pisz się na to
zgrzyt

OpenID.pl


LinkedIn
RSS
środa, 07 czerwca 2006
  • tym razem w ruby on rails. nazywa się to shopify, ma oczywiście swojego blogaska.
  • powiedziałem dwa razy "łał". raz na stronie głównej. nie wiem dlaczego, spodobała mi się po prostu. drugi raz, gdy po zalogowaniu się i założeniu sklepu, waluta zmieniła się na złotówki. pytanie, czy można faktycznie tego sklepu używać w polskich warunkach wymagałoby dokładniejszej analizy. wyglada na to, że lokalizację interfejsu sklepu można przeprowadzić, problem z płatnościami: dostępna jest zamknięta lista serwisów rozliczających karty płatnicze. ecardu/polcardu oczywiście na niej nie ma.
  • "oczywiście" można założyć okołosklepowego bloga (nawet kilka), dodawać dowolne strony (a'la wiki).
  • bardzo fajnie, że kolejna aplikacja w ror ujrzała światło dzienne. bo to dobra platforma.
  • i nie mówcie, że wybór platformy nie ma wpływu na powstające aplikacje. ma. w przypadku ror widać to nawet po interfejsie. programista, który może "coś" (np. pole formularza z autocomplete) zrobić równie łatwo jak tego nie robić, znacznie częściej to "coś" zrobi.
  • howgh.
    • w związku z powyższym i faktem, że nikt nie zakupił laptopa na moim blogusiu, sklepik z bocznej szpalty zostanie usunięty.
13:23, reuptake
Link
wtorek, 06 czerwca 2006
  • wikikuchnia
  • ciekawe, czy się uda. ja mam np. w kuchni straszliwy bałagan. a jak uporządkować taki serwis? czy smakoszom będzie chciało się tworzyć odnośniki do innych artykułów?
  • hipertekst to fajny wynalazek
  • bardzo wygodnie się go używa
  • ale bardzo, bardzo niewygodnie tworzy
19:35, reuptake
Link Komentarze (2) »
  • hit roku 2006 nie jest już taki topowy. zaczyna się spadek, szeroko komentowany na blogach i nie tylko na blogach.
  • każda moda kiedyś się kończy. a myspace kierowany do nastolatków, reagujących na modę jak mało kto, jest w 95% modą. modą, którą udało się wykreować w imponujący sposób, ale której, jak każdej mody, nie uda się utrzymać wiecznie.
  • tymczasem możliwości komunikacji i tworzenia sieci społecznych internet zapewnia tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie. zwłaszcza jak dorośnie.
  • myspace ma także tą wadę, że nie ma w nim mechanizmu zapewniającego łączność ze światem zewnętrznym, lub mechanizm ten jest za słaby. pozwala nawiązywać kontakty, ale właściwie nie wiadomo po co. poza zawartością ”koncertową” nie ma przełożenia na ”real”.
  • ciekawe kiedy to samo zacznie dotykać grono? i w pewnym stopniu serwisy blogowe, zwłaszcza na onecie (jest jeszcze tenbit?). chociaż o blogi się boję mniej. nastolatki i nie tylko zawsze będą pisały pamiętniki.
  • nie macie pojęcia, jak się cieszę, że gdy dorastałem nie było jeszcze blogów.
  • burn, burn, burn, pamiętniczku.
11:01, reuptake
Link Komentarze (1) »
  • google zapowiedziało na pojutrze premierę arkusza kalkulacyjnego on-line. już dostępne są pierwsze screeny. czy microsoft się boi? nie sądze. excel to zupełnie inny kaliber.
  • tym niemniej, gdy potrzebować będziesz ”na szybko”, prostego arkusza, żeby według sypnąć cyferkami inwestorom zainteresowanym twoim nowym biznesem web 2.0, google spreadsheet będzie pod ręką.
  • podejrzewam, że dopisek ”future projections were made using google spreadsheet and other hyped web 2.0 applications” byłby całkiem na miejscu.
  • kiedyś na jednym z blogów poświęconych nowym webowym biznesom, ”arkusz kalkulacyjny online” był przykładem przedsięwzięcia oczywistego. i oczywiście skazanego na klęskę.
  • tylko, że google zmienia reguły gry. tym razem też się uda.
  • wątpię.
  • ale reklamy kontekstowe przy takim arkuszu to dobry pomysł. zwłaszcza, że google będzie mógł je sprytnie dobierać.
    • zobaczy zyski: podrzuci reklamy samochodów, wycieczek na hawaje i zegarków rolexa
    • zobaczy straty: podrzuci reklamy firm zajmujących się księgowością
    • zobaczy duże straty: podrzuci reklamy prawników specjalizujących się w bankructwach.
10:27, reuptake
Link
poniedziałek, 05 czerwca 2006
  • my tu sobie łeb w dwa zero, reklama kontekstowa&tekstowa, a tymczasem na onecie:
    • tekst: "Płk Lesiak: Nie sfałszowałem dokumentów z teczki Kaczyńskiego"
      • reklama: "Operacja w chorobach odbytu - przeżytek czy konieczność?"
  • delikatna sugestia, gdzie społeczeństwo ma problem przewodniczącego-gnoma? ale idźmy dalej:
    • tekst: "Ugody ws. ks. Drozdka chciała Kuria"
      • reklama: "Operacja w chorobach odbytu - przeżytek czy konieczność?"
  • czy to nie jest obraza uczuć religijnych? albo idei lustracji? zajrzyjmy obok:
    • tekst: "Jak firmy farmaceutyczne korumpują lekarzy"
      • reklama (zgadliście): "Operacja w chorobach odbytu - przeżytek czy konieczność?"
  • może właśnie tak korumpują?
  • ale gdy dochodzimy do pasjonującej informacji, że:
    • tekst: "Homoseksualne bociany wychowują młode"
      • reklama: brak
  • bez komentarza. za godzinę 6.6.6. dzień, w którym zły przejmuje routing nad światem.
22:55, reuptake
Link Komentarze (3) »
  • nie chodzi mi o kwestie techniczne, cookies itd., ale
    zobaczcie, jak portale wrobiły się trochę w utrudnianie logowania użytkowników...
  • bo kiedyś, zwłaszcza w III RP, podstawową usługą była poczta. od poczty się zaczynało. od poczty zaczynał sławetny polbox
    • i właściwie na poczcie zakończył... no, przesadziłem, pozwalał jeszcze strony zakładać, furorę zrobił, kasy nie -- dobra nauczka dla "web 2.0 powered enterpreneurs" -- czasem popularność to tylko kłopoty
  • od poczty zaczynał portal, który zakładałem: serwer mający obsługiwać konta pocztowe był trzecią najbardziej spektakularną nieudaną inwestycją (po biurku szefa o wielkości i funkcjonalności wanny wassermana i szklanej ścianie przez całą salę, zapewniającej stałą obserwację nóg sekretarki, która to czynność była przez szefa uwielbiana)
  • no i te pocztowe początki ustanowiły standardy jeśli chodzi o logowanie. mam na myśli to, że użytkownika należy maksymalnie często pytać o hasło. bo nigdy nie wiadomo, kto tak naprawdę dorwał się do komputera (szef? sekretarka?)
  • potem takie zachowanie przejmowały kolejne działy portali. zresztą do niedawna, jakby usprawiedliwiając się, wszystkie portale wymagały założenia konta pocztowego. i pamiętania hasła.
  • natomiast mniejsze witryny, które powstały później, a które nigdy nie miały kont pocztowych, mają znacznie lepszą pamięć do haseł. jakoś sie userzy nie skarżyli, że to gwałci ich prywatność itd.
  • i wynik jest taki: jak się wchodzę na flickera, czy na gmaila, czy na grono -- mam hasło. jak wchodzę na onet, czy na interię -- muszę się logować.
  • i wychodzę z kina.
22:45, reuptake
Link
niedziela, 04 czerwca 2006
sobota, 03 czerwca 2006
  • zdecydowałem się i obniżam cenę do 1,50 zł.
  • jakoś przetrwam
  • (słowo powszechnie uznawane za przecinek)
22:07, reuptake
Link
  • smolarek, mały a skoczny
  • ale nie o tym. o interii będzie. i o dwa-zero.
  • jeden-zero i wystarczy.
  • więc interia będzie dwa-zero, to już oficjalne. zamierza strzelić dwa gole konkurencji, zagrać ofensywnie. nie tak jak dziś polacy z chorwatami.
  • gra będzie toczyć się głównie na poletku social-networkingu. interia uruchomiła serwis znajomi. ostatnio połaziłem po nim trochę, poszwędałem się. i myślę sobie: dobra robota, masa opcji, ładnie to wszystko wygląda, sprytny system zachęcania do podania danych... niestety, dwie ale.
    • mała ala na pozycji ofensywnego pomocnika: serwis dla wszystkich? dla szukających starych znajomych? pracy? seksu? da się tak? może by warto było jednak trochę określić target? ramka z informacją o promocji dla użytkowników, którzy nie ukończyli 16 lat wskazuje, że coś jest na rzeczy.
    • duża ala na pozycji libero: z tego nie da się korzystać. niezależnie od liczby opcji, niezależnie od liczby bajerów, nie da się. bo na każdej stronie, po prawie każdym kliknięciu, otwiera się flashowa reklama na środku strony. czyli nawigacja po witrynie wygląda tak: klikamy w odnośnik, (szukamy, szukamy, szukamy wyłącznika) kilikamy w wyłącznik reklamy. i tak w kółko. ma się dość po kilku stronach. (może trochę przesadziłem, nie na każdej stronie jest reklama. tym niemniej przeszkadza to skutecznie).
  • pomysł z siecią jest dobry. ale chyba brakuje koncepcji, jakie ryby chciałoby się w nią nałapać. inna jest sieć na sardynki, inna na rekiny.
  • no i może by te rybki jakoś przyrządzić? a nie faszerować reklamami, ledwie w sieć wpadły.
  • bo mogą jeszcze się wymknąć.
  • jak awans z grupy janasowi.
21:13, reuptake
Link Komentarze (1) »
  • uwaga: patrz ostatni punkt!
  • serwis nazywa się rightcart, nie jest beta, ale jest dwa-zero: napisany w rails, z tagami jak się patrzy etc. etc.
  • tylko nic z niego nie kumam
  • zainstalowałem sobie rzeczony kod. i co: B000bnlc3k jest laptopik sympatyczny, można sobie go zakupić klikając, przy zakupach klient nie wyłazi się z mojego dwudniowego blogaska, bardzo to sympatyczne jest, ale
  • w drugim kroku pyta mnie o kartę kredytową!? zwariowali? nawet nie wiem, jak się nazywa firma, która to dostarczy.
  • jakby ktoś miał zaufanie do zakupów w ciemno i chciał zakupić sobie maczka, to zapraszam. od razu mówię: zarabiam na tym jakieś drobne 20 dolców.
  • ale może nie stać cię na laptopik? może chcesz kupić doskonały buzzword? tylko 100$
  • "doskonały buzzword" to towar, który sam, tymi ręcami stworzyłem przed chwilą na stronach rightcart. nie pytano mnie o żadne szczegóły poza nazwą i ceną. a na koniec dowiedziałem się, że gdy ktoś buzzword zakupi, dostanę 1$.
  • 1$?
  • na waciki? chyba powinno być na odwrót, to ja płacę 1$ za koszyk i jesteśmy kwita. ale czy panów z rightcart nic nie obchodzi więcej? np. czy ja ten buzzword dostarczę?
  • ps1: fajny pomysł z zakładaniem konta: pierwszy login gratis! podajesz maila, wysyła hasło, ale za pierwszym razem nie potrzebujesz hasła. za drugim już tak.
  • ps2: usunę to za tydzień, bez obaw.
  • ps2: już usunięte!
00:20, reuptake
Link
piątek, 02 czerwca 2006
  • kiedyś to się miało stronę domową. ale się ucywilizowaliśmy i z domu się do blogu przeprowadziliśmy
  • no i teraz wszyscy stawiają blogi
  • w naszej globalnej wiosce było sobie takie targowisko, co się nazywało ebay. i teraz wokół tego targowiska wyrosły... zgadliście, blogi. no i wiki
  • to ci dopiero. oczywiście z blogów tych będą korzystali lokalni kupcy
  • kto jeszcze wprowadzi bloga? czy w każdym miejscu, w którym mamy jakiś login, pojawi się przycisk: załóż bloga?
  • i o czym będziemy na tych blogach pisać?
  • o blogach?
23:56, reuptake
Link
  • generacje i numerki są zawsze trendy
  • pamiętacie jak arena.pl była "portalem drugiej generacji"? to prawie jak web 2.0!
  • mogę się założyć, że do końca roku ktoś stworzy serwis web 3.0
  • mogę się założyć, że w następnym roku ten serwis padnie
  • zjem swój kabel od bezprzewodowej myszki, jeśli tak nie będzie
  • nie mam bezprzewodowej myszki
  • po co są bezprzewodowe myszki?
18:47, reuptake
Link
  • jestem przeziębiony
  • na to się nie umiera
  • na co umarła altavista? hotbot? infoseek? excite?
  • a na co poland.com, arena, ahoj?
  • te pierwsze umarły śmiercią dość powolną, te drugie tzw. szlag trafił dość szybko.
  • to też mnie pociesza, że nowopowstające serwisy dużo mniej mówią o inwestorach, venture capital, ipo etc. być może chcą przeżyć o własnych siłach. a przynajmniej nie padną z dnia na dzień.
  • a czy mają szanse? moim zdaniem tak. z wielu względów:
    • twórcy portali tworzyli wydmuszki nakierowane na inwestorów. to dla nich, a nie dla użytkowników portale miały być użyteczne
    • otworzyły się nowe kanały reklamy. adsense. ale nie tylko. coraz częściej widać na mniejszych serwisach reklamę, a to oznacza, że jakaś tam kasa do kieszeni wpływa.
    • koszty spadają. koszty hostingu spadły dramatycznie. można bez wstydu budować serwis używając php/mysql i innych darmowych technologii. nie ma przed kim szpanować znajomością cen weblogica, sybase'a czy oracle'a.
    • są pozytywne przykłady. grono.net -- od zera do 800.000 userów w kilkanaście miesięcy. można się śmiać, można wykazywać nieudolność, można żartować, że jest to jedyny serwis, do którego trzeba być zaproszonym, by przekonać się że nie działa, ale szacun i rispekt, jak się zastanowimy, ile ich kosztowało pozyskanie każdego z userów. więc skoro można, to można.
    • łatwiej o fachowców. a płaci się im mniej lub tyle samo jak w czasach portalowej gorączki.
  • no dobrze, a co z portalami?
  • to ciekawe, że jak w usa masowo powstawały portale, to i u nas dominujący ton wypowiedzi był taki: "skoro tam jest to trendy, to nie kombinujmy, róbmy to samo".
  • a jak się zaczęły zwijać? "róbmy swoje, nie oglądajmy się na amerykanów".
18:24, reuptake
Link
czwartek, 01 czerwca 2006
  • nie wiem dlaczego, ale odnoszę wrażenie, że moda na tzw. web 2.0 jest w jakimś sensie ugruntowana solidniej niż poprzednie mody i w jakimś sensie uczciwsza.
  • przeżyłem tych mód sporo, jako osoba świadomie zajmująca się netem od ponad 10 lat i wszystkie prawie wydawały się dęte.
    • portaloza -- kiedy portale powstawały jak grzyby po deszczu i równie szybko próchniały (pewnie jeszcze wrócę do tych czasów, gdy na papierowe oświadczenia wojowały ze sobą imponujące kolosy na glinanych nogach).
    • xmlizacja/łebserwisy/to be or b2b -- kiedy wydawało się, że xml jest panaceum na wszystkie dolegliwości związane z wymianą danych -- a bardziej może na problemy związane z pozyskiwaniem frajerów (czego efektem są liczne do dziś strony agencji interaktywnych, kończące się rozszerzeniem .xml). w tym samym czasie dużo sie gadało o b2b, automatycznej wymianie danych, webservices (oczywiście opartych na SOAP, bo ten skrót dobrze pasował do bicia piany) i bliżej niezidentyfikowanych platformach, wykonujących niezidentyfikowane operacje, mające skrócić łańcuch dostaw, na którym to skracaniu łańcucha napasły się liczne firmy konsultingowe. pamiętam jak wdrażałem taki system, miał skrócić łańcuch dostaw długopisów do firmy! i automagicznie wybrać najtańszego dostawce! wymierne korzyści! rozbudowany system uprawnień! export w formacie XML! java powered! runs (slowly) everywhere! w końcu w firmie nie było kasy na te długopisy.
  • poza tym jestem sceptykiem.
  • tymczasem web 2.0 (proszę się nie czepiać, prosić o określenie granic, proszę też się nie śmiać, a przynajmniej nie rechotać za głośno, inni mają prawo to przeczytać w spokoju), mnie przekonuje.
  • dlaczego?
  • bo paru małych skutecznie za pomocą tego eklektycznego zestawu narzędzi potyka się z większymi od siebie. czyli zestaw narzędzi jest skuteczny na tyle, że niweluje w niektórych przypadkach różnice między goliatami a dawidami. przecież grono wyrosło praktycznie z niczego. blog.pl -- również. co więcej, powstawały one w czasach, kiedy "duzi gracze" już dysponowali ogromnymi liczbami użytkowników.
  • ale nie potrafili stworzyć z nich społeczności.
  • czeka nas wiele niespodzianek.
21:46, reuptake
Link Komentarze (1) »
1 ... 41 , 42 , 43 , 44