylko częściowo poważnym angażowaniem się, a po części stanowi ćwiczenie, które wykonuje się bez większych konsekwencji w przypadku porażki (a i konsekwencje sukcesu nie są poważne).

jak zwykle część towarzyska udana: od rejsu po kanałach kopenhagi z piwem/szampanem (co kto wolał) po nocne streetparty (tym razem obyło się bez interwencji policji, nawiasem mówiąc, gdyby coś podobnego próbowano zorganizować w polsce, to pisałbym teraz do was z aresztu - czyli pewnie nie pisał w ogóle). jedyny problem to ceny, no ale tu nic nie można poradzić. piwo kosztujące 15 zł za 0,25l pije się po prostu wolniej i nawet wydaje się ono lepiej smakować.

ponarzekałem trochę, ale i tak reboot to konferencja wyjątkowa. te prezentacje, które określam jako słabe, byłyby prawdziwą ozdobą rozmaitych konferencji tmt whatever czy whatever standard.

za rok znowu się wybieram, może z mniejszymi oczekiwaniami, więc może będzie lepiej? i może tym razem pojedzie ktoś ze mną? znowu niestety nie spotkałem żadnych polaków, poza marcinem, studiującym w kopenhadze projektowanie interakcji.

strona rebootu, wideo z imprezy (prezentacji jeszcze nie ma).

17:49, reuptake
Link